Lurker.land - tag #filozofia

Zobacz: https://lurker.land/post/bfwQ0pKYL
Data dodania: 5/22/2022, 12:36:18 PM
Autor: admimistrator

Pytanie które brzmi:

Dlaczego nie przyjął się Antynatalizm?

Jest bez sensu. Zwolennicy w jedno pokolenie umierają i nie są w stanie przekazać kompletu genów, wspierających takie myślenie, dalej.

#antynatalizm #filozofia #fizjologia


Ateizm urojony

Zobacz: https://lurker.land/post/OuEC1Ca6U
Data dodania: 5/20/2022, 10:56:25 AM
Autor: paker

https://www.youtube.com/watch?v=DadgHL_nXrw
#nauka#teologia#filozofia#wiara


Zobacz: https://lurker.land/post/Dl_HNEtnD
Data dodania: 5/19/2022, 12:43:29 PM
Autor: g_p_w_s

19 maja 1898 roku w Rzymie urodził się Julius Evola. Był on włoskim myślicielem, filozofem, którego prace z biegiem lat stały się podporą dla wszelkich ruchów kontestujących "współczesny świat". To on na dobrą sprawę spopularyzował to określenie na ogarniającą nas zewsząd degrengoladę i dekadencję. Historia jego życia jest bardzo barwna i niezwykle ciekawa, nie sposób jej opisać w jednym poście, my postaramy się ją natomiast streścić.

Evola urodził się w rodzinie daleko spokrewnionej z włoską artystokracją. Od najmłodszych lat fascynował się on kulturą i poezją. Był malarzem, a także zaczytywał się w dziełach Gabriela d'Annunzio (postaci również będącej przeciwko współczesności). Interesował się też filozofią. W wieku 19 lat musiał odłożyć na bok swoje plany życiowe gdyż w związku z trwającą I wojną światową został powołany do armii. Po jej zakończeniu poszedł na studia inżynierskie jednak rzucił je ponieważ nie chciał być w żaden sposób kojarzony z liberalną elitą rządzącą i rozbijającą się po salonikach, a takim skojarzeniem mógł być według niego tytuł naukowy. Zaangażował się wówczas w awangardę artystyczną wpadając w dziwne towarzystwo krzewicieli antykultury (jak np. dadaistów). W 1921 jednak odciął się od tego tematu.

Podczas rządów Benita Mussoliniego początkowo popadł w niełaskę nowej władzy, ze względu na krytykę porozumienia z papiestwem. Był wówczas członkiem ezoterycznej grupy "Ur", a także biegle pochylał się nad studiowaniem doktryn dalekiego wschodu, takich jak buddyzm. Poza tym był sportowcem - pasjonowała go wspinaczka górska i to właśnie często podczas niej pogrążał się w różnorakich lekturach. Po pewnym czasie zmienił on swoje antychrześcijańskie poglądy, na bardziej umiarkowane. W okresie lat 30 wydał swoje najbardziej znane dzieło "Rewoltę przeciw Współczesnemu Światu", gdzie opisany jest postępujący zewsząd rozkład moralny, społeczny i rodzinny. Próbował on również by jego ideologia - "tradycjonalizm integralny" wpłynęła w jakikolwiek sposób na rządy różnych państw. Jego działania nie odniosły jednak większych skutków niż znikome. W okresie II wojny światowej został kaleką - gdy alianci bombardowali Wiedeń jeden odłamek trafił go tak, że nie mógł już chodzić.

Po II wojnie światowej, gdy w latach 50 przyjechał do swojego rodzinnego Rzymu zobaczył, iż jego persona stała się kimś w rodzaju mentora dla grup młodzieży nie godzącej się na nowy liberalno - komunistyczny ład w Europie. Widząc rosnącą popularność jego osoby włoskojęzyczny reżim chciał go uciszyć i wsadzić do więzienia, stawiając go przed sądem za "gloryfikację faszyzmu oraz intelektualne podżeganie do powstania". Evola został jednak od tych zarzutów uniewinniony. Podstawą do tego politycznego procesu było jego dzieło "Orientacje" (jedyne jakie istnieją) gdzie jasno i klarownie opisuje on czym powinien kierować się przeciwnik współczesności i jak należy zapatrywać się na odpowiednie kwestie.

Evola zmarł w 1974 roku. Jego spuścizna ideowa do dzisiaj stanowi dla wielu jakiś rodzaj inspiracji. Na pewno był to myśliciel nietuzinkowy, mający kontakt z osobami kreującymi rzeczywistość w swoich czasach, a i on w jakiś sposób był też taką osobą. Z jego poglądami można się zgadzać lub nie, jeśli jednak stajemy przeciwko właśnie "współczesnemu światu" na pewno z twórczością tego Włocha należy się zapoznać. Sama jego krytyka egalitaryzmu, pseudopostępowości czy innych dogmatów świata liberalnego, w którym mamy nieprzyjemność egzystować jest tego warta. Bezpardonowość, którą Evola taranował współczesny świat jest czymś czego dzisiaj brakuje po naszej stronie.

Poniżej zostawiamy link do "Orientacji" (jedynych jakie istnieją), zachęcamy do przeczytania, a także własnego studiowania dzieł tej postaci i wyrobienia sobie opinii.

"Orientacje" https://www.nacjonalista.pl/2011/05/17/julius-evola-orientacje/


Obserwuj nas na Instagramie: https://www.instagram.com/gpws_ig/

Telegram: t.me/GPWStg

Facebook: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-10840240151069

#włochy #historia #revoltagainsthemodernworld #idea #filozofia


Czy żyjemy w symulacji? 5 argumentów

Zobacz: https://lurker.land/post/mW91X9p9t
Data dodania: 4/29/2022, 8:11:13 PM
Autor: puech

#ai #symulacja #filozofia
https://youtu.be/watch?v=MEWeznHZrVo


Zobacz: https://lurker.land/post/z7l8LzlL_
Data dodania: 4/4/2022, 12:13:50 AM
Autor: ksiegarekordowszutki

Przestań myśleć samodzielnie
https://www.youtube.com/watch?v=gezEQpTvN10
#spoleczenstwo #filozofia #ciekawostki #media


Dr. Stanisław Bajtlik - Świat w ziarenku piasku. O nieskończoności wszechświata

Zobacz: https://lurker.land/post/AaYWwqb0h
Data dodania: 3/31/2022, 9:24:05 PM
Autor: rulker

Polecam dla odprężenia na wieczór wykład popularnonaukowy o wszechświecie

https://www.youtube.com/watch?v=5vohZVmxfHA
#kosmos #wrzechswiat #gwiazdy #astronomia #kosmologia #filozofia


Zobacz: https://lurker.land/post/J3K_vAmPG
Data dodania: 3/21/2022, 11:19:34 AM
Autor: macer

heh, chyba ktos zrozumial, o co chodzi w tej całej nauce…
https://www.reddit.com/r/askphilosophy/comments/tdyqvx/how_do_you_avoid_allowing_philosophy_to_paralyze/

My initial goal in studying philosophy was to clarify and edify my thoughts and beliefs. I wanted to open my mind to new ideas and be able to articulate those ideas effectively to others.
But ive found that as ive exposed myself to all sorts of new and contradicting ideas, I feel unable to hold a position or narrative or approach with any degree of certainty. I also have a hard time making claims or stating what I personally believe to others, because I feel disingenuous or close-minded in doing so, knowing that there are plenty of credible arguments against what i am saying.
Basically my dilemma can be summed up in a quote from Mark Twaine: "Education is the pathway from cocky ignorance to miserable uncertainty." Maybe it's like the Dunning-Kruger effect?
Has anyone else felt this way? How can I use philosophy to express myself confidently in the world, instead of being paralyzed by doubt and indecision?

