@pacjentzero, Tatuaże są spoko - jak coś znaczą dla ciebie. To każdego indywidualna sprawa. Ale smarowanie sobie ryja w wieku 20+ lat bo chce się być edgy, straight edge czy jakimś innym gównem co niby coś znaczy - nie dzięki. 5 minut sławy na jakimś konwencie tattoo - 2-3 zdjęcia - może Ci się uda wyruchac jakąś szmatę 18+ jak tak wyglądasz - ale całą reszta życia zjebana. Chcę wiedzieć co ten typ będzie robił w wieku 40-50 lat ... no chyba że za zdjęcia z kimś kto ma wysmarowany ryj tuszem się płaci jakies chuj wie jakie pieniądze i gośc jest bogaty niczym Andrew tate - nie wiem nie znam się.
Ubranie w piękne ciuchy maksymalnie pięknej lub ciekawie brzydkiej modelki przykuwa uwagę. Nawet jeśli ciuchy nie trafiają w twój gust. Przykładowo popularne ostatnio na plakatach czarnuchy, grubasy lub ładne dziewczyny ale z dziwnym uzębieniem. Normalnie miałbyś to w dupiu ale widok ulańca w sportowych ciuchach prowadzi do lekkiego WTF w mózgu i przykucia uwagi.
Tutaj masz przypadek tatuażu na pół mordy. Ale doskonale się sprawdził. Nie dość że przykuł twoją uwagę, to jeszcze za darmoszkę rozpowszechniłeś reklamę dalej. Good job!
@Verum, Fakt. To wszystko przykuwa uwagę, ale w kompletnie w niezamierzony sposób. Ja patrząc na taką brzydką mordę czuję odrazę, przez co kompletnie nie zwracam uwagi na markę, a jeśli już to z automatu skreślam produkty tej firmy ponieważ kojarzy mi się z czymś odrażającym. Także gratuluję ludziom od PR że doprowadzają do zmniejszenia zysku dla swojego pracodawcy.
@kciuk14, Przyciągnęło ciebie. Ale nie jesteś targetem więc odrzuciłeś.
Przyciągnie Iksińskiego któremu się spodoba i już kupi.
Gdyby taki marketing nie działał to by go nie stosowali.
Tak czy inaczej właśnie rozpętała się dyskusja o marce. Reklamę zapomnisz ale marka zostanie w zakamarkach pamięci. Gdy ją zobaczysz drugi raz pośród innych to już będziesz ją kojarzył. Przestanie być no name. Kolejny krok do jej zakupu sam się robi.
@Verum, Pytanie tylko jakim degeneratom się to spodob, i ilu takich będzie? Z tym szumem o reklamie to bym nie przesadzał. Przypomnę że ostatnio Gillette poniósł straty tymi swoimi wybrykami. Mi się teraz źle kojarzą choć jestem targetem.
gryze_piety
0
ojciecudwika
1
sharkando
0
Tomkek
0
commonsense
0
GBrunoo
0
Verum
1
Normalny mechanizm.
Ubranie w piękne ciuchy maksymalnie pięknej lub ciekawie brzydkiej modelki przykuwa uwagę. Nawet jeśli ciuchy nie trafiają w twój gust. Przykładowo popularne ostatnio na plakatach czarnuchy, grubasy lub ładne dziewczyny ale z dziwnym uzębieniem. Normalnie miałbyś to w dupiu ale widok ulańca w sportowych ciuchach prowadzi do lekkiego WTF w mózgu i przykucia uwagi.
Tutaj masz przypadek tatuażu na pół mordy. Ale doskonale się sprawdził. Nie dość że przykuł twoją uwagę, to jeszcze za darmoszkę rozpowszechniłeś reklamę dalej. Good job!
Konto usunięte1
Verum
0
Przyciągnęło ciebie. Ale nie jesteś targetem więc odrzuciłeś.
Przyciągnie Iksińskiego któremu się spodoba i już kupi.
Gdyby taki marketing nie działał to by go nie stosowali.
Tak czy inaczej właśnie rozpętała się dyskusja o marce. Reklamę zapomnisz ale marka zostanie w zakamarkach pamięci. Gdy ją zobaczysz drugi raz pośród innych to już będziesz ją kojarzył. Przestanie być no name. Kolejny krok do jej zakupu sam się robi.
Konto usunięte1
Verum
1
Gillette to akurat zjebał po całości
Zaatakować swoich głównych odbiorców. Co może pójść nie tak?
Mitne
0
Verum
0
Nie wiem czy jest ona jednoznacznie negatywna.
Myślę że to zależy od odbiorcy.
Z resztą emocje wygasną, a jakieś wspomnienie marki w głowie zostanie.
Emrys_Vledig
0
stawo73
1
Emrys_Vledig
0