Lurker.land - tag #lurkowapolemika

Lurkowa polemika: Polska nie powinna dawać się rozgrywać mocarstwom. Realpolitik zamiast egzaltacji

Zobacz: https://lurker.land/post/MTbt1SvrU
Data dodania: 2/27/2022, 11:06:22 AM
Autor: radowan

#niepopularnaopinia Wybaczcie mi proszę, że przerywam ten "cudowny" festiwal jednomyślności od Czerskiej do Wiejskiej, ale czasem trzeba. Zwłaszcza, że do tego wpisu zbieram się od kliku dni. Postaram się to napisać najprościej i najkrócej jak się da.

Ukraina padła ofiarą gry dwóch wielkich mocarstw. Stany Zjednoczone chciały przesunąć swą strefę wpływów dalej na Wschód, by mieć silniejszą pozycję względem Rosji. Dlatego trzeba było obalić Janukowycza, by zainstalować swoich - "demokratycznych". Znamy nawet kwotę jaką USA wydała na "zaprowadzanie demokracji na Ukrainie". Pokaż spoiler 5 mld dolarów przez ostatnie 20 lat - wypowiedź Victorii Nuland, asystentki Sekretarza Stanu

Skończyło się na tym, że Ukraińcy stracili trzy prowincje i wplątali się w wojnę ze wszystkimi tego konsekwencjami i zagrożeniami. Śmierć niewinnych ludzi, zniszczone domy, zrujnowane ludzkie życie i zagrożenie istnienia samej ukraińskiej państwowości.

To nie jest opowieść o starciu demokracji ze złym Putinem, tylko o perfidnej grze dwóch mocarstw, w której nie liczy się dobro ani Ukrainy, ani Polski tylko twarde i cyniczne interesy.

Dlatego uważam, że takie podsycanie emocji i egzaltacji jest bardzo groźne.

PS: Nie wiem co powinni zrobić teraz Ukraińcy. W interesie Polski jest oczywiście to, by bufor w postaci Ukrainy się ostał. Wiem jednak, że Polska powinna zrobić wszystko by nie skończyć jak Ukraina.

Pokaż spoilerDo tego wpisu się zbierałem od kilku dni - ale powstawały ściany tekstu, których i tak nikt by nie przeczytał. Dlatego napisałem to najprościej jak umiem. Jeżeli ktoś nazwie mnie ruską onucą tylko dlatego, że dostrzegam zagrożenie rozegrania nas jak Ukrainy w grze mocarstw, to jest po prostu debilem lub "człowiekiem zadaniowanym", który każdego kto ma inne spojrzenie niż on wyzywa od agentów i zdrajców. Ja nie nazywam ludzi "ukraińskimi" czy "amerykańskimi" agentami jeżeli przyjmując za punkt odniesienia polski interes narodowy i polską rację stanu dochodzą do innych wniosków niż moje. Dlatego proszę Was o to samo.

#ukraina #wojna #rosja #Polska #geopolityka #polityka #lurkowapolemika


Lurkowa polemika: Czy zaangażowanie w potencjalną wojnę ukraińsko-rosyjską jest w interesie Polski?

Zobacz: https://lurker.land/post/ybsirhQya
Data dodania: 2/21/2022, 11:36:08 PM
Autor: radowan

Niepodległość i interes narodowy jako płaszczyzna do rozmowy
Panie, Panowie, niepopularne opinie też czasami są potrzebne, więc pozwolę sobie nakreślić kilka uwag. Na początku chciałbym przyjąć pewne założenie - dyskusja ma sens tylko wtedy, gdy jest jakaś wspólna płaszczyzna z rozmówcą. Nie ma właściwie sensu rozmowa z kimś kto nie stoi na gruncie polskiej niepodległości i polskiego interesu narodowego - jest przecież masa ludzi, "Europejczyków", którzy uważają państwa narodowe za przeżytek i najgłośniej krzycząc przeciw Rosji, w rzeczywistości nie mają nic przeciwko abdykacji z polskiej niepodległości na rzecz "Zjednoczonej Europy".

Zasadnicze pytanie
Dlatego chciałbym postawić zasadnicze pytanie, na które każdy uczciwy Polak powinien sobie szczerze odpowiedzieć: o co jako Polacy mielibyśmy walczyć w tej potencjalnej wojnie rosyjsko-ukraińskiej?

Ryzyko przeniesienia wojny na teren Polski
Bo zobaczcie ryzykujemy bardzo wiele - nasz kraj leży bardzo blisko Rosji. Jeżeli przystąpimy do konfliktu to ryzykujemy tym, że wojna się przeniesie także na nasze terytorium - w końcu czemu Rosjanie mieliby tego nie robić, skoro bylibyśmy stroną w toczących się walkach. Jaka armia tu, konkretnie, na terenie Polski zostanie przeciwstawiona rosyjskiej? Ilu żołnierzy przerzucą na teren Polski nasi alianci? Kilka tysięcy żołnierzy?

A co to dla nas oznacza? Wszystko to co niesie ze sobą wojna i okupacja - straty w ludziach, zniszczone domy, ostrzeliwane, zbombardowane miasta i wszystko to co zamyka się w słowach "rządy okupanta" (gwałty na ludności cywilnej, wyłapywanie polskich elit i polskich patriotów). W imię czego mamy aż tyle jako Państwo i jako Naród, ale też jako ludzie ryzykować? Jaka jest potencjalna korzyść, która uzasadnia aż tak ogromne ryzyko?

