Lurker.land - tag #tworczoscwlasna

Zobacz: https://lurker.land/post/uf53d8x9Q
Data dodania: 7/5/2022, 6:01:39 PM
Autor: am0k_music

Jeszcze nie zdążyłem podziękować Wam za świetny odbiór ostatniego singla (tak, wiem trochę mi to zajęło😅) a tymczasem kolejny jest już skończony.

W ostatnim czasie odłożyłem na bok pisanie postów a skupiłem się na tworzeniu muzyki.

Aktualnie NEON SOUL (bo tak się nazywa nowy kawałek) jest w fazie masteringu.

W ciągu 2 tygodni podam dokładną datę wydania!

5!

#am0k #tworzeniemuzyki #synthwave #synthpop #tworczoscwlasna #produkcjamuzyki


Zobacz: https://lurker.land/post/mPS5R3RWc
Data dodania: 5/17/2022, 9:56:39 AM
Autor: donislawdev

#donislawdev <-- Obserwuj

Minął miesiąc od ostatniego wpisu opisującego postęp prac nad grą #dieandrepeat ( ͡° ͜ʖ ͡°), pracowałem nad wizualną poprawą systemu walki + ulepszeniem tego od strony kodu, naprawiłem też troszkę błędów w systemie walki, ale pewnie więcej dodałem( ͡° ͜ʖ ͡°), a i doszedł system efektów statusowych, przeciwnik może nas zatruć i na odwrót, ale w przyszłości dojdzie więcej efektów statusowych. Na gifie możemy zobaczyć turę gracza + turę wroga.

Zacząłem też pracę nad ulepszeniem systemu głównych map, czyli doszedł system paliwa, im dalej się poruszamy, tym więcej schodzi paliwa. Zasada ruchu jest bardzo prosta, możemy lecieć do góry, w dół, do przodu, ale nigdy w tyłᶘᵒᴥᵒᶅ. W sumie jest to prosty dodatek, ale zawsze dochodzi dodatkowy element "taktyki" i planowania. Na mapie doszedł też wskaźnik lokacji naszego statku. Zostało jeszcze sporo rzeczy do zrobienia, nim pojawi się jakiś wczesny dostęp, ale prace cały czas trwają( ͡° ͜ʖ ͡°).Co chwile coś się zmienia, coś dochodzi i są dodawane nowe błędy( ͡° ͜ʖ ͡°).

TLDR o grze:
Pokaż spoilerProsty mini rouge-lite, trwa wojna między ludźmi i obcymi, jesteśmy klonem korzystającym z maszyny czasu, jako klon mamy za zadanie pokonać wielkiego latającego bossa, oczywiście po drodze często padniemy, więc tytuł gry jest takim małym spoilerem( ͡° ͜ʖ ͡°), co do rozgrywki, to będziemy mieli różne "ścieżki", czyli planety, ścieżka będzie miała jedną z kliku losowych akcji (sklep, walka, walka z mini bossem, walka z bossem, losowe wydarzenia), będziemy mieli stałe ulepszenia + ulepszenia, które tracimy, kiedy przegramy rozgrywkę. W skrócie giniemy, wracamy silniejsi, walczymy, giniemy i tak ciągle. Będziemy mieli tylko jeden statek podczas walki, system walki jest turowy. #dieandrepeat gra na PC

ZAINTERESOWANY? OBSERWUJ
Zapraszam do obserwowania tagu #donislawdev co jakiś czas, będą ukazywać się pod nim kolejne podsumowania gier + kolejne projekty, oraz do:
Newsletter <--- Zapraszam (bez spamu, ważne info i informację o premierach gier).
Twitter
Facebook
Discord O grze
*W przyszłości planuję robić rozdajo "Die And Repeat" na swoich social mediach + na autorskim tagu.

#gamedev #gry #tworczoscwlasna #indiegamedev


Zobacz: https://lurker.land/post/YDgk_ev_-
Data dodania: 4/22/2022, 5:38:41 AM
Autor: lizardking

Kiedy ranne wstają zorze
Ja ospale zerkam na puste łoże
Takie mnie nurtują mary
Że mój chuj już raczej stary
Musi zostać ostrzyżony
Jeśli chce być zaliczony.
#tworczoscwlasna #poezja

A tak serio to jak się #goleniejaj #strzyżenieżywopłotu maszynką?
Bo albo nie umiem szukać albo to jakieś tabu i nie ma prostej instrukcji.
Musi być jakiś trymer specjalny do moszny? Czy można używać takiej jak do włosów na głowie i nie wciągnie wora? Czy wór musi być napięty?
Czy brzytwa to dobry pomysł?
#pytaniedolurkow #meskiesprawy #higienaintymna


Zobacz: https://lurker.land/post/iSeJ5Dmfs
Data dodania: 4/9/2022, 11:48:50 AM
Autor: donislawdev

#donislawdev <-- Obserwuj

Minął miesiąc od ostatniego wpisu opisującego postęp nad grą #dieandrepeat gra jest cały czas rozwijana, w sumie możemy już wygrać walkę, przegrać grę (to jest najważniejsze), możemy atakować przeciwników, przeciwnicy nas atakują, więc w sumie gra jest niby skończona( ͡° ͜ʖ ͡°). Cały czas mój mini rouge-lite jest rozwijany, na gifie widać wybieranie ataków (możemy wybrać siebie, jednego wroga, są też ataki, które atakują wszystkich wrogów), widać też paski życia + atak wrogów. Oczywiście trzeba będzie, to wszystko udoskonalić pod względem grafiki( ͡° ͜ʖ ͡°).
Cały czas dużo zmienia się pod maską gry, poprawiam kod, działanie systemu walki. Na ten moment wciąż dużo eksperymentuje z rozgrywką, więc jakoś nie skupiam się na grafice. Obecnie pracuję nad dodaniem ataków statusowych, mam już część ataków, które chce dodać do gry, ale wciąż myślę nad nowymi atakami/przeciwnikami. No i muszę jeszcze dodać system ulepszeń statku, losowe wydarzenia i inne rzeczy.

TLDR o grze:
Pokaż spoilerProsty mini rouge-lite, trwa wojna między ludźmi i obcymi, jesteśmy klonem korzystającym z maszyny czasu, jako klon mamy za zadanie pokonać wielkiego latającego bossa, oczywiście po drodze często padniemy, więc tytuł gry jest takim małym spoilerem( ͡° ͜ʖ ͡°), co do rozgrywki, to będziemy mieli różne "ścieżki", czyli planety, ścieżka będzie miała jedną z kliku losowych akcji (sklep, walka, walka z mini bossem, walka z bossem, losowe wydarzenia), będziemy mieli stałe ulepszenia + ulepszenia, które tracimy, kiedy przegramy rozgrywkę. W skrócie giniemy, wracamy silniejsi, walczymy, giniemy i tak ciągle. Będziemy mieli tylko jeden statek podczas walki, system walki jest turowy. #dieandrepeat

ZAINTERESOWANY? OBSERWUJ:
Zapraszam do obserwowania tagu #donislawdev co jakiś czas, będą ukazywać się pod nim kolejne podsumowania gier + kolejne projekty, oraz do:
Newsletter <--- Zapraszam (bez spamu, ważne info i informację o premierach gier).
Twitter
Facebook
Discord O grze
*W przyszłości planuję robić rozdajo "Die And Repeat" na swoich social mediach + na autorskim tagu.

