Lurker.land - tag #wiersze

Zobacz: https://lurker.land/post/wN30X3Unp
Data dodania: 7/2/2022, 10:39:57 PM
Autor: nightbreaker

Trafiłem na taki wierszyk dla szurów, podobno dużo ich tutaj więc się dzielę.

Stoi w kolejce zamaskowany

Mózg ma już dawno amputowany

Stoi i sapie, dyszy i dmucha,

A spod maseczki grzybica bucha

Już ledwo sapie, już ledwo zipie,

marzy już tylko o mikrochipie

wyciąga smartfon, dzwoni do Billa,

i nieźle się do niego przymila:

Cały kraj sprzedam, Ci ofiaruję

daj tylko szprycę, już, bo zwariuję.

Nieważne czy będzie ona bezpieczna

na pewno dla wszystkich ma być konieczna

Lecz choćbyś dał sobie tysiąc szcz*pionek

a drugie tysiąc Twój współmałżonek

Nigdy nie będzie wokół sterylnie,

- wolności nie da się wstrzyknąć dożylnie.

#covid #pandemia #wiersze


Zobacz: https://lurker.land/post/dZSpViLB4
Data dodania: 4/13/2022, 2:36:22 PM
Autor: lcoyote

#wiersze #krzepkowski #literatura #sf #książki
🤔 🥸 😎 ✌️ Znalazłem wreszcie ten wiersz z książki — bardzo go lubię, niestety w necie już nie można znaleźć treści ani książki, ani tego wiersza 🪶🏃‍♂🚶‍♀

Andrzej Krzepkowski
„[b]Kreks[/b]”

powrócę – motyl lata dalekiego słońca
(krew, krew na gorąco)
zamiast piwa dla ochłody krew na gorąco
z lodu, bo hibernator…
Wpłynę nurkiem z pozłacane zboże
w chabry chwasty błękitem tętniące
(krew, krew na gorąco?)
z trzew ziemi wytętnię stopą cierpliwą
niech
jak piwo zapieni przegryzioną artezyjską szyję
ja mijam – komar wyssany – ja... żyję
A kiedy niebo rakietami cięte
popęka pod okiem ja
będę twoim uśmiechniętym.
Porozpruwam śnięte gwiazdy-ryby
ciosem noża – kuchennego – z zanadrza i
(niech nie zawadza dłoni)
odrzucę go słońcu – krew
krew na gorąco
uderzy w grawitacją wyłupione oczy
którymi patrzę
na mrowiska wojną rozgarniane w strzępy
to
niech ja (ludzki bóg przeklęty) umrę
nikomu niepotrzebnie święty


(zamiast motta)


Zobacz: https://lurker.land/post/G97AbJCXW
Data dodania: 11/1/2020, 2:07:18 PM
Autor: tenji

Wybrał się Oskarek z Julką na ulicę,
Oskar wziął maseczkę, a Julka przyłbicę.
Będą głośno krzyczeć, będą protestować,
Może też się uda kościół zdewastować.
Przeważnie lubili w necie się przechwalać,
Oskar pisał "jebać", Julka "wypierdalać".
Ale na ulicy jak w gierce smartfona,
Wojna się zaczęła, nikt ich nie pokona.
Cały dzień czekali aż będzie szesnasta,
Bo jak nie z rodzicem, nie zobaczysz miasta.
Julka trzyma kredki, Oskar wziął strugaczkę,
i z innymi dziećmi tak stworzyli paczkę.
Gdy tak szli ulicą, krzyczą i śpiewają,
że wszystkie kościoły porozpierdalają,
że policja może robić tylko laski,
a im zrobi gówno, jebać białe kaski.
Ale rzeczywistość twarz swą pokazała,
Oskar dostał wpierdol, Julka śię posrała.
Bo wojna nie smartfon i ekran przed tobą.
Gdy idziesz na wojnę, ktoś bije się z tobą.

#polska #protest #wiersze #poezja