Alternatywne scenariusze.
Wyobraźmy sobie nawet taką sytuację - Rosjanie otwarcie napadają na Ukrainę, wchodzą w nią jak w masło i zatrzymują się na przejściu granicznym w Medyce i Terespolu. Co się dla nas zmienia? Niby dużo - sąsiadujemy wtedy z Rosją na całej granicy wschodniej (licząc z Białorusią). Co się więc de facto w takiej sytuacji zmieni? Wyobraźmy sobie nawet, że Polska powoli zaczyna wchodzić w strefę wpływów rosyjskich. Co nam zrobią Rosjanie, czego wcześniej nie zrobił nam Zachód?

Rozwalą nam przemysł? Skolonizują nasz rynek? Będą się wtrącać do naszego prawodawstwa w obronie zagranicznych koncernów? Nakażą nam wychwalać "przyjaźń" z naszymi prześladowcami? Spróbują od nas wyłudzić 300 mld dolarów? Będą bezczelnie opluwać naszą historię w naszym własnym kraju i za nasze własne pieniądze? Będą próbować narzucać nam swoją ideologię, swoją wizję świata i będą próbowali przerabiać nas już nie na "prawdziwych Europejczyków", lecz na "prawdziwych Słowian"? A może polscy ministrowie i premierzy będą wzywani do Bruks... pardon, Moskwy, tłumaczyć się przed zaniepokojoną bratnią rodziną narodów ze swoich działań? Będą czyhać na naszą niepodległość? Przecież już dawno UE to robi obierając kierunek na federalizację i podmywanie podstaw państw narodowych!

Przeciwko hazardowi istnieniem własnego Narodu
Żebym był dobrze zrozumiany - w imię czego Państwo Polskie ma narażać się na ryzyko obcej okupacji i tak niewyobrażalnych strat? Dlaczego Polska miałaby występować w wojnie rosyjsko-ukraińskiej po jednej ze stron? Dlaczego Polska ma brać na siebie rolę zderzaka w rozgrywce pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją? Jaka kalkulacja za tym przemawia? Co mielibyśmy z tego finalnie mieć uzasadniającego potencjalne koszty i tak wielki hazard swoim własnym istnieniem?

Oszczędność sił - przykład roku 1905
Wystarczy przeczytać co się działo z naszym Narodem po upadku każdego XIX-wiecznego powstania - cofanie się polskości, zmniejszenie naszego potencjału i złamany duch na wiele, wiele lat. W 1905 r. też niemal nie wybuchło w Królestwie Polskim powstanie, które najpewniej podzieliłoby los poprzednich powstań - gdybyśmy w 1905 r. dali się podpuścić i zmiażdżyć, to nie mielibyśmy sił, które jak się okazało były nam potrzebne już za 10-15 lat, kiedy nastała lepsza koniunktura dla sprawy polskiej.

Dlaczego mielibyśmy nie zachować tak daleko posuniętej neutralności jak tylko się da? Posyłając swoją młodzież w na rzeź gdzieś nad Dniepr i ryzykując uwikłanie w niszczącą dla ziem polskich wojnę jedynie sami się osłabiamy i to w dodatku w cudzym, niemającym wiele wspólnego z polskim interesie.

Priorytetem jest przetrwać i zachować biologiczną substancję narodu.

#rosja #ukraina #wojna #polska #polityka #lurkowapolemika #geopolityka


W obronie Panslawizmu

Zobacz: https://lurker.land/post/c6w0urBOW
Data dodania: 1/18/2022, 12:23:08 PM
Autor: 16g7

Fałszem jest twierdzenie,że współczesna koncepcja narodu w pełni spójna z interesem państwa i państwowości jest starsza niż 2-3 wieki. Przed wiekiem XVIII państwowość była ściśle powiązana nie z narodem a z osobą władcy, zaś narodowość bardziej z etnosem, rasą/podrasą.Z genami i krwią. Czy zatem naród to bardziej wspólna krew czy „wspólna kultura” itd.,zgodnie z którą taki Lutosławski twierdził:

Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeśli żyją dla wspólnego ideału Polski. (…) Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przejmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu, zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach i jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków.

Pozwólcie,że skomentuję ten (dziś otwarcie lewacko-nachodźczy) bullshit to krótko acz współcześnie:

Im bardziej genetycznie obcy są ludzie tym trudniej się integrują (o ile się naprawdę integrują)

Oczywiście możemy sobie pozwolić na jakiś spolszczonych Niemców,Tatarów,Ormian itd. ale jest kompletną bzdurą próba ich integrowania z naszym narodem na większą skalę i tyle. Koniec końców wspólne pochodzenie MA ZNACZENIE.

Praktycznie każda europejska narodowość JEST "historycznym regionalizmem z którego zrobiono politykę” akcentując różnice językowe pomiędzy grupami regionalnymi. Kaszubi i Ślązacy, Górale i Mazurzy – wszystkie te grupy posiadają poczucie odrębności i posiadają własny język – określany obecnie „dialektem” a jednak funkcjonują w ramach jednego państwa Polskiego jako „Polacy”. Nie bronię tu w żadnym wypadku „narodowości śląskiej” czy „narodowości kaszubskiej” i ich tendencji separatystycznych – o nie. W istocie jak każdy Polak gdybym patrzył na to z czysto patriotycznego i powiązanego z interesem Polskiej państwowości punktu widzenia ja nawet nie powinienem przyznawać że takie „narodowości” istnieją jako narodowości,bowiem ich tendencje separatystyczne są jawną działalnością zmierzającą do oderwania części terytorium Polskiego od Polski (w interesie NIEMIECKIM).