#filozofia #reddit #przemysleniazdupy


Zobacz: https://lurker.land/post/d6xnCGLJh
Data dodania: 3/6/2022, 4:03:22 PM
Autor: emrys_vledig

Po wczorajszych rozważania o naturze konserwatyzmu i kontrewolucji, dziś podrzucam celne uwagi o naturze liberalizmu, czy też demokracji liberalnej. Dlaczego to takie ważne? Ano, często rozważamy swoje postawy i poglady odnoszące się do bieżącej polityki poszukując postawy jak najbardziej realnej, jako tej mądrzejszej i lepiej rokującej. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, że owa realność tak naprawdę jest odniesieniem do kwestii czasu. I na tym punkcie zdaje się zasadzać konflikt z osobami o poglądach liberalnych, gdyż one do kwesti czasu się nie odnoszą. Liczy się dla nich tu i teraz.
Edit: Lurek wywraca mi kolejnośc zdjęć stron do góry nogami, nie w kolejności w jakiej wrzucam. Zatem poprawnie czytamy zdjecia (od góry patrząc): 4,3,1,2. (walczę aby to poprawnie ułożyć, ale walka to beznadziejna)
#momenttukidydesa #filozofia #politologia #nocna #liberalizm #czytajzlurkerem #uczsiezlurkerem #memrys


Zobacz: https://lurker.land/post/XpaA9SY82
Data dodania: 3/6/2022, 1:43:21 AM
Autor: emrys_vledig

Nie wiem czy też nie możecie spać myśląc czym różni się konserwatysta od kontrrewolucjonisty, ale zdaje się, że znalazłem odpowiedź w książce Moment Tukidydesa autorstwa Jana Tokarskiego, którą zresztą szczerze polecam. Dlaczego to ważne? Ano często słyszę, że zwolennicy prawicy zamiennie przyjmują te określenia dla samego siebie nie znając implikacji jakie one za sobą niosą. Ba, jestem przekonany, że często spory, które prowadzimy na naszym wspaniałym portalu, wynikają z poniżej wyjaśnianej różnicy.
Proszę, oto wyjaśnienie na dwóch zdjeciach z moimi zaznaczeniami (przepraszam, że z błędami, ale spać mi sie mocno chciało).
#momenttukidydesa #filozofia #politologia #nocna #konserwatyzm #kontrrewolucja #uczsiezlurkerem #memrys


Zobacz: https://lurker.land/post/rfIDW9_RB
Data dodania: 3/1/2022, 10:54:13 PM
Autor: pszenicznaaborcjonistkaelfa32

Proszę Państwa, a może Państwo wiecie? A może Państwo wiecie, dlaczego ten świat jest aż tak skrajny, że z jednej strony mamy skrajne lewactwo, sodomę i gomorę, a z drugiej islam? Wygląda mi to na jakiś proces samoleczenia się świata, gdzie lewacka jako komórka nowotworowa niczym w ludzkim organizmie przybrała tak skalę mutacji, że aż wysłała sygnał organizmowi (islamowi) aby ją unicestwił, bo ona nie powinna się rozmnażać więcej i sama dobrze o tym wie, więc aż o to najzwyczajniej prosi, tym swoim krzykiem dziwactwa, odstępstwa od normy. XDDDDDDDDDDD

#przemyślenia #heheszki #filozofia #bekazlewactwa #medycyna #nauka


Zobacz: https://lurker.land/post/KSSd-HUic
Data dodania: 2/26/2022, 10:23:55 AM
Autor: widget

Rysunek wykonany był dla czasopisma "Filozofuj!"
#filozof #filozofia #grafika #rysunek #ilustracja #rysuneksatyryczny #rozmyslania #przemyślenia


Teatr TV – Paradyzja – polska powieść o obecnej dystopii

Zobacz: https://lurker.land/post/LCXsqTsCy
Data dodania: 2/20/2022, 8:21:14 PM
Autor: macer

Powieść Janusza Zajdla z gatunku „to miało być ostrzeżenie, nie przewodnik!”. Co ciekawe, książkę autor napisał, nie znając ani Roku 1984, ani NWŚ. Spektakl zrealizowany w czasach komuny. Czy dzisiaj by powstał? Obejrzyjcie i zastanówcie się.
Pisarz z Ziemi leci na jedyny w swoim rodzaju sztuczny świat, Paradyzję, żeby napisać o niej książkę. Dowiaduje się jednak więcej, niż powinien Realizacja jak zwykle niskobudżetowa, ale bardzo wierna, sens historii oddany doskonale.
#literatura #teatr #filozofia #władza #psychologia
https://www.youtube.com/watch?v=vZyLdxEwmI0&list=PLbRJ6VxmTVY3Plg_GVaanj8iiSlMav1M0&index=114


Zobacz: https://lurker.land/post/2g5DYzlod
Data dodania: 2/16/2022, 3:49:13 PM
Autor: boguslav

Techno - Prawica? Może tak być. Moje zetknięcie z lewicowym transhumanizmem spowodowało że najpierw spotkałem się z wizją, estetyką, tejże idei. Człowiek był wadliwy więc trzeba go poprawiać, naprawiać, czynić jednym z technologią aby osiągnął boskość - czyli nieśmiertelność! Człowiek jest wadliwą maszyną! Poprawmy ją! Tak wołają transhumaniści. Tak brzmi ta idei i jej założenia. Ale to nie z tymi okrzykami się spotkałem, one były jedynie wnioskiem tego czego widziałem i rozwiązań jakie były mi przedstawiane. Można powiedzieć że transhumanizm, tak jak wiele idei, zaczyna się najpierw od wizji i skutków pewnych postępów i rewolucji w ludzkim podejściu do tych nowych odkryć i zjawisk. Jest to próba uporządkowania zmian które następują i nadanie im kierunku. Inaczej mówiąc postęp medyczny oraz postęp technologiczny wywołały potrzebę nadania im kierunku, możliwości ingerencji w biologię naturalnie zawładnęły umysłami niektórych naukowców którzy powoli ale skutecznie kroczyli w tym kierunku. O dziwo najpierw pojawiła się możliwość, póżniej wizja transhumanizmu spowodowała iż te możliwości zostały odpowiednio wykorzystane. Przykładem takiego rozwoju to broń która obecnie symbolicznie reprezentuje dwa szkoły myślenia o broni. AK oraz AR. AK szczyci się większymi tolerancjami i bardzo prostą i niezawodną budową. łatwo się ją czyści oraz bardzo łatwo ją wytwarzać. AR to broń o ścisłych tolerancjach i dokładności, podatna na warunki atmosferyczne ale również szczyci się niezawodnością gdyż tolerancje są tak dokładne że zwyczajnie nie ma miejsca dla brudu. Jest to broń niestety nieco bardziej skomplikowana i wymaga większy nacisk na zadbanie od strony żołnierza. Obie te szkoły myślenia się rozwinęły wraz z nadchodzącą przyszłością i rozwojem technologii które dawało nowe możliwości. Można powiedzieć, i śmiem twierdzić, że najpierw była wizja a potem technologia, która napędziła coś na wzór meta wizji która ustaliła ostateczny kierunek dziejów.

