@kusanagi, I właśnie takimi aktwyisycznymi bzdurami są nakarmieni młodzi, wykształceni z dużych miast
Oni myślą że produkty rolne, mięso i inne pochodne to rosną na sklepowych półkach. Takim debilom to by się przydał choćby tydzień zapierdolu na polu, kurzej farmie, chlewni czy w oborze... reedukacja naprawcza.
inna perspektywa: przecież jak nie krowy, owce czy co tam jeszcze, dzika zwierzyna leśna wpierdalająca trawę też będzie emitować co2/metan - ale wpierdalać je będą janusze z łowiectwa i wilki a nie my
przecież jak nie krowy, owce czy co tam jeszcze, dzika zwierzyna leśna wpierdalająca trawę też będzie emitować co2/metan - ale wpierdalać je będą janusze z łowiectwa i wilki a nie my
Mało tego, nawet gdyby pajace lewicowe zabraniały jakiejkolwiek zwierzyny na tych terenach i nakazywały odstrzał nawet zajęcy by nie emitowały CO2 i metanu, to zwykła roślinność też zawsze ulega butwieniu, jeśli nie została zeżarta przez roślinożerców i tona tej roślinności w trakcie butwienia wydzieli dokładnie tyle samo CO2 i podobną ilość metanu, jak krowa czy byk, które zajadły tonę tych roślin zielonych. Przy czym krowa czy byk oprócz tej samej emisji CO2 i metanu co butwiejące resztki tony roślin zielonych dały w tym czasie setki litrów mleka lub odpowiednik dziesiątek kg przyrostu ciała u byka z bydła mięsnego. Dlatego nawet należy skorygować, że bydło emituje mniej CO2 i metanu niż butwiejąca naturalnie roślinność, bo część tej emisji dopiero pójdzie w powietrze jak CO2, gdy człowiek zeżre kg sera żółtego dostarczonego mu od tej krowy.
Całość tych aktywiszczów to osoby głupie, prezentujące takie właśnie brednie o zasobach jakie pochłania hodowlane bydło czy trzoda. Ale twórcą tych bredni są tępaki często ze stolców ministerialnych, które na zlecenie oszustów masońskich wstawiają gawiedzi bełkot pseudonaukowy. Dlatego tym tępakom wychodzi, że na 1 kg wołowiny ponosimy "straszne nakłady" 15.000 litrów wody pitnej. Oczywiście, typowa tępaczka lewicowa z mikrofonem nawet nie wie, skąd tępakom wyższym wyszły te wyliczenia, ona tylko powtarza propagandę i dlatego wychodzi na koniec bełkot w który obowiązkowo mają wierzyć członkowie wszystkich reżimowych partii i całego mainstreamu. Co najwyżej jakaś łże-prawica dopuszczona do reżimu ma prawo spierać się w granicach wyznaczonych przez masońskich nadzorców.
Pajonk_STRACHU
0
Oni myślą że produkty rolne, mięso i inne pochodne to rosną na sklepowych półkach. Takim debilom to by się przydał choćby tydzień zapierdolu na polu, kurzej farmie, chlewni czy w oborze... reedukacja naprawcza.
kusanagi
0
inna perspektywa: przecież jak nie krowy, owce czy co tam jeszcze, dzika zwierzyna leśna wpierdalająca trawę też będzie emitować co2/metan - ale wpierdalać je będą janusze z łowiectwa i wilki a nie my
DarrDarek
0
Mało tego, nawet gdyby pajace lewicowe zabraniały jakiejkolwiek zwierzyny na tych terenach i nakazywały odstrzał nawet zajęcy by nie emitowały CO2 i metanu, to zwykła roślinność też zawsze ulega butwieniu, jeśli nie została zeżarta przez roślinożerców i tona tej roślinności w trakcie butwienia wydzieli dokładnie tyle samo CO2 i podobną ilość metanu, jak krowa czy byk, które zajadły tonę tych roślin zielonych. Przy czym krowa czy byk oprócz tej samej emisji CO2 i metanu co butwiejące resztki tony roślin zielonych dały w tym czasie setki litrów mleka lub odpowiednik dziesiątek kg przyrostu ciała u byka z bydła mięsnego. Dlatego nawet należy skorygować, że bydło emituje mniej CO2 i metanu niż butwiejąca naturalnie roślinność, bo część tej emisji dopiero pójdzie w powietrze jak CO2, gdy człowiek zeżre kg sera żółtego dostarczonego mu od tej krowy.
Pajonk_STRACHU
0
DarrDarek
2
Całość tych aktywiszczów to osoby głupie, prezentujące takie właśnie brednie o zasobach jakie pochłania hodowlane bydło czy trzoda. Ale twórcą tych bredni są tępaki często ze stolców ministerialnych, które na zlecenie oszustów masońskich wstawiają gawiedzi bełkot pseudonaukowy. Dlatego tym tępakom wychodzi, że na 1 kg wołowiny ponosimy "straszne nakłady" 15.000 litrów wody pitnej. Oczywiście, typowa tępaczka lewicowa z mikrofonem nawet nie wie, skąd tępakom wyższym wyszły te wyliczenia, ona tylko powtarza propagandę i dlatego wychodzi na koniec bełkot w który obowiązkowo mają wierzyć członkowie wszystkich reżimowych partii i całego mainstreamu. Co najwyżej jakaś łże-prawica dopuszczona do reżimu ma prawo spierać się w granicach wyznaczonych przez masońskich nadzorców.