Lurker.land - tag #ciekawostkitechnologiczne

Produkcja widelców w Koreańskiej fabryce

Zobacz: https://lurker.land/post/UoUrxY6W-
Data dodania: 6/11/2021, 12:51:00 PM
Autor: ksiegarekordowszutki

https://www.youtube.com/watch?v=uyU-D1tiR_U
#ciekawostki #ciekawostkitechnologiczne #technologia #przemysl #swiat


Prototyp silnika w układzie X20 cylindrów, 4 litry pojemności.

Zobacz: https://lurker.land/post/yHWliiKJb
Data dodania: 1/3/2021, 1:50:34 PM
Autor: katakume

https://youtu.be/qol00lVzk1Q
Zbudowany poprzez połączenie dwóch silników V10. Jeżeli chodzi o ilość cylindrów to dziś najwięcej ma Bugatti Veyron i Chiron z silnikiem W16 8.0
#motoryzacja #ciekawostkitechnologiczne


Stare Jeepy w rolnictwie.

Zobacz: https://lurker.land/post/H7oiF0KWF
Data dodania: 12/30/2020, 10:45:09 AM
Autor: katakume

Filmik o terenówkach z czasów w których głównie służyły do pracy a nie do sportu i zabawy.
https://youtu.be/_KF22lbLNz8
#samochody #jeep #ciekawostkitechnologiczne #amcar #motoryzacja


#Apple właśnie zmieniło świat

Zobacz: https://lurker.land/post/Tgqn5wgyF
Data dodania: 12/12/2020, 8:47:08 PM
Autor: ziemianin

#Ciekawostki #Niesamowite #tv #apple #technologia #codziennaprasowka #ciekawostkitechnologiczne

Apple pokazało nowe procesory mobilne wydajne tak jak te do urządzeń stacjonarnych, a przy okazji 20 razy bardziej energooszczędne.

Czy ktoś z was może to potwierdzić?

Jak Apple zmieniło branżę


#Technologia Kroki pod specjalnym nadzorem

Zobacz: https://lurker.land/post/20uMS-Wj6
Data dodania: 11/18/2020, 8:14:09 AM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #ciekawostkitechnologiczne

Rozpoznawanie twarzy może przejść do historii. Jest równie dobry sposób na weryfikację tożsamości. Może się przyjąć, bo nie budzi takich kontrowersji

Autorem tekstu jest Michał Rolecki (17 listopada 2020)

Wyobraźmy sobie napad na bank. Napastnicy mają zasłonięte twarze, ale to żaden problem. Nagrania z kamer i tak pozwalają ich namierzyć. Niemożliwe? Nie dla algorytmów uczenia maszynowego.

Od pewnego czasu wiadomo, że sposób, w jaki chodzimy, jest na tyle indywidualny, że bez trudu można nas po nim rozpoznać. To wydaje się dość intuicyjne – potrafimy przecież z daleka rozpoznać znajomych i bliskich, zanim jeszcze dostrzeżemy ich twarz. Właściciele czworonogów wiedzą, że tę umiejętność posiadły też niektóre psy.

W szczegółowych opisach chodu bohaterów lubował się choćby Balzac, przypisując sposobowi chodzenia zależność od pozycji społecznej i zawodu. Bardziej naukowo sposobowi chodzenia zaczęto się przyglądać, gdy rozwinęły się techniki wideo w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Początki nie były łatwe, bo opis mechaniki ciała to bardzo wiele różnych parametrów. Inaczej poruszają się ramiona, inaczej biodra, jeszcze inaczej kolana – w sumie w grę wchodzi co najmniej kilka punktów, których zmianę położenia trzeba przeanalizować w czasie, żeby wyodrębnić jakiś wzorzec.

Zdjęcie na zdjęciu

To trudne zadanie, nic więc dziwnego, że skuteczność pierwszych algorytmów nie była oszałamiająca: udawało się rozpoznać jedną osobę na dziesięć. Algorytmy o takich osiągnięciach do niczego się nie przydawały i pozostawały raczej akademickimi ćwiczeniami z biomechaniki i biometrii.

