Lurker.land - tag #przemyslenia

Zobacz: https://lurker.land/post/_m7I8moWU
Data dodania: 4/10/2021, 5:14:09 PM
Autor: laffey

Pamiętam, jak rozmawiałem kiedyś z psychologiem o trudnościach w dyskusji o naukach społecznych. Powiedziała mi, że najłatwiejszą rzeczą w byciu fizykiem jest to, że większość ludzi nie jest zbyt dobrze zaznajomiona z fizyką - gwiazdami, kwarkami i promieniami gamma - więc jeśli przeprowadziłeś badania i masz dobre powody, by wierzyć, że coś jest prawdą, ludzie uwierzą ci na słowo.

W przeciwieństwie do tego, większość ludzi jest niewiarygodnie zaznajomiona z przedmiotem nauk społecznych: ludźmi. Mają już wiele przekonań i intuicji na temat tego, jacy są ludzie. Dlatego, gdy przeprowadzisz badania i dowiesz się czegoś o tym, jak ludzie się zachowują, co przeczy ich intuicji, nie uwierzą ci, spróbują wymyślić coraz rozmaitsze argumenty przeciwko, aby udowodnić tobie (i co najważniejsze sobie), że ich intuicje nie zawiodły.

Uwielbiam mówić o tym, co nazywam "błąd typowego umysłu", który ilustruje w następujący sposób:

Pod koniec XIX wieku toczyła się debata na temat tego, czy "wyobraźnia" to po prostu fraza, czy rzeczywiste zjawisko. To znaczy, czy ludzie rzeczywiście mogą tworzyć w swoich umysłach obrazy, które widzą jako żywe, czy też po prostu mówią "widziałem to w myślach" jako metaforę rozważań na temat tego, jak to wyglądało?

Kiedy to usłyszałem, moja reakcja była następująca: "Jakim cudem to była prawdziwa debata? Oczywiście, że mamy wyobrażenia mentalne. Każdy, kto sądzi, że ich nie mamy, jest albo tak fanatycznym Behawiorystą, że wątpi w dowody własnych zmysłów, albo po prostu obłąkany. Niestety, można przytoczyć długą listę sławnych ludzi, którzy zaprzeczali wyobrażeniom mentalnym, w tym niektórych czołowych naukowców epoki. A wszystko to działo się zanim jeszcze istniał behawioryzm.

Debata została rozstrzygnięta przez Francisa Galtona. Galton przeprowadził wśród ludzi kilka bardzo szczegółowych ankiet i stwierdził, że niektórzy ludzie mają wyobrażenia umysłowe, a inni nie. Ci, którzy mieli zdolność wyobrażeń ejdenicznych, po prostu zakładali, że wszyscy tak mają, a ci, którzy nie mieli wyobrażeń wcale, po prostu zakładali, że wszyscy ich nie mają, do tego stopnia, że pierwsza strona wymyślała czasami absurdalne uzasadnienia, dlaczego druga strona sporu kłamie lub spierając się, że źle zrozumieli pytanie. Istniało szerokie spektrum zdolności do wyobrażeń, od około pięciu procent ludzi z doskonałym wyobrażeniem ejdetycznym do trzech procent ludzi całkowicie niezdolnych do tworzenia wyobrażeń.

Można uogólnić to do definicji: ludzka tendencja do wierzenia, że czyjaś własna struktura umysłowa może być uogólniona i stosowana do wszystkich innych.

Wziął ten pomysł i zaczął go realizować. Sugerował, że doświadczenie świadomości i qualia są tak zmienne jak zdolności wyobrażania, i że filozofowie, którzy zaprzeczają ich istnieniu (Ryle? Dennett? Behawioryści?) byli po prostu ludźmi, którym umysłowi brakowało zdolności do łatwego doświadczania qualiów. Ogólnie rzecz biorąc, uważał, że filozofia umysłu jest usiana przykładami filozofów, którzy biorą swoje własne doświadczenia umysłowe i budują na nich teorie, a inni filozofowie z innymi doświadczeniami umysłowymi krytykują je i zastanawiają się, dlaczego inni się nie zgadzają.

Błąd typowego umysłu dotyczy poważnych spraw związanych ze strukturą umysłu. Ale natknąłem się też na coś podobnego z czymś, co bardziej przypomina psychikę niż umysł: tendencję do generalizowania na podstawie naszych osobowości i zachowań.

Na przykład, należę do grupy najbardziej introwertycznych osób. Przez całą podstawówkę i gimnazjum podejrzewałem, że inne dzieci chcą mnie dopaść. Ciągle mnie zaczepiali, kiedy byłem czymś zajęty i próbowali mnie odciągnąć, żebym wykonywał jakieś zabawne czynności z nimi i ich przyjaciółmi. Kiedy protestowałem, oni kontrprotestowali i mówili mi, że naprawdę muszę przestać robić to, co robię i przyjść do nich. Wyobrażałem sobie, że to łobuzy, które próbują mnie zdenerwować i znajdowałem argumenty, aby im odmawiać.

W końcu zrozumiałem, że to było podwójne nieporozumienie. Doszli do wniosku, że muszę być taki jak oni, a jedyną rzeczą, która powstrzymywała mnie przed graniem w ich zabawne gry było to, że byłem zbyt nieśmiały. Uznałem, że muszą być tacy jak ja, i że jedynym powodem, dla którego przerywaliby osobie, która ewidentnie była zajęta czytaniem, było to, że chcieli ją zdenerwować.

Podobnie, wyobraźmy sobie na jeszcze jednym przykładzie: Nie radzisz sobie z hałasem. Jeśli ktoś jest głośny, nie możesz spać, nie możesz się uczyć, nie możesz się skoncentrować, nie możesz robić nic poza waleniem głową w biurko i nadzieją, że ustanie. Załóżmy, że masz współlokatorkę. Za każdym razem, gdy prosisz ją, żeby się uspokoiła, mówi ci, że jesteś przewrażliwiony i powinieneś się uspokoić. Z drugiej strony ona jest bardzo schludna i ciągle krzyczy na ciebie, że zostawiasz rzeczy nie na swoim miejscu, a ty mówisz jej, że musi się uspokoić i nawet nie widać, że na komodzie był kurz. Schludność może być dla niej tak samo konieczna i bezkompromisowa jak dla ciebie cisza, i że jest to rzeczywista cecha tego, jak nasze umysły przetwarzają informacje, a nie tylko jakieś dziwactwo z jej strony.

Tak się składa, że wiesz, iż głośny hałas poważnie cię boli i osłabia, ale kiedy mówisz o tym innym ludziom, myślą, że wyrażasz tylko jakieś dziwne osobiste preferencje dotyczące ciszy.

Mamy tendencję do lekceważenia roli inaczej skonstruowanych umysłów w sporach i przypisywania problemów drugiej stronie jako celowo nieokrzesanych / zawiłych / niepoprawnych.

#frgtn #psychologia #umysl #spoleczenstwo #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/AxU_vt5d-
Data dodania: 4/8/2021, 12:29:40 AM
Autor: nacjonalista

Gazeta Zero Prezentuje
Tytuł: marzenie najaranego imbecyla o normalnym szkolnictwie

Część, jestem Przemek, mam 22 wiosny i z szczerym niewidocznym uśmiechem zapraszam do przeczytania artykułu o moich wysrywach nt. systemu edukacji, nie sposób było uniknąć historii z mego życia. Brzmi jak pamiętnik, nie wstęp gazety ale ch**

* ZAPRASZAM *

OD POCZĄTKU…
Jestem samoukiem, stąd brak edukacji średniej, matura w planach na kolejny rok. Chciałem zostać psychologiem lub górnikiem jak mówi tradycja rodziny, ale ostatecznie skończyło się na gimnazjum i 1.5 roku zawodówki. Dobrze że nie leczę umysłów zagubionych owiec, a pracy wśród kretów i tak bym pewnie nie dostał;) Jestem zadowolony ze swojej edukacji, której program sprawił że jestem oczytany i ukształtował część mnie. Na lekcjach religii uczyłem się różnych filozofii, co pozwoliło mi nabyć dobre wzorce w połączeniu z historią. Z biegiem czasu boli mnie moje tylko lenistwo, ale pocieszam się że polski system edukacji to bezwartościowe śmieci, których praktycznie nikt po czasie nie pamięta. Zestarzały, jeszcze XX- wieczny rogram nauczania połączony z małoefektywnym modelem pruskim, który służy do edukacji urzędników i prostych robotników, nauczył mnie mniej przez okres 11.5 lat mojej edukacji mniej, niż zwykła ciekawość w przeciągu 4 lat. Sam powiedz, jaki procent materiału który ci się przydał pamiętasz? Więcej jak 20%?;) Ile lat masz wyrwame z pamięci, zastanawiałeś się kiedyś?
Uczę się sam, sam dobieram metody nauki i materiał, ucząc się z najlepszych źródeł polskojęzycznych. Wiem co mi wchodzi do głowy, a co nie. Nie zmuszam się, bo mózg i tak łaknie nowej wiedzy jak ciało ruchu. Nauka wielkich ludzi sporo mi dała, wielu do dziś jest fundamentem na którym się zbudowałem. Świadectwo szkoły i matura nie ma w dzisiejszych czasach praktycznie znaczenia, nadszedł nowy wiek i świat się zmienił. Szkoła uczy zbędnej wiedzy, bardziej szkoląc posłusznych półniewolników dla pruskiego systemu, którzy bezmyślnie wklepują materiał w ogromnych ilościach, aby dostać ocenę i skupić się na kolejnych sprawdzianach, nie pamiętając co uczyli się miesiące temu. Taki jest posłusznym i bezrozumnym trybikiem, wyszkolonym by być robotem na etacie. Wyszkolmy inteligencję która obsadzi stanowiska prawdziwymi robotami, wejdźmy wkońcu w XXI wiek!!!
Program powinien być dostosowany indywidualnie pod każdego ucznia, aby rozwinąć jego atuty i dopasować go do otaczającego świata, życia w coraz lepszym społeczeństwie. Nauczmy wszystkich Polskości bez zatarcia tożsamości każdego z nas.

Zwiększenie nakładów na edukację w celu rozwinięcia jej do światowej czołówki, to cel godny obrania dla naszego państwa, wszak możliwości jakie mamy nie są wieczne a to oni będą walczyć gdy nas nie będzie. Oddamy system edukacji, wychowanie i ukształtowałtowanie młodych ludzi obcym wpływom, to czeka nas los sąsiadów, gdy Bóg zbierze plewo. Nasz naród musi być gotowy, nawet za cenę naszego życia. System diabła nas niszczy bracia, przejrzyjcie na oczy.

Człowiek nieoczytany, bez kręgosłupa moralnego i wychowania społecznego, nieposiadający zdrowego ciała, ducha, psychiki i mózgu, bez wartości, który siłę i radość czerpie z hedonizmu, zła i śmieciowej rozrywki dla mas, a nie ducha - nie nadaje się na zastępcę moich, naszych dziadów. Taki nie odziedziczy Krolestwa, nie będzie więc z nami, zatem po co nam tacy? Niech choć będzie człowiekiem, nikt nie oczekuje że zostanie herosem. Człowieczeństwo to dziś trud i skała dla masy ludzi nie do zdobycia.
A przecież to nowość, tak wcześniej nie było. Nie było kolorowo ale upadek moralny Polaków jest faktem, walka z nim to jak walka z okupantem!

Nauczajmy tak, jak naucza Jeszu, dzieciaki mają czuć że bycie z Bogiem to naturalny stan, a odstępstwo ku zgniłemu światu oznacza śmierć. Dajmy przykład i zachęćmy, bez wpajania kultu czy religii. Są oni i Bóg, znają Go, nic więcej nie zrobimy. Lekcje religii to zły materiał, a słowo Boże rzucane jak perła świnią nawet do usranej śmierci nie uczyni ich takimi, jakimi chce ich Bóg. To bezcelowe. Należy od bobasa wpoić prawdę, za dziecka zafascynować i poprowadzić, ustrzec młodzież i wesprzeć dorosłych, tak widzę edukację duchową, aby gowniaki poznały go na tyle, na ile im pozwoli.