Transhumanizm jest jednym z takich meta wizji. Ale prawica w tej sprawie jest zaskakująco jałowa, śmiem stwierdzić że rzeczywiście prawica to idea przeszłości nie nadążająca z czasami oraz zmianami. Jest to ruch który ma swoich wzorców i nie doszukuje się nowych rozwiązań. Pod tym względem prawica jest rzeczywiście skamieniała. Wręcz aż jałowa. CO więc proponuję w zamian? Moim zdaniem przyszłość należy do augmentacji zewnętrznych oraz źródeł materiału odnawialnego. Źródła materiału odnawialnego to kwestia medyczna gdzie np. Hodujemy narządy mnożone z narządów pacjenta, i w ten sposób rośnie nam np zastępcze serce dzięki któremu możemy pacjenta uratować. Duży nacisk trzeba tutaj kłaść na biologię i jej naśladowanie bowiem to biologia jest niemal idealna i najbardziej wydajna i podpowiada nam co i jak powinno działać. Wiele wynalazków pochodzi z takiego myślenia. Jest to zasadnicza różnica pomiędzy techno prawicą a techno lewicą, gdzie lewica stosuje transhumanizm i uważa biologię za coś upadłego, złego, czego powinniśmy zastąpić lub poprawić. Techno prawica zakłada na odwrót że jesteśmy stworzeni przez Boga i że jego stworzenie jest święte więc nie wolno w niego ingerować bezpośrednio, zmieniać czy ulepszać, zamiast tego trzeba znaleźć sposób na ulepszenie człowieka zdolności, zamiast go zastąpić. Prowadzi to do wnioski iż zamiast pracować nad "zastąpieniem kończyny" człowiek powinien skupić się na egzoszkielecie, coraz to lepszych optycznych urządzeń, itd, aby człowiek pozostał stworzeniem a jego wola suwerenem nad jego ciałem. Oczywiście uwzględniamy tutaj idee biologicznej mimiki. To znaczy że patrzymy na biologię i zaczynamy się zastanawiać nad tym jak najlepiej ją naśladować. Drony są poniekąd tego skutkiem, tak samo jak samoloty czy robo pies. Tak samo musimy podejść do technologii ogólnie. Ta technologia powinna być zewnętrzna aby nie ingerować bezpośrednio w istotę ludzką. I powinna być jałowa jako przedłużenie jego zdolności a nie zastępstwem jego zdolności. Technologia taka, inaczej mówiąc, nie może nigdy zastąpić człowieka, bah nie ma takiego prawa. Jest to różnica pomiędzy człowiekiem pracującym za ladą który może obsłużyć klienta na dworze i we wnętrzu, a jego zastąpieniem maszyną.

Dla lewicy technologia jest sposobem na poszerzenie samolubnych celów, na ich spełnienie, oraz metodą aby izolować się od świata. Dla prawicy technologia jest przedłużeniem człowieka zamiast jego zaprzeczeniem. Technologia ta jest jego rzemiosłem, oraz ułatwia mu codzienne życie i kontakt z innymi. Przykładem jest to że dla lewicy forum, czy FB, są sposobem aby się wzajemnie napędzać i siać atomizację. Jest to sposób na unikanie osobistego wysiłku czy spotkanie się z kimkolwiek. Widzimy to w projekcie metaverse, pragnienie ludzi połączonych, ale jałowo i zdalnie. Świat we wiecznym spotkaniu zooma, meeta, czy rozmowie na skypie. Dla prawicy technologia ułatwia spotykanie się. Forum prawicowe to forum gdzie człowiek jest wynagradzany za uczestniczenie w świecie rzeczywistym i to upoważnia go do tworzenie własnych wydarzeń. Ludzie mają miejsce aby merytorycznie i spokojnie się rozwijać i spotykać szukając braterstwa, przyjaźni, i rozwoju. Jest to skrajne zaprzeczenie atomizacyjnej tendencji obecnej technologii.

Wizualnie jest to świat piękny gdzie miasta są zielone, ludzie zdrowi, uśmiechnięci, a podróże są krótkie, wszystko staje otworem. Świat gdzie natura jednoczy się z cywilizacją i na odwrót. Gdzie ludzie szukają odzwierciedlenia Boga w jego stworzeniu, i szukają jego głosu wśród szelestu liści, przybywszy tam w exoszkielecie. jest to przyszłość gdzie człowiek jest panem technologii, a ona jego narzędziem. Zamiast cyber dystopijna wizja rodem z cyberpunka transhumanistów gdzie jedyne doświadczenie śpiewu ptaków, szelestu liści, czy grzanie słońca, będzie jedynie doświadczeniem wywołanym iluzją wirtualnej rzeczywistości, a człowiek w chwili śmierci umrze ale jego "pamięć" zostanie załadowana do sztucznej inteligencji aby żyć dalej, cokolwiek by to znaczyło.

Taką wizję techno prawicy chciałbym nazwać Technosymbioza. Podałem pomysł forum dla prawicy, sam nie jestem do tego zdolny aby coś takiego stworzyć, ale warto! (za to pracuje nad egzoszkieletem )

#technologia #przyszłość #prawica #polityka #filozofia


Celem życia nie jest przeżycie... Ludzie mają swoje cele ambicje i ideały.

Zobacz: https://lurker.land/post/I9upxb5mp
Data dodania: 2/14/2022, 8:16:17 AM
Autor: admimistrator

#sport #filozofia


Zobacz: https://lurker.land/post/ccAdkglve
Data dodania: 2/1/2022, 8:19:35 AM
Autor: boguslav

Swargi, Symbole... Wolność?

Symbole a wolność, trudno je połączyć. Nić która je łączy, o ile istnieje, wydaje się nikłą fantazją jakiegoś tam wariata z pod mostu który próbuje przekonać innych aby stosowali symbole które dawno straciły swoje znaczenie. Innym razem jest to próba medialna aby kogoś ocernić lub przekonać ich że są źli gdyż takie symbole używają. Inni znajdują się w potrzasku wielkich koncern i firm które chcą na "folkowym" stylu zbić majątek. I gdzie w tym wolność? Może połączenie między symbolami a wolnoscią wydają nam się tak obce tudzież niemożliwe gdyż zwyczajnie ta nić została rościągnięta do skraju wytrzymałości? Myślę że tak jest.

Symbole nie są czymsz błahym, nie jest to również kwestia osobistego gustu czy estetyki chociaż niewątpliwie odgrywa ono rolę w tym jak podchodzimy do symboli i czy w ogóle pragniemy na nie spojrzeć. Osobisty gust i upodobania jedynie wpływają na symbolikę wtedy kiedy większość osób popiera nasz gust a to się rzadko zdarza. Tak jak wszystko co usiłuje być piekne podlega podstawowemu prawu piękna. "Piękno jest oczywiste". Przebicie się przez żelazny płaszcz ludzkiego poczucia estetyki zaczynamy się zastanawiać co czyni symbole tak ważnymi i co powoduje że są one dobre, złe, jakim cudem zawierają w sobie setki stron treści ściśnięte w zaledwie kilka centimetrów kwadratowych. Jaka jest ich rzeczywista natura?