Analizę danych opisujących ludzkie kroki bardzo ułatwiły dwie rzeczy. Pierwszą z nich są oczywiście algorytmy uczenia maszynowego, które są niezwykle wprawne w odnajdywaniu subtelnych wzorców, których w dużych zbiorach danych nie widać na pierwszy rzut oka. Drugim było proste spostrzeżenie, że nie trzeba opisywać ruchów wielu punktów ciała i skomplikowanych relacji między nimi – wystarczy poddać analizie zarys sylwetki.

Czy monitoring wyłapie podejrzanych po sposobie, w jaki chodzą, zanim popełnią przestępstwo? A może analiza kroków zaalarmuje nas przed nadciągającą depresją? W świecie wszechobecnej sztucznej inteligencji będzie to całkiem łatwe

To bardzo proste: wystarczy nałożyć na siebie klatki filmu. Kilkadziesiąt utworzy rozmazany zarys naszej sylwetki. Jest charakterystyczny tylko dla nas, a jego wykrycie dla odpowiednio wytrenowanej w rozpoznawaniu obrazów sieci neuronowej to już niewielki problem. Obecne algorytmy mają już wysoką skuteczność, bo potrafią odróżnić 9 osób na 10, mówi tygodnikowi „New Scientist” Mark Nixon z brytyjskiego University of Southampton, wielu prac z tej dziedziny i prezes rady do spraw biometrii stowarzyszenia inżynierów IEEE (jest także autorem naukowej pozycji „Human Identification Based on Gait”, czyli: „Identyfikacja człowieka na podstawie chodu”).

„Każdy ma unikalny chód”, mówi także temu tygodnikowi badacz tego zjawiska Sebastian Heinzel z Uniwersytetu Kilońskiego w Niemczech. „A to oczywiście oznacza, że każdego można zidentyfikować”.

Do poważnych zastosowań algorytmy muszą być jednak bardziej skuteczne i mylić się rzadziej niż raz na dziesięć przypadków. Nie jest to niemożliwe. Już dwa lata temu badaczom z uniwersytetów w Madrycie i Manchesterze udało się stworzyć algorytm, który poprawnie rozpoznawał po krokach niemal wszystkich, których chód trafił do bazy danych – mylił się tylko w siedmiu przypadkach na tysiąc.

Kroki w sądzie i na igrzyskach

Rozwój takich systemów datuje się od około dekady, ale były to raczej badania naukowe i pilotażowe wdrożenia. Jak donosi „Japan Times”, nad rozpoznawaniem chodu badacze z japońskiego Uniwersytetu w Osace współpracują z policją od 2013 roku. Sporadycznie identyfikację chodu wykorzystywano tam w kilkudziesięciu śledztwach, a dowody – w kilku sprawach sądowych. W 2018 roku powstał nowy, lepszy algorytm, który nauczył się chodu 10 tysięcy osób – wszystko z myślą o bezpieczeństwie gości i zawodników igrzysk olimpijskich, które miały się odbyć w tym kraju w 2020 roku.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że chce wdrożyć zaawansowany system rozpoznawania poszukiwanych przez policję osób do końca 2021 roku. Ma wykorzystywać między innymi śledzenie na podstawie kroków, podawał w lutym portal Biometric Update, powołując się na rosyjską stronę RBC.ru.

W dobie pandemii rozpoznawanie chodu może zastąpić rozpoznawanie twarzy. Chodzimy wszakże z zasłoniętymi ustami i nosem, więc analiza kroków wydaje się atrakcyjną alternatywą

W Chinach to żadna nowość. Już pod koniec 2018 roku, jak podaje agencja Associated Press, na ulicach Szanghaju i Pekinu policja zaczęła wykorzystywać analizę chodu do identyfikacji obywateli. Na podstawie kroków system opracowany przez firmę Watrix może rozpoznać człowieka z odległości 50 metrów. Podobnie jak systemy w Japonii, myli się tylko w sześciu przypadkach na sto.

Oczywiście, rozpoznawać nas po krokach nie muszą kamery na ulicach. Urządzenia mogą być zainstalowane przy drzwiach. To dogodne w firmach, gdzie otwiera się je kartami dostępu. Drzwi mogą się otwierać automatycznie na nasz widok – tę technologię rozważa się choćby w projektowanej elektrowni jądrowej w Indonezji (tam system rozpoznawałby także głos).