Regulacja kierunków opierając się na dalszej przyszłości, a także szukanie talentów i edukowanie ich na specjalistów, inteligencję, żołnierzy czy detektywów jest bezcenne. Jesteśmy w stanie bić największych graczy na planecie dzięki geniuszom, jakich wśród nas naprawdę wielu. Wielka Polska powstała na mapach dzięki wielkim Polakom i zjednoczeniu, jako dziedzic spuścizny, ucząc się na niej, wnoszę o reformę systemu edukacji przeprowadzoną przez najlepszych z nas, którzy podejmą się postawienia szkolnictwa w nowy wiek. Zatrudnić specjalistów zza granicy, cena nie gra roli, system ma być dojebany jak tylko się da. Wszelkie wały przy reformie karać konfiskatą majatku i szubienicą.

£££ Jeśli chodzi o finanse…
Myślę, że umorzenie większości lub całości długu ucznis za osiągnięcia to sprawiedliwy system. Kredyt zacznie spłacać, gdy nabierze wartości i zacznie coś konkretnego sobą wnosić, jest sprawiedliwa. W formie podatku na edukację następnych
pokoleń.

Czy wiesz że?
& umorzenie większości długu za edukację to zwykły wał? Będziesz musiał oddać i tak na edukację następnego pokolenia, więc spłata twojego wejścia w życie idzie na bar całego narodu.
.. Przyznać się! Kto wpadł?;)
Wiem że wielu wpadło i uwierzyło w szczodre państwo haha!:D Darmowa edukacja, widział kto xdd

, poprzez min. zwiększenie ilości nauczycieli oraz podwojenie ich wypłat, a także remonty szkół i zainteresowanie się władzy nad przyszłością pokolenia, które powinno być najważniejsze w całym państwie, to moje marzenie. Odrzuciłem system pruski z bezsensownym materiałem, i nauczyłem się sam uczyć. Wiem że wielu braci będzie mieć ten sam problem co ja, dlatego uczmy się na historii. Myślę, że gospodarka musi pokryć koszty rozwoju technologicznego, edukacji top 3 na świecie, służby zdrowia, infrastruktury i armii, nie zapominając o bezbronnych i aparacie państwowym.
To cel, który Polska musi obrać już! Im szybciej zaczniemy, tym szybcuej będą owoce które same się mnożą. Tematy zastępcze zakazać a polityków oderwanych od rzeczywistości poddać ostracyzmowi, wytykać na każdym kroku kłamstwo i osadzić zgodnie z tradycją przodków, którą wielcy Wolnej Polski zapisali w prawie.
Obywatel w przypadku braku wpływu na kraj, ma prawo wydać wyrok podparty dowodami, który to następnie zostanie odczytany na streamie i zatwierdzony orzez społeczność za pomocą internetu. Kanalie IIIRP rozliczę sam, wydając wyrok w sercu, który kiedyś odczytam wielkim Panom, jeden po drugim usłyszy kim jest i za co Polska go sądzi. Bóg zabronił mi zabijać, nie wliczając obrony ofiar zatem samosądu nie mogę wydać.
Są w społeczeństwie ludzie wkurwieni, szaleni i zdecydowani, których życie legło w gruzach. To oni, nie mając nic do stracenia poruszeni falą zostaną egzekutorami.
Polacy wygrają wybory, pewnie sfingowane lub posuną się do samosądów. W innym przypadku rak, jaki toczy nasz kraj szczerząc białe zęby w szmatławcach, radiu i tv kłamią nas, byśmy byli ślepi i nie widzieli ich obrzydliwości. Polski naród musi być czysty, jeśli chodzi o elity i społeczeństwo. Złe elity oznaczają chory naród i drenowame państwo. Wymieńmy je, dla naszych dzieci, to o nie toczymy bój!

Ulga z podatków przez pierwsze 1-3 lata pracy, ulga całkowita. Pieniądze idą na konto oszczędnościowe z którego idzie wynagrodzenie na życie i rzeczy niezbędne dla nowej rodziny. Trzeba kontrolować, aby debile nie przepili i roztwonili pieniądze, za które kupią auto, kursy czy meble do domu. Jak uczeń jest przedsiębiorcą, oddawać wszystko i zapewnić wcześniej odpowiednią edukację. Jak ma talent do robienia hajsu, niech więc dostanie wiedzę i radę nt. możliwości oraz dofinansowanie z odroczoną spłatą. Rozumiecie?
Podatek dochodowy, wat, etc etc idzie na konto z którego wejście w dorosłe życie i założenie małej rodziny nie będzie takie trudne.

####
Ma to w ogóle rację bytu? Z przemyśleniami o systemie edukacji trafiłem w sedno, aczkolwiek ręki uciąć nie dam. Dalsze pierdolamento to geniusz lub objawy grafomanii, tak wyszło;)

Dziękuję za uwagę, zostaw plusa i wypowiedz się co Sam o tym myślisz? część

#nocna #przemyslenia #gazetazero #systemedukacji #iiirp


Zobacz: https://lurker.land/post/LEgbqYJZH
Data dodania: 4/6/2021, 8:36:00 PM
Autor: pszenicznaaborcjonistkaelfa32

Tak się zastanawiam... Jak to się stało, że śp Krzysztof Krawczyk po ciężkim stanie w jakim był, został wypisany ze szpitala do domu, aby po 2 dniach znowu tam trafić i niestety umrzeć. Skoro jak się niestety okazało jego stan raczej nie pozwalał na wypisanie go ze szpitala, to czy ktoś za to odpowie? Skoro nawet tak znana postać nie może liczyć na należytą opiekę lekarską, to co ma powiedzieć zwykły szary "Kowalski". czyli my, nasi krewni, bliscy?

#przemyslenia #krzysztofkrawczyk #zdrowie #sluzbazdrowia #covid19


Zobacz: https://lurker.land/post/6eIMi0Sh4
Data dodania: 4/6/2021, 12:05:24 PM
Autor: monte

Tzw. nowy ateizm to być może większy rak niż te wszystkie feministki, lgbt itd. bo on żeruje zazwyczaj na młodych heteroseksualnych mężczyznach, którzy gdyby nie substytut wroga musieli by się zastanowić kto jest wrogiem prawdziwym. Tymczasem, rozładowują swoje frustracje atakując kościół katolicki który - obecnie - nie ma większego wpływu na rzeczywistość. Co jeszcze bardziej tragiczne, atakują podmiot, który zawsze działał w ich interesie. Jeśli spojrzymy na kk, przez pryzmat struktur społecznych, które tworzył to mamy społeczeństwo w którym niemal każdy młody mężczyzna może znaleźć kobietę, założyć rodzinę, stać na czele tej rodziny (model patriarchalny), w którym kobieta go nie opuści z dnia na dzień, bo jest zobowiązana do wierności itd. Wobec czego mamy społeczeństwo, w którym jest bardzo mało rywalizacji o kobiety, i dzięki temu można się skupić na innych ważniejszych rzeczach.

Dokładnie odwrotnie niż współcześnie, gdzie młody mężczyzna poświęca niemal całą swoją energię i zasoby tylko po to aby zamoczyć, o związku nie wspominając. A nawet jeśli już w taki związek wejdzie, to mamy pełny moral hazard, w ramach którego kobieta jak tylko uzna że znalazła sobie lepszą partię to może porzucić obecną gałązkę, i gdyby jeszcze miała pecha i się nie udałą to dostaje od państwa ubezpieczenie w postaci socjalu.

#ateizm #socjologia #lewica #liberalizm #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/k215Kb_Rp
Data dodania: 4/4/2021, 3:02:36 PM
Autor: lcoyote

#rozwazania #przemyslenia
Od mojej lubej (czasem zapisujemy swoje mysli, by sobie przypomniec za jakis czas, to jak przepisy nie na ciasto czy surówkę - ale jak przepisy na życie nasze)

Do Twojej Durnej Głowy

Naucz się puszczać wolno Tych, którzy nie chcą zostać.
Naucz się nie czekać na Tych, którzy już nie wrócą.
Naucz się nie dawać szansy Tym, którzy na nią nie zasługują !!!
Nie lubię wszelkiego rodzaju HIPOKRYZJI !!!! A taka jest Twoje RODZEŃSTWO !!!
- to tak przy okazji wielkanocy


Zobacz: https://lurker.land/post/Ew-itXVK9
Data dodania: 4/3/2021, 8:40:32 PM
Autor: wokulski

Depresja, Nerwica, Zaburzenia Osobowości.

Postanowiłem jeden z moich epizodów #smiecizglowy poświęcić dla osób, które chcą wyjść z depresji, przegrywu, lub innego rodzaju chorób psychicznych nęcących ich umysł. Chcę wam przedstawić, co zadziałało u mnie i jak moje życie poprawiło się w stosunku do lat ubiegłych. Nie jest kolorowo, ale jestem w stanie żyć na tyle, żeby nie myśleć codziennie o śmierci i bezsensowności mojego istnienia. Może komuś pomogę, może komuś podam kilka przydatnych według mnie rad, może ktoś walnie pięścią w stół i rozwali go w drzazgi. Oczywiście to nie jest recepta, ani sposób by poradzić sobie z problemami. Po prostu chcę opisać co zadziałało u mnie, ty zrobisz z tą wiedzą co chcesz, możesz nawet wrzucić mnie na czarną listę. Ktoś skorzysta, ktoś straci bezcenny czas, ktoś ten wpis oleje i zostanie zasypany innymi. Poza czasem nie stracisz nic, więc może warto chwilę poczytać.

Nie będę się rozpisywał nad moją historią. Wszystko jest na moim tagu i czasem coś dodaję do mojej historii. Leczenie depresji, zacząłem zdecydowanie za późno. W momencie gdy już mi zaorała w głowie i zmieniła moje postrzeganie świata tak bardzo, że to nie była depresja, a zaburzenie osobowości. Część mnie, która została tak zakorzeniona, że nic mi nie mogło pomóc. Myślenie o śmierci było dla mnie czymś naturalnym tak jak oddychanie.

Nie zdążyłem nawet załatwić swoich spraw za granicą, by wrócić do Polski i się zacząć leczyć, bo psychika mi siadła i wykończyłem się tak, że moje myślenie przeszło w działanie. Ogólnie jednak nic mi się nie stało, ale powrót do Polski, został przyspieszony i rozpocząłem terapię.

Poszedłem na terapię psychoanalityczną i powiem wam, że to co tam doświadczyłem, zmieniło moje myślenie i pozwoliło mi na lepsze funkcjonowanie. Nie myślcie sobie o tym, że będzie tu pitu, pitu o tym jakie to życie jest piękne, ciesz się dniem i jak ktoś ci dokucza to mu mówisz, żeby tego nie robił, bo ci to przeszkadza. Oczywiście takie pitu pitu jest, ale to wszystko miało cię przygotować na walenie po mordzie jakie cię potem czeka.

Zapomniałem wspomnieć. Terapia była grupowa i było w niej 13 osób. Pitu pitu miało na celu wspomóc poczucie bezpieczeństwa grupy, aby potem ludzie zaczęli się otwierać i mówić rzeczy, które nigdy by im przez gardło nie przeszły. W mojej grupie wszyscy dotrwali do końca, bardzo często jednak takie grupy nie kończą w takim samym składzie jak były na początku. Z 13 osób, robi się 7, bo nie dają rady. #blackpill to czuliby się tutaj jak w domu, oczywiście do momentu, aż terapeuci uświadomią ich o drugiej stronie medalu i że jednak faceci mają też swoje za uszami. W każdym razie jak jesteś blackpillowcem to polecam ci iść na terapię, z czysto naukowego powodu. Nauczysz się jak docierać do kobiet i o co im chodzi i nawet nie mając mordy 10/10 dowiesz się jak można do nich dotrzeć.

Ogólne założenia tej terapii to po prostu: Ludzie nie są źli, ani dobrzy, ludzie po prostu są. Co to znaczy? Weźmy na przykład przyrodę. Wilk pożera owce. Wilk jest dobry czy zły? Wilk jest po prostu wilkiem i robi co musi. Owca jest dobra czy zła? Owca jest po prostu owcą itd. Ktoś może powiedzieć ludzie są inni! Mamy moralność, poczucie co jest dobre, a co złe. Nie skupię się na filozofii i skąd ta nasza moralność jest i skąd wiemy, co jest dobre, albo złe. W każdym razie człowiek robi to co robi, bo jest człowiekiem i wiele czynników działało i działa na niego z zewnątrz.