Symbole zawierają setki stron treści, zawierają wartości oraz nauki, intymne prawdy które stanowią filary danej myśli czy całej idei. Są one w stanie rozsiać myśl dalej i szybciej niż nawet najbardziej natarczywe programy propagandowe które również muszą sięgać po to samo narzędzie. W obecnych czasach symbolem jest maska, nie trudno zauważyć że maska i niebawem szczepienie (strzykawka) staną się swego rodzaju symbolem który niesie za sobą pewną liberalną idee której każdy rozsądny człowiek się z jakiegoś powodu obawia. Nie wiemy do końca dlaczego tak jest, ale tak jest. Coś w tym paszporcie, ta flaga UE, ta strzykawka i maska, rękawice, przemawiają do nas mrocznie.

Symbole są pewnego rodzajem utrwalenia myśli i tradycji z nimi związanych. Symbole nawołują do czegoś i wzbudzają coś w nas co powoduje że chcemy i pragniemy, niemal ucieleśniają idee i powodują że jest namacalna i jesteśmy w stanie stwierdzić jej obecność u innych, w społeczeństwie, i widzimy ją we świecie. Dodaje to odwagi i otuchy, coś na co możemy patrzeć i coś o co walczymy. Poczucie zasługi wobec idei wiąże się ze zrozumieniem że symbol nie jest tylko symbolem, a idea ideą, ale czymsz o wiele większym. I to nas napędza.

Symbole i ich połączenie z tradycjami jest oczywiste. Chrześcijaństwo, Islam, Buddhyzm, itd. ALe nie dotyczy to wyłącznie wiary ale również idei... każdy zapewne zna symbol mieczy chrobrego, swastykę, oraz falangę ONR. Każdy z nas ma reakcję którą nas nauczono wobec tych idei, czy dlatego że nie rozumiemy je oraz ich symbol czy dlatego że właśnie je rozumiemy i nauczyliśmy nienawidzieć te symbole.

Lewica w taki sposób tresuje ludzi wobec swastyki, ale swastyki czyli swargi czy swarożyce, miały i mają miejsce w naszej Polskiej i słowiańskiej kulturze od zarania dziejów. Są to znaki i symbole połączone z nami tak jak głagolica czy runy dla sandynawów. Symbole te przemawiają ku pewnej głębi i odrębności myślowej i kulturowej, tożsamościowej. Jest to pewnego rodzaju podstawa pod przyszłość bowiem jest to połączenie z korzeniami i zmierzchłymi dziejami których nikt nie jest w stanie pamiętać czy poznać. niemniej jednak jesteśmy w stanie je poznać chociaż pośrednio poprzez ich symbolikę, symbolikę która wcale nie jest obraźliwa ani wroga. Jest dziwnie piękna. Jest to coś co widzimy zachowane przez osoby które traktują to poniekąd hobbistycznie poniekąd zawodowo. Rekonstruktorzy historyczni odwalają tutaj ogromną robotą ale tak jak wszystko, nawet symbole się rzwijają chociazby to że nabierają nową kolorystykę, czy stają się częścią internetu. Najważniejsze jest poznać zasady ich powstawania aby zachować estetykę podczas ich zmiany, tudzież powstawania ich nowych rodzajów.

W Polsce panuje niemal brak Polskich symboli, takich które są związane z ludem zamiast z ideami politycznymi. Jedyne które panuje to krzyż a nawet ten zanika w tak szybkim tempie że za dziesięć lat wszelkie znaki chrześcijaństwa będą powoli usuwane i będzie trudno je znaleźć. Lewica tak jak przyszła po posągi konfederatów w USA przyjdzie po posągi świętych i królów u nas. Stąd napieranie na świat symboli, na kulturę, jej wskrzeszenie, jest dla nas tak ważne dlatego że zaczniemy my zgarniać ziemię którą straciliśmy. Ku temu celowi możemy zauważyć że fryzury tak jak czupryna są dla nas symboliczne i charakterystyczne. Tak samo Żupan i Pas pleciony (krajka). A w tym wszystkim były zawarte liczne symbole które do niedawna panowały w pamięci ludu, i widniały na przeróżnych ubraniach i w sztuce. Skoro symbole noszą idee, noszą myśl, i są nosicielami pewnej tradycji samym w sobie będąc tradycją to czemu nie postarać się o ich wskrzeszenie. Swargi, oraz inne symbole, są przepiękne i nie ma nic złego w tym że będziemy troszeczkę bardziej piękni za swoje wysiłki, czy będzie nam się milej siedziało na rynku i podwórku bo będziemy się czuli wreście u siebie.

#polityka #symbole #sztuka #filozofia #kultura #polska


Zobacz: https://lurker.land/post/1bKOv_7vk
Data dodania: 1/25/2022, 10:59:31 AM
Autor: boguslav

Mam taki mały projekt który nazywam "Listy do Eteru, są to moje lóźne przemyślenia, poezja, itd. Napisałem ostatnio coś co moim zdaniem jest wartościowe ale zobaczymi co Lurki na to powiedzą. Poprawiam błędy powoli bo jest to coś w rodzaju dziennika, więc mam nadal ponad 50 stron do poprawienia…. Ale może wam się spodoba co jest napisane i skłoni do refleksi w sprawie współczesności. Może nawet wydam to jako książkę z możliwością wsparcia mnie w formie zrzutki jeżeli wam się podoba to co napisałem.

#polityka #filozofia #społeczeństwo #rodzice #dzieci #wolność


ZAGUBIONY, PORZUCONY, ODNALEZIONY:

[code]Nie trudno w życiu zagubić się. Jest to niczym wędrówka po lesie kiedy noc nas zastanie a nasze oczy niewieście na ciemność kniei nie są w stanie cokolwiek uchwycić. Gubimy się, a kiedy zorza poranna rozlewa się po niebie a wszystkie liście i krzewy, nawet cienie, nabierają karmazynowej barwy odkrywamy żeśmy się zgubili. Niezależnie od kręcenia głową i smaganie wzrokiem przeróżnie kierunki i ścieżki, nie pojmujemy gdzie jesteśmy i co gorsze zapominamy po co tam przybyliśmy. Jest to uczucie okrutne mimo iż jest to okrucieństwo samemu sobie narzucone. Wyrządzamy sobie jako ludzie w tenże sposób krzywdę. Bowiem nie musi tak być że z własnych myśli powstaje knieja w której się gubimy.

Myśli niczym pokój należy uporządkować. Dokładniej jest to rodzaj hałasu który nas przytłacza i zabiera nam zdolność do rozpoznania tego co jest wartościowe a tym co nie jest. Jeżeli by włączyć głośną muzykę i próbować z kimś rozmawiać prawdopodobnie nic nie zrozumiemy. Jeżeli ją tylko przyciszyć, tudzież ułożyć głośnik gdzie indziej, wciąż nie zrozumiemy co ma ktoś nam do powiedzenia. Ale kiedy włączymy muzykę nagle wszystko staje się jasne a przekaz całkowicie zrozumiały. Tak jest z naszymi myślami. Dla każdego co innego skutkuje. Dla jednych długa podróż w samotności. Dla innych przebywanie w ciemności, i dla innych wysiłek. Pozostaje jedna metoda która jest niezawodna. Modlitwa. W Modlitwie człowiek odnajduje siebie, po cichu się modląc odkrywa powoli że zagłusza najpierw natłok myśli myślami skupionymi i potężnymi, skierowanymi ku Bogu. Po chwili modlitwa ustaje i co pozostaje jest czymś co większość określi pustką, tudzież nicością.

