Ten system kaucyjny to obraz nędzy marksistowskiej w wydaniu pachołków masońskich ze stolców władzy. Naturalnym celem systemu kaucyjnego, było uzyskiwanie oszczędności krajowych na tym, że butelki po mleku, śmietanie, napojach, miały wędrować z powrotem do sklepów, bo taniej było wypłukać nawet brudne butelki ługiem sodowym i powtórnie wykorzystać niż zlecać w fabryce produkcję milionów nowych butelek. I tak był w socjalizmie marksistowskim, że nawet butelki po wódce były powtórnie wykorzystywane, bo w skali setek milionów butelek choćby krajowe oszczędności na poziomie 50 mln zł, to też był jakiś tam grosz dla oszczędzającego państwa. Po pewnym czasie było wiadomo, że w bogacącym się społeczeństwie sam koszt obsługi tych butelek z kaucją przekraczał często koszt produkcji nowych i lepiej było zadbać o to, by sprawnie odbierać tworzywa sztuczne w osobnym kontenerze, szkło w osobnym. I ludzie tego zaczęli przestrzegać i każdy już zapomniał czasy jakichś butelek po Fancie, które były do powtórnego użycia.
A co zrobili kompletni głupcy z nowego socjalizmu brukselskiego?
Ano oni wymyślili, że wrzucanie puszek aluminiowych i butelek PET do kontenera to zbyt łatwa droga recyklingu. Zbyt proste to było. Tępaki musiały wymyślić nowy socjalistyczny SYSTEM. Teraz te śmieci każdy ma ze sobą wozić do sklepu, stać w kolejkach, prostować kody kreskowe by możliwy był odczyt, i dopiero po całym tym procesie kretyńskich zabiegów ma prawo odzyskać swoje pieniądze wrzucone wcześniej na kaucję. A automaty za zdefraudowane Polakom 14 miliardów złotych mają skanować, odczytywać, zgniatać i ładować kontenery śmieci, ale już nie na śmietnikach tylko w uprawnionych sklepach.
Czy można sobie wymyślić bardziej kretyński system? Czy tych kretynów stać na jeszcze większe idiotyzmy? Nie wątpię, że tak. Jednak w wyścigach "jak rozpieprzyć bezsensownie 14 miliardów i jak bezsensownie ganiać naród ze śmieciami do sklepów i do kolejek przy automatach śmieciowych", to jednak te wyścigi bezapelacyjnie wygrało rozwiązanie tępaków nowej odsłony marksizmu z Brukseli. Marksiści z Moskwy ze swoją dawną głupotą przegrywają w rywalizacji głupoty na całej linii.
@pentakilo, poważne pytanie: po co w takim razie to w ogóle wprowadzono?
Zwrot części pieniędzy ale tylko jak zrobisz ze swojego samochodu i sklepu miejsce na trzymanie odpadów?
Opcja 1: Ideałem byłoby gdyby pod moje drzwi (ew do paczkomatu) były dostarczane zakupy, a ja wypierdalam śmieci zwrotne do max 2-3 kubłów - a nie jakieś pajacowanie z zwrotem odpadów do sklepu - sklep jest na zakupy a nie na recykling.
Opcja 2: robię ogromne zakupy raz na tydzień lub 2 tygodnie - każdy musi mieć samochód aby wozić zakupy w 1 i śmieci w 2. Skoro już wywalamy śmieci do sklepu to niech sklep przyjmuje wszystkie śmieci - bo niby czemu nie (hehe).
@kusanagi, spokojnie na wszystko znajdzie się sposób.
Przykładowo pogniecione butelki można napompować - trzeba zamontować sobie wentyl w zakrętce (wyciąć ze starej dętki rowerowej kawałek gumy z wentylem pasujący wielkością do zakrętki, wywiercić dziurkę w zakrętce, podłożyć od spodu gumę - jak równo wytniesz nawet nie trzeba tego kleić, nakręcając na butelkę dociśnie to gwint butelki i uszczelni). Do tego pompka elektryczna no i można pompować butelki pod automatem. Elektryczna pompka szybko pompuje, przez pół godzinki stania pod automatem można wyprostować z 50 butelek.
(przy okazji ponieważ do pompowania zdejmowałeś oryginalne zakrętki to będziesz jeszcze miał worek zakrętek które można sprzedać w skupie plastiku, albo przekazać na cele charytatywne)
W kwestii brakujących etykiet z oznaczeniem że butelka nadaje się do recyklingu, należy zawczasu wydrukować własne (na 1 kartce A4 zmieści się kilkadziesiąt więc koszt w przeliczeniu na butelkę jest praktycznie żaden) pociąć to sobie i naklejać za pomocą taśmy klejącej, to nie musi być ładnie, byle czytnik kod zeskanował.
@borubar, Wymyśliłem jeszcze lepiej : butelki wielokrotnego wrzutu
-bierzemy jedną twardą butelkę np. te germańskie po koka-koli z bazarku i wycinamy denko i przód ale tylko do połowy!
-na nią naklejamy kod zwrotny
-wkładamy do zwrotomatu na sznurku tak aby kamerka ją przeczytała ale rolka nie zabrała
-wtedy w wydrążony otwór po kolei wrzucamy zgniecione butelki
Kamerka czyta KOD- z górnej a potem świst rolka pobiera naszą zgniecioną do pojemnika i cyk paragonik nabity.
Sposób prymitywny ale działa, protopypuję też wersję PRO z nawiniętym na butelkę wyświetlaczem oled który będzie wyświetlał zmienne kody oraz animację "zaciąganej" butelki- wtedy nawet nie będzie trzeba nosić butelek ze sobą!
