Nie milkną echa "wywiadu" Jaszczura i Ludwiczka w Kanale Zero. Powiedziane zostało chyba już wszystko, ale jak to zwykle, trzeba patrzeć na to, co się pomija albo przyjmuje za oczywiste.
A w tym i setkach podobnych artykułów i opinii bezkrytycznie rzuca się, że wypowiedzi gości zostały po prostu "zfaktczekowane". Żeby ukazać prawdę, oczywiście, i że to dobrze. A linia sporu przebiega między "lewicą" która uważa, że nie powinno się ich w ogóle promować, a prawicą, która ma pretensje o "wolność słowa", w podtekście że nie wolno "punktować oszołomów". Typowa, subtelna zagrywka, że obie strony mają pretensje, ale nasza strona ma pretensje słusznie, a druga ma pretensje bo obnaża się ich głupotę/kłamstwa/manipulacje, do wyboru.
Gorsze od takiego przedstawiania rzekomego podziału jest jednak to, że nazywa się te wstawki faktczekingiem, zupełnie pomijając ich treść i jakość. A także to co niby mają sprawdzać. Nikt nie rozwodzi się nad wysrywem pani bojke nt. dobrego banderyzmu. Nad tym, że np. pan generał nie stwierdził, że jaszczur kłamał tylko właściwie przyznał mu rację, ale z komentarzem że dobrze że tak się stało, że te czołgi oddaliśmy.
#taksierobipropagande prosze Państwa. Ludzie biją się, czy wolno czy nie wolno ciąć wywiadów, czy zaproszenie tego duo mieści się w granicach czy nie, a przy okazji przemyca się przekaz, że "szury" zostały wyjaśnione a ich kłamstwa obnażone i wyprostowane.
A w tym i setkach podobnych artykułów i opinii bezkrytycznie rzuca się, że wypowiedzi gości zostały po prostu "zfaktczekowane". Żeby ukazać prawdę, oczywiście, i że to dobrze. A linia sporu przebiega między "lewicą" która uważa, że nie powinno się ich w ogóle promować, a prawicą, która ma pretensje o "wolność słowa", w podtekście że nie wolno "punktować oszołomów". Typowa, subtelna zagrywka, że obie strony mają pretensje, ale nasza strona ma pretensje słusznie, a druga ma pretensje bo obnaża się ich głupotę/kłamstwa/manipulacje, do wyboru.
Gorsze od takiego przedstawiania rzekomego podziału jest jednak to, że nazywa się te wstawki faktczekingiem, zupełnie pomijając ich treść i jakość. A także to co niby mają sprawdzać. Nikt nie rozwodzi się nad wysrywem pani bojke nt. dobrego banderyzmu. Nad tym, że np. pan generał nie stwierdził, że jaszczur kłamał tylko właściwie przyznał mu rację, ale z komentarzem że dobrze że tak się stało, że te czołgi oddaliśmy.
#taksierobipropagande prosze Państwa. Ludzie biją się, czy wolno czy nie wolno ciąć wywiadów, czy zaproszenie tego duo mieści się w granicach czy nie, a przy okazji przemyca się przekaz, że "szury" zostały wyjaśnione a ich kłamstwa obnażone i wyprostowane.
PostironicznyPowerUser
2
oglądam to i tylko przewijam te wstawki z oficjalną propagandą. wspaniałe dziennikarstwo. żenada do potęgi.
Alpragen
3
DarrDarek
2
Bojke z samego nazwiska, wiadomo Ukrainka z Akcji Wisła. A tu jeszcze Zalewski to Igor, czyli typowo ukraińskie imię. Z samych wypowiedzi to wynikało, ale choćby imię już daje wystarczającą podpowiedź. Od razu mówiłem, że tam dwóch patriotów Polaków dostało wg ukraińskich standardów całą plejadę gadających Ukraińców z Akcji Wisła, którzy mieli zadanie by Lachom wytłumaczyć, dlaczego Ukraińcy nie zgadzają się z Polakami-patriotami i dlaczego to banderowska prawda jest dla nich mojsza niż twojsza.
kamikaze2
2
kernel
2