Ale czy to,że silniejsza siła państwowa twierdzi,że mniejszości narodowej nie ma oznacza,że ma ona rację. W interesie Polskim należało by powiedzieć że tak i że jeśli państwo i silniejsza nacja twierdzi takich odrębnych narodowości nie ma to nie ma,ale biada gdyby to pytanie zadać w okresie rozbiorów – wtedy znowu było by to twierdzenie nie mające nic wspólnego z patriotyzmem Polskim,bo Rosjanie właśnie wtedy „twierdzili,że Polskość to regionalizm”. Racja jest tu jak widać jak d0pa - każdy ma swoją... Jest to zatem oczywiście logiczna schizofrenia podporządkowana interesowi silniejszego państwa – jak grupa nam podporządkowana dobrze,jak my podporządkowani źle. Mentalność Kalego. Mentalność Kalego z którą zdradził się niestety kolega @Radowan:

Czy Polakom tak samo podobałaby się unia polsko-litewska, gdyby asymilacja nie poszła w kierunku polonizacji? Gdyby przykładowo z czasem warstwy kulturalne zaczęły na gwałt się lituanizować, lub ukrainizować i gdyby to te kultury stały się dominujące, wypierając polskość? Dlatego jako Polak bardzo cenię unię polsko-litewską w tym względzie, że otworzyła pole dla ekspansji dla przerabiania żywiołów ruskich i litewskich na Polaków

czy:

Gdyby wiec panslawizm mógł być wykorzystany w interesie Polski - nie miałbym nic przeciwko temu. Niestety w przypadku takich idei, które odwołują się do wspólnoty wyższego rzędu niż naród - niemal zawsze jest to w interesie największego państwa tej wspólnoty

To oczywiście niedorzeczna postawa bo kto dobrowolnie zechce być czyimś niewolnikiem podporządkowując się komuś w całości… Nikt zdrowy na umyśle.

Wracając do wątku - czy to znaczy jednak,że „postępujemy niemoralnie ciemiężąc kaszubów i ślązaków” przeciw ich prawu do samostanowienia ? (Och ten 16G7, jak on ma czelność zadawać takie pytanie – prawda ?) Otóż nie.Może to tak wyglądać w oczach osoby naiwnej. Fakty są takie,że te regionalne „nacjonalizmy” są TWOREM NIEMIECKIEJ POLITYKI nastawionej na ODERWANIE części terytorium Polski. I gdyby tu chodziło tylko o „interesy państwa” mógłbym mieć tu inną opinię niż większość, rzecz w tym,że polityka ta służy tak naprawdę osłabianiu i podporządkowaniu Niemcom naszego narodu. Etnicznie Ślązacy i Kaszubi są głównie Słowianami i Polakami a nie Niemcami. Naród jako taki ma prymat nad państwowością i w moim przekonaniu państwowość ma tylko o tyle moralny sens o ile służy narodowi. Kto nie wierzy że państwo i naród to nie to samo niech się zastanowi nad przykładem Austrii i Niemiec – 2 państwa lecz w praktyce jeden naród o wspólnej kulturze.

Zadajmy sobie zatem dalsze pytanie – czy to się zdarzało częściej ? Oczywiście. Powstanie „narodowości białoruskiej” było na rękę władzom sowieckim, zaś „niepodległa Ukraina” była w interesie niemieckim i trochę też sowieckim. Jednocześnie polskie władze uważały regionalizm i dążenie do niepodległości przez Łemków i Bojków za zagrożenie dla państwa. Żeby było śmieszno i straszno – z Łemków którzy czuli się Rusinami (był to oczywiście też wpływ Panslawizmu o czym więcej będzie dalej) zrobiono po wojnie na siłę Ukraińców i wysiedlono. Choć oni akurat w przeciwieństwie do Bojków OUN-UPA tak masowo nie popierali.I to wszystko przez „Ukrański nacjonalizm”. Ale jakiejś odrębnej historycznie Ukrainy czy Białorusi NIGDY NIE BYŁO.Nigdy nie było. A teraz to są państwa. Szukające na siłę „narodowej tożsamości” której tak naprawdę NIE MA bo być NIE MOŻE. Język ? Język to regionalizmy i wpływ sąsiadów. Kultura ? Trochę własnej wymiesznej z cudzą. Tacy Ukraińcy czczą takiego Banderę bo innych bohaterów nie mają. Bo skąd ich mieliby niby mieć ?

W tym momencie niestety spróbuję zrobić coś co wiele osób odbierze jako bolesne. Czy Polska jako państwo odgrywała podobną rolę ? Niestety: TAK.

- Konstytucja III maja oczywiście jest odbierana jako wielki i korzystny czyn narodowy,w istocie jednak była zamachem stanu na którym skorzystała rewolucyjna Francja. Ale jak to tak ? A tak to.
Ta sama masońska rewolucyjna Francja która topiła ludzi na barkach i masakrowała w Wandei,mordowała księży itd. To jeszcze był przypadek, i w końcu mieliśmy rację a targowica to byli zdrajcy - prawda ? No tego nas uczą w szkołach a o tej rewolucji Francuskiej uczą nas też w samych superlatywach - więc na pewno prawda... /s. Owszem,służyło to podbudowie etosu Polskiego, owszem służyło to reformom które zmniejszały ucisk wobec ludu,ale ten zamach stanu posłużył też obcym interesom.

Warto tu dodać,że Katarzyna II była NIEMKĄ i między innymi dlatego zadziałała wbrew interesowi Słowiańszczyzny i Rosji dzieląc się Polską z Prusami. Co jak co podział trupa Polski na pewno nie był tak opłacalny dla Rosji jak kontrolowanie całości.Oczywiście to taka uwaga,trochę polityki też w tym było ale jednak... Koniec końców konstytucja spowodowała rozbiory.

