Tak szczerze piszac to kombinowałem z linuchami ile wejdzie, raz juz tak sie wkrecilem, ze chcialem gentoo zainstalowac na laptopie, mimo wiedzy o tym chlopie z wykop/prl , tylko u mnie za dlugo by to trwalo.

Ale tak od jakiegos czasu postanowilem z tym przestac, bo to byl jakis nalog.

Chciałem mieć Debiana, ale w sumie mint ten oparty o ubunciaka(a nie LMDE)jest z 1/4 ciezszy i zasobozerny, ale w sumie wygodniejszy w uj, a przy moich zasobach to odczuje tylko odrobine wieksze rachunki za prad w skali roku.

Ale uzuwam juz nie wiem ile i nic sie nie psuje. Nie pamietam kiedy ostatni raz uzywalem #windows. Ale po takim czasie to zawsze cos tam sie pierdolilo,,,

Pamietam jak mamie zainstalowalem pirackiego windows7 bo 8 oryginalny byl do niczego i strasznie ciezki, a mimo to wpychane na budzetowe laptopy... I swojej ciotki zrobiłem to samo i nie miałem chwili spokoju, bo cały czas sie cos to psuło... bezbectwo totalne, co chwile trzeba bylo usuwac pamiec podreczna programom.,, juz pozniej jak instalowalem jakis winndows to w tle ze sterownikami pobieralem ccleaner alboi revouninsstaler

#linux #linuxmint #gownowpis #komputery

5

@Lurk89, maszyna z linuxem nie wymaga demontażu koła, kiedy chce się wymienić żarówkę w reflektorze. Windowsa (VM) używam może 5h / 2 lata, od >10 lat.