#gamedev #gry #tworczoscwlasna #indiegamedev


Zobacz: https://lurker.land/post/SGc3gAAZd
Data dodania: 2/27/2022, 12:04:09 PM
Autor: widget

#putin #rosja #ukraina #vladimir #pieklo #komiks #tworczoscwlasna
#wojna


Zobacz: https://lurker.land/post/veeBIaW7u
Data dodania: 2/21/2022, 9:57:00 AM
Autor: donislawdev

#donislawdev <-- Obserwuj
Hejka, jest to pierwszy "oficjalny" wpis z na temat mojej nowej gry #DieAndRepeat "Die And Repeat" będzie prostą grą inspirowaną gatunkiem rouge-lite, w skrócie:

Tra wojna między ludźmi i obcymi, jesteśmy klonem korzystającym z maszyny czasu, jako klon mamy za zadanie pokonać wielkiego latającego bossa, oczywiście po drodze często padniemy, więc tytuł gry jest takim małym spoilerem( ͡° ͜ʖ ͡°), co do rozgrywki, to będziemy mieli różne "ścieżki", czyli planety, ścieżka będzie miała jedną z kliku losowych akcji:
- Walka
- Decyzja/wydarzenie
- Sklep
- Mini boss
- Główny boss (to akurat co jakiś czas)

Co do systemu walki, będzie to system turowy, będziemy "walczyć" tylko jednym statkiem (coby nie przedłużać zbytnio rozgrywki), sam system walki będzie bardzo prosty, jednakże postaram się go urozmaicić masą ataków do wyboru, walki/sklep pozwolą nam się zaopatrzyć w nowe ataki + jednorazowe przedmioty, oprócz tego może też będą jakieś artefakty do zbierania? No i w sklepie będzie można też ulepszyć/naprawić swój statek. Myślałem nad tym, aby przegrana = utrata wszystkiego, jednakże w grze będą dwie waluty i dwa rodzaje ulepszeń, ulepszenia, która są ważne podczas aktualnej rozgrywki + ulepszenia, które są stałe.

Trzeba przyznać, iż pomysł brzmi nieciekawie, jednakże jakoś tak po Yerba Mate Tycoon chciałem stworzyć coś innego, w przyszłości pewnie jeszcze stworzę jakiegoś tycoona, ale nigdy nie stworzyłem żadnej gry inspirowanej rouge-lite, więc w sumie postanowiłem, że stworzę taką grę, zawsze warto się rozwijać. Jeśli chodzi o datę premiery, to nie wiem, gra jest w bardzo wczesnym etapie produkcji, być może nigdy nie uda mi się ukończyć tego projektu, ale co tam( ͡° ͜ʖ ͡°). Gra będzie na PC, co do platform to będzie Windows/Linux/MacOS, wyjątkowo w planach nie mam wersji mobilnej. A i standardowo, jeśli grę będę wydawał sam, to podzielę się statystykami/informacjami na temat zysków z gry pod tagiem #donislawdev (tym bardziej nie warto obserwować).

A i dla atencji wrzucam cudowne planety, czuć ten pieniądz i budżet produkcji oraz moje umiejętności programistyczne, #DieAndRepeat

ZAINTERESOWANY?
Zapraszam do obserwowania tagu #donislawdev co jakiś czas, będą ukazywać się pod nim kolejne podsumowania gier + kolejne projekty, oraz do:
Newsletter - bez spamu, ważne info i informację o premierach gier/postach z podsumowaniami z wydawania gry.
Twitter
Discord o grze i nie tylko
Facebook
*W przyszłości planuję robić rozdajo gry na swoich social media + na autorskim tagu.

Pokaż spoilerPS: Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-}

#gry #gamedev #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/80EVS9Nz3
Data dodania: 2/11/2022, 12:30:31 AM
Autor: rzywe_guwno

#fotografia #tworczoscwlasna #zachod
serio, nie podkręcałem jakoś specjalnie tych fotek, dziś taki zachód było mi dane obejrzeć wlasnymi oczmi i uwiecznić wlasnymi ręcmi.


Zobacz: https://lurker.land/post/3LJnMu-DY
Data dodania: 2/5/2022, 6:27:52 PM
Autor: pszenicznaaborcjonistkaelfa32

- Piwko, to mały krok dla człowieka, ale wielki dla alkoholika.

https://www.youtube.com/watch?v=j2iOj2rOes4

#heheszki #tworczoscwlasna #cytatywiekichludzi


Zobacz: https://lurker.land/post/fp3XXigeY
Data dodania: 1/31/2022, 11:26:51 PM
Autor: sadammasher

Lurki, chodzi za mną ostatnio chęć namalowania portretu (coś czego nie robiłem od kilku lat).

Pomysł jest taki: wrzucajcie swoje propozycje odnośnie osoby portretowanej, wygra opcja z największą ilością plusów, lub ta pojawiająca się najczęściej.

Będę dodawał wpisy "in progress".

#tworczoscwlasna #rysunek #malujemyzlurkiem


Zobacz: https://lurker.land/post/BORGnqgx0
Data dodania: 1/30/2022, 6:40:26 PM
Autor: am0k_music

Ekskluzywnie tylko na Lurku
Niedzielne plumkanie. Nowy kawałek się smaży
https://streamable.com/ii7heg
#produkcjamuzyki #muzyka #am0k #tworzeniemuzyki #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/FQkulwhV8
Data dodania: 1/30/2022, 4:49:59 PM
Autor: lizardking

Zrobiłem meme. Znowu z tą śmieszną rybą.
#zagadka - o co chodzi.
#meme #tworczoscwlasna #shitposting


Zobacz: https://lurker.land/post/NWy5CSrEr
Data dodania: 1/6/2022, 9:02:36 AM
Autor: am0k_music

Dziś premierę ma mój nowy singiel. Jest to jeden z ważniejszych utworów w moim życiu. Gościnnie zaśpiewał wokalista z Chile - Lukky Sparxx.

https://www.youtube.com/watch?v=-N-3FNuP_EU

#tworczoscwlasna #synthwave #muzyka #produkcjamuzyki #chwalesie #tworzeniemuzyki


Zobacz: https://lurker.land/post/rbKgJp01O
Data dodania: 1/5/2022, 6:33:22 PM
Autor: am0k_music

Już jutro premiera mojego najnowszego singla.
Zaczynam się stresować jak zostanie przyjęty - ale to już tradycja.

'Runaway', bo taki tytuł nosi jest dla mnie jednym z ważniejszych utworów w życiu.
Jest on odzwierciedleniem mojej osobistej tragedii, która wydarzyła się pół roku temu.
Straciłem coś co było dla mnie najcenniejsze - rodzinę.
Do dziś nie mogę się pozbierać i nie umiem się z tym pogodzić.

W tym momencie walczę przede wszystkim o siebie oraz jak najczęstsze kontakty z moim synem, z którym łączy mnie niesamowita więź.
Jestem w ogromnej #depresja z poważnymi problemami finansowymi a #muzyka to mój wentyl bezpieczeństwa.

Tekst piosenki napisany jest w dość uniwersalny sposób - mimo, że traktuje on o moim życiu na pewno wiele osób będzie mogło odnieść go do własnych doświadczeń.
Gościnnie zaśpiewał wokalista z Chile - Lukky Sparxx.

Nie wiem po co to wszystko piszę (może potrzebuje to po prostu wyrzucić siebie) ale pamiętajcie - co by się nie działo nie wolno się poddawać.

Również jutro startuje #rozdajo z vinylem, na którym znajdują się moje autorskie kompozycje.
Dla szczęśliwca dorzucę też trochę vlepek

--
Jeśli nie chcesz widzieć moich wpisów dodaj #am0k na czrnolisto.

#produkcjamuzyki #tworczoscwlasna #synthwave #przegryw


Zobacz: https://lurker.land/post/rf7NfQ8I1
Data dodania: 12/30/2021, 6:29:12 PM
Autor: am0k_music

6.01.2022 premierę będzie miał mój nowy singiel.
'Runaway', bo taki tytuł nosi jest odzwierciedleniem tragicznych dla mnie wydarzeń z ostatnich 5 miesięcy mojego życia.
Gościnnie zaśpiewał Lukky Sparxx, wokalista z Chile.

Premiera utworu będzie połączona z #rozdajo vinyla z moją muzyką (foto w komentarzu).