- Powstanie listopadowe – najlepiej tłumaczy je nie kto inny jak właśnie Grzegorz Braun:

https://solidarni2010.pl/17036-prawdziwe-przyczyny-powstania-listopadowego-wedlug-grzegorza-brauna.html

A oficjalne powody z wikipedii też dobre:

Car zniósł w królestwie wolność słowa i zabrał się za tępienie masonerii – okropność ! /s

Okropność z tą wolnością słowa bo przecież wszyscy chyba wiemy jak to było z tymi ruchami rewolucyjnymi w Rosji które z niej korzystały – 20 lat później Polski terrorysta Hryniewiecki należący do terrorystycznej „narodnej woli” - do której należał również brat niejakiego Lenina - zamordował cara Aleksandra II dokonując samobójczego zamachu. Carat robił tu to co każdy rząd robi - walczył z niepokojami wewnętrznymi,z zagrożeniem wewnętrznym. Polacy się "nie integrowali" więc carat robił z nami to co Piłsudczycy potem próbowali robić z Ukraińcami. W polityce międzynarodowej niestety moralności nie ma,są interesy.

A biedni podchorążowie "wyjazdu na wojnę się bali". Więc zrobili to co zrobili później marynarze z Aurory wspierając bolszewików oraz to samo co marynarze niemieccy w Kiloni w 1918. "Patrioci" (Polscy) obecnie,fakt - ale motywacja niemal taka jak u niesławnego Emila Czeczko…

- Powstanie styczniowe – zostało wywołane akurat 7 lat po wojnie Krymskiej (1853–1856) toczonej przez carską Rosję przeciwko Anglii i Francji. Jednocześnie w 1961 roku car znosi pańszczyznę. No i w 1963 roku mamy powstanie w którym jednak główną rolę to odgrywała SZLACHTA. No a że było ono przegrane to później zaczęła się „praca u podstaw” pozytywistów z kształtowaniem uczuć narodowych wśród mieszczaństwa i chłopów. Cynicznie mówiąc – z tą niepodległością to wówczas chodziło tak naprawdę głównie o interesy szlachty a kultura to było tylko narzędzie. Są o tym artykuły zresztą, możecie nazywać lewackimi ale taka jest smutna prawda:

https://www.newsweek.pl/wiedza/historia/kiedy-chlop-stal-sie-polakiem-tomasz-kizwalter-newsweekpl/m2rtzh1

https://www.focus.pl/artykul/cysorscy-nie-polacy-czyli-kim-byli-chlopi-w-galicji


No dobrze,ale co to wszystko znaczy i dlaczego ty #### jesteś antypolakiem obrażającym Polskość ?

Nie jestem żadnym antyPolakiem i nie jest to moim celem. Bez zrozumienia tego wstępu nie da się jednak przejść dalej i wyjaśnić co oznacza odejście od koncepcji narodu powiązanej z państwowością i co to ma wspólnego z panslawizmem.

Pod względem etnicznym pomimo różnych losów historycznych Słowianie są jedną i tą samą grupą o podobnym języku, wspólnych cechach kulturowych i genetycznych. Jest to niepodważalny fakt,że języki słowiańskie są bardzo podobne, że nasze kultury ukształtowane przez wspólne wierzenia przedchrześcijańskie i późniejszą historię chrześcijańska (no są różnice pomiędzy prawosławiem i katolicyzmem ale to i to to chrześcijaństwo jednak) są podobne, że zwłaszcza wśród Polaków.Białorusinów,Ukraińców i Rosjan występuje powszechnie haglogrupa R1A1 świadcząca o wspólnym przodku. Jest też niepodważalne,że również na zachodzie zasadniczo Słowian traktuje się jako podobnych do siebie a przy tym – warto zauważyć – JAKO GORSZYCH. Słowianie to wspólnota etniczna/rasowa a nie wspólnota narodowa.Ale wspólnota. To niepodważalne. To że odczuwamy większą lojalność do państwa Polskiego to kwestia rozwoju kulturowego i państwowej edukacji która tak nas programuje. Naród to koncepcja kulturowa, etnos/rasa to pojęcie pierwotne. Nie nawołuję tu do braku lojalności wobec Polski oczywiście. Nie to jest moim celem.Przeczytaj cały tekst czytelniku i osądź wtedy.

W czasach wczesnośredniowiecznych Słowianie dzielili się na Północnych,Południowych i wschodnich. W istocie plemiona „Polskie”, Połabskie, Pomorskie,Czeskie i Morawskie to był jeden lud przez obcych określany mianem Wendów. To byli ci cali „Słowianie zachodni”. Niestety nie mieli jednego państwa,a te całe ich różne dialekty które ewoluowały w języki to regionalizmy.

Warto tu też wspomnieć,iż w istocie ruch panslawistyczny NIE POWSTAŁ w Rosji lecz w Czechach (dlaczego – o tym dalej) i został przechwycony jako narzędzie propagandowe przez Rosję carską jako uzasadnienie dążenia do zjednoczenia ziem słowiańskich pod berłem rodu Romanowów. W owych czasach gdy dopiero krystalizowała się idea narodu była to postawa zasadniczo SŁUSZNA HISTORYCZNIE,choć nieco spóźniona ze względu na aktywność procesów narodotwórczych i nasze uczucia patriotyczne nie mają tu nic do rzeczy – był to po prostu wspólny interes Słowian w stworzeniu silnej wspólnej państwowości ,niestety zaakcentowany zbyt późno.