Weźmy na przykład przegrywa oczami normika. Normik miał dobre życie, rodzice byli kochający, niczego nie brakowało. Były gorsze okresy, były lepsze okresy, koniec końców, nie ma jednak na co narzekać. Taka osoba, automatycznie uważa że inni mają tak samo, albo podobnie, nawet jeśli słyszy o głodujących dzieciach, patologii i innych tego typu zjawiskach to przechodzą mu przez głowę jako puste frazesy i wypiera to z głowy. Jeśli ten opis kogoś uraził to podaję teraz przykład:
Maciej lat 24. Mieszka w domu, ma depresję, psioczy na dziewczyny, jest ulany, dodaje wpisy jak to on nie chce żyć i chce pomocy. Gdy ktoś wyciąga do niego rękę to on taką osobę zbeszta i dalej zawinie się w kocyk narzekając na to jaki świat jest okropny, a on sam został skrzywdzony.
Jeśli widzisz w tym kimś nieudacznika, który potrafi się użalać nad sobą i dobrze mu tam gdzie jest:

TO PEWNIE MASZ RACJĘ

Pytanie jednak brzmi czy dostrzegasz tutaj coś więcej? Jeśli nie to opis u góry do ciebie pasuje, bądź sobie urażony i idź sobie, bo ta wiedza tutaj w niczym nie jest ci potrzebna i życie w nieświadomości będzie lepsze. Wierz mi, że wiem co mówię. Ignorancja jest dobra i będziesz szczęśliwy, ja myślałem za dużo i byłem zbyt empatyczny i zobacz gdzie jestem.

Maciej ma dłuższą i gorszą historię życia, która też go zniszczyła i wykształciła go takim jakim jest teraz. Matka mogła go zamykać w schowku na miotły, bo za głośno płakał, ojciec alkoholik, bił go bez wyraźnego powodu. W szkole koledzy sprawdzali ile razy musi dostać w łeb cegłą, żeby zemdleć, a nauczycielka, która powinna pracować w obozach pracy, nie mogąc na niego patrzeć dokuczała mu na tle klasy. Wszystko idzie jak domino i w końcu masz obraz, wystraszonego chłopaka, zamkniętego w domu, który woli siedzieć z patologiczną rodziną, bo na zewnątrz go nie czeka wcale nic lepszego. Jak wyciągniesz do niego rękę, to będzie reagował jak pies bity bez powodu, będzie warczał i gryzł byle byś od niego odszedł, bo zaraz dostanie od ciebie lanie. Takie błędne koło i bardzo ciężko się z tego wydostać, bez pomocy kogoś naprawdę, naprawdę cierpliwego. Bo gryźć i warczeć może na ciebie latami, może już nawet za życia się to nie stanie.

Tak to wygląda z ludźmi, może jesteśmy bardziej rozwinięci, ale jednak to jak reagujemy i funkcjonujemy zależy w dużej mierze od dzieciństwa i tego jak ono nas kształtowało. Inaczej możesz przez to spojrzeć na innych ludzi, nawet na morderców, ale twoje rozumienie, nie oznacza akceptacji. Bo chociaż rozumiem Sebe, bo wywalił gonga frajerowi, jakie miał motywację i o co mu chodziło, to Seba idzie do więzienia i z Sebą to nie chcę mieć za dużo wspólnego. Bo nie jestem terapeutą, lekarzem czy jego rodziną, żeby przejmować się bardziej niż o to, że nie wiem co zjeść na kolację.

Czy takie myślenie pomaga? Zależy jak na to patrzysz. Mi w relacjach międzyludzkich bardzo. Dlaczego? Kiedy znam motywację innych osób, rozumiem ich zachowania o wiele łatwiej jest mi do nich dotrzeć. Jest czas, że mówię im to co chcą usłyszeć i potrafię na tej podstawie osiągnąć jakieś korzyści. Chociaż brzmi to egoistycznie, bo pewnie takie jest to jednak mam jedną, bardzo WIELKĄ wadę, że dobry ze mnie chłopak i nie wykorzystuje ludzi, ponadto co sam jestem w stanie zaoferować.

I tutaj to wygląda tak. Oczywistość dla wielu. Nie ma relacji bezinteresownych, a ci którzy takie relacje prowadzą, często lądują na terapii i lekach. Ty czegoś chcesz ode mnie? Ja chcę czegoś od ciebie. Jeśli tylko dajesz i nic nie bierzesz w zamian to masz idealny przepis na nerwicę. Bo ile można znosić kogoś, kto ciągle bierze, a nie daje ci nic? A narasta w tobie frustracja, bo zazwyczaj takie osoby widząc to, wykorzystują cię! Nawet nieświadomie, bo ludzie są po prostu ludźmi i korzystają z tego. Sam miałem okazję być po drugiej stronie barykady, kiedy tylko brałem, musiałem sam walczyć ze sobą, żeby takiej osoby nie zniszczyć, bo pokusa była zbyt silna i już wolałem zakończyć znajomość niż ją ciągnąć.

Jednak uważam to za wadę, bo trzeba być Skurwysynem! I robić tak by było tobie najlepiej.

Otaczam się teraz jednak ludźmi, którzy to doceniają i jakoś sobie funkcjonuje.

To jednak jedna z wielu rzeczy, które się nauczyłem na terapii, a jest ich o wiele więcej i wspomnę o nich w innych wpisach. Jeśli ktoś dotrwał do końca to dziękuję, za te kilka minut poświęcone na przeczytanie moich wypocin. Jeśli masz pytania to wal śmiało, a ja odpowiem czy to tutaj czy na priv. Czasami moje odpowiedzi są takiej samej długości jak te wpisy.

#smiecizglowy epizod 6

#przegryw #depresja #nerwica #zaburzeniaosobowosci #blackpill #wychodzimyzprzegrywu #przemyslenia #smiecizglowy


Zobacz: https://lurker.land/post/Ehx3XNk3d
Data dodania: 4/3/2021, 6:42:12 PM
Autor: laffey

Tożsamości to strategie do osiągania celów

Każdy z nas ma swoją tożsamość. Stwierdzenie w formie "Jestem -----" jest tożsamością. Oczywiście, zwykle rezerwujemy ten termin dla stwierdzeń, które są dla nas szczególnie istotne w opisywaniu i przewidywaniu siebie, w wyrażaniu naszych wartości i aspiracji. Takie tożsamości mogą mieć swoje zalety, ale niosą ze sobą również wiele niebezpieczeństw. W szczególności jesteśmy skłonni do a) wpadania w niepokój z powodu każdego postrzeganego zagrożenia dla tożsamości, b) wykazywania całkowitej nieelastyczności w kwestii zmiany, modyfikacji lub odrzucenia tożsamości, oraz zagrożenie płynące z dopuszczania do swojej tożsamości zbyt wiele rzeczy ( https://lurker.land/post/sNH1BpwX_ ). Zdrowy rozsądek można jednak odzyskać, jeśli uznamy, że nasze tożsamości nie istnieją same w sobie, a zamiast tego są (często podświadomymi) strategiami osiągania określonych celów i wartości.

Pomyśl o osobie, która szczyci się swoją tożsamością pisarza: „Jestem pisarzem”. Ta tożsamość jest cenna, ponieważ istnieje sygnalistyczne stwierdzenie w formie: „Jestem pisarzem (i dlatego będę miał pracę, dochód, status, przyjaciół, kochanków i moje życie będzie dobre)”. Ujawnione stwierdzenie jest celem, który należy osiągnąć, a jawna tożsamość jest strategią osiągnięcia tego celu. Wartość tożsamości wywodzi się z celu, jakim jest wsparcie. Plany te określam jako podświadome, ponieważ najczęściej nie są one artykułowane. Wiele osób ma tożsamość związaną z byciem inteligentnymi, ale spodziewam się, że jeśli zapytasz ich, dlaczego jest to ważne, będą potrzebować kilku chwil na wygenerowanie odpowiedzi. Spodziewam się również, że w wielu przypadkach wiara w użyteczność tożsamości jest odbierana przez społeczeństwo i to popędy społeczne motywują ją dla jednostki. W takim przypadku pełne stwierdzenie tożsamości mogłoby brzmieć „Jestem -----(i dlatego społeczeństwo mnie zaakceptuje)”. W najbardziej ogólnym przypadku jest to „Jestem -----(a zatem reprezentuje jakąś wartość / traktuj mnie odpowiednio do mojej tożsamości!)”.

Biorąc pod uwagę, że tożsamość jest strategią osiągania celu, każde zagrożenie dla tożsamości jest zagrożeniem dla celu. Stopień odczuwanego zagrożenia jest proporcjonalny do wagi celu i stopnia, w jakim tożsamość jest jedyną strategią jego osiągnięcia. Jeśli ktoś wierzy, że bycie pisarzem jest jego jedyną drogą do posiadania dobrego i satysfakcjonującego życia, będzie się denerwował, gdy ta tożsamość zostanie podważona. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy osoba nie zdaje sobie sprawy, że jej tożsamość jest częścią planu. Wystarczy, że jakaś część ich umysłu mocno stempluje "bycie pisarzem" jako kluczowe dla posiadania dobrego życia. Weźmy jednak pod uwagę kogoś, kto ma tożsamość zarówno pisarza, jak i muzyka. Załóżmy, że osoba ta osiągnęła znaczną sławę jako muzyk i w rezultacie ma już pieniądze, przyjaciół, status społeczny itp. Przewiduję, że ta osoba będzie mniej zaniepokojona podważaniem umiejętności pisania niż osoba, która stawia sobie za cel bycie pisarzem. Jeśli tylko pisarz ma odrzuconą pracę, będzie to druzgocące, podczas gdy dla muzyka-pisarza będzie to zwykłe rozczarowanie.

Jeśli w zagrożeniach dla tożsamości chodzi w rzeczywistości o zagrożenie dla osiągnięcia celu, wtedy kluczem do pracy z tożsamościami staje się a) ujawnienie ukrytych celów oraz b) zapewnienie bezpieczeństwa wokół osiągnięcia tych celów. Powiedz dziecku, że nie nadaje się na pisarza i wpadnie w złość lub smutek, ale powiedz mu, że nie nadaje się na pisarza, ale ma fenomenalne umiejętności malarskie, a może po prostu posłucha. Zastąp jeden mniej opłacalny plan nowym i lepszym. Inne wariacje to ujawnienie, że cel faktycznie został już osiągnięty, jak w przypadku powyższego pisarza-muzyka, czy uznanie, że tożsamość faktycznie będzie planem nieskutecznym, np. rezygnacja z bycia X-em, ponieważ zdasz sobie sprawę, że nikt i tak nie uważa, że ​​X są fajni, posiadają pieniądze, czy szacunek.

Kiedy ostatni raz myślałem o samobójstwie, czułem, że jestem na to zbyt mądry. Jeśli faktycznie jestem ponadprzeciętny to powinienem umieć osiągnąć to co pragnę jeśli tylko mocno się na tym skupię. W przeciwnym wypadku większość moich przekonań o sobie ległaby w gruzach. Moja wiara w swój intelekt jest moją strategią tożsamości, która efektywnie blokuje mnie przed zrobieniem tak przerażającej rzeczy. Podobnie wiara ta motywuje mnie do posiadania pracy, która nie będzie pracą typowego Kowalskiego. Nie pogodziłbym się z ciężką pracą fizyczną po min. 8h dziennie - ponownie, jestem na to zbyt mądry. Dlatego będę robił wszystko co w mojej mocy, aby osiągnąć to co odzwierciedla moją tożsamość.

Tak działają strategie tożsamości.
#frgtn #tozsamosc #psychologia #spoleczenstwo #przemyslenia #statusspoleczny


Zobacz: https://lurker.land/post/moOkynF_z
Data dodania: 3/31/2021, 6:01:46 PM
Autor: laffey

Czy wolałbyś, aby średniowieczny Kościół wydawał wszystkie swoje pieniądze na pomoc biednym, zamiast wspierać sztukę? Więc może w średniowieczu byłoby mniej biednych ludzi, ale nie mielibyśmy katedr, tryptyków ani Kaplicy Sykstyńskiej?