---
#produkcjamuzyki #tworzeniemuzyki #tworczoscwlasna #synthwave #newretrowave #muzyka #synthpop


Zobacz: https://lurker.land/post/lOwNrf8xr
Data dodania: 12/14/2021, 2:39:49 PM
Autor: sadammasher

poobiedni doodle
#tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/DZ6xnPqfx
Data dodania: 11/18/2021, 11:23:48 AM
Autor: monte

Jaką myszkę polecacie do grafiki? Obecnie mam najtańszą z AliExpress i mi przerywa, jest niedokładna i wkurwia mnie. Szukam w internecie a tam jest 6 000 000 myszek, też wyglądają jak te chinczyki z Ali. Poleccie mi coś dobrego

Photoshop + śnieg dodany w xiaomi
https://streamable.com/fz5dlc

#tworczoscwlasna #photoshop #digitalpainting #grafikakomputerowa


Zobacz: https://lurker.land/post/tyE2QD1q9
Data dodania: 11/11/2021, 7:25:47 PM
Autor: monte

Mój renderek

#dzienniepodleglosci #grafika #grafika3d #flaga #keyshot #marvelousdesigner #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/9SeCYazla
Data dodania: 11/2/2021, 11:37:30 AM
Autor: wokulski

#smiecizglowy epizod 36

Natknąłem się na wpis kogoś kto był bardzo oburzony rocznikami 2000+ i wylewał swoje myśli. Że to stracone pokolenie, potrafi tylko brać i nie wymyśla nic nowego. Non stop sequele, ciągłe mielenie tego samego i stagnacja. Wściekłość się wylewała z tego wpisu. Czy to z zazdrości, bezradności czy po prostu braku akceptacji na otaczający nas świat. Jeden komentarz jednak trafił tak bardzo w punkt, że zainspirował mnie to napisania kolejnego epizodu:

,,Przecież to wy tworzycie treści, które oglądają te roczniki!”

Idealnie!

Schemat stary jak świat, aktualny zawsze i wszędzie w każdej epoce, erze etc. Dziadki napędzają gospodarkę, rodzice utrzymują tempo, a dzieci wszystko przepijają, a potem koło się toczy dalej, bo trzeba nadrobić to co dzieci przepuściły, a zawsze jest tego więcej niż wypracowały poprzednie pokolenia, bo nikt nie myśli zacisnąć pasa i nie widzi nadchodzącego kataklizmu spowodowanego tym roztrwanianiem zasobów, które są ograniczone. Jesteśmy na ostatniej prostej i czekają nas ciężkie czasy, jednak większość nawet nie dopuszcza do siebie tej myśli i tylko można usłyszeć jakoś to będzie!

Jak zarabiasz 3k miesięcznie i wydajesz 5k to ile czasu pociągniesz jakoś to będzie, zanim przyjdzie kataklizm? Wiecznie żyć na kredycie nie będziesz, a gdy przyjdzie czas to spłata długów, będzie bardzo dotkliwa.

Mówię o skali globalnej, a nie o Polsce, bo to zupełnie inny przykład, ale zachód jest już tak zadłużony i tak przepił wszystkie pieniądze, że i tak to odczujemy, a my i młodsze pokolenie, jesteśmy przesiąknięci kulturą zachodu i tego przepijania kasy, której nie mamy.

Oglądanie życia innych ludzi i ciągły pęd za pieniędzmi sprowadziły na nas zgubę. Żyjemy z miesiąca na miesiąc, żeby ledwo wiązać koniec z końcem, a wielu z nas ciągnie jeszcze nadgodziny, by coś z tego życia mieć i kupować nowe rzeczy, które w dłuższej perspektywie nic nam nie dają. Kupujemy nie dlatego, że jest nam to potrzebne, ale dlatego że fajnie się czujemy gdy to kupimy.

Nie skupiam się na indywidualnych przypadkach, tylko na ogółu społeczeństwa. Jeśli czujesz się urażony, bo to nie o tobie to chciałbym tylko powiedzieć, że tak robi większość i tworzy ci rzeczywistość jaką masz wokół siebie.

Wszystko skomercjalizowane i nastawione na pewny zysk. Nikt nie chce ponosić ryzyka. Tylko żeby było jak najprościej, najtaniej i dawało jak największe zyski. Po co tworzyć coś nowego, skoro stare dobrze się sprzedaje? A po co ryzykować i próbować czegoś nowego, jak stare znamy i działa? Ludzie mimo wszystko nie lubią zmian i bardziej zależy im na bezpieczeństwie i stabilności niż na rozwoju.

Dzieci to taki reset starych już umysłów, które nie chcą nic zmieniać. Nowe pokolenie zawsze chce zrobić na odwrót niż ich rodzice i się buntują na porządek, którego nie akceptują i którego nie tolerują. Bunt dla samego buntu wobec starych zasad. Wy macie swoje, my chcemy zrobić wszystko inaczej. Zawsze to wiąże się ze zmianami, których starsi nie akceptują i próbują stłamsić młode pokolenie i zostawić wszystko tak jak jest. Bo mimo iż nawet stary porządek jest do dupy to jest on znany i wiadomo czego się po nim spodziewać, podczas gdy nowy porządek to zawsze niespodzianki.

Nasze szkraby jednak są głupie i mało doświadczone. Nie mają doświadczenia i wiedzy, która może im pomóc zrozumieć, że ich pomysły mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Trudno o rozsądek, gdy hormony buzują i jedyne czego chce młody umysł to zmiany, niekoniecznie na lepsze, ale byle się coś działo.

Stare dziady, stojące na górze robią wszystko by tego porządku nie zniszczyć. Stagnacja i brak zmian to dla nich bezpieczeństwo i stabilność, której brakuje przy zmianach. Z jednej strony dobrze, z drugiej niedobrze, bo zmiany są potrzebne, ale niosą za sobą konsekwencje, które nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć. Póki można, trzeba nakierowywać młode pokolenie, a potem tylko obserwować co z tego wyniknie.

To rodzice są odpowiedzialni za rozwój młodego pokolenia. Nie gry, telewizja, muzyka czy filmy. RODZICE! Nigdy ich to nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje pociechy. Gdy przychodzi czas na zmiany i bunt jest już za późno na wychowywanie i prawienie morałów. Kiedyś usłyszałem, że dzieci wychowuje się do 15 roku życia, potem już jest za późno. Jeśli wygodniej było włączyć dziecku tableta, dać telefon zamiast się nim zająć i poświęcić czas to nie dziw się potem, że te media go wychowały, a nie ty.

Korporacjom nie zależy na dobru twoich dzieci, jedynie na własnym i korzyściach z tego płynących. Nic więcej. Nimi rządzą stare dziady, lubiące stary porządek i stagnację, a nie ma nic lepszego niż wychować sobie klienta. Tak jak kiedyś religia tworzyła wyznawców, tak teraz korporacje tworzą sobie własnych. Proste!

Znowu rodzice zostawią dzieci samych sobie, bo tak wygodniej i mają więcej czasu dla siebie. Dadzą pieniądze. Dziadki sypną kasą jak wnuczek przyjedzie, a w międzyczasie będzie bombardowany treściami: kupuj, szpanuj, wydawaj. Mało kto poświęci czas dziecku i wielu ludzi nie dorosło, żeby ich nauczyć skąd się pieniądze biorą, ani ile to pracy kosztuje. Przecież rodzice dadzą, dziadkowie dadzą, rząd da i ogólnie to każdy ci da, wystarczy wyciągnąć rączki do góry i brać.

Większość takich dzieci, przeżywa szok gdy idzie do pierwszej pracy, jeśli w ogóle pójdzie i okazuje się, że ktoś coś od nich chce. Pracodawcy teraz wolą starszych pracowników, bo młodsi zaczynają lecieć w kulki i nie przychodzą, albo przesiadują na telefonie etc. (Ponownie powtarzam, że skupiam się na ogóle)

Przykład z mojej aktualnej pracy: Zarobki i perspektywy są dobre jak na moje miasto, mimo fizycznej pracy. Jest sporo czasu na wdrożenie się, a jedyne co musiałem robić na początku to po prostu być i robić. Nie można nikogo znaleźć na te stanowisko, a jak ktoś przychodzi to rezygnuje po kilku dniach, bo za ciężko, niebezpiecznie, on nie wiedział, że będzie musiał robić te 7,5h. Inny przyszedł i połowę czasu siedział na telefonie przy maszynie. Wierzcie mi, że to nie Januszex, ani kołchoz, a miałem okazję w takich pracować, a w miarę normalna praca i jak nigdzie indziej nawet dostałem pochwały za to że nie mam wszystkiego w dupie…

Potem ci młodzi wracają do domów i mówią, że ich tam nie chcieli, albo praca zbyt niebezpieczna, albo za ciężka. Jednak to ich nie motywuje do zmiany. Pójdą na studia? Rozwiną się? Poszukają innej pracy, albo wyjadą? Nie! Póki mogą brać to biorą.