Dla sprostowania i ogarnięcia szczegółów warto się zapoznać nawet z artykułem na wikipedii:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Panslawizm

Dla jasności właściwie należało by się zadeklarować właściwie jako „neoslawista” ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Neoslawizm ) żeby nie było dalszych pomyłek i wiązania mnie z dążeniem do narzucenia nam dominacji Rosyjskiej (czy również Polskiej). Tym niemniej ze względu na problemy praktyczne używanie określenia „panslawizm” wydaje mi się tu łatwiejsze więc nie będziemy tu wprowadzać dokładniejszych pojęć których nikt nie odróżnia.

Skoro poprzednio zanegowałem to,że związek narodowości z państwowością był pierwotny warto wyjaśnić jak się ma narodowość do państwa i dlaczego obecnie w niego obecnie wierzymy. Państwo i jego aparat jest ze swej natury tworem stworzonym pierwotnie przez elity polityczne służącym czerpaniu przez nie korzyści. Koniec kropka. Taka była geneza państw. Jednocześnie jednak wskutek procesów kulturowych i demokratyzacji społeczeństw stało się ono też nośnikiem kultury powiązanej z etnosem oraz zapewnieniu bezpieczeństwa i prosperity dla narodu rozumianego jako tożsamy z wspólnym etnosem. Gdy wiążemy państwo z narodem chodzi nam podświadomie o ten drugi związek a nie o pierwszy – bo co nas obchodzi interes polityków,nas obchodzi i obchodzić powinien (a przynajmniej powinien jeśli nie jesteśmy oczadzali propagandą) interes wspólny nas,naszych rodzin i ludzi podobnych nam etnicznie. Koniec kropka,na tym polega przyczyna dla której nacjonalizm ma sens. Genetyczna solidarność i genetyczny „egoizm” służący chronieniu siebie i sobie podobnych. I gdy piszę „egoizm” nie jest to niczym złym – kto się o naz zatroszczy jeśli się nie zatroszczymy sami o siebie ? Może się „zatroszczy” zresztą – ale z pewnością nie bezinteresownie. Kolonializm jest tego dowodem. To jak "zatroszczył się" o nas zachód po "upadku" (na 4 łapy) komuny też.


Wspólna natura Słowian i wspólnota – dlaczego Panslawizm jest korzystny ?


Przede wszystkim – w tym miejscu nie chcę operować już mechanizmami „narodowej” słuszności która ma miejsce współcześnie. Niewątpliwie interes wspólny współcześnie jest powiązany bardziej z ideą narodową,choć należy nadmienić,że w dobie „pandemii koronawirusa” jest jasnym,że obecnie rządy na świecie działają na niekorzyść obywateli – stąd sprzecznie z interesem zarządzanych przez siebie narodów.

Patrząc na procesy globalizacyjne należy jednak bezwzględnie przypomnieć jeszcze raz,że ludy Słowiańskie jako takie wykazują oddolną wspólnotę kulturowo-językowo-genetyczną. Zapominając na chwilę o współczesnej koncepcji narodowej i obserwując proces historyczny z perspektywy Słowiańskiego etnosu w sposób jasny widać,że ludy pochodzenia Słowiańskiego są ofiarą ekspansji i podporządkowania ludom germańskim i ich interesom polityczno-ekonomicznym. Podobnie ma się sprawa z Żydami czy ludami azjatyckimi zdobywającymi stopniowo dominację nad Słowianami z ziem dawnej Moskwy a obecnie Rosji - bo tak,Rosjanie też są wynaradawiani i podlegają inwazji ludów tureckich wyznających islam !

W istocie też "od zawsze" tym z zachodu to jest jest obojętne czy jesteś Polakiem, Ruskim, Czechem czy Bułgarem – albo otwarcie albo podświadomie traktują nas jak „podludzi”. Tak było w czasach nazistowskich, tak było w czasach średniowiecznych (Krzyżacy i ekspansja niemiecka) tak jest nawet w anglo-saskiej Ameryce – Słowianin to biały drugiej kategorii. Że wygłaszam tu "rasistowskie" teorie niemal niczym Hitler ? Trudno,taka jest rzeczywistość i tyle.

Jest też kompletną bzdurą jakoby zachód Europy traktował nas jako „Europejczyków”. Nasze rodzime lewackie [email protected] (rodzime – mam na myśli tych którzy akurat nie są żydami przywiezionymi na ruskim tanku) próbują na siłę udowodnić jacy to są „Europejscy” żeby zostać pogłaskani po główce i uznani za „równych” germanom z zachodu. Bez sensownego rezultatu oczywiście poza jakąś kasą – kto by szanował zdrajców i pożytecznych idiotów ? Traktują tych durni jak traktowali murzyńskich kacyków w koloniach a oni się jeszcze cieszą…

Słowianin w strukturach zachodnich będzie tylko popychadłem. I nie,nie twierdzę,że bycie pod ruskim butem jest lepsze – ruscy powinni się oduczyć tej tendencji do trzymania innych pod butem. Oduczmy się stereotypów,że prawosławni czy panslawizm = ruski.Nie do końca.

Panslawizm powstał nieprzypadkowo w Czechach – Czesi są narodem Słowiańskim który poza Połabianami był (i jest) najbliżej utraty swej słowiańskiej tożsamości i najbardziej był chyba najbardziej wyzyskiwany i stłamszony przez żywioł germański. W gruncie rzeczy całe rasowe teorie o „dominacji rasy nordyckiej” są rasowymi teoriami GERMAŃSKIEJ dominacji. Wśród zachodnich nacjonalistów są one nadal popularne,zaś nacjonalizm żydowski/semicki wykorzystuje teorie wmawiające „nieistnienie” ras i odrębnych grup etnicznych do własnych celów.

