Pozdrowienia z Rosji (1963)

Bond

Sean łyknął konwencję i wsiąknął w rolę niczym w drugą skórę. Ciężko tu napisać coś bez powtarzania się z pierwszego wpisu. Gdy trzeba jest szarmancki, gdy trzeba brutalny lub dowcipny. Cudo - 007

Fabuła

Intryga o małej skali, jeszcze mniejszej niż w poprzedniku ale absolutnie nie jest to wadą. Solidna, odpowiednio pokręcona (jak na Bonda) zimnowojenna trójstronna historia szpiegowska której nie powstydziłby się Freddie Forsyth. Bez bad guyów z tajnymi bazami którzy chcą zapanowac nad światem lub zarobić chorą ilość kasy, bo rzecz rozchodzi się tu o maszynę szyfrującą i skompromitowanie wrogiego agenta. Ponadto to rzadki przed Craigiem przykład ciągłości fabularnej. Cała akcja jest zemstą Spectre za śmierć Doktora No. - 006

Bad Guy

Czy raczej zestaw bad guyów. Po raz pierwszy pojawia się Blofeld - na razie tylko jako głaszczące kota ręce. Jest oślizgła, podstarzała sowiecka lesba z KGB Klebb i dopakowany blondyn Grant który nie dość że potrafi przywalić to będzie w stanie przechytrzyć Bonda i zgubi go wyłącznie jego duma. Ogólnie dobra paka - 005

Laski

Niby do roli bond girl wzięli tu Miss Włoch ale osobiście z wyglądu wydała mi się dość nijaka, brak tu dzikiego seksapilu jaki miała Andress, ponadto łapie minusowe punkty za bycie blondyną oraz bezwolnym ozdobnikiem przerzucanym niczym gorący ziemniak. Rehabilituje się nieco pod koniec filmu gdzie w końcu udaje się dla odmiany samej coś osiągnąć ale nadal jest słabo. Dla fanów brudu - walka dwóch cyganek w błocie. - 003

Akcja

Krótka ale emocjonująca sekwencja "snajperska", walka w cygańskim obozie, długa, kilkuminutowa bitka z Grantem w Orient Expresie i końcowy pościg motorówkami. Każdą z tych scen nadal dobrze się ogląda po 60 latach. - 005

Gadżety

Walizka z gazem obezwładniającym - to naprawdę wszystko - 002

Najlepsza scena

http://www.youtube.com/watch?v=F0VwHDRMq3s

Ocena 8/10

#film #kino #ogladajzlurkiem

12

@Twoja_Starazolin, I o taki lurker nic nie robię.