Nie byłem zaskoczony, że tak wiele osób wybiera katedry. Myślę, że może wybór katedr jest tak atrakcyjny, ponieważ są one na wyciągnięcie ręki, można je zobaczyć, dotknąć, są one powodem dla którego lecimy do innego kraju, ale głodujący chłopi są ukryci w przeszłości, gdzie nie można ich zobaczyć. Czujesz się więc tak, jakbyś miał poświęcić coś, co naprawdę lubisz, dla czegoś, o czym w przeciwnym razie nie musiałbyś myśleć.

Jest to jeden z największych i najbardziej niepokojących problemów z utylitaryzmem. Utylitaryzm jest przynajmniej w pewnym sensie łatwy kiedy prosi cię o zamianę pewnych rzeczy z twojego normalnego świata na inne rzeczy z twojego normalnego świata.

Ale kiedy prosi cię, abyś uczynił to co uważasz za swój normalny świat, jednoznacznie gorszym, aby pomóc jakiejś innej sferze, o której w przeciwnym razie nigdy nie musiałbyś myśleć, wtedy zaczyna to być nieintuicyjne i przerażające.

Wyobraź sobie szczęśliwe miasto pełne zamożnych ludzi. Od czasu do czasu podejmują miłe, utylitarne decyzje, jak na przykład zrzucenie się przez wszystkich po trochu na pomoc komuś, kto zachorował, i czują się z tego powodu całkiem dobrze.

Pewnego dnia odkrywca odkrywa na obrzeżach miasta dziurę. W środku są setki ludzi uwięzionych w stanie skrajnej nędzy. "oprawcy" zgadzają się uwolnić swoich więźniów, ale tylko za wystawne ofiary.

Nagle decyzja nie jest tylko "ktoś w mieście robi małe poświęcenie, aby pomóc innym ludziom w mieście". Nagle okazuje się, że całe miasto odejmuje sobie z luksusów i dobrobytu, by ratować ludzi, których nawet nie znają, z tej dziury, o której jeszcze niedawno nie wiedzieli, że tam jest. To wydaje się trochę niesprawiedliwe.

Mówią więc odkrywcy, żeby przykrył dół wielkim brezentem, który wtopi się w otaczającą go trawę, tak żeby nie musieli go widzieć, a następnie kontynuują swoje życie.

Świat rozwijający się jest jakby taką bezdenną dziurą cierpienia z ludźmi pierwszego świata nie spodziewających się tutaj być. Ale myślę, że większość ludzi spodziewa się, że tam są jeśli tylko poruszy się ten temat, większość ludzi jest szczęśliwa, że może pomóc (trochę), i nie jest to zbytnio mylące lub dezorientujące, kiedy przypomina się nam, że oni nadal istnieją i nadal potrzebują pomocy.

Co z domami opieki lub ośrodkami wychowawczymi? Większość ludzi z którymi rozmawiałem, zgadza się, że większość z nich jest okropna. Nie mam silnego poczucia, jak złe są, ale wszystko, co widziałem i słyszałem, jest zgodne z tym, że przynajmniej niektóre z nich są bardzo złe. A im dalej w przeszłość tym gorsze one są z przemocą, torturami, głodzeniem, gwałtami i wyzyskiwaniem na porządku dziennym. I nie chce tu piętnować konkretnie tych, było wiele takich miejsc.

Rozwiązanie tego problemu byłoby naprawdę kosztowne. Rozwiązanie tego problemu również nie przyniosłoby żadnych widocznych korzyści, ponieważ starsi ludzie nie są już w stanie wnieść żadnej wartości w społeczeństwie, a dzieci z domu dziecka mogłyby zdemoralizować porządne dzieci - jeśli nie chcemy myśleć o tych miejscach, nie musimy. Gdybyśmy jako kraj postanowili skoncentrować się na zmniejszeniu liczby nadużyć w tych miejscach, być może musielibyśmy zabrać te pieniądze z ważnych spraw w naszym codziennym, widocznym świecie, takich jak opieka społeczna, infrastruktura i finansowanie edukacji. Musielibyśmy zabrać ograniczone zasoby uwagi publicznej i oburzenia z takich spraw jak aborcja, małżeństwa gejowskie oraz to, jakie napoje trzyma prezydent, gdy salutuje ludziom. Myślę, że wszyscy się zgodzą, że o wiele łatwiej jest o tym nie myśleć i nikt nie może nas zmusić.

Więzienia są jeszcze brzydszym przypadkiem. Nie dość, że więzienie jest z natury dość nędzne, to jeszcze dochodzi w nich do szalonych nadużyć i przemocy, w tym co najmniej 6% więźniów jest gwałconych rocznie. Jeśli masz poglądy stawiające na resocjaliacje niż ucisk, a usłyszysz, że kilku z nich popełniło nowe zbrodnie, to będziesz musiał to zobaczyć i przemyśleć. Albo możesz po prostu gwizdać, udawać, że nie widzisz tego problemu i dalej cieszyć się swoim miłym społeczeństwem o niskim poziomie przestępczości.

#frgtn #spoleczenstwo #przemyslenia #utylitaryzm


Zobacz: https://lurker.land/post/ppaH-DitY
Data dodania: 3/29/2021, 7:42:22 PM
Autor: lcoyote

#przemyslenia #psychologia #medytacje
12 rzeczy, których uczymy się zbyt późno znalezione na Globalna.info

Przez całe życie czegoś się uczymy, odkrywamy, poznajemy, wyciągamy wnioski. Czasami niestety niektóre lekcje „odrabiamy” za późno. Poniżej znajdziecie 12 rzeczy, sytuacji, których większość z nas uczy się później, niż powinna. Te rzeczy poznane wcześniej, pomogłyby nam ogromnie na naszych ścieżkach życia, mogłyby zmienić jego przebieg na wiele sposobów…

♦ Większość rzeczy nie jest tak ważna, jak nam się wydaje.
Chociaż możemy robić wiele rzeczy, które wydają nam się niezwykle ważne, większość z nich taka nie jest. W miarę upływu czasu coraz bardziej zdajemy sobie z tego sprawę. Większość rzeczy, do których w życiu przywiązujemy wagę, nie ma tak wielkiego znaczenia, jak nam się wydaje. Modne ubranie, super szybki samochód, piękny wygląd itd. – są niczym w porównaniu, chociażby ze zdrowiem i spokojem ducha.
♦ Szczęście to ogrom ciężkiej pracy.
Szczęścia nie zdobywa się z dnia na dzień, a i sam ten proces nie jest łatwy. Osiągnięcie szczęścia wymaga dużo pracy i jest walką. Musi pochodzić z wewnątrz nas samych i nie jest czymś, co można, ot tak, znaleźć.
♦ Strach jest źródłem wszelkiego gniewu.
Za wszelką złością kryje się strach. Strach jest podstawową przyczyną wszelkiego gniewu. Strach zmusza nas wszystkich do robienia rzeczy, których inaczej nigdy byśmy nie zrobili.
♦ Nic nie trwa wiecznie.
W życiu i miłości wszystko się kiedyś skończy. Nic nie trwa wiecznie, a zmiana jest nieunikniona. Nie możesz zatrzymać końca, który jest dla ciebie zaplanowany.
♦ Ci, którzy udowodnią, że im na tobie zależy, są warci miłości.
Niektóre osoby, nawet te najbliższe, zdradzają, oszukują, okazują się toksyczni. Tylko ci, którzy udowodnią, że im naprawdę na tobie zależy, powinni mieć władzę nad twoim sercem. Ten świat jest pełen ludzi, którzy nie zasługują na nasz czas ani wysiłek. Miej przy sobie tylko tych, dla których już sama obecność nie stanowi problemu.
♦ Pozostawanie w strefie komfortu sprawia, że często czegoś żałujemy.
Na koniec wszyscy czegoś żałujemy. Jednak, jeśli nie zrobisz nic, by opuścić swoją strefę komfortu, tylko będziesz kurczowo trzymać się bezpieczniej przystani, skończysz z wieloma żalami. Wszyscy powinniśmy żyć pełnią życia, która dla każdego oznacza coś innego.
♦ Czas mija bardzo szybko.
Czas nie jest wolny i upływa szybciej, niż nam się wydaje. Całe twoje życie może się skończyć w mgnieniu oka. Nie zapomnij doceniać każdej chwili.
♦ Możesz kochać to, co robisz i robić to, co kochasz (w granicach rozsądku).
W życiu możesz robić to, co kochasz lub kochać to, co robisz. Nie musisz pozostawać w pracy, której nienawidzisz. Chociaż może to nie być twoim priorytetem, znalezienie pracy, którą polubisz, będzie dużą stanowi dużą pomoc w rozwoju na tym świecie.
♦ Życie nie jest i nigdy nie będzie sprawiedliwe.
Życie samo w sobie jest czymś, co nigdy nie będzie sprawiedliwe. Dobre rzeczy zdarzają się czasem złym ludziom, a złe rzeczy zdarzają się czasami bardzo dobrym ludziom. Nic nie możemy na to poradzić…
♦ Czasami sama miłość po prostu nie wystarczy.
To, że kogoś kochasz, nie oznacza, że możesz żyć z tą osobą. Sama miłość nie zawsze wystarcza, a czasem nie jesteśmy sobie po prostu przeznaczeni. Możesz chcieć kogoś bardziej niż czegokolwiek innego na tym świecie, ale to nie sprawi, że ta osoba będzie przy tobie. Oprócz miłości jest jeszcze szacunek, zaufanie, obecność i wiara w siebie nawzajem.
♦ Nie wszyscy mają dobre intencje.
Wszyscy kierujemy się jakimiś motywami działania, które niestety czasami są dość niebezpieczne. Nie wszyscy ludzie są dobrzy na tym świecie. Wokół nas są także ci źli, którzy korzystają z nas, jeśli im na to pozwolimy. Musimy się chronić przed ludźmi o nieczystych intencjach.
♦ Jeśli nie zatroszczysz się o swój organizm, w końcu przegrasz, bez względu na wszystko.
Twój organizm ma większe znaczenie, niż zdajesz sobie sprawę. Twoje ciało to „naczynie”, w którym mieszkasz i możesz żyć tutaj na tej planecie, na tym świecie ze wszystkimi innymi ludźmi. W miarę starzenia się nasze zdrowie podupada i musimy dołożyć wszelkich starań, aby jak najlepiej o nie zadbać, zanim będzie za późno.


Zobacz: https://lurker.land/post/do0zUpgdR
Data dodania: 3/28/2021, 10:51:09 AM
Autor: wokulski

O życiu szaraczka słów kilka.

Ostatnio widziałem wpis kogoś, kto jedynie wygłosił #gorzkiezale bo zarabia 2k netto miesięcznie, mieszka z rodzicami i nie ma żadnych perspektyw na rozwój. Kasa mu leci, nie ma z czego odłożyć i ogólnie opisał coś co wielu ludzi zna.

Różnie bywa w naszych życiach, może to jego wina, może nie, może powinien bardziej zaciskać pasa, a może zmienić pracę. Dużo tych może. Jednak większość nawet się nie zastanowi i są dla nich tylko dwa rozwiązania: Zaciskaj pas, albo zmień pracę. To prawie tak jak nasz były prezydent powiedział: Weź kredyt i zmień pracę. PROSTE!

Mam wrażenie, że większość tych osób nigdy nie doświadczyła tego co my, albo dopiero to przeżyje. Bo albo wypowiadają się osoby typu programista15k, albo dzieci, które tych pierwszych słuchają, a potem rzeczywistość jest dla nich okrutna. Wiem co mówię, bo sam tak miałem. Po wejściu na rynek pracy, szybko się wyleczyłem z porad internetowych ekspertów.

Większość rzeczy, które widać w internecie odnośnie pracy, jej zmiany i kształcenia się, piszą osoby, które mają na to czas. Są to osoby pracujące w biurze, przy komputerze itp. W każdym razie nie wykonują pracy fizycznej.

Okoliczności zmusiły mnie, żebym zamiast na studia, pójść do pracy. Nie ważne po co i dlaczego. Po prostu uwierzyłem ,,mądrzejszym” od siebie, że po pracy będę miał czas i siłę, żeby się uczyć, pójdę na studia zaoczne i chociaż w dłuższym czasie, to jednak poradzę sobie z nauką, pracą i jeszcze obowiązkami domowymi. Nie żebym im ufał w 100%, że wtedy olałem szkołę, po prostu okoliczności i tak mnie do tego zmusiły. Wyjechałem za granicę, znalazłem pracę, poszedłem na kursy na miejscu uczyć się języka i po roku, lub dwóch latach miałem iść na studia.