Cele tych innych grup etnicznych – uświadomione lub nie - te to ekonomiczne podporządkowanie,zagłada lub wchłonięcie.Lebensraum. Cały czas obserwujemy w historii to samo. To jest proces biologiczny i historyczny. Mamy wybór między byciem niewolnikami albo wymarciem. Narody Słowiańskie – nawet Rosyjski – generalnie są ofiarą zewnętrznych sił.

Odpowiedzią na to wszystko,na bycie ciągle ofiarą było właśnie przypomnienie jako odpowiedzi etnicznego/rasowego poczucia Słowiańskiej wspólnoty. Oczywiście koncepcja ta była wykorzystana przez silniejsze narody jak Rosyjski do realizacji swoich partykularnych interesów – ponieważ oczywiście pomimo wspólnoty genetycznej i kulturowej również się różnimy. Jednocześnie jednak integracja na równych warunkach a nie poprzez dominację - to jest jedyna droga potencjalnej integracji która ma sens. Uciemiężeni zawsze zbuntują się przeciw ciemiężcy, tak uczy historia.

Kluczowe jest też stwierdzenie,że w przypadku procesów integracji ponadnarodowej jedyną naturalną i uczciwą tendencją jest koncentrowanie się wokół wspólnego etnosu i wspólnych interesów a nie jakieś beznarodowe twory typu (kontrolowany przez żydów i działający w ich interesie) związek sowiecki czy kontrolowana przez ludy germańskie Unia Europejska. Kluczowe jest wskazywanie,że nie ma mowy o współpracy narodów bez równości. Inaczej taka integracja nie tylko jest niemoralnym uciskiem ale po prostu dojdzie do naturalnego rozpadu. Choć taka Jugosławia była bliska panslawizmu opierała się na dominacji Serbów i niczym więcej.Więc się rozpadła.

Czy panslawizm to zatem utopia ? Może tak,może właśnie nie.

Różnica między panslawizmem (a raczej neoslawizmem) a związkiem radzieckim czy Unią Europejską to właśnie wspólny interes etniczny pokrewnych genetycznie narodów oraz choć częściowe zachowanie dotychczasowego dorobku kulturowego i materialnego. Zarówno UE jak i ZSRR walczyły lub walczą z przejawami chrześcijańskiej i przedchrześcijańskiej tożsamości wszystkich narodów podporządkowanych próbując tworzyć "nowego człowieka".To absurd.

Jedynie na podstawie wspólnego etnosu Słowiańskiego pomiędzy ludźmi mającymi wspólną historię,będącymi genetycznie pokrewni można próbować budować wspólnotę. Wierzę,że w pewnych warunkach taka wspólnota jest możliwa,a nawet - zważywszy sytuację polityczno-ekonomiczną państw słowiańskich oprócz Rosji (a może i Rosji) - konieczną dla zadbania o wspólne interesy. Integracja z zachodem w ramach UE oznacza wyzysk krajów Słowiańskich przez Niemcy i wyludnianie się naszych państw. Kto tego nie widzi jest ślepy.

Jedyną racjonalną perspektywą dla udziału w jakiejkolwiek "globalizacji" z zachowaniem własnej tożsamości choć częściowo jest koncentracja wokół wspólnych korzeni,postaw moralnych,wspólnej kultury i wspólnego prajęzyka.Te mamy wspólne z innymi narodami słowiańskimi a nie z kompletnie obcymi nam narodami Niemieckim,Francuskim,Włoskim,Angielskim czy ze Skandynawami którzy poza katolicyzmem (obecnie to poza Włochami raczej to protestanci są) są nam kulturowo i etnicznie kompletnie obcy,wyznają różne wartości i nie uważają nas za ludzi równych sobie.

Z tej perspektywy – perspektywy panslawistycznej/neoslawistycznej ważna jest np. rola tzw. „Grupy Wyszechradzkiej” jako potencjalnej słowiańskiej przeciwwagi dla pangermańskiej UE.

Wreszcie muszę podsumować,że idiotyzmem jest stwierdzenie:

>Czy to, że Lwów jest w rękach słowiańskich Ukraińców to na prawdę aż taka pociecha, bo Słowianie?

Oczywiście że jest to pociecha,gdyby tam byli np. muzułmańscy Turcy to jeszcze bardziej niszczyli by pozostałości kultury Polskiej i Polskie groby (choć niestety rządzeni przez żydów Ukraińcy też są tu wandalami). Z Ukraińcami może za ileś lat pomimo problemów historycznych się może jakoś dogadamy za kilkadziesiąt czy kilkaset lat (jak nie ulegniemy eksterminacji). Kto wie - jest szansa,że w przyszłości znów możemy z nimi stać się jednym narodem.
A Niemcy ? Niemiec zawsze będzie miał poczucie „wyższości” nad Polakiem. I tak samo Francuz czy Anglik albo i Amerykanin.

A co najgorsze chcąc być za bardzo "zachodni" jesteśmy zmuszani przyjmować nienaturalną dla nas Germańską kulturę i tożsamość. W porównaniu z nimi nawet wpływy Rosyjskie nie są groźne. Rosjanom wynaradawianie Polaków generalnie nie wychodziło,a Niemcom się niestety udawało i udaje aż za dobrze.