Tego są nauczeni i to robią. Tak jest prościej i nie myślą o konsekwencjach, a rodzice nagle są bezradni, bo jedyne co mogą zrobić w tej sytuacji to wyrzucić go na bruk. Jednak co ludzie powiedzą? Jak tak można, swoje dziecko wyrzucić z domu?

Coś dobrego jednak wyniknie z takiego postępowania: skończy się ten wszechobecny kult zapierdolu i pracodawcy zmniejszą oczekiwania i wymagania na stanowisko pracy, kiedy starzy pracownicy odejdą, a ktoś robić będzie musiał. Stary pracownik robił robotę za trzech, a teraz będzie ich potrzeba trzech, żeby go nadrobić.

To tylko przykład. Niekoniecznie, który może się sprawdzić i prędzej doczekamy czegoś innego, jednak mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

Podsumowując: To rodzice są odpowiedzialni za wychowywanie i wpajanie wartości dzieciom, jeśli tego nie zrobicie zrobi to ktoś inny, a jedynymi osobami, którym zależy na dobru dzieci, są jego rodzice! Każdy inny, będzie szukał tylko zysku i tego jak najwięcej ugrać na zaniedbanym młodym pokoleniu. To starsze pokolenie stworzyło warunki do życia jakie teraz mają roczniki 2000+ nie można ich winić za to w jakich warunkach dorastali. Nie można im powiedzieć że byli kowalami własnego losu, bo tak nie jest. Życie ich samo doświadczy, bo nie zostali na to przygotowani i czeka ich wiele rozczarować i to będzie wasza wina! Zanim to wszystko zrozumieją, będzie za późno i nadejdzie kolejne pokolenie, które będzie musiało to piwo wypić. Wtedy koło ruszy od nowa.

#dzieci #rodzice #przemyslenia #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/xkyumkD-7
Data dodania: 10/26/2021, 8:34:36 PM
Autor: wokulski

#smiecizglowy epizod 35

Czy ludzie są z natury dobrzy?

Wiele sytuacji z życia, historii oraz obserwacji nie pozwala mi się zgodzić z tą tezą i myślę, że prawidłową odpowiedzią na to pytanie jest ludzie po prostu są.

I tyle, a teraz lanie wody, żeby rozwinąć bardziej moją myśl.

Powiedzcie mi, czy natura jest zła? Dobra? Silniejszy pożera słabszego, lew zabije i zje antylopę. Czy to znaczy że drapieżnik jest tym złym? W końcu przecież zabija słabszego, żeby samemu nie zginąć.

Bambinizm w ludziach, który wytworzył się po seansie filmu Bambi i który pojawił się po premierze tejże animacji sprawił że wielu ludzi było przeciwko myśliwym, zaczynały powstawać ruchu by bronić bezbronne zwierzęta etc. Jednak ludzie ci żyli z klapkami na oczach, wierząc że natura jest dobra, zwierzęta mają uczucia i po prostu nadawali cechy ludzkie zwierzętom (antropomorfizacja). Paru ludzi się na tym przejechało, kiedy te bezbronne zwierzęta broniąc się przed ludźmi, robiły im krzywdę. Natura po prostu jest, nie jest dobra ani zła. Zwierzęta robią to co każe im robić instynkt, a zasada jest prosta: Przeżyj. Wszystkie decyzje są podejmowane w myśl tej zasady. Zwierzęta to zrobią poprzez ucieczkę, albo postawione pod murem zaczną się bronić na swój sposób. Wyjątkiem jest kiedy samica broni młode, wtedy stawia ich życie wyżej nad swoje i broni potomstwo za wszelką cenę.

Znacie pastę o biedronce? Trochę prześmiewcza, jednak ukazuje proste zachowania tegoż owada. Przypomina to prosty program. Uproszczę to:

1. Szukaj najwyższego punktu.
2. Leć.
3. Gdy wylądujesz wróć do punktu 1.

I tak w kółko i w kółko. Jak wyląduje na płaskim stole to zatrzymuje się na punkcie 1 i może umrzeć z głodu, bo nie znajdzie najwyższego punktu. Zwierzęta są bardziej zaawansowane, a ludzie. No właśnie. My to już w ogóle mamy tak rozwinięty system, że rozpisać go w krótkim tekście nie da rady, jednak trzeba mieć to na uwadze, że mimo iż wydaje nam się, że jesteśmy wyjątkowi to jednak każdy z nas jest jednym z wielu i wiele kopii tylko ciebie jest conajmniej kilka na tym świecie.

Człowiek jako istota rozumna i świadoma swojego istnienia jest po prostu bardzo skomplikowana i bardzo wiele czynników wpływa na rozwój i kształtowanie naszego charakteru, chociaż pierwotne instynkty są nadal bardzo silne i przewyższają wszystko inne w naszym ciele.

W przeszłości słyszałem wiele razy tekst, że różnimy się czymś od zwierząt. Bo zachowujemy się przy stole, bo kochamy, bo nie sramy pod siebie i to i tamto. Nie zgadzałem się wtedy z tym i nie zgadzam się też i teraz. Każdą cechę jaką mamy, jestem w stanie przypisać do jakiegoś zwierzęcia. Nie ma czegoś takiego, że zwierzęta nie czują, albo nie nauczysz ich zasad przy stole. Wszystko jest możliwe, wystarczy poświęcić i czas i energię na tresurę, a niektóre z tych cech, są już wrodzone.

To co nas odróżnia od zwierząt co sprawia, że jesteśmy wyjątkowi to nasza zdolność do wprowadzania innowacji i ciągłego rozwoju. Jak małpie pokażesz, że jak wsadzi kij w mrowisko to może z niej wyciągnąć smakowite mrówki, wtedy pokaże to innym małpom i jak wrócisz za dwa tysiące lat to dalej będą wsadzać ten kij w mrowisko i dalej będą te mrówki jeść.

Jeśli pokazałbyś to naszemu praprapra(..)pra przodkowi, to gdybyś wrócił za kilka lat to mógłby już założyć farmę z mrowiskami, kije by były jakoś specjalnie przygotowane, żeby przyciągały więcej mrówek etc. Małpa ciągle będzie robić to samo, podczas gdy człowiek cały czas będzie się rozwijał i coś zmieniał. I tak w kółko i tak w kółko. Wymyśliłby potem coś, że już by tych mrówek jeść nie musiał, bo podczas tej innowacji, wpadłby na coś tak przełomowego, że jedzenie mrówek nie będzie potrzebne.

I w tym wygrywamy i w tym jesteśmy najlepsi. Nasz spryt wygrał i jesteśmy teraz na szczycie łańcucha pokarmowego.

Po części zawdzięczamy to też naszemu lenistwu i ciągłemu pragnieniu, żeby robić sobie jak najlepiej jak najmniejszym kosztem. Zapraszam do mojego wpisu: Lenistwo to cnota.

Mimo wszystko jednak to nie sprawia, że jesteśmy nieprzewidywalni, albo indywidualni, ani dobrzy ani źli. Gdybym miał wierzyć w przeznaczenie to nie wierzyłbym w to, że wszystko już zostało zapisane. Nie. Bardziej wierzyłbym, że gdyby wziąć pod uwagę wszystkie czynniki, obserwacje, otoczenie etc, etc. Bylibyśmy w stanie przewidzieć co stanie się z naszym społeczeństwem za 100, 1 000, albo nawet 1 000 000 lat. Ogólnie człowiek jako indywidualna jednostka jest ciężka do przewidzenia. Ciężko przewidzieć co zrobi jedna osoba nawet gdy znasz jej historię, otoczenie i charakter. Zawsze może cię czymś zaskoczyć.

Jednak gdy obserwujesz grupę 1000 osób, masz większą szansę przewidzieć co zrobią.