Kasę odkładałem, chodziłem na kursy językowe i tak to powoli się ciągnęło. Jednak bardzo szybko moja praca zaczęła mnie wykańczać. Niby robiłem osiem godzin, to jednak było to aż osiem godzin. Cały ten czas to była ciężka praca, z jedną przerwą w ciągu dnia i miałem zero czasu na przemyślenia, odpoczynek, lub żeby się zastanowić. Całe 100% mojego czasu, uwagi i energii lądowało w pracę, a dodając do tego fizyczny wysiłem, po ośmiu godzinach pracy nie miałem na nic siły. Poświęcić głupie pół godziny na naukę, graniczyło u mnie z cudem, nie dlatego, że mi się nie chciało, a dlatego, że po tym czasie i tak nic nie rozumiałem. Straciłem pół godziny, żeby zmusić się do jakiejś aktywności, z której nic nie miałem.

Szkoły wieczorowe? Kursy? Mam niby iść na studia zaoczne?

Nie mogę się skupić 30 min, żeby nauczyć się paru słówek, a ja mam iść na kilkugodzinne wykłady? Weekendy? Jedynie niedziele, bo w sobotę nic ze mnie nie było, bo schodziło ze mnie ciśnienie i miałem tylko jeden dzień na odpoczynek, naukę i załatwienie swoich spraw. Oczywiście robiłem to też w sobotę, ale wtedy nie odpoczywałem ani jednego dnia i następny tydzień kończył się dla mnie następująco: 8-16 w pracy, wracam do domu, zjem, umyję się i idę spać o 18.00 i wstaję następnego dnia przed 7 i póki nie odpocząłem jednego dnia to tak wyglądały wszystkie moje dni, a najdłuższy taki mój okres trwał 2 miesiące.

Posłuchałem rad ,,ekspertów” idź pobiegać, aktywność fizyczna, dobrze działa na ciało. SUPER POMYSŁ! Łapałem się wtedy wszystkiego i różnych sposobów próbowałem, ale wtedy nie wiedziałem, że pisze to gość, który 8 godzin siedzi przy kompie i jemu po takim wysiłku umysłowym, siłownia, bieganie się przyda, ale nie mnie, gdzie pracuję ciężko fizycznie. Biegałem sobie spokojnie, przez kilka miesięcy, aż nogi mi odmówiły posłuszeństwa, bo stoję 8 godzin, biegam codziennie godzinę i jeszcze kupę innych rzeczy robię.

Zmiana pracy? Oczywiście! Były gorsze, były takie same, ale na pewno nie lepsze, niż to co miałem. Bez języka i bez umiejętności udało mi się trafić na stolarkę i jedynie na to mogłem liczyć.

Wykończony, bez perspektyw, z upadłym i tak już wcześniej zdrowiem psychicznym, skończyłem z depresją i na dwa lata zostałem wykluczony z życia społecznego, aby nie odjebać samobója, kiedy miałem na to okazję.

Wróciłem do Polski, dwa lata przeleżałem i przepiłem wszystko co odłożyłem, bo miałem taką traumę, że odkładałem powrót do pracy jak tylko mogłem. Dziś się nawet nie łudzę, że będzie lepiej, że pójdę na studia itp. Życie brutalnie pokazuje, że chcieć to sobie mogę. Szukałem potem pracy prawie pół roku i nikt nigdzie mnie nie chciał. Składałem na kasę do Lidla, na Orlen, produkcję itd. Cokolwiek, byle znowu nie wylądować w tej stolarce, ale jak w końcu stało się, że nie miałbym co jeść, bo na ten moment żarłem tylko naleśniki, bo były dosyć tanie w zrobieniu, to musiałem w to iść. Trzy lata w sumie miałem doświadczenia, więc szybko znalazłem wtedy pracę i skończyło się tak jak wtedy

Praca i do domu. Już nawet się nie łudzę jakimkolwiek rozwojem i zmianą, zaczynam akceptować swój los i nawet źle nie zarabiam jak na głupiego robola. Tylko że chuj mi z pieniędzy, skoro w tym kraju jest jak jest, a jak znów wyjadę to wrócę za pół roku z rozwaloną psychiką, albo w śmieciarce.

Jednak to moja wina, bo przecież jestem leniwy c’nie?

PS. Jak ktoś stwierdzi, że niby przez te dwa lata miałem czas na naukę, to odsyłam do tagu #depresja albo wstrzymajcie się z komentarzem. Kto tego nie doświadczył, nigdy nie zrozumie, co ta choroba robi ci w głowie, więc olej ten okres dwóch lat, albo nic nie pisz. Bo dla moich bliskich to była walka o moje życie, a mi było bez różnicy, o nauce nie wspominając, no bo po co? Ja już mam drzewo upatrzone, na co mi nauka, będę fajnym trupem, z jakąś tam wiedzą, która nic nie znaczy.

#smiecizglowy epizod 3

#przemyslenia #zaburzeniaosobowosci #zalesie


Zobacz: https://lurker.land/post/VOliuhjVm
Data dodania: 3/27/2021, 7:53:26 PM
Autor: wokulski

Była sobie kiedyś dziewczynka, którą strasznie frasowało to, że jej mama zawsze kroiła kiełbasę na pół, przed wrzuceniem go garnka i ugotowaniu jej. Kierowana swoją dziecięcą ciekawością, zapytała się mamy, dlaczego tak robi. Mama bez namysłu odpowiedziała jej:
- Ponieważ moja mama tak robiła
Dziewczynce jednak nie dawało to spokoju, a odpowiedź nie była dla niej satysfakcjonująca, dlatego poszła do swojej babci i zapytała o to samo, na co ona odpowiedziała:
- Ponieważ moja mama tak robiła.
Odpowiedź była równie niesatysfakcjonująca, więc dziewczynka wybrała się do swojej prababci i zapytała o to samo ją. Prababcia się uśmiechnęła i powiedziała:
- Ponieważ mam za mały garnek

Lubię tę historię. Prawdziwa czy nie, to jednak każdy z nas na pewno się z czymś takim spotkał. Bezmyślnym powtarzaniu schematów, które ktoś nam narzucił i powielaniu ich. Innym może bliższym przykładem jest eksperyment z małpami, o którym czytałem parę lat temu, ale też odnosił się on do tego zjawiska. Będę pisał z pamięci, jak kogoś interesuje faktyczny przebieg eksperymentu to na końcu wkleję link do artykułu. W skrócie:

Naukowcy zamknęli na sali dziesięć małp, a na środku ustawili drabinę, a na jej szczycie koszyk z bananami. Za każdym razem, kiedy jedna małpa się wspięła i wzięła banany, wszystkie pozostałe były lane wodą. Bardzo szybko małpy zauważyły zależność, pomiędzy zbieraniem tych bananów, a laniem wodą, więc jak tylko którą weszła na górę, to gdy schodziła, była bita przez inne małpy. Gdy już nauczono ich tych odruchów, żadna już nigdy nie weszła na drabinę. Naukowcy więc zaczęli wymieniać małpy. W miejsce starej małpy, przychodziła nowa, która niczego nieświadoma, chciała ,,poczęstować” się bananem. Wtedy reszta skutecznie jej to wybijała z głowy i już nawet nie próbowała. Tak samo było z każdą pozostałą małpą. Raz za razem, naukowcy systematycznie wymieniali małpy, aż w końcu ze starej ekipy nie został nikt. Żadna z tych małp nigdy nie doświadczyła lania wodą, jednak zostało w nich to tak zakorzenione, że żadna już nie tknęła koszyczka z bananami.

Myślę, że to idealnie oddaje funkcjonowanie społeczeństwa i naszych zachowań. Sztywne ramy i schematy, które ktoś nam wpoił. Z małpami jest prościej. Podejrzewam, że nie przekazały sobie dlaczego nie wchodzimy na drabinkę i wcale nie potrzebowały sensu i odpowiedzi w tym, reszta narzuciła jej swoją wolę, a ona musiała się dostosować. Tak jak każda inna i ostatecznie ta małpa też brała w tym udział. Nie potrzebowała w tym sensu i logiki, tak jest i już.

My jednak różnimy się od małpy czyż nie?

Cóż. Historia z dziewczynką pokazuje, że nie do końca. Mamy mózg, potrafimy zadawać pytania dlaczego, to czemu ani mama, ani babcia nigdy tego nie zrobiły? Tylko ślepo podążały za tym co ktoś robi?

Strasznie mnie to całe życie drażniło. Zastanawiały mnie zachowania ludzi, które według mnie nie miały sensu, a do tego były narzucone mi jak prawda objawiona. Czułem się jak ta małpa, której ktoś narzuca swoją wolę i nikt nie potrafi mi odpowiedzieć dlaczego. Im bardziej byłem ciekawy, im bardziej chciałem zrozumieć te zachowania tym bardziej byłem sprowadzany do parteru przez ludzi wokół. Mam tak robić i koniec. Moje pytania dlaczego, albo stwierdzenia, że coś nie ma sensu, tak działało ludziom na nerwy, że byłem traktowany z agresją i ludzie wokół mnie zniszczyli. Póki nie nauczyłem się nie zadawać pytań i zostałem sam na sam z moimi myślami. Tak jak w tym eksperymencie. Małpy mnie tłukły, aż wymusiły na mnie posłuszeństwo. Jednak ja już nie powielałem ich zachowań, ale to nieważne.

Zastanówcie się czy macie takie osoby wokół siebie? A może sami już zostaliście sprowadzeni do bezmyślnego powielania schematów? Najprostszy przykład jest dla mnie związany z religią. Instytucja działająca na zasadzie strachu i wzbudzania poczucia winy. Dzisiaj nie jest tak tragicznie jak to było załóżmy 30 lat temu, lub 600 lat temu. Jednak dalej są ludzie tak głęboko zakorzenieni w kościele, że nic do nich nie dociera, a tam jest największy zbiór schematów i zachowań, który są przestrzegane, a nikt ich nie rozumie. Dlatego pijak, który bije regularnie swoją żonę, leci potem do kościółka, bo tak trzeba. Nie rozumie, że bicie żony jest złe, że znęcanie się nad swoimi dziećmi je niszczy. On idzie bezmyślnie do kościoła i nie widzi w tym hipokryzji, ani niczego złego. Pierwszy rzuci się na kogoś, kto według niego nie szanuje świętości schematów, które ktoś mu wpoił, mimo że ta osoba może szanować i kochać swoją rodzinę. Mało go to interesuje. Bezmyślnie jak małpa wykonuje schematy jego ojca, ojca jego ojca itd.

Nie chcę się skupiać na motywacji kościoła i do czego dążył, bo to temat na inny wpis.

W każdym razie nie neguję kościoła, religii. Wiara jest dobra. Tylko trzeba najpierw zrozumieć co na przykład Jezus miał na myśli, a tego większość osób nie robi. Nawet wielu duchownych, traktuje wiarę jako narzędzie do kierowania ludem, dlatego do kościoła już nie chodzę, nawet gdy ksiądz jest w porządku, rozumie i potrafi przekazać swoją wiarę, to on sam jest zmuszony do narzucania rzeczy, w które nie wierzy, podyktowane polityką, chęcią zysku itp.

Zastanówcie się przez chwilę, jakie wy macie schematy, co robicie czego nie rozumiecie? Zastanów się czy jakaś czynność, którą wykonujesz nie ma najmniejszego sensu? Nie wiem, nie wywiesisz prania w niedzielę? Pocałujesz chlebek jak spadnie na ziemię? Nie mówię, że to głupie. Pytam się po prostu czy widzisz w tym jakiś sens? Jeśli tak to dobrze, jeśli nie to zastanów się nad tym po co w takim razie to kontynuować? Tylko pamiętaj, bo tak trzeba, moja mama tak robiła, nie jest dobrą odpowiedzą, co chyba do tej pory można wywnioskować.

