tldr twierdzenie jest proste "jak populacja kurczy się to ceny nieruchomości powinny spadać"
Tak ale
Problem jest w tym jak ukształtowano nam ekonomie w ramach tzw "cudu gospodarczego" - tak, wskaźniki rosną proporcjonalnie do namiociku w spodniach ekonomistów - fiksacja na nich zaskutkuje "ręką w nocniku" (to co mają biali w Kalifornii lub RPA) dla ogólnej populacji która nie widzi świata poza konsumpcją
Tak ale
1. wcześniej nieznany trend: upycha się populacje w dużych miastach w ramach ekonomii opartej na usługach
2. wcześniej nieznany trend: nieustannie pcha się migrantów do krajów zachodnich aby utrzymać tanie usługi dla klasy średniej - nawet jak w końcowym etapie ta sama klasa średnia zbiednieje i zostanie zrównana do migranckiej biedoty która aktualnie im dowozi jedzenie i inne bzdury
Problem jest w tym jak ukształtowano nam ekonomie w ramach tzw "cudu gospodarczego" - tak, wskaźniki rosną proporcjonalnie do namiociku w spodniach ekonomistów - fiksacja na nich zaskutkuje "ręką w nocniku" (to co mają biali w Kalifornii lub RPA) dla ogólnej populacji która nie widzi świata poza konsumpcją
Brak komentarzy. Napisz pierwszy