Jednak jest to stan pierwotny. O ile człowiek z przestrogą pozwoli aby myśli wróciły pojawia się tam te które są dla nas najważniejsze dotyczące naszego żywota jako takiego. Dają nam wniknąć, podejrzeć, własne przeznaczenie i to czego serce kocha i pragnie. To co wypełnia pustkę jako pierwsze jest niczym szept pierwotny duszy, to co z nas zostało które tak niby znamy, jako pierwsze wypełnia ciszę szeptem. Później ten szept zamienia się w szum wody, i po chwili pojawia się światło. Powolnym krokiem zapoznajemy się znowu sami ze sobą.

Porzucenie jest niestety kwestią skrajnie odmienną. Bowiem nie zależy ono od nas. Śmiem twierdzić że dzisiejsza młodzież, oraz moi rówieśnicy, cierpią na to bardziej niż cokolwiek. Wielu z nas dorastało w warunkach porzucenia, czy to społecznego czy przez własnych rodziców. Niewiele osób przyznaje się do tego ale można powiedzieć że człowiek młody ma dwie pary rodziców. Społecznych oraz rodzinnych. Społeczni rodzice są ci którzy nas kształcą poza domem i stanowią punktem odniesienia w świecie powszechnym, poczuwają się do nas niczym do własnego dziecka, przynajmniej czynią godnie takiej mierze. Nasi rodzice rodzinni są ci którzy otaczają nas opieką w domostwie, nie koniecznie są to nasi rodzice rodzeni. Bowiem jaką matką jest matka która porzuca swoje dziecko czy to poprzez brak należytej uwagi, czy dosłownie wystawia dziecko poza drzwi? Czy nie lepszą matką jest kobieta która przytuli takie dziecko do piersi i pokocha jak swoje chociaż nim nie jest? Owszem jest to matka zastępcza ale kobieta taka zasługuje na miano matki. Tak samo jest z ojcami. Dziecko raz porzucone nie jest w stanie odnaleźć miłości w tych którzy go porzucili. Jest to rzecz niemożliwa gdyż został zdradzony w najokrutniejszy sposób, bowiem tych których obdarzał bezwarunkowym zaufaniem i miłością okazali się jego wrogami. Niezależnie czy jest to kwestia nieobecności rodzica czy braku uwagi, dziecko takie raz zdradzone nigdy nie odnajdzie swoje miejsce jak syn czy córka w takiej rodzinie. Jego żywot zostaje naznaczony znamieniem bezsilności, i pragnienia szczęścia albo co najważniejsze zwyczajnego spokoju. Jak może człowiek taki pragnąć spokoju? Spokój cechuje się spokojem ducha, człowiek targany pragnieniami nie będzie spokojny i wyknie nogą tupać o każdej porze i chwili, czując w sobie napięcie szukające rozładowania aby go przypadkiem nie rozerwało.

Trudno tutaj mówić o społecznych rodzicach jako ludzi którzy są w stanie porzucić swoje “dziecko” bowiem takie osoby często są rodzicami wielu dzieci. Czasami, z braku przykładów żywych, dzieci odnoszą się do postaci z książek czy powieści, do bajek. I stamtąd biorą matczyną lub ojcowską radę, przykład jak działać w świecie. Kiedy mowa o takich rodzicach zaczynamy widzieć że takie osoby nie koniecznie muszą być tego świadome gdyż może to być osoba która jest celebrytą, albo zwyczajnym trenerem sportu, może nawet nauczycielką w szkole. Ale jest jedna rzecz jaką te osoby wykonują, chociaż czasami ta rola się zmienia, i podejrzewam że dla wielu z nas jest to pozycja w naszych życiach która wraz z przemijaniem czasu zmienia się osoba którą uznajemy za takową, ogromną robotę. Często są to nasi hetmani, osoby które nas kształcą przygotowując nas na wojnę z życiem i przyzwyczajają do pokonywania trudności które w domu zwyczajnie nie występują. Często są to osoby które są obecne w naszych najsłabszych chwilach i to one, zamiast nasi rodzice, nas budują i czynią że stajemy się wielcy. Jest to poniekąd smutny stan rzeczy że dziecko jest skazane na taki żywot, może jest to naturalny stan rzeczy że wraz z wychodzeniem z domu w wieku nastoletnim dziecko staje się własną osoba i potrzebuje kogoś poza rodzicami który się nimi zaopiekuje i pokaże ten świat który rodzice nie są mu w stanie pokazać. Chociaż wiemy i zapewne z własnego środowiska znamy liczne przypadki gdzie takie relacje nie były potrzebne, ale fakt ujścia dziecka z gniazda jest rzeczą nieuniknioną. A na wszystkie walki nie poprowadzi rodzic i śmiem twierdzić że jest to stan rzeczy niezdrowy gdyż dziecko nie przywyknie do tego że kiedyś jednak będzie same.

Człowiek niestety musi się w tym wszystkim odnaleźć, ale odnajdywanie własnej duszy chociaż brzmi banalnie bo przecież to jest to co nam najbliższe, dosłowne, to co czyta te słowa, bywa niebywale trudne. Poniekąd spowodowane jest natłokiem myśli, również spowodowane jest licznymi ranami, co najgorsze porzuceniem, które po czasie się zrastają i krępują niczym żywe kajdany. Skóra skurczona jest bolesna a jedyny sposób na pierwotną swobodę jest jej rozerwanie, coś co bywa dla wielu rzeczą tak nieznośną że wolą żyć w wiecznym zagubieniu i nędzy. I tak widzimy że młodzi ludzie współczesności szukają, węszą niczym dzikie psy które muszą unikać watahy wilków i wszelakie zwierze od nich potężniejsze. Są zagubieni w lesie swoich myśli i tam gdzie wyją wilki niczym strażnicy ich tajemnic i losu, jest ich zbawienie. Pokonanie takiej drogi jest dla wielu niemożliwe gdyż strach przewyższa zbawienie od samych siebie, ale czy nie warto chociaż spróbować? Śmiem twierdzić że tak… Kto wie może podróż i trudności z nią związane będą tym co nam było potrzeba.


Zobacz: https://lurker.land/post/nbWuxPwE8
Data dodania: 1/24/2022, 6:52:44 PM
Autor: boguslav

@paladyn wrzucił #heheszki, ale to zdjęcie przypomniało mi pewną rozkminkę jaką miałem kiedyś idąc ścieżką przy lesie nieopodal gospodarstwa moich rodziców. Był to słoneczny, upalny, letni dzień, a błogi chłodny wiatr smagał twarz. Ptaki śpiewały i coś w trawie ćwierkało. A ja powolnym krokiem sunąłem po wydeptanej ścieżce obok starego sosnowego lasu. W pewnej chwili przystało mi usiąść na pniu przy drodze, i siędząc tam dumałem. o sprawach całkowicie nie waznych. Nagle uderzyła mnie myśl, pytanie, które niczym rozwścieczony żubr wydarł się z lasu mych myśli.

"Dlaczego Polacy nie czują się jednością?" co przerodziło się "dlaczego Polacy czują się wobec innych Polaków Obco?"