Wracając. Ciężko przewidzieć co zrobi jedna osoba, ale to wcale nie jest niemożliwe. Wierzę, że każdego człowieka można przejrzeć i przewidzieć jego zachowanie i działanie na wiele lat do przodu, oczywiście nie uwzględniając czynników losowych niezależnych od niej samej.

Gdyby obserwować człowieka od dnia jego narodzin i poznać go dogłębnie i wyeliminować wszystkie czynniki losowe, jakie mogą na niego wpłynąć, to niewiele by się różnił od zwierząt. Miał by prosty, choć długi wzorzec zachowań i działań jakie podejmie. Byłbyś w stanie nawet wiedzieć o czym w danym momencie myśli.

To moja hipoteza niepoparta niczym poza moim filozoficznym myśleniem, która jest niemożliwa do sprawdzenia i drugi człowiek nie byłby w stanie tego przeanalizować w odpowiedni sposób, może kiedyś zrobi to jakaś maszyna.

Jeszcze przed poczęciem przygotowywany jest grunt dla nowego życia. To jakie geny dostanie od rodziców, jak jego matka będzie się zachowywać w ciąży i jak o siebie dbać oraz to w jakim środowisku będzie dorastał. Choroby genetyczne etc. Jeszcze zanim się urodzisz to twoje życie jest już w pewnym sensie przesądzone i na tym etapie, już można przewidzieć jak teoretycznie będzie wyglądać twoje życie. Oczywiście czynniki losowe uniemożliwiają to, ale możemy gdybać, bo dziecko się urodzi martwe, bo matka je zabije. Dozna nieodwracalnej kontuzji i tak dalej i tak dalej.

Pomińmy czynniki losowe i nie uwzględniajmy ich dalej.

Dziecko nasiąka wszystkim co się dzieje wokół niego. To kim będzie i to kim się stanie jest uzależnione od wielu czynników niezależnych od niego. To rodzice kierują dziecko, a ci sami rodzice byli kierowani przez swoich rodziców, a oni przez swoich i tak dalej. Życie tego dziecka zostało przesądzone już wiele lat wcześniej.

Uproszczę jak z tą biedronką.

Jeśli dziecko ma w rodzinie alkoholików to sam stanie się alkoholikiem, ewentualnie zostanie DDA, może również wybić się z toksycznej relacji i żyć jako zupełnie inny człowiek. Lub wszystkiego po trochu. Alkohol w rodzinie, przemoc psychiczna i fizyczna odciska na dziecku duży wpływ, który może potem być bagażem na całe życie i kierować człowieka w codziennych zachowaniach.
Jeśli dziecko urodzi się w pobożnej rodzinie to albo nasiąknie wiarą, albo się zbuntuje.
Jeśli w dobrej rodzinie, dbającej o jego wykształcenie to wystartuje z lepszym doświadczeniem, dostanie pracę po znajomości, albo się zbuntuje i nie skończy żadnej szkoły.

To jest OLBRZYMIE uproszczenie, bo kombinacji i możliwości jest wiele, ale jest to skończona ilość i nawet głupia niepozorna sytuacja może wpłynąć na wynik. Dziecko DDA może któregoś dnia pójść do sklepu po bułki i nagle jakaś sytuacja go odmieni, że strzeli swoim rodzicom w głowy jak będą spali.
Pobożny dzieciak może zostać wykorzystany przez dorosłego i przestać w Boga wierzyć, nieważne jak rodzice się starali.
Z dobrej rodziny, pewnego dnia pójdzie na wagary i pozna Joasie, której imponuje idiota Seba, bo ma duże muskuły i małe IQ.

ITP ITD.

Moralność, dobro i zło to wszystko kwestia czasów i filozofii, oraz tego co stanowi prawo, lub propaganda, którą ci wciska rząd, rodzina, kościół, koledzy i kto tam jeszcze jest. Teoretycznie nieskończona, ale jednak mająca ograniczenia ilość możliwości mogących wpłynąć na postrzeganie świata i tego kim jesteś.

Więc jesteśmy dobrzy, albo źli? Czy ktoś kto kradnie jest dobrą czy złą osobą? Pewnie osąd też zależy od jego motywacji. Bo kradzież dla sportu jest teoretycznie zła, a jak kradniesz, bo nie masz innej możliwości przeżycia to jest to teoretycznie złe?
Pedofile, gwałciciele, seryjni mordercy też zostali ukształtowani w pewien sposób przez czynniki, które były niezależne od nich. Psychopaci, zazwyczaj przeżywali traumę w dzieciństwie i nie mieli na to wpływu. Nie usprawiedliwiam ich zachowania, bo są rzeczy złe i okrutne robione tylko dla własnej satysfakcji i jest to jedyna rzecz, którą uważam za naprawdę złą (subiektywnie) poświęcanie lub niszczenie życia kogoś innego, żeby samemu polepszyć sobie samopoczucie.

Bo nie jesteśmy bezmyślni i jako jednostki jesteśmy naprawdę wyjątkowi przez mnogość kombinacji.

Są jednak zasady, które każdy z nas przestrzega, by nie powstał chaos, a im więcej nas na ziemi tym bardziej nasza indywidualność jest zabijana na rzecz ogółu i robimy to co możemy żeby przeżyć kolejny dzień…

Czy robienie rzeczy złych naprawdę jest złe, jeśli robimy to żeby przeżyć? Jesteśmy dobrzy czy źli?

#przemyslenia #przemyslenia #tworczoscwlasna #moralnosc


Zobacz: https://lurker.land/post/z4bEqoaSS
Data dodania: 10/13/2021, 5:31:37 PM
Autor: wokulski

Ostatni raz pisałem recenzję jak byłem w technikum, ale pomyślałem dlaczego by nie spróbować znowu? Najwyżej mnie zjedziecie z góry do dołu :’)

Squid Game

Zazwyczaj nie mam ochoty i chęci na oglądanie czegokolwiek, jednak kolega z pracy zachęcił mnie do obejrzenia tego serialu nawet nie próbując mnie przekonać. Nie wiedziałem, że jest jakiś hype na to, oraz że to nowy serial. Wiedziałem tylko tyle: Setki osób, grają w gry, kto przegra ten zginie.

Zawsze ciekawiły mnie takie tematy i aspekty psychologiczne w filmach gdzie ludzie walczą o przetrwanie. Hostel, Circle, Cube, Piła etc. Nigdy nie fascynowała mnie tematyka gore, a raczej to jak ludzie zachowują się w takich sytuacjach i podejście psychologiczne. Ładunek emocjonalny jaki to za sobą niesie i powiem wam szczerze, że ten serial dostarczył mi dokładnie to czego chciałem, a ciężko znaleźć to w zachodnich produkcjach.

No… Może Funny Games był ciekawym zjawiskiem, ale filmy mają to do siebie, że są krótkie i za mało jest informacji i za mało czasu żeby zżyć się z bohaterami. Dlatego wolę książki, albo seriale.

Postaram się bez spoilerów, jednak takowe się zdarzą i postaram się, żeby w razie czego nie zepsuły wam przyjemności z oglądania.

Naszym głównym bohaterem jest numer 456 (łatwiej zapamiętać numery niż ich imiona). W pierwszym odcinku zostaje nam przedstawione jego życie. Największa miernota i nieudacznik jakiego możecie sobie wyobrazić. Kradnie matce pieniądze i przepuszcza na hazard, nie pracuje, tonie w długach i ogólnie postać nie będąca przykładem do naśladowania. Wszystko co może pójść źle u naszego bohatera idzie źle. Raz na jakiś czas los się do niego uśmiechnie, żeby z niego zakpić. Wygrał na hazardzie kasę, a chwilę później zjawiła się lichwa u której miał długi, a uciekając przed nimi zgubił pieniądze i nie miał co dać lichwie, gdy już go złapali. Większość odcinka to przedstawienie naszego bohatera w jak najgorszym świetle. Osobiście był dla mnie irytujący.

Cztery pięć sześć dostaje od tajemniczego nieznajomego wizytówkę i propozycję udziału w grach, w których może zarobić sporo pieniędzy, a żeby mógł odmienić swój żałosny i godny pożałowania los. Bohater się godzi i zjawia się w umówionym miejscu i czasie by zostać przewieziony na teren gier, które mają się odbyć.