Nie atakuję kościoła, po prostu najlepsze przykłady, które można przedstawić, pojawiają się właśnie tam. Są inne rzeczy jak na przykład: Ucz się, pójdź na studia, żebyś nie harował jak my. Widzę bardzo dużo osób, które są zdziwione, kiedy okazuje się, że po studiach i tak muszą robić za najniższą krajową, albo nawet co gorsza nie pracują w zawodzie, który wybrali. Z czego ta pierwsza opcja nie jest jeszcze tragiczna, bo kształtujesz się dalej w swoim fachu, tak druga opcja może zamknąć ci drzwi do dalszego rozwoju.

Nie wińcie za to swoich rodziców, ludzi wokół siebie, oni też bezmyślnie powtarzali schematy, które ktoś im narzucił. Intencje były dobre, jednak przykłady, kiedy ktoś po studiach pracuje u człowieka, który ledwo skończył zawodówkę, lub nie skończył szkoły jest dużo. Różne czynniki na to wpłynęły. Statystycznie po studiach masz większe szanse na rozwój, jednak sucha wiedza i papierek niewiele ci pomogą, jeśli nie umiesz ich wykorzystać. Mogłeś w tym czasie poświęcić czas na inne aktywności, które mogłyby ci pomóc, jednak skąd mogłeś wiedzieć? Nawet jeśli wiedziałeś to mogłeś zostać zgnojony za własne myślenie i tak by nic z tego nie wyszło. Wśród wykształconych są jednostki wybitnie głupie, tak samo wśród ludzi słabo wykształconych spotkasz tak samo osoby wybitne. Jednak to wyjątki, a nie reguła, a ty miałeś pecha. Czy to przez otoczenie, czy przez to, że sam nie byłeś na to gotowy.

Dobrymi chęciami piekło jest brukowane. Czasu nie cofniesz, możesz jedynie iść przed siebie. Jeśli ciśnie ci się na usta jak? To ci odpowiem: Nie wiem. Sam jeszcze tego nie wiem, ale wierzę że jest jakieś wyjście.

Dobrym krokiem, jest na przykład pozbycie się schematów, zastanowić się nad tym co robimy, dlaczego to robimy, czemu nasi rodzice robią to co robią i jak można to poprawić. Może aktywności, które wykonujesz cię blokują, sprawiają że czujesz się gorzej? Może prościej będzie rodzicom wybaczyć ich błędy, gdy zrozumiesz kto i jak ich oszukał? Dobrym przykładem jest brak osób wykształconych w naszym kraju po upadku PRL-u, wtedy trąbiło się w mediach że nie mamy wykształconych ludzi, że studia to przepis na udane życie itd. Tylko niestety, jest to zarezerwowane dla 10% społeczeństwa, a nie dla 40%. ,,Nowy Wspaniały Świat” polecam ci tę książkę. Ładnie tam też zostało opisane, dlaczego nie może być w społeczeństwie zbyt wielu wykształconych ludzi. Jednak nie chce mi się na ten temat rozpisywać. Może w innym wpisie. Tutaj skup się tylko na tym dlaczego robisz to co robisz, dlaczego wierzysz w to co wierzysz, dlaczego kogoś nienawidzisz?

Widzisz to?

#smiecizglowy epizod 2

#terapia #zaburzeniaosobowosci #depresja #psychologia #psychiatria #przemyslenia

Wołam @Macer bo trochę mnie zainspirowałeś


Zobacz: https://lurker.land/post/qTBZ21mNF
Data dodania: 3/24/2021, 3:23:26 PM
Autor: paladyn

Nuta ponad 15 lat temu nagrana ale idealnie opisuje aktualne czasy.
Pewnie w aktualnej rzeczywistości by jej nie mogli wypuścić w tym kształcie..

WWO - Życie depcze wyobraźnię

Adoptowane dzieci przez pedałów
Gloryfikacja wynaturzeń ciągle mało
To nietolerancja już zdmuchnij kurz
Z drugiej strony ksenofobia
Kierowanie się skóry kolorem
W każdą stronę jest chore
Branie tylko po to żeby brać
Ćpanie tylko po to żeby ćpać
Traktowanie kobiet tak jak szmaty
Traktowanie jak kobiety szmat
Ludzi pracujących jak automat ilu
Szary szereg taki samych robotników
Robotyzacja życia szamać kimać tyrać
Również taki sen o tym
Że już nie będziemy chodzić do roboty
Bo zrobią to za nas maszyny i roboty
Też jest chory
Pomiędzy religiami wojny
Nie zabijaj zabij bądź giń
Bądź spokojny
Czy to też część religii
Dalej niszczenie nadwyżek jedzenia
Kiedy inni umierają z głodu
Wielkie cła podatki od dochodów
Po to by utrzymać armię
Pierdolonych urzędników zła
Niszczenie ziemi
Odcinanie od korzeni
Coraz mniej zieleni
Ludzie popierdoleni
Podłączeni do cyberprzestrzeni
Pedofilia
Rozwalanie mózgów małych dzieci
Aż do śmierci
Za mało czasu by wymienić
Wszystkie zarażone rzeczy
Niektórych kwestii już się nie wyleczy
Przykazania
Już najmłodsi nie traktują ich poważnie
Wysadźmy się w powietrze dziś w centrum o 16
Razem raźniej życie depcze wyobraźnię
To jest chore życie życie życie
To jest chore życie życie życie
Piąta rano zima posypany piachem śnieg
Na przystanku tramwajowym kima bezdomny zgred
Kobiety dwie podróżują do roboty
Inna miasta część betonowe schody piąte piętro
Chłopak piąty raz puszcza w kibel swoje piekło
Obiecując sobie że już nie pierdolenie ściechy
Matka pyta przestworza za jakie grzechy
Kilka godzin później już nie blok już inny typ tłok
Głęboki tłum chłopak się przymierza do kiermany
Po to jechał na papieża i pierdoli to
Nie żal mu tej emerytki
Koks wódka dziwki inne rozrywki
Ja nie oceniam jestem tylko narratorem
Opowiadam o tym co jest bez wątpienia chore
Jednak ja jak inni obojętny dziś wyraźnie
Zrozum życie depcze wyobraźnię
To jest chore
To jest chore
To jest chore
Kolejna wiejska sztuka szczęścia w mieście szuka
Ładna była ale wpadła w sidła miasta
Przełom nastał i rozdział w życiu nowy
Gardłem doi fiuty zamiast doić ręką krowy
Śpi pół dnia potem ogląda reality
I bardziej rzeczywiste niż jej życie to co widzi
W telewizji przekonują nas że to jest norma
Co jest normą? Wzrostu hormon
Okradanie społeczeństwa przez władzę pozorną
Porno? Policji kordon
Czy ten typ leżący na ulicy z rozjebaną mordą
Wielu powie że ten tekst jest chory
To pozory to co mowie jest
Wszyscy wiedza o tym
Więc to normalne jak śmierć urodziny czerwone stringi maturalne sztuk
Jak to ze jest Bóg który wie po co to wszystko jest dokładnie
Ludzie na górze śmieci na dnie
Wierzysz
Życie depcze wyobraźnie
To jest chore
To jest chore
To jest chore
To jest chore
To jest chore

#muzyka #hiphop #polska #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/4_gH88GC7
Data dodania: 3/22/2021, 6:54:27 PM
Autor: laffey

Myśli na temat znaczenia i pisania

Napoleon, Elon Musk, Genghis Khan, Tom Hanks, Hideo Kojima i Michael Jackson są wybitnymi jednostkami. Każdy z nich mógłby łatwo napisać listę punktowaną dużych osiągnięć. Wszyscy zbudowali życie pełne godnych uwagi działań i osiągnięć, które w taki czy inny sposób pozostaną w historii. Nie sądzę, żebym żył w historii zbyt długo po śmierci, z wyjątkiem nudnych rzeczy, takich jak moje rejestry podatkowe. I nie przeszkadza mi to. Nie jest jasne, czy życie godne uwagi historycznie jest samo w sobie pożądane, ale chcę, aby życie godne uwagi było na moich własnych warunkach.

Oto cytat Anthony'ego Bourdaina, który mi się podoba:

“I understand there’s a guy inside me who wants to lay in bed, smoke weed all day, and watch cartoons and watch old movies. My whole life is a series of stratagems to avoid and outwit that guy.”

Podzielam to uczucie. Chociaż moja wersja to siedzenie przed biurkiem oglądanie anime i czytanie czegokolwiek. Myślę, że walka Bourdaina sprowadza się do znajdowania sensu każdego dnia. To najłatwiejsza rzecz na świecie, aby odpuścić każdy dzień wypełniony tylko obowiązkami i krótkotrwałą stymulacją. Nic nie zyskuje się na dłuższą metę, nic nie jest pamiętane, a kiedy budzisz się następnego ranka, jesteś o dzień starszy i nic ważnego nie jest dodane do twojego życia. To będzie 99% dni w Twoim życiu, a opieranie się tej rzeczywistości jest dosłownie ciągłym wyzwaniem. Jednym ze sposobów, w jaki próbuję się oprzeć, jest rozważenie, które konkretne działania spowodują subtelne, niezapomniane przeżycia. To znaczy, próbuję robić rzeczy, które zapamiętam, nawet jeśli nie pamiętam samego dnia. Na przykład, co najprawdopodobniej bardziej zapamiętam:

Granie w kolejne trzy z dosłownie tysięcy godzin LoLa czy czytanie kolejnego artykułu o życiu Azteków?
Zaakcpetować zaproszenie znajomych na spotkanie pomimo sporych niechęci, czy zostanie w domu i kontynuowanie serialu?
Zaryzykować i wyznać miłość dziewczynie czy dać się pożreć wątpliwościom i odpuścić?

Przed prawie każdą decyzją pytam siebie w głowie "Co bardziej zapamiętam? Co będzie bardziej długotrwałe?"

Przyjmijmy pierwszą sytuacje, oczywiście artkuł. Nawet jeśli jest zły, nudny lub niezapomniany, nadal przypominam sobie, że czytałem na ten temat, ale prawie nie ma szans, żebym zapamiętał te przypadkowe trzy godziny LoLa, niezależnie od tego, jak bardzo mi się podobały.
Podobnie w dwóch kolejnych przykładach, nie jest trudno wywnioskować, że zaryzykowanie potencjalnie wniesie więcej pamiętnych sytuacji, niż drugi wybór. To jeden z powodów, dla których tak bardzo lubię pisać; jeśli napiszę 2000 słów w ciągu jednego dnia, moje wysiłki tego dnia przetrwają w potomności, chociaż na pewno zapomnę o każdej sekundzie dnia.

Kiedy byłem młodszy, należałem do osób, które uważały, że małżeństwo i posiadanie dzieci to zajęcie nudnego konformisty. Moim zdaniem fakt, że każdy mógł robić takie rzeczy, a wielu ludzi to robiło, oznaczał, że z natury rzeczy nie było to wartościowe zajęcie. Chciałem poświęcić się większym zajęciom, chociaż nie miałem wtedy pojęcia, czym one mogą być. Po prostu coś rzadszego.

Teraz mam dużo bardziej pozytywne nastawienie do małżeństwa i dzieci. Małżeństwo i dzieci to w zasadzie najprostszy domyślny sposób nadania sensu swojemu życiu lub umieszczenia kilku głównych punktów na liście osiągnięć. Dla większości ludzi małżeństwo i dzieci to dosłownie najbardziej znaczące rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobią, i jedyny rzeczywisty wpływ, jaki wywrą na świat po śmierci. Raczej nie potrafię sobie wyobrazić kogoś kto nie uważałby poświęcenia się małżonkowi lub posiadania dzieci jako jednych z najważniejszych wydarzeń w jego życiu. Każda możliwa miara wskazuje, że posiadanie dziecka w młodym wieku i poza związkiem małżeńskim jest najgorszą decyzją, jaką młoda kobieta może podjąć ze społeczno-ekonomicznego punktu widzenia. W istocie skazuje kobietę na życie bez większego czasu dla siebie i swoich hobby, znacznie gorszych perspektywach romantycznych i skrajnie ograniczonych możliwościach. Nie musisz być analitykiem danych ani przeczołgać się przez badania, aby dojść do tego wniosku; Powinno być zdrowym rozsądkiem, że dziecko jest ogromnym pochłaniaczem czasu i pieniędzy, co pochłonie młodego opiekuna i ogromnie ograniczy ilość wolnego czasu i energii.