Wiele rzeczy się wydarzyło że Polak Polakowi obcy. Ale jedno co współcześnie się wydarzyło to maski. Maskując się ukrywamy to dzięki czemu można nas rozpoznać, naszą twarz. Ukrywamy połowę twarzy co znaczy że te uśmiechnięte oczka są tylko pozorem. Nie oddajemy się cali rozmowie i ukrywamy naszą tożsamość. Jak można takiej osobie zaufać, jak można ich uznać godnych miania przyjaciela kiedy wciąż ukrywają część siebie przy okazji oznajmując że są częścią "czegoś tam". Każda wspólnota cechuje się przede wszystkim rzeczami, cechami, wspólnymi które są często warunkowane współnymi dziejami jej członków. Ale można tworzyć wspólnotę na zasadzie rzeczy nierzeczywistych, wymyślonych, przedmiotów, czy wydarzeń. Np. Przyjaciele co mają granie w gry komputerowy jako spoiwo ich przyjaźni. Taka wspólnota jest niestety bardzo krucha, tak samo jak ktoś ukrywa swoją twarz ukrywa najbardziej podstawową informację swojego dosłownego bytu od ciebie i pozostawia jedynie spoiwo "nieosobiste" które jest zwyczajnie zmienne. Jeżeli się nie dostosujesz i pokażesz że masz noszenie maseczek wspólnego, ukazujesz że wartości macie rozbierzne i od razu przyjaźn się rozpada. Z dnia na dzień człowiek człowiekowi staje się obcy.

Kolejna rzecz jaka mi przyszła do głowy to była kwestia sąsiadów czy ulicy, sposób w jaki oświadczamy z któej wspólnoty jesteśmy. Jest to często porozumiewanie się niesłownie, po prostu wyrażając się w jakiś sposób. Kiedyś Polacy aby rozróżnić się od sąsiadów strzygli się na czuprynę, golenie boków pozostawiając coś na górze. Jest to zwyczaj pradawny. Ale nie jest to jedyna rzecz jaka mówi każdemu kto ciebie widzi czym jesteś. Dochodzą tutaj ubrania. Jakby nie sporzeć wszystkie narody świata robiły wszystko by się od siebie odróżnić i dązyły do utrwalenia swego bytu we wszystkim w czym mogły. Ubrania nie unikneły takich zapędów. W Polsce mieliśmy swój strój, ale dzisiaj przeciętny Polak nie wygląda inaczej od przeciętnego europejczyka. Powoduje to że sąsiad spogląda na ciebie i nie jest pewien czy ta osoba na którą patrzy jest swój, czy obcy. Nastaje konsternacja, zastanowienie, wręcz oziębłość i wrogość, gdyż nikt nie jest pewien kto jest czym, a więc kim.

Nakładamy na to drugą warstwę problemu. Kiedyś w zależności od ziem mówiono w jakimś języku tudzież mowa o dialekcie. Stąd ludzie byli w stanie od razu rozpoznać swojego od obcego gdyż zwyczajnie podróżny mówił inną gwarą, tudziez innym językiem. Człowiek od razu rozpoznawał swojego. W dodatku dochodzą tutaj charakterystyczne dla danego terenu powitania, frazesy, które w innych nie mają odzwierciedlenia. Powoduje to że kazdy wie skąd ktoś jest, conajmniej wie jak blisko jest mu spokrewniony. Np Gwara kielecka czy krakowska nie będą od razu rozpoznane w kaszubach czy na pomorzu, i wice wersa, ale ludzie od razu wiedzą że ktoś jest "nie tutejszy". Samo takie stwierdzenie jest ciekawe gdyż nie odpycha drugą osobę bo jednak mówi po Polsku, widocznie Polakiem jest. Ale pwostaje pewna niechęć i ostroźność wobec tych osób na podstawie ich wymowy. To jak obchodzimy się mową narzuca nam pewne zrozumienie rzeczywistości, może dlatego ludzie z tego samego miasta rozumieją świat inaczej, i siebie lepiej, niż osoby z innego miasta. Niestety języki są płynne w znaczeniu że każdy może mówić innym językiem, a jednak pozostać Polakiem. języki nie są jakąś eteryczną siłą niczym grawitacja stosowane do zmiany natury ludzkiej. Jednak podstawą człowieka pozostaje niezmienna, niezależnie od tego czy zna ojczysty język czy nie. Ale jest to rzecz bardzo ważna i druga w kolejności co do rozpoznawalnośći między rodakami.

Wszystko to schodzi się w całość kiedy uznamy że kłopotem obcości jest kłopotem szczerości i uczciwości, oraz otwartości. Problem szczerości i uczciwości jest problemem braku treści w znaczeniu takim iż ludzie nie mają rzeczy dzięki którym moga potwierdzić czym są. Kiedy turek, Polak, niemiec, Pers, i Hindus wchodzą na rynek i siebie widzą widzą kolor skóry, ale również wszystko co ich zdobi. Wyróżniając się podchodzą do siebie bardziej koleżeńsko i przyjaźnie nastawieni gdyż żaden nic nie ukrywa. Swoim ubiorem, uczesaniem, usposobieniem, odzwierciedlają to czym są, skąd pochodzą. Swoje najbardziej podstawowe cechy podkreślają pozwalając nam na zrozumienie podstawowej części tego kim są, czyli czym są. Na tej podstawie od razu buduje się ciekawość zamiast wrogość, o ile nie ma złej krwi między ludami, i ci ludzie poczynają szukać zrozumienia między sobą. Często skupiając się wtedy na tym co jest wspólne i szanując to co jest odzielne. Jest to jawne pokazanie każdemu gdzie stoi, i wobec kogo stoi. Jeżeli przenieść to na Polskie realia Polak nie jest w stanie na rynku stwierdzić na 100% że ten na kogo patrzy jest Polakiem. Zapewne istnieje możliwość że to Niemiec, Rusek, Ukrainiec, Szwed, Może nawet wspomniany wcześniej Pers. Po języku również nic nie odkryjemy gdyż język jest do nauczenia. Powoduje to pewne podejście niepewności między ludźmi gdzie nikt nie potrafi zaufać nikomu i nie jest ludziom po drodze podejść do drugiej osoby gdyż ta wprost ukrywa czym jest wobec niej. Jest to niczym wejście na bal maskowców. Każda maska, chociaż jest inna, dzieli niemal te same podstawowe cechy i powoduje że nie jesteśmy w stanie cokolwiek stwierdzić o kimkolwiek poza jego podstawowymi zapędami, tudzież wartościami jeżeli są skłonni takowe nam ukazać.

Warto przychylić się temu zagadnieniu, abyśmy mogli stworzyć pewne zasady ubioru które nas odróżniają, albo cokolwiek co pozwoli nam samych siebie odswierciedlić jako to czym jesteśmy a więc pozostawić dla innych wrota do tego kim jesteśmy otwarte. Tym bardziej utożsamiamy się, przybieramy postać, jako Polak/ Polka to tym łatwiej będzie nam do siebie wzajemnie podchodzić jako bracia i wtedy będziemy mogli swobodnie zmieniać świat i jednoczyć się wokół jednego wzajenego celu. Póki zostajemy wobec siebie nieznajomymi nie ma nawet co mówić o zmianie na lepsze…. bowiem... dla kogo?

