@pentakilo, dopiero dzisiaj rano mając szerszą perspektywę i mniejszy ekran przed oczami dostrzegłem prawdziwe oblicze tego diabła.
@pentakilo, tak se piekło wyobrażałem
@rencista, Wygląda jak moja chemiczka z podstawówki.
@Andrzej_Zielinski, w piekle chemie miałeś?
@rencista, Nie... chyba. Szkoła to był koszmar. Wspomniana chemiczka jak najbardziej stamtąd wypełzła.
@Andrzej_Zielinski, chemiczki z piekła może wyglądają nieszczególnie, mają wredny charakter i strasznie śmierdzą siarką (a przynajmniej te które napotkałem takie były) ale można się było od nich wielu użytecznych rzeczy dowiedzieć.

np. jak za pomocą kropelki jodyny rozpoznać sfałszowaną śmietanę, jak z pomocą folii aluminiowej i odrobiny kreta do udrażniania rur napełniać baloniki wodorem, jak robi się mydło ...
@borubar, To teraz robią eksperymenty chemiczne na lekcji? W moich czasach nikt nie miał na to ochoty, szkoła "nie miała pieniędzy" na składniki a wszystko było opisowo na tablicy. Ale przynajmniej kartkówki były co tydzień "by sprawdzić wiedzę"
@Andrzej_Zielinski, ja miałem chemię w szkole prawie 30 lat temu, a następne pokolenie jeszcze chemii w szkole jeszcze nie miało, dlatego nie wiem jak jest teraz.

Doświadczeń było mało, ale jakieś były.

Do większości składniki kosztują grosze, no i używa się tak niewielkie ilości, że więcej kosztuje kreda do pisania na tablicy. Więc brak doświadczeń to na pewno nie wina oszczędności kasy, stawiam raczej na lenistwo (bo trzeba najpierw coś przygotować a potem po doświadczeniach sprzątać ...)

Tak czy inaczej pokazywałem najciekawsze doświadczenia dzieciom sam w domu żeby miały zabawę i to nie tylko chemiczne ale i fizyczne, zwłaszcza te z elektrycznością są fajne.