Od początku cała otoczka tego wszystkiego była niemal cukierkowa. 456 ludzi zamkniętych na jednej hali, gdzie każdy miał swoje łóżko i takie same stroje tylko z innymi numerami, Ludzie w czerwonych kombinezonach oraz maskach zasłaniających ich twarze, by jak to ujęli zachować zasady fair play.

Nie musicie tu być. Możecie odejść. Nikt was do niczego nie zmusza. Macie obawy? Nie ma sprawy! Możecie wyjść, ale pomyślcie czy macie do czego wracać.

Wszystkie osoby, były w podobnej sytuacji co nasz główny bohater i nie mieli zbytnio dobrego życia. Mimo wątpliwości wszyscy się zgodzili na grę, podpisując odpowiedni dokument i rozpoczynając niedługo potem pierwszą grę.

Wszystko to było takie miłe, ciepłe, niemal infantylne, strażnicy w maskach zwracali się jak do dzieci i bardzo delikatnie w tym co mówili oraz robili. Nawet jak dobrzy rodzice nie wtrącali się, gdy dzieci się kłóciły i zostawiali graczy samym sobie. Równość, wolność, braterstwo. Jeśli nawet w to nie wierzyłeś to serial ze wszystkich sił starał się wywrzeć na tobie takie wrażenie. Dzieci czas do łóżek, dzieci chodźcie się pobawić, dzieci czas na jedzonko!

Umowa, którą podpisywali miała tylko trzy punkty i dwa z nich mówiły coś o wyeliminowaniu. Piękne słowo. Jak przegrasz w grze to po prostu odpadasz. Nikt i nic nie przygotowało ich na to co miało nastąpić za kilka chwil. Lobby było w ładnych jaskrawych barwach jak w pokoiku dla dzieci. Pokój gier z ścianą z błękitnym niebem i trawką. Duża laleczka dla dzieci na drugim końcu i czas w końcu na zabawę drogie szkraby.

Kolor tych barw i ta przesłodzona otoczka, szybko i bardzo brutalnie zostaje zmieniona i nagle wszyscy rozumieją co to znaczy wyeliminowanie z dalszej zabawy. Pozwolę sobie zaspoilerować pierwszą grę z pierwszego odcinka. Był to nasz polski odpowiednik Baba Jaga patrzy. Laleczka miała czujniki ruchu i na podstawie tego eliminowała kolejnych zawodników z karabinków na górze. Mimo, że tego się spodziewałem to jednak cały ten kontrast i uśpienie mojej czujności nie przygotowało mnie na masowe ludobójstwo kilka sekund później. Gdy gracze wpadali w panikę i w popłochu próbowali uciekać tam skąd przyszli… Nikt nie dał rady, a nagle z 456 zrobiło się 201 ludzi.

DLACZEGO NAS ZABIJACIE?
To nieporozumienie. Nie chcemy przecież zrobić wam krzywdy.

Gdy ci którzy przeżyli wracają do hali, proszą i błagają o litość ludzi w maskach. Mam dziecko, chce wrócić do domu etc. Ci przypominają im, że nikt ich nie zmuszał i podpisali umowę, a jednocześnie zgodzili się na przestrzeganie zasad i liczyli się z tym, że to się może stać.

W umowie był ciekawy punkt, który mówił, że gdy większość graczy zgodzi się przerwać grę. Gra zostanie przerwana, a wszyscy wrócą do domu. I o dziwo głosowali. Większość przewyższająca drugą stronę o tylko jeden głos zadecydowała, żeby grę zakończyć.

Pan w masce podziękował za grę. Życzył im szczęścia i wszyscy wrócili do domów.

I to było piękne zagranie psychologiczne i zaplanowane od samego początku. Nikt normalny nie weźmie udziału w takiej grze, choćby nie wiem co. Zwodzimy za nos i mówimy prawdę półsłówkami jak dzieciom. Gdy przyjdzie czas dajemy im wybór, chociaż tak naprawdę wyboru nie ma, bo wszyscy ci gracze to odpady społeczne w takim stanie, że mogli wrócić tylko po to, żeby zginąć w niedługim czasie.

I bardzo szybko wszyscy się przekonują jak bardzo ich życia są żałosne. W jak poważnych tarapatach są i że nic ich nie czeka. Tam mieli szanse, tutaj nie. Życie jest gorsze od śmierci. Kilka dni takich refleksji. Dostanie drugiej szansy i z tych 201 osób do gry wróciło ponad 180. Tym razem wiedząc co ich czeka i są na to gotowi.

Rozegrane po mistrzowsku. Nawet na policję nie mieli po co iść, bo ich wyśmiali. TO ONI ZABILI 200 OSÓB I WAS WOLNO PUŚCILI XD? NAĆPAŁEŚ SIĘ CZŁOWIEKU?

Szansa od losu na zmienienie swojego marnego życia i w sumie nic do stracenia.

Każda gra w tym serialu była emocjonująca i ciekawa. Potrzeba było dużo szczęścia i umiejętności, chociaż bardziej z przewagą tego pierwszego by wygrać. Siedziałem z zapartym tchem i wstrzymywałem oddech, gdy gracze wykonywali powierzone im zadania. Może kogoś to drażni, jednak mi się podobał ładunek emocjonalny i granie na emocjach. Pokazywanie graczy, gdy przegrywali. Ich twarze, mimika oraz gra aktorska. Wszystko mi się podobało. Gdy ktoś narzeka na tego typu zagrywki to wiem, że jest przyzwyczajony do filmów z zachodu, gdzie każdy umiera z godnością lub próbuje walczyć. Tutaj widziałem pustkę, bezradność i determinację by przeżyć za wszelką cenę. W trzeciej grze, gdy teoretycznie nasz główny bohater powinien zginąć. Upór, spryt i chęć przeżycia były tak wielkie, że aż zacisnąłem pięści gdy gra się toczyła. To było coś niesamowitego. Niby widziałem to już nie raz, ale jakimś cudem reżyser mnie przekonał, że oni mogą zginąć i kibicowałem z całych sił głównym bohaterom. Świetna robota! Starzeje się, albo bardzo dobrze to było rozegrane. Wczułem się niesamowicie i czekałem z zapartym tchem na to co się wydarzy.

I takich momentów w serialu było sporo i każdy był emocjonujący. Najbardziej to rozbił mnie odcinek 6, kiedy już gracze nie byli zwykłymi pionkami i tłem dla całej rozgrywki jak z pierwszej gry, ale byli ludźmi z krwi i kości i każdy miał swoją determinację i powody żeby walczyć. 6 odcinek wbił mnie tak mocno w fotel, że musiałem zrobić sobie chwilę przerwy, żeby móc oglądać dalej. Nie zdradzę wam co to była za gra i obejrzenie tylko tego odcinka nie będzie miało sensu bez obejrzenia poprzednich 5-ciu. Bo byliśmy na to przygotowywani cały czas i dlatego to było mocne. Nie potrzebna była krew, flaki i przemoc, by zszokować. Naprawdę niezła robota.

Ten serial można lubić, albo go nienawidzić. Jednak dla mnie to pewien rodzaju powiew świeżości i nie ma co tego porównywać do filmów, które wymieniłem wyżej, bo to zupełnie inny poziom. My do brutalności w popkulturze jesteśmy przyzwyczajeni, a do takich zagrywek psychologicznych nie. Tego serialu nie można oglądać przy okazji, albo przewijając sceny. Trzeba usiąść i go obejrzeć. Dojrzeć i usłyszeć wszystko to, co reżyser chciał nam przekazać, bo tylko dzięki temu można odczuć ten film, a ktoś kto go obejrzał po łebkach już stracił szansę na poczucie tego co ja poczułem, choćby usiadł do niego znowu. Plot twisty i wyjaśnienia, które zostały potem zawarte odbiorą wam całą przyjemność z oglądania tego od początku.

Jeśli lubisz gore, brutalne gry i obskurne pomieszczenia. To odpal sobie dwie pierwsze części hostelu, piłę etc. Squid Game nie jest dla ciebie. To zupełnie inny poziom.