#głębokiwpis #filozofia #polityka #ciemnogródlewacki #wolno #państwo #naród


Zobacz: https://lurker.land/post/34bgMXNM6
Data dodania: 1/23/2022, 3:22:34 PM
Autor: ksiegarekordowszutki

Jak na gruzach liberalnego dobrobytu „budujemy” cyfrowy feudalizm
https://www.youtube.com/watch?v=XtOjGgYKByA
#filozofia #polityka #kultura #ekonomia #spoleczenstwo #polska #swiat #historia


Zobacz: https://lurker.land/post/FLkFbYZJ2
Data dodania: 1/23/2022, 3:20:40 PM
Autor: ksiegarekordowszutki

Jak z postfeudalnego chaosu, zachód przeobraził się w liberalny dobrobyt
https://www.youtube.com/watch?v=y553TN0k4Ao
#filozofia #polityka #kultura #ekonomia #spoleczenstwo #polska #swiat #historia


Zobacz: https://lurker.land/post/tdMHpqSgX
Data dodania: 1/21/2022, 1:30:59 PM
Autor: filigranowygucio

#heheszki #papjesz #filozofia


CZYM I KIM - Podstawa tożsamości od czegoś do kogoś i z powrotem.

Zobacz: https://lurker.land/post/NJ49VtKMI
Data dodania: 12/21/2021, 4:59:19 PM
Autor: boguslav

Skąd ja wiem że ja jestem ja? Skąd wiem że jestem sobą? Jak patrzę na ulicę pełną ludzi widzę ich twarze i rozpoznaje ich, ale oni, tak jak ja, nie są bezpośrednio świadomi swojej twarzy ani ciała. Po prostu są. Widząc się w lustrze zaczynamy rozpoznawać siebie, przywykamy do tego że „ja” jestem „tym”. Przywykamy do tego że to czym „ja” jest, jest skrajnie ograniczone tym „czymś” co nosi. Ciałem.

Aby odpowiedzieć na pytanie pierw musimy zerknąć w to w jaki sposób poznajemy że nasze ciało jest nasze. Możemy wnioskować na wiele sposobów. Inni nas widzą, poznają po imieniu i tym imieniem odnoszą. Nawet jak pozbawimy ich możliwości korzystania z imienia to będą nas rozpoznawać po twarzy, po ogólnym wyglądzie, zachowaniach i charakterze. To w jaki sposób się wyrażamy za pośrednictwem ciała jest niezbędne w tym kim jesteśmy. Można powiedzieć że jedyny sposób w jaki poznajemy kogoś jest przez jego zachowania, bowiem tylko to jest dowodem na jego świadomość, na obecność jego istnienia wewnątrz ciała. Jeżeli uśpimy go i nie będzie on w stanie wyrazić się w jakikolwiek sposób nie będziemy w stanie stwierdzić czy jest on obecny, czy nie. Nie znaczy to że człowiek jest jedynie sumą wewnętrznych czynności, myśli, i stanów psychicznych, tudzież postanowień. Rozumne jest wnioskować że człowiek jest zespoleniem tego kim oraz czym jest, a to kim jest, jest głęboko kształtowane tym czym jest. Zatem…

Jak to wpływa na tożsamość?

Można to ująć w bardzo prosty sposób. Drzewo bez korzeni nie rośnie, bez korzeni czy gałęzi nie będzie kwitł jeno zwiędnie. Tak jak człowiek jest pewna zależność pomiędzy tym czym jesteśmy i tym kim jesteśmy. Krew, ciało, pochodzenie, obdarza nas pewnym niezmiennym zestawieniem cech które są wyciosane w naszych genach. Spełnią się one czy chcemy czy nie. Niektóre z tych genów, tej naszej krwi, są tylko i wyłącznie usposobieniem ku pewnemu wynikowi jak na przykład zachowaniu. Jeden się szybciej uzależni od drugiego, a ten drugi być może będzie silniejszy od tego pierwszego. I tak dalej i tak dalej. Jeżeli przyjmiemy do wiadomości że to co nas ogranicza to nasze coś, to szybko dojdziemy do wniosku że tego czegoś nie zmienimy i bez niego nie da się żyć (rzecz jasna). Więc to kim jesteśmy już warunkujemy względem tego czym jesteśmy. Człowiek tak jak roślina wymaga najpierw korzeni a te są warunkowane dziejami jego przodków, nie nim samym. Stąd możemy wnioskować że ktoś się rodzi usposobiony do Polskości, Niemieckości, Chińskości itd. Nie jest koniecznością to że człowiek przyjmie daną tożsamość wypełniając ją. Jest całkiem możliwe że on tą tożsamość odrzuci. Ale wtedy stara się być czymś czym nie jest w stanie się stać. Stara się być czymś wbrew swojego ciała, wbrew swoim korzeniom. Można powiedzieć że świadomość ludzka jest od samego początku poniekąd kształtowana tym jakim się dana osoba urodzi. Wrodzone są pewne cechy jego bytu takich jak charakter, tego już nikt nie zmieni. W ten sam sposób rodzi się człowiek usposobiony do swojej narodowości i kultury. Można stwierdzić że jedyna osoba która jest w stanie wyrażać daną kulturę jest właśnie osoba z danego narodu gdyż jest to warunkowane jego bytem, jego czymś. Aby odkryć KIM ktoś jest musimy najpierw przejść przez jego coś. To w jakim stanie jest jego coś, czyli ciało, jest pewnego rodzaju odzwierciedleniem tego kogoś kto zasiaduje w środku. Dopiero po tym jesteśmy w stanie stwierdzić kim jest poznając daną osobę, często widzimy że to co widzieliśmy na zewnątrz nie odbiega od tego co jest w środku. Bowiem to co jest w środku jest warunkowane tym co widzimy na zewnątrz.

W kwestii tożsamości narodów możemy wyciągać podobne wnioski. Skoro osobni ludzie są warunkowani tym czym są (jak np. Mężczyzna/ Kobieta, Polka // innorodny) to narody również podlegają takiemu naciskowi. Jest to konieczne gdyż to narody i działania ogólne powodują że powstaje coś takiego jak krew taka czy taka. A więc narody takie czy takie. Miejsce danej osoby jest w narodzie a narodu z tą osobą. Bez nich, bez krwi, nie ma narodu. Ale to nie wystarczy aby dana osobą była częścią narodu, wymagane są chęci i świadomość tego czym są aby mogli działać w zgodzie z tym czym są. Aby mogli się wyrażać i wytwarzać poczucie jedności między osobnikami danego rodu. Można powiedzieć że jest powód aby rozróżniać ludzi na Polaków, i Polak z pochodzenia. Nie każdy Polak z pochodzenia jest Polakiem, ale każdy Polak jest Polakiem z pochodzenia. Tak jak drzewo któremu kwitną żółte kwiaty, tak innemu któremu zawsze kwitły pomarańczowe, niezależnie od jego chęci czy woli, nie zakwitną żółte kwiaty.