DarrDarek
0
Ten system kaucyjny to obraz nędzy marksistowskiej w wydaniu pachołków masońskich ze stolców władzy. Naturalnym celem systemu kaucyjnego, było uzyskiwanie oszczędności krajowych na tym, że butelki po mleku, śmietanie, napojach, miały wędrować z powrotem do sklepów, bo taniej było wypłukać nawet brudne butelki ługiem sodowym i powtórnie wykorzystać niż zlecać w fabryce produkcję milionów nowych butelek. I tak był w socjalizmie marksistowskim, że nawet butelki po wódce były powtórnie wykorzystywane, bo w skali setek milionów butelek choćby krajowe oszczędności na poziomie 50 mln zł, to też był jakiś tam grosz dla oszczędzającego państwa. Po pewnym czasie było wiadomo, że w bogacącym się społeczeństwie sam koszt obsługi tych butelek z kaucją przekraczał często koszt produkcji nowych i lepiej było zadbać o to, by sprawnie odbierać tworzywa sztuczne w osobnym kontenerze, szkło w osobnym. I ludzie tego zaczęli przestrzegać i każdy już zapomniał czasy jakichś butelek po Fancie, które były do powtórnego użycia.
A co zrobili kompletni głupcy z nowego socjalizmu brukselskiego?
Ano oni wymyślili, że wrzucanie puszek aluminiowych i butelek PET do kontenera to zbyt łatwa droga recyklingu. Zbyt proste to było. Tępaki musiały wymyślić nowy socjalistyczny SYSTEM. Teraz te śmieci każdy ma ze sobą wozić do sklepu, stać w kolejkach, prostować kody kreskowe by możliwy był odczyt, i dopiero po całym tym procesie kretyńskich zabiegów ma prawo odzyskać swoje pieniądze wrzucone wcześniej na kaucję. A automaty za zdefraudowane Polakom 14 miliardów złotych mają skanować, odczytywać, zgniatać i ładować kontenery śmieci, ale już nie na śmietnikach tylko w uprawnionych sklepach.
Czy można sobie wymyślić bardziej kretyński system? Czy tych kretynów stać na jeszcze większe idiotyzmy? Nie wątpię, że tak. Jednak w wyścigach "jak rozpieprzyć bezsensownie 14 miliardów i jak bezsensownie ganiać naród ze śmieciami do sklepów i do kolejek przy automatach śmieciowych", to jednak te wyścigi bezapelacyjnie wygrało rozwiązanie tępaków nowej odsłony marksizmu z Brukseli. Marksiści z Moskwy ze swoją dawną głupotą przegrywają w rywalizacji głupoty na całej linii.
pentakilo
1
kusanagi
0
Zwrot części pieniędzy ale tylko jak zrobisz ze swojego samochodu i sklepu miejsce na trzymanie odpadów?
Opcja 1: Ideałem byłoby gdyby pod moje drzwi (ew do paczkomatu) były dostarczane zakupy, a ja wypierdalam śmieci zwrotne do max 2-3 kubłów - a nie jakieś pajacowanie z zwrotem odpadów do sklepu - sklep jest na zakupy a nie na recykling.
Opcja 2: robię ogromne zakupy raz na tydzień lub 2 tygodnie - każdy musi mieć samochód aby wozić zakupy w 1 i śmieci w 2. Skoro już wywalamy śmieci do sklepu to niech sklep przyjmuje wszystkie śmieci - bo niby czemu nie (hehe).
borubar
1
Przykładowo pogniecione butelki można napompować - trzeba zamontować sobie wentyl w zakrętce (wyciąć ze starej dętki rowerowej kawałek gumy z wentylem pasujący wielkością do zakrętki, wywiercić dziurkę w zakrętce, podłożyć od spodu gumę - jak równo wytniesz nawet nie trzeba tego kleić, nakręcając na butelkę dociśnie to gwint butelki i uszczelni). Do tego pompka elektryczna no i można pompować butelki pod automatem. Elektryczna pompka szybko pompuje, przez pół godzinki stania pod automatem można wyprostować z 50 butelek.
(przy okazji ponieważ do pompowania zdejmowałeś oryginalne zakrętki to będziesz jeszcze miał worek zakrętek które można sprzedać w skupie plastiku, albo przekazać na cele charytatywne)
W kwestii brakujących etykiet z oznaczeniem że butelka nadaje się do recyklingu, należy zawczasu wydrukować własne (na 1 kartce A4 zmieści się kilkadziesiąt więc koszt w przeliczeniu na butelkę jest praktycznie żaden) pociąć to sobie i naklejać za pomocą taśmy klejącej, to nie musi być ładnie, byle czytnik kod zeskanował.
mojo
0
-bierzemy jedną twardą butelkę np. te germańskie po koka-koli z bazarku i wycinamy denko i przód ale tylko do połowy!
-na nią naklejamy kod zwrotny
-wkładamy do zwrotomatu na sznurku tak aby kamerka ją przeczytała ale rolka nie zabrała
-wtedy w wydrążony otwór po kolei wrzucamy zgniecione butelki
Kamerka czyta KOD- z górnej a potem świst rolka pobiera naszą zgniecioną do pojemnika i cyk paragonik nabity.
Sposób prymitywny ale działa, protopypuję też wersję PRO z nawiniętym na butelkę wyświetlaczem oled który będzie wyświetlał zmienne kody oraz animację "zaciąganej" butelki- wtedy nawet nie będzie trzeba nosić butelek ze sobą!
Socjaldemokrata
0
mojo
0
a jak myślisz;P
to raczej PoC ale kto wie ...