Jprdl, znalazłem w skrzynce pocztowej 2 ulotki wyborcze MDG (Partia Zielonych). Skrzynka do wymiany, bo śmierdzi grzybem. #lewactworobactwo

11

@cziter2, już abstrahując, że większość gospodarstw rolnych tak nie wygląda, to:

-stawianie farm wiatrowych nie oznacza wycinki drzew i budowy wieżowców na około

-wiatraki nie są stawiane co kilka metrów

-na ornym polu nie stawia się raczej fotowoltaiki

-odnawialne źródła energii znacząco zmniejszają zanieczyszczenia

-wyzwania, jak ochrona ptaków przy turbinach, są znane i rozwiązywane
-stawianie farm wiatrowych nie oznacza wycinki drzew i budowy wieżowców na około

-na ornym polu nie stawia się raczej fotowoltaiki


@Socjaldemokrata, w Niemczech tak się robi już od dawna

U nas dopiero zaczynają. Budując na lądzie muszą skądś wziąć teren pod budowę - albo trzeba poświęcić pole orne albo wyciąć las, innego wyjścia nie ma.

-wiatraki nie są stawiane co kilka metrów


Sposób rozmieszczenia zależy od dominującego kierunku wiatru. Stawia się je tak aby jeden nie zasłaniał wiatru drugiemu, ale w poprzek kierunku wiatru powstają długie rzędy wiatraków ustawionych jeden tuż obok drugiego, następny rząd dopiero kilka kilometrów dalej.

Czasem ustawia się je też zygzakiem na przemian, czyli nie 1 rządek a 2 gdzie te w drugim rzędzie stoją w przerwach między wiatrakami z pierwszego rzędu.

-odnawialne źródła energii znacząco zmniejszają zanieczyszczenia


Zależy które. Jeśli chodzi o zanieczyszczenia w postaci śmieci to zwiększają.
Budując na lądzie muszą skądś wziąć teren pod budowę - albo trzeba poświęcić pole orne albo wyciąć las, innego wyjścia nie ma.


@borubar, no tak, bo jest albo orne pole albo las. A nieużytki?

"
@Socjaldemokrata, stawia się na ornym. Wysłałem zdjęcia ostatnio
@Dps, ewentualnie na niskiej klasy. Bo na wyższych nie wolno.

Wpis został usunięty przez autora

@Socjaldemokrata,

Krótki opis. W ten sposób, gdzie dominującym dostarczycielem stabilnej, przewidywalnej, regulowalnej energii elektrycznej są ciągle elektrownie węglowe i gazowe (jak w Niemczech) a uzupełnia się ten zasób energetyczny dodatkowym zasobem OZE z wiatru i słońca, który może pracować w tle i ma specjalnie zawyżone wielokrotnie moce (ogromny koszt takich nieaktywnych mocy), by choć część tego OZE dawała spory udział, ten model w MODELOWYM działaniu prymusa wielkich państw EU w Niemczech potrafi dać nawet lekko powyżej 50% energii z OZE (razem z wodą, spalaniem drewna). Nadal kluczowe są elektrownie węglowe i gazowe, które muszą być jako regulator. Na szkodę własnej sprzedaży te cieplne ograniczają produkcję wg prognozy i dają możliwość, że w ogóle jest możliwe przyjęcie energii z wiatru i ze słońca.

Laik powiedziałby, że 50% to dużo, choć laik nie wie, jak potężne to są wyzwania również przed przemysłem niemieckim, który często dostosowuje się do zmienności dostaw energii.

Laik powiedziałby, że 50% to dużo, choć laik nie wie, te 50% dotyczy tylko części energii, en.elektrycznej. Pozostała energia na ogrzewanie i na transport idzie nadal z paliw kopalnych. W efekcie zmniejszenie emisji w takim modelu może dać jedynie 20% niższą emisję CO2, pozostałe 80% emisji CO2 idzie jak szło.

Mało tego, laik, ignorant byłby dumny z tego zmniejszenia o 20% emisji CO2, gdyby dotyczyło całej UE, a nie tylko Niemiec, Hiszpanii. Ignorant rzekłby "Ziemia odetchnęła". Jednak ignorant nie wie z braku wiedzy, że dla UE emitującej ok. 2,5 mld ton CO2 rocznie (7% świata) wielki czyn na miarę Niemiec zmniejszenia emisji o 20% oznacza 0,5 mld ton CO2 rocznie mniej. A same Chiny w ostatniej dekadzie emitują już o jakie 1 mld ton więcej i Indie w ostatniej dekadzie też niemal o 1 mld ton podwyższyły emisję CO2. A to nie jest ich ostatnie słowo i Chiny zwiększają emisję CO2, i Indie zwiększają i większość krajów świata zwiększa. Gdzie rzekoma korzyść ze zmniejszenia o 0,5 mld ton, gdy już dwa kraje dają w tym czasie zwiększenie o co najmniej 1,5 mld ton? Nigdzie. Nie ma żadnej korzyści.

Pytanie: po co UE wdraża ten cały Zielony Wał? Po nic! To nic nie da. To mógłby być przykład, gdyby pretendował do bycia przykładem. Realia są takie, że dla pozostałego świata to anty-przykład. Dla świata to taka dziwna umierająca rasa biała z EU, gdzie już coraz mniej rasy białej a cała dominacja przemysłowa i technologiczna skończyła się porażką w konkurencji z innymi. To podobnie jak Związek Sowiecki chciał dać przykład socjalizmu marksistowskiego, a dla świata dał anty-przykład. Jedynie Kuba jeszcze naśladuje Związek Sowiecki.

Czy jest jakaś inna ścieżka działania? Tak, jest. Jest koncepcja ogromnych farm paneli PV na pustyniach podzwrotnikowych, które produkowałyby wodór, z tego amoniak i transportowanoby miliardy ton amoniaku rocznie po świecie, co w efekcie dałoby na świeci gospodarkę ZERO emisji CO2. Nie byłoby elektrycznych autek, byłby spaliniaki (czasem z hybrydą) jeżdżące na tanim jak barszcz amoniaku, byłyby w środku miast elektrociepłownie na amoniak, które nie dawałyby żadnych zanieczyszczeń. Dlaczego EU tego nie robi? A dlatego, bo tępaki marksistowskie tak mają. To tak, jakby zadać w Rosji mądrym osobom dziś pytanie: "mieliście już władzę, wystarczyło porzucić głupią ideę Żyda Karola Marksa i normalnie gospodarować i nie być pośmiewiskiem świata". Szczerze mądry Rosjanin powiedziałby: "tak działa ideologia". Dziś jakiś utajniony oficjel z Brukseli powiedziałby w anonimowej wypowiedzi o przyszłym upadku Unii: "tak działa ideologia".