#ciekawostki #swiat #polityka #filozofia #polska #tożsamość


Zobacz: https://lurker.land/post/DOJKCRpsr
Data dodania: 12/11/2021, 8:00:56 PM
Autor: g_p_w_s

Dzisiaj urodziny obchodzi jedna z ważnych postaci w walce ze współczesnym światem. Tą osobą jest francuski myśliciel Alain de Benoist. W kraju szczególnie zaatakowanym przez siły wrogie tradycji, który jako jeden z pierwszych padł ich łupem walka ta nie jest z pewnością łatwa. Jednak mimo wielu trudności, on się nie zraża. To właśnie Alain de Benoist jest autorem sentencji: "Nie da się być jednocześnie konserwatystą i liberałem". Jego upór w walce o prawdę uwiera oczywiście liberałów, których paradygmaty bez pardonu neguje i obala, ale też i systemową prawicę. Życzymy mu jeszcze wielu lat zdrowia i dalszej niezłomności! Ważne jest by wspierać aktywnie i otwarcie działających wrogów współczesnego świata. Poniżej kilka tekstów/wywiadów autorstwa Alaina, zachęcamy do zapoznania się i wyrobienia własnej opinii.

Rozmowa z Alainem de Benoistem przeprowadzona przez polski portal Nowy Ład: https://nlad.pl/nie-da-sie-byc-jednoczesnie-konserwatysta-i-liberalem-rozmowa-z-alainem-de-benoistem/

Tekst "Nowa Inkwizycja": https://3droga.pl/idea/alain-de-benoist-nowa-inkwizycja/

Tekst "Idea Imperium": https://xportal.pl/?p=4234


Obserwuj nas na Instagramie: https://www.instagram.com/gpws_ig/

Telegram: t.me/GPWStg

Facebook: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-10840240151069

#francja #revoltagainsthemodernworld #filozofia #polityka


Zobacz: https://lurker.land/post/86J_biDXE
Data dodania: 12/10/2021, 11:45:52 PM
Autor: boguslav

#głębokiwpis #gównowpis

Postanowiłem wybrać się dzisiaj na zimowy spacer. Egzamin mnie zmęczył i czułem jak w domu mnie głowa ściska, bowiem cztery ściany działają na mnie jak imadło ściskających umysł. No to wybrałem się. I w głuchej ciszy która zapanowała na Sopockich ulicach, zimowe opłatki choć samotne pochłaniały wszelkie echa cudzych kroków a krzyk dzieci tłumiły. To w tym spokoju postanowiłem przejść obok wejścia do multikina. W szklanych ciemnych drzwiach widziałem niewyraźne odbicie. I przyszło mi coś całkiem niecodziennego do głowy.

"Ja" - Otóż kim jest ten "ja". Czy to ten głos który przepisuje przez palce i klawisze nim przeistoczą się w cyfrowe literki na ekranie? Moje myśli? Ale jak to Moje? Co to znaczy moje? Jak moje, to kim jestem ja? No ciekawa zagadka. Postanowiłem podejść do szkła i zerknąć na tą postać która wpatrywała się spowrotem we mnie. Byłem to ja. Ale czy na pewno? Nauczyłem się nazywać tą twarz, to ciało, "mną" i "sobą" bo tak mi powiedziano. Twarz z którą się utożsamiam i znam jest mi znana tylko dlatego że to ja ją widzę na codzień w lustrze, i tak jest od urodzenia. Ale co gdybym nigdy siebie nie widział. Czy byłbym w stanie siebie rozpoznać? Czy wystraszyłbym się że jakaś postać mnie naśladuje. Powoli zrozumiałem że pojęcie siebie jest pojeciem mikorkosmosu który zerka na świat przez oczy chociaż nimi nie jest. Który korzysta z ciała chociaż nim nie jest. Jest to coś co włąda czymsz. Coś co istnieje w rzeczy, pojemniku, mu posłusznym. Duch w maszynie. Rozpoznając siebie, no właśnie, rozpoznajemy siebie. Nauczeni jesteśmy rozpoznawać siebie niczym obcą osobę. Znamy siebie tylko dlatego że przywykliśmy do siebie, do swojego widoku w lustrze czy na zdjęciach. Bez tego, chociaz doszlibyśmy do wniosku że jesteśmy "kim" jesteśmy, z twarzy i ciała, byłoby to dla nas niczym przywykanie do własnego cienia. Zwierciadłem części całości, nierozłącznego drucha.

Świat jest przepełniony takimi mikrokosmosami, miliardami ludźmi którzy w podobny sposób istnieją tak jak my. Chociaż jego ciało czuje inaczej jego byt jest niezaprzeczalnie podobny do naszego. Kształtowany przez zmysły i zwyczaje, obyczaje, przechodzi przez świat. Tam gdzie my widzimy twarze widzimy "ich" a oni "nas". Ciekawe jest to że my ich rozpoznajemy tak jak uczymy się siebie rozpoznawać. Dokładnie tak jak obcych. Ale patrząc się na nich nie widzimy bezpośrednio duszy chociaż w głębi naszego umysłu drzemie wiedza że tak jest. Bo jeżeli to "kim" my jesteśmy nie jest bezpośrednio tym czym my jesteśmy bowiem to jest nam niemalże obce, to również paatrzymy się jedynie na ich "rzecz" zaś kim oni są pozostaje dla nas zagadką. Widzimy okłądkę ale należy pamiętać że okładka nie jest przypadkowa. Że to okładka jest odzwiercieleniem treści którą za sobą kryje. Czyli to kim ktoś jest. Jego jakoś, wartość, moralność i byt. Chociaż nim nie jest to jest ono nierozłącznie z nim połączone bowiem to ten ktoś jest odpowiedzialny za to co jego coś poczyni.

Takie gadanie bez składu ani ładu, ale ciekawe wyzwanie umysłowe. Aż przyjemnie czasami sobie po mieście pochodzić chociaż ja osobiście wolę wieś. Szkoda tylko że jestem człowiekiem koczownikiem który pragnie zapuścić korzenie, szkoda tylko że nigdy nie będe pewien, czy nie staram się o swoje zaprzeczenie. #ludzie #filozofia


Zobacz: https://lurker.land/post/SXwU7rPis
Data dodania: 11/22/2021, 8:48:25 PM
Autor: puech

#heheszki #filozofia


Zobacz: https://lurker.land/post/q-FVWWQxj
Data dodania: 11/5/2021, 5:50:34 PM
Autor: g_p_w_s

〽️ Wokół nas króluje słabość. Wszechobecna jest jej afirmacja. Od dzisiejszego społeczeństwa nie wymaga się nic wartościowego. Samopoświęcenie, fundament cywilizacji jest wyszydzane. Mało kto stara się wybić ponad szarą, coraz bardziej mdłą masę. W tym współczesnym świecie można dostać wszystko, całe życie leniąc się, nie wnosząc żadnej konstruktywnej myśli. Jedynie co, to należy grzecznie powtarzać, niczym małpka, to co przekażą odpowiednie jego pionki.

🔥 My tej prostej drogi, dającej ziemskie poczucie przyjemności nie chcemy. Nie chcemy też rzekomych nagród w postaci bogactw, środków odurzających czy znajomości z wątpliwymi moralnie "tuzami". My chcemy wykuć nowego człowieka. Nie zamierzamy oglądać się na ten pożegnalny bal, w którym udział bierze większość. Gdy oni są coraz słabsi, trując się, sącząc do swoich umysłów ogłupiające bzdury, my trenujemy i rozwijamy się w wartościowych kierunkach. Przyszłość należy do nas.


Dołącz do nas na Telegramie: t.me/GPWStg

Dołącz do nas na Facebooku: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-108402401510692

#motywacja #revoltagainsthemodernworld #filozofia #honor #nowyczlowiek