W dobie pandemii rozpoznawanie chodu może zastąpić rozpoznawanie twarzy. Chodzimy wszakże z zasłoniętymi ustami i nosem, więc analiza kroków wydaje się atrakcyjną alternatywą. Mogłaby przyspieszyć na przykład odprawę na lotniskach – zamiast zbliżać twarz do kamery, pasażer byłby rozpoznawany już z odległości kilkunastu metrów i odprawiany, zanim przekroczy bramkę.

Ale algorytmy mogą z naszych kroków odczytać więcej niż tylko naszą tożsamość.

Chodź, a powiem ci, jaki jesteś

Czy zdarzyło wam się przejść na drugą stronę ulicy, bo z naprzeciwka szedł ktoś nieco podejrzanym krokiem? Jeśli tak, to na poparcie takiego przeczucia są twarde naukowe dowody. Badacze od kilku lat wiedzą, że chód zdradza całkiem sporo – w tym cechy osobowości i skłonność do agresji.

Naukowcy z University of Portsmouth w badaniu opublikowanym w „Journal of Nonverbal Behaviour” w 2016 r. stwierdzili, że osoby, które bardziej kołyszą biodrami i ramionami podczas chodzenia, plasują się wyżej w testach na agresywność. Sugerowali, że ich odkrycie może pomóc w zwalczaniu przestępczości.

„Jeśli operatorzy monitoringu zostaną przeszkoleni w rozpoznawaniu charakterystycznego chodu osób przejawiających agresję, ich wpływ na zapobieganie przestępstwom może być jeszcze większy”, pisali badacze.

Dziś zapewne zamiast operatorów monitoringu sugerowaliby algorytmy sztucznej inteligencji.

Analiza chodu (choć już nie na podstawie nagrań wideo, lecz danych z akcelerometru telefonu) pozwala też określić… stan trzeźwości. To, że ludzie „pod wpływem” poruszają się inaczej, jest dość oczywiste, jednak dane wskazują, że wcale nie muszą być w stanie upojenia. Odpowiedni algorytm może wykryć nawet stan wskazujący na spożycie alkoholu.

Sztuczna inteligencja może też już po naszych krokach rozpoznać stany emocjonalne. Badaczom z Uniwersytetu Karoliny Północnej i Uniwersytetu Marylandu udało się skonstruować sieć neuronową, która potrafi z 80-procentową poprawnością odgadnąć na podstawie analizy chodu cztery ludzkie emocje: smutek, radość, złość i obojętność.

Czy kiedyś kamery monitoringu będą wyłapywać podejrzanych na podstawie ich kroków, zanim popełnią przestępstwo? A może ostrzegać nas przed nadciągającymi objawami depresji? W świecie wszechobecnej sztucznej inteligencji będzie to całkiem łatwe.


Trzeci kciuk? Good idea 👍

Zobacz: https://lurker.land/post/itKN7t7yn
Data dodania: 9/28/2020, 3:18:25 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciakawostki #ciekawostkitechnologiczne #gadzety #trzecikciuk #protetyka #proteza

Wielodyscyplinarne, wspólne podejście Dani Clode https://www.daniclodedesign.com/ do projektowania bada architekturę i postrzeganie naszych ciał. Wykorzystując nowe materiały i procesy projektowania, mechanikę ludzkiego ciała i robotykę, Dani pracuje nad zakwestionowaniem percepcji i granic projektowania protetycznego i rozszerzeniem ludzkiej formy. Jej główny projekt Trzeci Kciuk https://tiny.pl/7pslr jest obecnie rozwijany wraz z neurobiologami z Laboratorium Plastyki w Instytucie Neuronauki Poznawczej na University College London, badając zdolność mózgu do adaptacji do augmentacji. Dani współpracuje również z The Alternative Limb Project, projektując rzeźbione, protetyczne ramiona, które były wystawiane na całym świecie.


Ultradźwiękowy zagłuszacz podsłuchów w formie bransoletki

Zobacz: https://lurker.land/post/1g34I84aG
Data dodania: 9/4/2020, 9:07:51 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #ciekawostkitechnologiczne #diy #mikrokontroler #nauka #projekt #studenci #ultradzwieki #WearableMicrophoneJamming #theuniversityofchicago

Osoby często rozmawiające o poufnych rzeczach w miejscach publicznych mogą być narażone na podsłuchiwanie za pomocą specjalnego sprzętu czy nawet zwykłego smartfona.