#squidgame #recenzja #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/a759xAlB7
Data dodania: 9/29/2021, 6:38:37 AM
Autor: wokulski

#smiecizglowy epizod 31

Jestem przerażony.

Ostatnie wydarzenia i doniesienia z Australii, zmotywowały mnie do napisania tego wpisu. Czuję narastający strach na to co się dzieje i na rzeczywistość, która nadchodzi, a która przez większość jest przyjmowana z otwartymi ramionami w ramach walki o wspólne dobro.

Nie jestem antyszczepionkowcem… Muszę zawsze to podkreślać, bo wyrażanie wątpliwości co do szczepionki na koronkę, kończy się od razu tak, że zostaje traktowany jak płaskoziemca. Od razu z góry i z góry jestem przegrany jako ten gorszy. Nawet zwrócenie uwagi, że nie jestem przeciwko szczepionkom, a konkretnej szczepionce nic nie daje i czuję się jak śmieć w oczach takiej osoby. Skończyła mi się siła i chęci na dyskusję, ale zrobię to po raz kolejny.

Nie żebym chciał zmienić czyjeś poglądy, albo zasiać ziarno niepewności. Po prostu jestem wkurwiony i zły.

Zacznę od chipów w szczepionkach.

Jeśli ktoś uważa, że ktoś chce nas zachipować to jest w błędzie. Trzeba być naprawdę wielkim optymistą i bardzo wierzyć w ludzi, że będzie potrzebny jakiś podstęp, aby ,,wstrzyknąć” nam chipy. CO TO TO NIE! Jak przyjdzie czas na takie coś to nikt nie będzie się z tym krył i w ciągu kilku lat powstanie program zachęcający do tego. Na początku profity: nie będziesz musiał nosić dokumentów przy sobie, zapłacisz bez problemowo, nigdy się nie zgubisz etc. Gdy większość się zachipuje to wszystkie dobra i usługi, będą tylko przystosowane dla tych osób, a żeby móc w takim społeczeństwie potem funkcjonować, będziesz musiał sam iść. Nikt nie potrzebuje podstępu. Wystarczą dobre zachęty, profity, a na końcu wyobcowanie ludzi, którzy tego nie zrobili. Gwarantuję że wszyscy wtedy pójdziecie.
Wy już teraz sprzedajecie swoją prywatność i swoje dane na każdym kroku. Macie telefon, który słucha was na każdym kroku i dobiera wam reklamy na podstawie tego co mówicie. Macie w kieszeni urządzenie, które kontroluje każdy aspekt waszego życia, a wy się chipów boicie.

Mam inne obawy co do szczepień i do całej otoczki koronki. Na samym początku to było dziwne. Jedni już panikowali, drudzy uspakajali. Jedni twierdzili że to zwykła grypa, drudzy, że to nowa dżuma i wszyscy umrzemy. Jak by nie było to ludzie byli jak zwykle podzieleni. Zawsze się dzielimy i zawsze kłócimy, a potem nagle: PUF! Wszyscy jak jeden mąż, z dnia na dzień stwierdzili, że wirus jest groźny, potrzebne są działania i ogólnie jest dramat i czeka nas olbrzymia klęska. Zamykamy gospodarkę, zamykamy granicę, zamykamy mordy, zamykamy wszystko. Chrońcie babcie i dziadka.

Maseczki nie pomogą!
Dzień później:
MASECZKI TO JEST KONIECZNOŚĆ!

Bardzo szybko wszyscy zmienili narrację ze zwykłej grypy na wszyscy umrzemy!

I to powinno być podejrzane. Ludzie się dzielą we wszystkim. Ostatnio nawet usłyszałem, że czytanie fantastyki nie zalicza się do czytelnictwa! Nawet tutaj potraficie się dzielić. Na każdym kroku i we wszystkim. Jakby Hitler wybił wszystkich nie-aryjczyków to by potem się ludzie podzielili na podaryjczyków i nadaryjczyków. W każdej grupie nieważne jak zgranej i podobnej prędzej czy później ludzie się dzielą przez swoje poglądy czy przez to w co wierzą. ZAWSZE!
Podam przykład z naszego podwórka: Nawet gdy PO było u władzy i tvn oraz tvp było teoretycznie po tej samej stronie to chociaż stwarzały pozory, że jednak nie i była inna narracja w obu tych telewizjach.

Gdy odpalasz telewizję, radio, internet opinie są zawsze podzielone i każdy przedstawia swój punkt widzenia. Jeśli chodzi o koronawirusa to wszyscy jak jeden mąż prowadzą jedną i tę samą narrację. Nie ma żadnej opinii przeciwnej. Jest tylko jeden dialog i tylko on jest znany i akceptowany. Nie ma nikogo kto miałby siłę przebicia, by mówić głośno, że to co się dzieje teraz jest mocno przesadzone. Nawet jak ktoś się taki znajdzie to zaraz zlatuje się grono covidian, którzy go zmieszają z błotem i umniejszą każde jego słowo. Nieważne czy używa rzeczowych argumentów czy nie. Bardzo często jest to po prostu: Zobaczcie! Idiota! Wierzy w spiski! Załóż czapeczkę foliową! Bill Gates nie będzie cię wtedy mógł kontrolować! Idź dalej oglądać filmiki z żółtymi napisami!

Mam prostą zasadę: nie wierzę w czyste intencje obcych osób, a spiski bardzo często wychodzą po latach i nikt za nie nie odpowiada. Tak jak to było na przykład z papierosami, marichuaną, upadkiem tramwaji w USA etc. Jak ktoś jest zainteresowany to niech poczyta. Kiedyś się do tego odniosłem w jednym z wpisów i nie chce mi się na ten temat powtarzać.

Najbardziej nie wierzę w dobre intencje tłustych świń przy korycie, których jedynym celem i pragnieniem jest się nażreć jak najwięcej. Gdy taka tłusta świnia, której pasza wylewa się z mordy mówi mi, że mam się zaszczepić dla wspólnego dobra, albo będzie mi uprzykrzać życie jak to tylko możliwe to jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla mnie jest bunt!

Kiedy ktoś mi mówi, że robi coś dla mojego dobra i przez to mi ogranicza prawa, swobody i odbiera moją i tak już znikomą wolność to mam ochotę taką osobę złapać i napierdalać tym tłustym ryjem o ścianę, aż zrozumie, że robię to dla jego dobra, żeby się nie wpierdalał w czyjeś życie.

Moi rodzice dla mojego dobra zniszczyli mi psychikę i zapewniali mnie za każdym razem, kiedy dostawałem wpierdol, kary i byłem zamykany jak w izolatce, że kiedyś im podziękuję.
Jakoś do dziś nie mam takiej potrzeby. Matce wybaczyłem, a ojcu nasram na grób.

Chciałbym grzeczniej, ale w miarę pisania tego wpisu tylko bardziej się nakręcam i najwyżej jak ktoś to zdejmie to poprawię kłujące w oczy młodych czytelników słownictwo. Bo w końcu młodzież lubi misie jak w ładnej animacji, lubi też blanty i seks w ubikacji.

Niech się każdy zastanowi nad tym co się dzieje i co z tego wynika. Przyjrzyjcie się Australii i temu jak ludzi się zmusza do szczepionki. Przypomnijcie sobie jak słuchaliście, że szczepionka będzie powstawać latami. Przypomnijcie sobie jak nazywano idiotą każdego kto mówił, że będzie trzecia dawka. Przypomnijcie sobie głupców, którzy mówili wam co się stanie i dzieje się dalej, a wy dalej siedzicie i wierzycie, że tej granicy już się nie przekroczy, a ona na każdym kroku jest przeciągana dalej i dalej, aż dojdziecie do punktu w którym jest teraz Australia, gdzie rząd wprost mówi, że zabierze ci wolność, jeśli nie zrobisz tego czego oni chcą!

Jak wy nie możecie się buntować? Jak wy możecie wierzyć tym tłustym mordom, które na każdym kroku myślą o swojej dupie, że tym razem ich interesuje was los? Jak wy możecie z taką nienawiścią traktować każdego kto widzi w tym jakieś nieprawidłowości?