Ale teraz rozumiem. To znaczy, nadal tego bardzo nie polecam, ale rozumiem. Posiadanie dziecka to najprostszy sposób na stworzenie ogromnej ilości sensu w życiu człowieka (prawdopodobnie szczególnie dla kobiety, ze względów biologicznych / ewolucyjnych). Dla osoby, która jest młoda i nie ma zbyt wielu perspektyw życiowych na początku z powodu braku zasobów i / lub osobistych możliwości, posiadanie dziecka jak najszybciej może być uważane za szybką drogę do życia, w którym warto żyć.

Dla niektórych może być to kontrowersyjne, ale człowiek nie kocha swojego dziecka samego w sobie - w każdej sprawie jesteśmy choć w najmniejszym stopniu egoistyczni. Kocha je, ponieważ tworzy wartość znaczenia w jej życiu; ponieważ uśmiech jej dziecka wywołuje jej uśmiech; ponieważ osiągnięcie dziecka to po części także jej osiągnięcie i na odwrót (dzielimy się uczuciami).

Zauważyłem, że po czasie pamiętam okres skończenia czytania "rok 1984" Orwella, pamiętam, że wyszedłem na dwór i czułem się inaczej, jakbym poszerzył zbiór moich świadomości, moje życie nie obejmowało jedynie moich przeżyć, ale również doświadczenia Winstona Smitha. I nie będę zachowywać się tutaj jak fanatyk książek - gry, seriale i filmy działają identycznie, różnią się jedynie wpływem na nasz rozwój modelu świata oraz wiedzę.

Zacząłem pisać streszczenia książek i to załatało dziurę w mojej duszy. Zacząłem więc pisać dłuższe streszczenia książek, co pomogło jeszcze bardziej. I tak zacząłem pisać krótkie streszczenia książek w połączeniu z informacjami z Wikipedii, Google, artykułów naukowych i innych źródeł i stwierdziłem, że to najbardziej pomogło. Nie czytam ponownie moich zapisków, ale jestem prawie pewien, że mógłbym teraz ustnie przejść przez ogromną większość esejów gdybym chciał.

Oprócz wbijania informacji i głębokiego rozumowania, pisanie tworzy również cyfrową trwałość i możliwość ponownego odwiedzenia moich doświadczeń. Spędziłem wiele niezwykle przyjemnych wieczorów z przyjaciółmi, wspaniałych rozmowach i tak dalej, ale prawie nic z tego nie pamiętam - nawet odczuć. Zapominam powodu czasu i ulotnej natury pamięci. Jednak zawsze będę pamiętać czas w którym spędziłem obsesyjnie czytając i rozmyślając, ponieważ wszystko to zapisałem. Kiedy wracam do eseju, nie tylko odzyskuję informacje, ale proces ich odkrywania. Pamiętam, jak pisałem poszczególne zdania, jak znalazłem odpowiednią wiedzę w Internecie i decyzje kompozycyjne, które podjąłem, aby umieścić każde zdanie w odpowiednim miejscu. Wiele osób pytało mnie, dlaczego, do cholery, spędzam tyle czasu na pisaniu za darmo w Internecie, i to uczciwy powód. Pomaga mi to zapamiętać. Mam nadzieję, że wiele osób czyta moje prace, ale jeśli nie, to w porządku. Spędziłem setki godzin na pisaniu i redagowaniu. Kiedy mówię to ludziom, zwykle wywołuję mieszaną reakcję podziwu za to, że piszę bez większego celu (a raczej bez celu społeczno-ekonomicznego), aby potem odłożyć swoją pracę.

Ani przez sekundę nie żałuję. Kiedyś wymyślałem fabuły podczas długich przejażdżek samochodem i zarządzałem rozdziałami / odcinkami / sequelami w mojej głowie, gdy historia się rozwijała. Bycie w miarę dobrym w pisaniu było jednym z moich celów życiowych i udało mi się go osiągnąć. Nie będę pamiętać 90% mojego życia, 90% ludzi, których spotykam, lub 99% posiłków, które jadłem, ale zapamiętam historię, którą stworzyłem. To część mnie. To nie tylko metoda tworzenia wspomnień, ale metoda tworzenia siebie. Ważni ludzie, których znam, pasje, do których dążyłem, rzeczy, które napisałem, są tak samo częścią mnie, jak moje cechy osobowości, IQ, budowa ciała czy cokolwiek innego. To one zajmują mój umysł, mój czas i moją egzystencję, na dobre lub na złe, więc myślę, że będę dalej pisał, jak na razie.

#frgtn #psychologia #umysl #filozofia #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/3asmN4hfu
Data dodania: 3/22/2021, 3:35:51 PM
Autor: der_liebhaber_der_lebkuchen

Pamiętacie, czym w założeniu miał być Wykop? Zbiorem ciekawostek, interesujących informacji, nowinek technologicznych etc.? Platformą dyskusji? A czym się stał?
Otóż praktycznie niemal agregatem treści z mainstreamowych, ,,postępowych" mediów wykopywanych dzięki spamliście przez neuropków.

Parę lat temu było sporo wrzutek prawicowo-antysystemowych, ale skala obu zjawisk jest rozdzielona przez przepaść.

#bekazwykopu #bekazlewactwa #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/f4shYfzzl
Data dodania: 3/22/2021, 8:21:37 AM
Autor: nacjonalista

Podziwiam pracę Władysława Łokietka, o ile dobrze pamiętam zjednoczenie Polski zajęło mu 19 lat? Proszę poprawić jeśli się mylę.
Nie data jest tutaj najważniejsza ale postawa króla, który zjednoczył mniesze stada w całość, tym samym nadając siły Polsce. Uczmy się naszej historii i wyciągamy wciąż i wciąż lekcje.
Dziś Polska nie jest podzielona na dzielnicę, lecz światopoglądy i pieniądze. Biją się jedni z drugimi, ślepi na fakt że to zaplanowany plan tych, w których wierzą i oddają im swą władzę. Głupcy.

Narodu tymczasowo jednoczyć nie zamierzam, jednak skupię się na zjednoczeniu naszego kapitału celem obrony gospodarczej państwa. Gospodarka III RP w zasadzie nie istnieje, a działające polskie przedsiębiorstwa upadają jeden po drugim. Do wyborów może prawie całkowicie zniknąć prywatny kapitał, na którego miejsce wejdą Babilończycy ze swym wielomiliardowym kapitałem. Państwo będzie zwykłą strefą wpływów kogoś, kogo nikt z nas nawet nie zobaczy w tv.

Trzeba się zjednoczyć. Dzielnice w jedno państwo - kapitał w jedną korporację. Skąd kapitał? - zabrać obywatelom i zagranicznym firmą w formie podatku. Wszystkich obywateli zatrudnić i od każdego co miesiąc ściągać część jego zarobków na rozkręcenie machiny.
Siłę roboczą firma pozyska z narodu, tak jak kapitał. Gdy naród zrozumie wagę sytuacji, wtedy zjedniczony sam zechce postawić cegłę dla dobra swojego, swoich dzieci i rodaka.

Zatrudnienie wykwalifikowanych ekspertów, mających predyspozycje oraz talent i chęci pozwoli na normalne zarządzanie, abym spał spokojnie bez myśli że jedyna karta poleci przez błąd idioty lub obcego agenta. Najlepsi z najlepszych z naszego narodu i krajów sojuszniczych nadadzą korporacji kurs oraz stabilność.

Połączmy naszą liczebność, zgromadzony kapitał i obsadźmy najlepszymi z nas rower na którym potoczy się nasza przyszłość.

Zagraniczny kapitał wspomagany PiSem rozpiepszy wolne biznesy, i tylko zjednoczeni, zdeterminowani, świadomi - powstrzymamy zagranicznych gigantów. Oni przejmą nasz kraj, musimy być więksi i silniejsi. Jesteśmy niczym rodzina, jesteśmy teraz znów jednym ciałem wszak jedziemy na jednym wózku.

Zjednoczony naród to ogromny kapitał liczony wpierw w miliardach, później bilionach złotych. Kapitał ludzki opłacony czy nie - widząc że wszystko zależy od tej jednej korporacji, będącej gwarancją przetrwania poświęci swój czas i siły by wspólnie budować dom. Falą zaczniemy budować i projektować przyszły świat, który będzie inny. Daj Bóg żeby był taki jak tutaj, a nie system niewolniczy dany nam przez Panów dla gojów…

Czy projekt polskiej gigakorporacji ma w ogóle sens? Moja logika twierdzi uparcie że tak, a ty, jak myślisz? Czuję że ktoś chce byśmy byli jak niewolnicy, a tak będzie po stracie gospodarki. Nie będzie alternatywy i możliwości odbicia od dna.

#gospodarka #polityka #polska #kapitalizm #przemyslenia #wolnapolska


Zobacz: https://lurker.land/post/9Xz5YsUmY
Data dodania: 3/22/2021, 12:51:02 AM
Autor: nacjonalista

& D E W I Z A &

BÓG Z NAMI! KTÓŻ WIĘC
PRZECIEKO NAM, BRACIA?! Haha!!

IV RP istnieje już dziś, na tej ziemi. Nie oficjalnie rzecz jasna, lecz w naszych sercach. W moim powstała już kilka lat temu więc daję ją dziś wam, Bracia. Nasz kraj jest obecnie lennem Królestwa Bożego które kontroluję cały wszechświat, lecz tymczasowo leżymy pod okupacją żydowskiego diabła, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie wiemy do końca jakie plany ma wróg, ale wiemy że opór, nawet do śmierci, to właściwy kurs, jedyna słuszna droga - droga radykalnego nqcjonalizmu połączona z mądrością, pragmatyzmem, swiadoscią potęgi człowieka - duchowej potęgi…
Aparat państwowy IIIRP jest w rękach obcych wpływów, jednak do wyborów ludność Polska, Polski Naród z lekko ponad millenium na kartku pisząc swój testament, zapisał na nim poradnik dla przyszłych pokoleń nt. Zwycięstwa. Ucząc się na błędach naszych poprzedników, po analizie i wyciągnięciu wniosków przez światłe umysły, można położyć świnie na łopatki.

Wielokrotnie pokazaliśmy, że zjednoczeni, pod doskonałym przewodztwem dajemy radę kilku czy nawet kilkunastokrotnie większej sile! Boją się nas, dlatego chcą z nas zrobić niewolników. Szkopy i ścierwo nie dało rady siłą, więc dziś, w drugiej dekadzie XXIw. poszły w ruch programy, udoskonalone metody sterowania tłumem - zwykła niezwykła manipulacji. Napierdala na okrągło wszędzie, że sam wiem co nadaje mimo braku odbiorników…

Bóg niesie nam nadzieję, wie jaka nasza droga i jest z nami, a my z nim. Zwycięstwo mamy w zasięgu dłoni, podasz nam swą?

Jest wojna, przeciwnik siedzi swym tłustym dupskiem na naszym tronie, jedząc nasze życia i stając na patologię społeczną, dosłownie rzecz jasna.

Tylko radykalna zmiana myśli społeczeństwa możne zadziałać pożądane zmiany, które są konieczne dla przetrwania Narodu. Im szybciej IV RP powstanie - tym mniej szkód, zła nam uczynią, thuu na zdradzieckie bachory szatana!
Powiesić za zdradę każdego polityka, który swym zachowaniem naraził Nas na szkodę. Jestem, a w zasadzie byłem pacyfistą. Chłodna kalkulacja, logika i dojrzałość stworzyła pogląd mi powiedziałbym wrogi, niemoralny, lecz Bóg wyprostował me ścieżki. Tak być musi, mordercy muszą zapłacić głową za śmierć - w tym jest wytrwałość i wiara świętych…" - Aktywista
#przemyslenia #takaprawda #nocna #katolicyzm #polityka #wolnapolska #nacjonalizm #ciekawostki

Zamiast obrazów - każdy zdrajca, jak zapisane jest w pkt. 5 partii Wolna Polska, dziękuję za poświęcony czas, życzę siły w Duchu oraz przepraszam za uniesienie w chwili, pozdrawiam.


Zobacz: https://lurker.land/post/z1_Qa6u4P
Data dodania: 3/16/2021, 12:50:53 PM
Autor: sol_ziemi

Wpis nawiązujący do pytania użytkownika @12358 odnośnie sprośnych żartów.