Opisywane dziś urządzenie zakłóca wszystkie mikrofony w okolicy. Całość została zamknięta w obudowie, która przypomina bransoletkę.

Ultradźwiękowy zagłuszacz podsłuchów w formie bransoletki (któtkie wideo)

Wearable Microphone Jamming (pdf)

Studenci z Uniwersytetu Chicagowskiego zaprezentowali ciekawy sposób na zakłócanie dźwięku odbieranego przez mikrofony tak, aby nie przeszkadzało to rozmawiającym osobom. Jest to możliwe dzięki emitowaniu ultradźwięków, które są niesłyszalne dla człowieka, lecz przy odpowiedniej mocy potrafią zagłuszyć mikrofony potencjalnych podsłuchów.

Do stworzenia takiego zagłuszacza studenci użyli kilkudziesięciu przetworników ultradźwiękowych, mikrokontrolera AtMega32U4 (używanego m.in. w Arduino Pro Micro), generatora sygnału oraz wzmacniacza o maksymalnej mocy 3 W. Bransoletka zasilana jest przez baterię litową. Wszystkie te podzespoły zostały umieszczone w białej obudowie wykonanej na drukarce 3D.

Budowa zagłuszacza

Nie bez powodu całe urządzenie przypomina bransoletkę. To właśnie dzięki noszeniu jej na nadgarstku podczas rozmowy i gestykulowaniu ultradźwiękowy sygnał jest bardziej rozpraszany, dzięki czemu unika się tzw. martwych pól, przez które niezakłócony dźwięk może dotrzeć do mikrofonu.

Skuteczność zakłócania mowy w zależności od rodzaju materiału przykrywającego

Studenci zapewniają też, że ich urządzenie przewyższa najnowocześniejsze i powszechne, komercyjne zagłuszacze, co potwierdzają wieloma testami przeprowadzonymi w różnych warunkach. Dodają również, że potrafi ono skutecznie zagłuszyć nawet mikrofony przykryte kartkami papieru czy tkaninami. Jego działanie w praktyce przedstawiono na poniższym filmie nagranym przez twórców.

Osoby zainteresowane projektem mogą się o nim dowiedzieć więcej z przygotowanego dokumentu, który dokładnie wyjaśnia działanie zagłuszacza. Znajduje się tam również link do profilu na GitHubie, na którym zamieszczono program dla mikrokontrolera oraz pliki STL obudowy.


Najnowocześniejsza maseczka na świecie od LG

Zobacz: https://lurker.land/post/kHZsYRR-7
Data dodania: 8/28/2020, 8:25:45 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #maski #maseczki #lg #ciekawostki #ciekawostkitechnologiczne

LG wprowadzi na rynek osobisty oczyszczacz powietrza PuriCare Wearable.

Najnowocześniejsza maseczka na świecie od LG

Oczyszczacz będzie wprowadzany do sprzedaży w wybranych krajach w czwartym kwartale. Na razie nie wiemy, czy będzie sprzedawany w Polsce.

Oczyszczacz LG jest wyposażony w dwa filtry HEPA H13, podobne do tych, które firma LG stosuje w domowych oczyszczaczach powietrza. Filtry są wymienne.

W oczyszczaczu zastosowano dwa wentylatory o trzech prędkościach pracy oraz czujnik oddechu. Wentylatory pozwalają na łatwiejsze oddychanie, natomiast czujnik mierzy rytm oddychania oraz objętość oddechu użytkownika i na tej podstawie dostosowuje prędkość obu wentylatorów. Aby ułatwić oddychanie, wentylatory automatycznie przyspieszają podczas wdechu i zwalniają przy wydechu.

Akumulator o pojemności 820 mAh ma działać przez osiem godzin pracy w trybie z małą prędkością wentylatorów albo dwie godziny w trybie z maksymalną prędkością wentylatorów.

Oczyszczacz jest dostarczany z etui. Pokrowiec jest wyposażony w diody LED emitujące promieniowanie UV, które niszczy szkodliwe bakterie, a także umożliwia ładowanie akumulatora w oczyszczaczu. Etui przesyła do aplikacji mobilnej LG ThinQ na Androidzie i iOS powiadomienia o konieczności wymiany filtrów.