Naprawdę myślicie, że chodzi o wasze zdrowie i bezpieczeństwo?

Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, mogę tylko się domyślać. To wam chcę dać trochę do myślenia. Nadal będziecie za szczepionkami? Proszę bardzo! Nie napisałem, że to coś złego. Wkurwia mnie bezmyślność i ślepe podążanie za tłumem, telewizją etc. Bądź świadomy swoich wyborów i je rozum i nie błądź jak dziecko prowadzone przez rodzica.

JESTEŚCIE DOROŚLI DO CHUJA!

#australia #koronawirus #gorzkiezale #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/jjzzUg9uo
Data dodania: 9/21/2021, 3:48:05 PM
Autor: redliquid

Żaden ze mnie fotoszopnik, ale tak mi się jakoś na twórczość zebrało…

Oryginał tutaj: https://lurker.land/post/Qm1Q2sfHs

#heheszki #polityka #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/T6jV9pgT7
Data dodania: 8/30/2021, 4:22:50 PM
Autor: wokulski

#smiecizglowy epizod 26

Po dłuższej przerwie wracam do was z nowym śmieciem. Niestety ostatnie okoliczności trochę namieszały w moim życiu i zabrały kupę cennego czasu, którego i tak nie miałem, a teraz nie mam go prawie wcale. Nowa praca, wychodzenie z długów i powolne wygrzebywanie się z epizodu depresyjnego pozwoliły mi w końcu osiągnąć chwilowy spokój.

Co u mnie? Nowa praca, która nie jest tak obciążająca psychicznie i skończyły się moje wieczne nadgodziny. Stolarka mnie męczyła i doprowadziła po pięciu latach do wypalenia. Nigdy nie mogłem sobie zaplanować wieczoru, bo zazwyczaj siedziałem na nadgodzinach na montażach gdzieś 100km dalej, kiedy to szef zapewniał, że szybka robota i wrócimy wcześniej, a siedziało się nawet do godziny 22. Prostsza, mniej wymagająca i lepiej płatna praca, pozwalająca na zajęcie sobie czasu po niej. Dodatkowo stwierdzam, że pasuje mi system zmianowy, a nocki to jest w ogóle coś dla mnie zajebistego, bo zawsze preferowałem nocny styl życia. Pięć lat wstawania rano, a i tak się nie przyzwyczaiłem.

Moi byli pracodawcy? Założyli nową firmę i na niej wszystko robią, bo stara jest w takich długach, że grozi im zabranie majątku. Pip się zbierał 3 miesiące żeby wejść, a jak wszedł to nałożył im karę w wysokości 1000zł. Kara adekwatna za niewypłacenie wypłaty za 2 miesiące pracy i miesiąc urlopu. Dziękuję. Zanim sąd rozpatrzy sprawę minie wiele czasu.

Tak w ogóle to szukałem sobie hobby i zajęcia po pracy i może mnie wyśmiejecie i w miarę czytania tego tekstu wasz śmiech i politowanie będzie narastać, ale wróciłem do grania w tibię. Co niektórzy pamiętają pewnie mój wpis o moim rzekomym uzależnieniu od tej gry. Jednak szukając bardziej produktywnego zajęcia mój problem z bezsensem życia wcale nie malał, ale jeszcze bardziej narastał. Przeczytałem parę książek. Między innymi Finansową Fortecę, żeby się przekonać, że raczej w ciągu najbliższych lat nie osiągnę kapitału potrzebnego do rozpoczęcia inwestowania i zacząłem zmieniać swoje nawyki, co i tak kiepski to skutek przynosi, bo szalejąca inflacja ogranicza moje możliwości, a w pierwszej kolejności próbuję pozbyć się długów, które zaciągnąłem przez ludzi, których nazywałem przyjaciółmi. Ogólnie to znowu stałem się bardziej podejrzliwszy i staram się ludzi trzymać na dystans. Jedyną osobą, której ufam jest moja dziewczyna i babcia. I tylko dla tych osób, zrobię wszystko. Jeśli chodzi o resztę to już będę kalkulował ryzyko i straty. Bo mimo że kalkulowałem to wcześniej i wiedziałem, że źle na tym wyjdę, zaufałem ludziom, którym nie powinienem i teraz ponosimy razem z moją tego konsekwencje.

Zacząłem rysować. Jednak to też nie było zajęcie dość absorbujące. Chciałem znów się czegoś uczyć, jednak zmęczenie było zbyt duże i była to katorga. Na zdrowiu psychicznym upadałem coraz bardziej, aż w końcu stwierdziłem, że to wszystko pie****ę. Życie nie musi mieć sensu, nie muszę non stop robić coś co ma sens i czas zacząć robić to co mi daje przyjemność. Bo jak do tej pory z robienia tego co muszę i co daje zysk, więcej miałem problemów niż korzyści. Lekarz mi polecił znaleźć sobie hobby, lecz to wszystko spróbowałem zanim do niego przyszedłem i za wszelką cenę próbował mi odmówić powrót do grania, bo jak stwierdził, znów się uzależnię.

I co?

Ludzie, którzy mnie znają tylko z tego portalu stwierdzili, że czemu niby? Moja dziewczyna sama też tak uważała i sama mi doradziła powrót. Brakowało mi jakiejkolwiek czynności dającej mi satysfakcję, a jednocześnie nie absorbowała mnie całkowicie tak jak to było z czytaniem, uczeniem się czy pisaniem tych wpisów. Gdzie jednak musiałem poświęcić dużo siły i energii, by to miało sens. Przeszedłem więc do bezsensownego bicia pikseli i zwiększania cyferek. Nic z tego nie mam, nic na tym nie zarobię, nie będzie to procentować w przyszłości. Jednak jest to szalenie satysfakcjonujące i przyjemne, że zagrywam się już trzeci miesiąc.

Lekarz się pomylił. Mam pracę, obowiązki etc. I nie gram więcej niż mogę i mam ochotę. Nie siedzę dzień w dzień i nie tłukę tych cyferek. Mam czas to gram, nie mam to nie. Wrócę zmęczony z pracy? Nie gram. Wiem że jutro muszę wstać wcześniej? Idę wcześniej spać. Impreza rodzinna, albo ktoś mnie o coś prosi? Robię to. I tak podliczając to może pogram max 5 godzin w ciągu całego tygodnia, a wpływa to na mój komfort psychiczny bardzo dobrze. Bo w końcu nie ląduje sam na sam z moimi myślami, albo nie zmuszam się do czegoś czego nie chcę robić. Życie to nie tylko praca i obowiązki. Skoro nic innego nie dawało mi satysfakcji to jaki był problem odpalić sobie grę dla no-life i patusów (co niektórzy tak ją określają) i zacząć sobie grać, skoro mi to daje frajdę? Może za dużo się przejmowałem opiniami innych?

Kiedyś napisałem tekst odnośnie tego, że uzależnienia to skutek, a nie przyczyna problemów. Sam po sobie widzę, że to prawda. Nie mając nic, mogłem tłuc całe dnie. Mając dużo i zaspokajając swoje potrzeby, moje teoretyczne uzależnienie to tylko miła odskocznia od codziennej rutyny.

#przemyslenia #tworczoscwlasna #chwalesie #wygryw #tibia #gry


YouTube rozdaje pieniądze!

Zobacz: https://lurker.land/post/3muWlKz7Q
Data dodania: 8/8/2021, 7:45:25 PM
Autor: adrianwieczorek

🛑 Zastanawialiście się, jak działa YouTube?
👊 Nie? To przychodzę z pomocą, zacznijmy od doinformowania się, jakie nowe funkcje wprowadza YouTube. Dzisiaj w odcinku o nowych funkcjach i pieniądzach dla twórców krótkich filmów!
👉 KLIK! https://www.youtube.com/watch?v=s3MFqkLX6U8

#wieczorekcontent #technologia #youtube #filmy #rozwojosobisty #tworczoscwlasna


Zobacz: https://lurker.land/post/IEJ9gHkKF
Data dodania: 7/1/2021, 7:09:57 PM
Autor: postironicznypoweruser

https://streamable.com/3cc023
#tworczoscwlasna #autorskie #heheszki #czarnyhumor