Chrześcijanie. Jeśli coś ciebie nie gorszy, ale wiesz, że może być przyczyną zgorszenia dla twojego brata/siostry w Chrystusie, lub innej osoby, która ma inną wrażliwość niż ty, to powinieneś (o ile to możliwe) z szacunku do tej osoby powstrzymać się przed tym czynem, czy też słowami.

Biblia w wielu miejscach nawołuje do przyzwoitości i tego, by nie stawać się przyczyną zgorszenia dla innych ludzi, szczególnie osób młodszych w wierze, mających wrażliwsze sumienie, nie rozumiejących kwestii, ktore my być może rozumiemy, mających inną wrażliwość moralną. Oto wybrane fragmenty biblii, zaledwie kilka spośród wielu, które pomagają zrozumieć tę kwestię.

Efezjan 4:29: "Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają". Efezjan 5:3,4: "A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym. Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie".

"…grzesząc przeciwko braciom i rażąc ich słabe sumienia, grzeszycie przeciwko samemu Chrystusowi! Jeśli więc pokarm gorszy brata mego, przenigdy nie będę jadł mięsa [ofiarowanego bożkom], by nie gorszyć brata". 1 list do Koryntian 8:12,13.

Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. 2 Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!" Ewangelia Łukasza 17:1,2.

#biblia #wiara #przemyslenia #chrzescijanstwo


Zobacz: https://lurker.land/post/DRXi7vzCE
Data dodania: 3/15/2021, 12:04:26 PM
Autor: fallen

Nie myślałem, że taki jad może wylać się na Lurku z powodu takiego cytatu np. "Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was" (1 P 5, 7)

Ja też nie reaguje uprzejmością widząc wysrywy odpowiednie dla tagów lgbt, homoskesualizm, niebinarność czy inne tego rodzaju gówna, ale... po to jest banowanie tagów i użytkowników a nie minus rajdy. Tyle ode mnie. Pięknego dnia Wam życzę!

#przemyslenia #lurker #wiara #poglady


Zobacz: https://lurker.land/post/hDA0yDgZ1
Data dodania: 3/13/2021, 10:09:24 PM
Autor: dust_mephit

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_rzeczywistego_konfliktu

Gdyby tak spojrzeć na wydarzenia z ostatnich lat przez pryzmat teorii rzeczywistego konfliktu, to wiele rzeczy nabiera sensu.

1. Propagowanie mniejszości przy jednoczesnym umniejszaniu praw większości, by skłócić między sobą jak najwięcej ludzi.

2. Pseudo pandemia, pod pretekstem której ograniczone zostają zasoby, a gospodarka ostro hamuje.

3. Konflikt między skłóconymi grupami eskaluje. Ludzie skaczą sobie do gardeł odwracając wzrok od spraw, które naprawdę ich dotyczą, od tego co naprawdę jest ważne.

Masy szczute są i urabiane są w tak banalny sposób, że aż traci się wiarę w ludzki intelekt.

W jakim kierunku zmierzają te zmiany? Jakie atrakcje przewidzieli dla nas najbardziej wpływowi i bogaci ludzie tego świata? A może to tylko paranoiczne urojenia i łączenie kropek w obrazek, który nie istnieje? Jak uważacie Lurki?

#przemyslenia #pytaniedolurkow #nwo #konflikty #plandemia #luznytemat


Zobacz: https://lurker.land/post/qgIw0ihOO
Data dodania: 3/13/2021, 7:37:16 PM
Autor: lajkonik

Wracam niczym yfu po banie ze zdwojoną siłą. Wczoraj miałem ostatni dzień nocek w pracy.
Pewnej nocki mołdawian (ale się czuje niemcem, bo przecież się urodził w nich), który czuje się lepszy od Ausländer'ów, a w pracy jest zwykłym pionkiem tak jak ja, zaczął mi coś narzucać i dorzucił kurwę.
No, ale jak mu odpowiedziałem: Kein Kurwa zu mir! To wyglądało z perspektywy 3os jakby dostał w mordę.
O co się rozeszło. Tylko Polacy i narody używające tego wulgaryzmu wiedzą jak je zaakcentować i wstawić w zdanie. Właściwie, to wszystko zależy od intonacji i emocji nią wyrażanych. Po prostu kurwa jest ekspresją, a nie słowem. Zresztą każde przekleństwo jest ekspresją. Oczywiście trzeba do tego podejść z drugiej strony. Co innego przeklinanie, a co innego wyzywanie.
Gdybym był chamem, prostakiem i gburem, to bym odpowiedział w jego rodzimym języku job twojo mać i doszłoby do rękoczynów, ale odpuściłem.
Mimo wszystko widać coraz bardziej jak ludziom po prosu odpierdala z powodu korony. Merkel dalej trzyma wszystko zamknięte i agresja zaczyna z ludzi wyciekać. Oczywiście wszystko pójdzie nie w stronę rządu, a obcokrajowców jak to dobrze rozegrają politycy.

#przemyslenia #lingwistyka trochę #koronawirus


Aktywność ludzi na Fejsie

Zobacz: https://lurker.land/post/QTVcFrBS2
Data dodania: 3/12/2021, 9:14:39 AM
Autor: ed161

Lurki, co się dzieje na Facebooku? Mam blisko 400 znajomych, z którymi utrzymuję jako taki kontakt. Nigdy ich nie kolekcjonowałem zapraszając osoby, które znam jedynie z widzenia. A gdy zanikała relacja "w realu" takie osoby usuwałem również z Fejsa.

Zauważyłem, że w przeciągu roku-dwóch zanikło całkowicie publikowanie postów przez moich znajomych. Czasem coś tam z wyjazdu, czasem jakieś ogłoszenie... Ale stanu sprzed 5 lat to już w żaden sposób nie przypomina. Czy większość dodała mnie do "Dalszych znajomych" i nie widzę ich statusów - czy po prostu ten portal znudził się ludziom???

Na grupach dyskusje, pod postami na stronach komentarze. Łatwiej o relacje z nieznajomymi (gdyby mi się specjalnie nudziło), niż z ludźmi z mojej paczki.

Czy Wy też tak macie?
#facebook #przemyslenia #internet #socialmedia


Zobacz: https://lurker.land/post/eicPkFA8K
Data dodania: 3/11/2021, 7:51:19 PM
Autor: lajkonik

Wczoraj zastanawiałem się, czy tylko ja jestem popierdolony jeśli chodzi o południową amerykę. No, ale niemiec z pracy, który paręnaście lat temu robił w Brazylii i na Bahamach, co jakiś czas wraca z nostalgią do tamtych lat. Brakuje mu tego słońca, kobiet, klimatu. Niby ma pracę, auto, gdzie mieszkać, babę niemrę, a jednak jest niespełniony. Jeździ niedrogim autem, bo już nawet to go nie cieszy, więc ma w dupie BWM czy Merca.
https://www.youtube.com/watch?v=7CH8Px_cP2o
#przemyslenia #wspomnienia @muzyka


Zobacz: https://lurker.land/post/2hoBIW6bU
Data dodania: 3/9/2021, 10:40:35 PM
Autor: nacjonalista

Bóg wie czym jest zło - zna je jak nikt inny...
W księdze rodzaju napisane jest, że człowiek tak jak Bóg zna teraz dobro i zło.
Można wywnioskować z tego 2 rzeczy - przez człowieka Bóg poznał zło, lub znał je już wcześniej. Jezus pokazał że 2 opcja nie wchodzi w grę.
W każdym człowieku jest cząstka Boga. Gdy grzeszysz - Bóg jest świadkiem z racji takiej że lecicie we 2, doświadcza wszystko tak jak my. Widział i był świadkiem wszystkiego co uczynił człowiek. Współczuję mu, nie chciałbym mieć świadomości tego wszystkiego... #religia #biblia #bog #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/0QhXt88_z
Data dodania: 3/7/2021, 3:05:27 PM
Autor: kwarcpl

#takaprawda #przemyslenia


Zobacz: https://lurker.land/post/-RMyUcEwc
Data dodania: 3/5/2021, 3:06:41 PM
Autor: enviador

Kiedyś ze przy piwie ze znajomym wpadłem na pewną rozkminę:

Czy wśród nas mogą być zmaterializowane obiekty, których nie widzimy, ponieważ przemieszczają się w przestrzeni dopasowując się odpowiednio do światła?

Założenia:

Występują obserwator, obiekt, światło oraz otoczenie, z którego przybywa światło. Jako otoczenie możemy przyjąć dowolne miejsce na ziemi, z którego do obserwatora będącego na ziemi dobiega światło. Obserwator obserwuje obiekt. Obserwator jest punktem i nie zawiera się w obiekcie obserwowanym. Obiekt nie emituje światła. Obiekt może odbijać światło. Obiekt może być o dowolnej wielkości. Obserwator nie jest w stanie zaobserwować obiektu w swoim najbliższym otoczeniu. Obserwator posiada zdolność do "widzenia" światła. Obserwator może "widzieć" światło widoczne i niewidoczne, w zależności od tego kim/czym jest. Obserwator może być np. człowiekiem (nie widzi światła niewidocznego), ale może też być np. czujnikiem odbierającym światło (widzi każdy rodzaj światła). Światło dociera do obserwatora z otoczenia.

Rozkmina:

Jeżeli w otoczeniu obserwatora miałyby być obiekty dla niego niewidzialne, musiało by się od nich nie odbijać żadne światło, które by mogło trafiać do odbiorcy w taki sposób, żeby mógł je zarejestrować. W zasadzie światło mogłoby się odbijać od obiektu we wszystkie inne kierunki, tylko nie w stronę odbiorcy. Jeśli jednak światło miało by się odbijać w stronę odbiorcy, musiałoby go jakimś cudem omijać. I tu widzę kilka opcji: A) Obiekt ma wpływ na sposób rozpraszania się światła, po odbiciu się od niego, przez co światło pomimo odbijania się w kierunku odbiorcy, omija go. B) Obiekt nie ma wpływu na światło po odbiciu, ale ma wpływ na to, w którą stronę światło się odbija, przez co światło nie odbija się w kierunku odbiorcy. C) Obiekt nie ma wpływu na światło po odbiciu, ani nie ma wpływu na to, w którym kierunku światło się odbija, natomiast unika zderzenia się ze światłem w miejscach, w których zderzenie się ze światłem prowadziłoby do odbicia się w światła w stronę odbiorcy.

Przy założeniach A) cząsteczki obiektu nie mogłyby być blisko siebie, ponieważ obserwator zauważyłby brak światła, zatem musiałyby istnieć odstępy pomiędzy cząsteczkami obiektu, nie zmieniając jednocześnie faktu, że obiekt jest jedną całością.

Przy założeniu B) analogicznie jak przy A), obserwator widziałby tak samo brak światła w pewnym miejscu, gdyby cząsteczki obiektu były zbyt blisko siebie.

Dla rozwiązania A) i B) można by przyjąć, że wśród pewnej skończonej liczbie cząstek widzialnych (odbijających światło) może być skończona liczba cząstek niewidzialnych (nieodbijających lub odbijających odpowiednio światło), a odbiorca tego nie zauważy. Natomiast mogłoby być tak, że odbiorca to mimo to zauważy, obserwując kropki z brakiem światła.

Jeżeli wyjdziemy z założenia C), niesie to ze sobą pewne konsekwencje: W założeniu C) obiekt omija światło i nigdy nie blokuje przepływu światła do obserwatora. Przez to obserwator nie jest w stanie zobaczyć obiektu. Żeby obiekt mógł omijać światło, obiekt musi być szybszy od światła oraz musi "wiedzieć" jak się będzie przemieszczało światło.

W związku z powyższym: Czy wśród nas mogą być zmaterializowane obiekty, których nie widzimy, ponieważ przemieszczają się w przestrzeni dopasowując się odpowiednio do światła?

P.S. Pokaż spoiler Być może nieco przeredaguję wpis w późniejszym czasie, po kolejnym przeczytaniu. Trochę siedziałem nad sformułowaniem tego wpisu i już mi się nie chcę dalej pisać, a raczej teraz nie mam czasu. Wolę go wysłać w wpis takiej postaci w jakiej jest, zamiast żeby miał się gdzieś zapodziać.

Tagi: Pokaż spoiler #przemyslenia #pytanie i może trochę #fizyka