#Neuralink - Elon Musk jeszcze w tym tygodniu zaprezentuje działający interfejs mózg-komputer

Zobacz: https://lurker.land/post/jGD_rZB2E
Data dodania: 8/27/2020, 10:13:03 AM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostkitechnologiczne #ElonMusk #NeuralinkCorporation #Neuralink #mozg #czlowiek #technologia

Jeden z największych wizjonerów naszych czasów, Elon Musk potwierdził plany podzielenia się w piątek informacjami na temat swojej firmy neurotechnicznej Neuralink Corporation. Założona latem 2016 roku firma aktywnie rozwija wszczepialne interfejsy mózg-maszyna (BMI), które znacznie przyspieszą przepływ informacji między komputerami a naszym mózgiem. W ten sposób będzie możliwe całkowite zmienienie tego, jak korzystamy z komputerów czy sieci. Możliwe, że w odległej przyszłości zmianie ulegnie także sposób naszego myślenia, ponieważ nie będzie ono już ograniczane przez słowa.

#Neuralink – Elon Musk jeszcze w tym tygodniu zaprezentuje działający interfejs mózg-komputer

W piątek Neuralink wyemituje na żywo transmisję internetową, aby na bieżąco informować opinię publiczną o swoich postępach. Jednak możemy liczyć na znacznie więcej niż same modele i obietnice. Elon Musk obiecał, że zaprezentuje działający egzemplarz urządzenia. Jeszcze nie wiemy dokładnie, czego możemy się spodziewać, ale przyszłość na pewno wygląda obiecująco. Obecne metody komunikowania się z lub za pomocą technologii, takie jak pisanie na smartfonie, są raczej powolne. Osiągamy żenujące prędkości około 10 bitów na sekundę. Musk uważa, że jeśli mamy pozostać dominującą rasą, musimy zająć się tym wąskim gardłem komunikacyjnym.

Oczywiście poza wyścigiem z teoretyczną samoświadomą AI możliwości są o wiele większe. W ten sposób można pomóc osobom niepełnosprawnym przywrócić utracone funkcje. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy sparaliżowani przez lata i nagle jesteśmy w stanie kontrolować komputer swoim umysłem. I to nie poprzez wpatrywanie się minutami w ekran, aby lekko przesunąć kursor, ale naprawdę kontrolować w sposób szybki i sprawny. Ponadto Neuralink ma być w stanie zmieniać funkcje mózgu. W ten sposób ma być możliwe leczenie uzależnień, depresji czy niektórych chorób psychicznych i zaburzeń. Osoby, które dziś są skazane na wegetacje w zakładach psychiatrycznych, dzięki temu mogłyby wrócić do prawdziwego życia. Obawiam się jednak, że brzmi to zbyt pięknie, aby było prawdziwe. Podejrzewam zaprezentowane urządzenie będzie miało zaledwie niewielki ułamek tych możliwości. Jednak z drugiej strony zawsze od czegoś trzeba zacząć.


#Ciekawostki Co powie o tobie suszarka?

Zobacz: https://lurker.land/post/sFMr7c7w_
Data dodania: 7/24/2020, 9:40:32 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #algorytm #ChenYuHsu #energetyka #MIT #Sapple #uczeniemaszynowe #zdrowie #ciekawostkitechnologiczne #ciekawostki

Inteligentny czujnik „Sapple” podgląda życie domowników i analizuje, kiedy i jak używają sprzętu AGD. Wszystko po to, by oszczędzić energię. Ale nie tylko

#Ciekawostki Co powie o tobie suszarka?

Strona projektu

Urządzenie swym wyglądem przypomina router WIFI. Zbudowali je uczeni z Laboratorium Nauk Komputerowych i Sztucznej Inteligencji Massachusetts Institute of Terchnology.

Czujnik wykorzystuje sygnały radiowe i inteligentny licznik energii elektrycznej, do śledzenia zwyczajów domowników korzystających z urządzeń AGD, np. kuchenek mikrofalowych, pralek, zmywarek, a nawet suszarek do włosów.