Jeśli zaś oceniać kulturę germańską to właśnie komentując twoją polemikę @Radowan ma tu 100% racji @TomPo75 pisząc:

>Mi wewnetrznie zawsze blizej do slowianskosci (odczuwanej jako przynaleznosc do natury, oraz oparta na relacjach miedzyludzkich) niz do europejskosci ktora byla nastwiona na rozwoj po trupach (doslownie).

Otóż tym jest właśnie germańszczyzna kulturowo."Nordycy". Oni są zawsze "lepsi" oni zawsze mają rację, i po trupach do celu,każdy się ma ich słuchać "bo jak nie to w mordę dostaniesz podludziu".

Nie jest też przypadkiem że nazywamy się Słowianami. Tu nie chodzi tylko o słowo jako język,ale i "dać słowo","słowny". Germanów generalnie my Słowianie nazywamy "Niemcami".
Tylko inny język,czy to jest wypomnienie jak wiarołomni i niesłowni oni są ?

Że tylko wspomnę Brytyjsko-Francuskie gwarancje dla Polski czy to jak to rząd Amerykański gwarantował cokolwiek indianom a potem łamał umowy.

Jestem Polakiem z narodu a z duszy Słowianinem.Kropka.

Tyle. Nie powstał może wybitny czy piękny tekst,ale goni mnie czas,nie ma co przedłużać czy redagować tego wszystkiego.Czas się ubierać do pracy.

#lurkowapolemika #patriotyzm #panslawizm #polityka #historia


Lurkowa polemika: Polski patriotyzm a europejskość i słowiańskość

Zobacz: https://lurker.land/post/Ogi3KM-Y9
Data dodania: 1/17/2022, 10:06:23 PM
Autor: radowan

O co chodzi?

W ramach dyskusji z Kolegą @16G7 popełniłem pewien wpis, przy którym się zbyt dużo napracowałem by zostawić go w miejscu, w którym przeczyta go raptem jedna czy dwie osoby. Kanwą sporu był mem, w którym zestawiłem "patriotyzm przynależności do rodziny państw socjalistycznych", z panslawizmem i paneuropeizmem (w wydaniu unijnym) - kontrowersję wywołało zestawienie panslawizmu z tymi kierunkami, gdyż mój Rozmówca bronił panslawizmu jako kierunku, który może służyć Polsce - odwołując się do realiów przede wszystkim czasów jagiellońskich i wazowskich.

Zamieszczam więc swoją polemikę i mam nadzieję, że ktoś jeszcze będzie miał frajdę. Jak ktoś ma ochotę to zapraszam do podzielenia się swoimi przemyśleniami w tym temacie. Oczywiście Kolegę @16G7 zachęcam do odbicia piłeczki.

Wiedza historyczna mile widziana

Link do oryginalnego wątku Pokaż spoilerhttps://lurker.land/post/DYW-xhffH

Wołam potencjalnie zainteresowanych, którzy udzielali się w podobnych tematach:
@Boguslav @WilhelmNeuropek @Anty_Anty

Polemika: Nie Europa i nie Słowiańszczyzna

Fałszem jest twierdzenie, że polskość jest jakimś "historycznym regionalizmem z którego zrobiono politykę i działający w interesie zachodu" a nie narodem, który od 1000 lat posiada tradycje państwowe i swoją odrębną, bogatą kulturę. Nie jesteśmy jakimś szczepem, który dałoby się sprowadzić do roli części jakiejś większej całości, bez której Polska miałaby być pozbawiona treści.

Nie da się obronić tezy, że Słowianie są jednym narodem podzielonym na wiele szczepów. Podobne opinie nie znajdują potwierdzenia ani w historii ani w życiu zbiorowym słowiańskich społeczeństw.

Słowiańszczyzna jako taka nie tworzy siły moralnej porównywalnej z tą jaką rodzi przynależność do narodu polskiego, rosyjskiego, serbskiego, czy bułgarskiego? Ludzie są gotowi walczyć za Polskę, Rosję, czy Serbię - czy za Słowiańszczyznę tak samo byliby gotowi umierać? Chyba nie bardziej niż za Unię Europejską, która też próbuje tworzyć jakiś "naród Europejczyków".

Podobnie polskość Wilna czy Lwowa - jest przez Polaków odczuwana na poziomie emocjonalnym. Czy to, że Lwów jest w rękach słowiańskich Ukraińców to na prawdę aż taka pociecha, bo Ukraińcy to przecież też Słowianie? Przecież wszyscy czujemy, że to nie jest przejście miasta z jednego województwa do innego, lecz jego utrata przez naród. Podobnie mnie jako Polaka mało obchodzi los mniejszości rosyjskiej w Kirgistanie, czy Kazachstanie. Nie wspominając już o tym, że gdyby Rosja połknęła Łotwę i Estonię (ekspansja Słowiańszczyzny na ziemie Bałtów) to chyba tylko szaleniec, będąc Polakiem otwierałby szampana. Nie ma tu więc żadnej solidarności - jest wyraźna odrębność, a często nawet zagrożenie.

Europejczykami i Słowianami oczywiście jesteśmy - ale jesteśmy Polakami, a europejskość i słowiańskość jest w tym przypadku tylko niejako poboczną konsekwencją naszej polskości i to polskości musimy w tym względzie przyznać zawsze prymat przed Europą i Słowiańszczyzną.


Dysproporcje - Polska, Rosja i komu miałby służyć panslawizm

Dzisiejsza Rosja liczy sobie ponad 140 mln ludzi. Dodatkowo Rosjanie mają elity, które przejawiają bardzo silny instynkt państwowy - czego nie można powiedzieć o współczesnych elitach polskich. Może te elity nie dbają o dobrobyt mieszkańców kraju, "ale Rosja ma być wielka i niepodległa, albo nie będzie jej wcale". Polska liczy obecnie 38 mln mieszkańców. Mamy więc tutaj ogromną dysproporcję - zarówno w potencjale ludnościowym jak również pod względem instynktu państwowego elit.

