Dom Polaków szaraków był zamożny w okolicy. Ale jakoś tak z Łucka zjechali się jakieś bodnary, hołownie, szłapki, bojke, kowele. Dużo ich było, a nawet wieści o jakichś burdach z Łucka nadchodziły. W domu Polaków-szaraków jakoś źle się zaczęło dziać. Dalej był znany jako zamożny w okolicy, ale to już nie było to samo.
Któregoś razu z tych bodnarów, hołowni, szłapek, bojke, koweli, którzy zwykle razem się trzymali wylazły jakieś dość agresywnej natury postacie jakieś bandery czy co tam, i one mówią Polakom-szarakom, że diabła trzeba wynieść z domostwa aby znowu było dobrze. Polaki-szaraki nawet trochę tym banderom pytania zaczęli zadawać "czy wy nie cyganicie". Ale okazało się, że nagle grupka tych agresywnych banderów na oczach licznie zgromadzonych Polaków-szaraków zawinęła w chustę czerwono-czarną jakiegoś brodatego jegomościa jegomość krzyczał nawet "nazywam się Braun i jestem polskim ...", ale agresywni jakoś stłamsili zawiniątko i wynieśli poza obręb domu, po czem oświadczyli, że diabła wynieśli i teraz już bogactwo i dostatek wróci do domu Polaków-szaraków. Polaki-szaraki hojnie wynagrodzili banderów. Okazało się niebawem, że bandery licznych kradzieży i defraudacji dokonali, a domostwo Polaków-szaraków długo się nie było w stanie podnieść po wizycie tych banderów, którzy jak się okazało jednak cyganili, choć wcześniej zaprzeczali.
kamikaze2
1
Emrys_Vledig
0
kernel
0
DarrDarek
1
Dom Polaków szaraków był zamożny w okolicy. Ale jakoś tak z Łucka zjechali się jakieś bodnary, hołownie, szłapki, bojke, kowele. Dużo ich było, a nawet wieści o jakichś burdach z Łucka nadchodziły. W domu Polaków-szaraków jakoś źle się zaczęło dziać. Dalej był znany jako zamożny w okolicy, ale to już nie było to samo.
Któregoś razu z tych bodnarów, hołowni, szłapek, bojke, koweli, którzy zwykle razem się trzymali wylazły jakieś dość agresywnej natury postacie jakieś bandery czy co tam, i one mówią Polakom-szarakom, że diabła trzeba wynieść z domostwa aby znowu było dobrze. Polaki-szaraki nawet trochę tym banderom pytania zaczęli zadawać "czy wy nie cyganicie". Ale okazało się, że nagle grupka tych agresywnych banderów na oczach licznie zgromadzonych Polaków-szaraków zawinęła w chustę czerwono-czarną jakiegoś brodatego jegomościa jegomość krzyczał nawet "nazywam się Braun i jestem polskim ...", ale agresywni jakoś stłamsili zawiniątko i wynieśli poza obręb domu, po czem oświadczyli, że diabła wynieśli i teraz już bogactwo i dostatek wróci do domu Polaków-szaraków. Polaki-szaraki hojnie wynagrodzili banderów. Okazało się niebawem, że bandery licznych kradzieży i defraudacji dokonali, a domostwo Polaków-szaraków długo się nie było w stanie podnieść po wizycie tych banderów, którzy jak się okazało jednak cyganili, choć wcześniej zaprzeczali.