Licznik energii jest podłączony do zamontowanego na ścianie urządzenia bezprzewodowego, które emitując sygnały radiowe podpatruje, gdzie przebywają domownicy i łączy te dane z modelem uczenia maszynowego. Algorytmy określają, kiedy i które urządzenie jest używane i zestawiają to z danymi, gdzie przebywa ich użytkownik.

Radiowy „czujnik lokalizacji” ma zasięg około 40 stóp (ok. 12,2 metra) Użytkownik, spacerując po swoim mieszkaniu konfiguruje sensor, co pozwala urządzeniu „zrozumieć” fizyczne granice i ograniczyć radiowy monitoring do określonego obszaru.

Jak zapewniają jego twórcy, narzędzie może przyczynić się do zmniejszenia zużycia prądu.

Badacze z MIT twierdzą, że Sapple może też wspomagać osoby starsze mieszkające samotnie. Wzorce korzystania przez nie z urządzeń gospodarstwa domowego mogą pomóc pracownikom służby zdrowia zrozumieć ich zdolność do wykonywania różnych czynności w życiu codziennym, aby pomóc wprowadzić zdrowe nawyki, jak na przykład higiena osobista, ubieranie się, jedzenie czy mobilność.

„Ten system może poprawić takie elementy, jak oszczędność energii i wydajność, lepiej zrozumieć codzienne działania seniorów mieszkających samotnie oraz zapewnić wgląd w analizę behawioralną inteligentnych środowisk” – wyjaśnia doktorant MIT Chen-Yu Hsu, główny autor nowego artykułu o Sapple.


Starlink: SpaceX pokazało antenę satelitarną, która połączy z globalną siecią miliony ludzi

Zobacz: https://lurker.land/post/Y1f6ilM5Z
Data dodania: 7/17/2020, 8:03:14 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #ciekawostkitechnologiczne #elonmusk #internet #kosmicznyinternet #kosmos #spacex #starlink #technologia

SpaceX w tym roku ma zorganizować wśród Amerykanów pierwsze testy swojego kosmicznego internetu o nazwie Starlink.

Starlink: SpaceX pokazało antenę satelitarną, która połączy z globalną siecią miliony ludzi

Można śmiało rzec, że Starlink rośnie jak na drożdżach. Obecnie na ziemskiej orbicie znajduje się już 538 mikrosatelitów, które są gotowe do działania. SpaceX zamierza uruchomić swoją rewolucyjną usługę jeszcze w tym roku. Niebawem firma Elona Muska wyśle w kosmos kolejną paczkę urządzeń. Do końca roku odbędzie się jeszcze kilka takich misji.

Miliarder z RPA chce zapewnić całemu światu superszybką i niezwykle bezpieczną komunikację, bez względu na to, w której części świata aktualnie się znajdą. Jest to niezwykle ważne, ponieważ obecnie aż 3 miliardy ludzi wciąż nie ma stałego dostępu do internetu, a to właśnie jest czynnikiem rozwoju naszej cywilizacji.

Federalna Komisja Łączności (FCC) zatwierdziła właśnie wniosek SpaceX o uruchomienie na terenie Stanów Zjednoczonych stacji bazowych na potrzeby swojej kosmicznej sieci. Na dobry początek z usługi będzie mogło skorzystać milion osób. SpaceX przewiduje jednak, że w kolejnych latach oferta będzie sukcesywnie rozszerzana o kolejne miliony urządzeń. Na poniższym twittcie możecie zapoznać się ze specyfikacją systemu.

First official Starlink dish for consumers homes unveiled by [@SpaceX](/u/SpaceX) pic.twitter.com/Qo5cGbZCbd

— The Tesla Show (@TheTeslaShow) July 15, 2020

Sieć ma oferować przepustowość na poziomie ok. 1 Gb/s i opóźnienie wynoszące ok. 20 ms, czyli mówimy tu o naprawdę świetnych warunkach, jak na internet dostępny z przestrzeni kosmicznej. SpaceX niebawem wyśle kolejną paczkę 60 mikrosatelitów Starlink, a do końca roku przynajmniej kilka kolejnych paczek. Odpalenie usługi dla komercyjnych użytkowników nastąpi po aktywacji przynajmniej 800 urządzeń.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że SpaceX od jakiegoś czasu testuje swoją technologię, ale na razie wewnętrznie. Na kilku obiektach w Los Angeles pojawiły się pierwsze anteny Starlink. Wyglądają one podobnie do talerzy anten satelitarnych, ale nie mają charakterystycznego dla niej konwertera.