Nie zawsze tak było. Były czasy gdy Polska była wielka i mogła z pożytkiem dla swojego interesu narodowego odwołać się do słowiańskiej wspólnoty pochodzenia i podobieństwa języka. Druga połowa XIV, XV, XVI, XVII - to był NASZ CZAS. Mieliśmy przesłanki by wykorzystać ten argument, bo byliśmy potężnym państwem o odpowiednim potencjale by spożytkować te odwołania - choćby Bałkanie Słowiańskim, który widział w Polsce siłę mającą wyzwolić ich spod jarzma muzułmańskiego (przykładem tego są choćby ikony świętego Jerzego z twarzą polskiego króla Władysława IV). Siłą rzeczy w takiej wspólnocie to my de facto byśmy byli siłą wiodącą. Ci Słowianie by się asymilowali do polskości - nawet nie w tym sensie, że stawaliby się Polakami, ale siłą rzeczy czerpaliby od nas, upodabniali się do nas. To by zapewniło nam bardzo silną pozycję na Bałkanie Słowiańskim i przez wieki stanowiłoby podstawy polskiego wpływu w tych krajach.


Dlaczego unia polsko-litewska była "dobra", a UE nie
Kontynuując wywód, dam tutaj przykład, który najlepiej zobrazuje pewne między projektami ponadnarodowymi dla polskiego projektu narodowego i cywilizacyjnego.

Jako Polacy bardzo dobrze wspominamy unię polsko-litewską. Nawet teraz niekiedy rzuca się Polsce argument, że "unie" - w tym Unia Europejska - są dobre, "bo my Polacy mamy przecież wspaniałe doświadczenie unii polsko-litewskiej". Tylko, że tej unii dobrze nie wspominają Bałto-Litwini, Ukraińcy i Białorusini. Czemu? Bo w Rzeczpospolitej Obojga Narodów z czasem zaczęła dominować kultura polska: magnaci i szlachta litewsko-ruska zaczęli przyjmować polski język, polskie obyczaje, polska kulturę i kojarzące się z polskością wyznanie rzymskokatolickie. Czy Polakom tak samo podobałaby się unia polsko-litewska, gdyby asymilacja nie poszła w kierunku polonizacji? Gdyby przykładowo z czasem warstwy kulturalne zaczęły na gwałt się lituanizować, lub ukrainizować i gdyby to te kultury stały się dominujące, wypierając polskość? Dlatego jako Polak bardzo cenię unię polsko-litewską w tym względzie, że otworzyła pole do ekspansji polskości i asymilowania (polonizowania) żywiołów ruskich i litewskich - chwała Polsce za to! Naród silny i zdrowy powinien starać się asymilować, to co da się wchłonąć i spolonizować. Są dość solidne przesłanki by twierdzić, że gdyby nie upadek państwa polskiego i działalność zaborców, wschodniosłowiańskie żywioły zapewne byłyby dzisiaj trwale zespolone z polskością moralnie i kulturowo, stanowiąc odłam narodu polskiego - nie zaś odrębne narody, którymi są niestety dziś. Ze szkodą dla Polski i polskości historia potoczyła się inaczej.

---

Ku podsumowaniu
Gdyby wiec panslawizm mógł być wykorzystany w interesie Polski - nie miałbym nic przeciwko temu. Niestety w przypadku takich idei, które odwołują się do wspólnoty wyższego rzędu niż naród - niemal zawsze jest to w interesie największego państwa takiej ponadnarodowej wspólnoty.

Pangermanizm jest narzędziem niemieckim, panturkizm - Turecki, paniranizm - irańskim, paneuropeizm (UE) - niemieckim i w mniejszej mierze francuskim. Mówienie o wspólnocie "słowiańskiej", "europejskiej", czy jakiejkolwiek innej ponadnarodowej wspólnocie, podnoszenie ich do rangi wartości moralnych żądających lojalności i wyrzeczenia się swej niepodległości i samoistności od państw narodowych, to stały wariant gry. Za takim programem kryje się co do zasady dążenie największego narodu do zdominowania mniejszych, a po stronie tych mniejszych narodów faktyczna abdykacja ze swej niepodległości i w dalszej perspektywie także narodowości.

Podsumowując, dopóki to Rosja a nie Polska jest najsilniejszym państwem słowiańskim, panslawizm będzie służył przede wszystkim rosyjskiemu interesowi narodowo-państwowemu. Uwzględniając obecne uwarunkowania, a także perspektywę nie tak wcale najbliższej przyszłości, Polska nie ma przesłanek do sięgania po idee panslawistyczne, gdyż jako naród nie posiadamy jeszcze wystarczającego potencjału materialnego, po drugie zaś projekt w naturalny sposób mógłby zostać przechwycony przez największy obecnie naród słowiański jakim jest nasz historyczny rywal ze Wschody.

Eksperyment myślowy
Pokaż spoilerI na koniec, w ramach pewnego eksperymentu myślowego - czy taka unia europejska, w której dominującą kulturą byłaby kultura polska, w której wszyscy chcieliby się uczyć języka polskiego i polskość uważałoby się generalnie za coś bardzo atrakcyjnego, to czy taka unia europejska także byłaby taka zła? Oczywiście to tylko political-fiction. :)

#lurkowapolemika #patriotyzm #niepodleglosc #panslawizm #polityka #historia