[email protected] certifies its "Starlink Router" with [@FCC](/u/FCC), a dual band Wifi router made by Wistron NeWeb Corp. of Taiwan. Photos & user manual to remain confidential for 180d. Report says "must be supplied with a PoE adapter", label adds: "PoE Input: 56V/0.18A":https://t.co/heG3XxQKbw pic.twitter.com/CE7K5LesnW

— Megaconstellations 🌍📡🛰️🛰️🛰️🛰️🛰️🛰️ (@Megaconstellati) July 15, 2020

Starlink będzie prawdziwą żyłą złota dla Elona Muska. W samych USA dziesiątki tysięcy firm nie ma dostępu do szybkiego internetu. Dzięki mikrosatelitom SpaceX ich rozwój znacznie przyspieszy i przełoży się to również na PKB kraju, które ucierpi w wyniku pandemii koronawirusa.

Elon Musk obecnie nie ma konkurencji odnośnie kosmicznego internetu. Niedawno dowiedzieliśmy się, że bankructwo ogłosiła firma OneWeb, w którą zaangażowany był koncern Airbus i kilku znanych osobistości ze świata technologii. Co prawda firma odżyła, ale zaliczy dużą obsuwę w realizacjach swoich planów. Szef SpaceX zatem na razie może spać spokojnie. Również z uwagi na inną konkurencję, w postaci Jeffa Bezosa, szefa Amazonu i najbogatszego człowieka na naszej planecie. Jego firma dopiero raczkuje i wejdzie do gry za co najmniej 2-3 lata.


AMD Ryzen 3 4300U - Procesor działa nawet bez chłodzenia

Zobacz: https://lurker.land/post/_xqwL7rmN
Data dodania: 6/17/2020, 2:38:25 AM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #amd #apu #laptop, notebook #procesor #Renoir #ciekawostkitechnologiczne

Pozbawiony chłodzenia AMD Ryzen 3 4300U bez problemu radzi sobie zarówno z Crysisem, jak i 3DMarkiem oraz benchmarkiem Cinebench R15.

AMD Ryzen 3 4300U – Procesor działa nawet bez chłodzenia

Czasy AMD Bulldozer to okres w historii Czerwonych, gdzie większość entuzjastów komputerowych określało ich procesory jako gorące, prądożerne i mało wydajne. Zwłaszcza w zestawieniu z konkurencyjnymi jednostkami Intel Core. Jednak Amerykanie zakasali rękawy, a my dostaliśmy w końcu szalenie udane procesory AMD Ryzen, które potrafią zawstydzić Niebieskich. Jeśli ktoś jeszcze miał do tej pory jakieś wątpliwości to dzisiaj je rozwiejemy. W sieci bowiem pojawił się film jak APU dla laptopów w postaci AMD Ryzen 3 4300U bez problemu nie tylko bootuje do systemu, ale obsługuje benchmarki bez założonego układu chłodzenia, odprowadzając ciepło poprzez laminat. Niemożliwe? A jednak!

Użytkownik Twittera o pseudonimie FritzchensFritz, który specjalizuje się w zdjęciach CPU i GPU w podczerwieni, opublikował ciekawy film. Widzimy na nim jak 4-rdzeniowe i 4-wątkowe, laptopowe APU w postaci AMD Ryzen 3 4300U pracuje ze zdemontowanym układem chłodzenia. Laptop nie tylko uruchamia się i pozwala na załadowanie systemu, ale również bez problemu radzi sobie z syntetycznym obciążeniem. Oczywiście zegary układu są dość mocno obniżone, a same wyniki nie zachwycają. Jak to możliwe, zwłaszcza w przypadku mobilnego procesora pozbawionego odpromiennika ciepła? Cóż, na filmie poniżej wyraźnie widać, że ciepło odprowadzane jest przez laminat, do którego przymocowane jest AMD Ryzen 3 4300U.

The new [#Renoir](/t/Renoir) APU works pretty fine without any cooling solution pic.twitter.com/rtat3q8Kqr



— Fritzchens Fritz (@FritzchensFritz) June 14, 2020

Jeśli chodzi o konkretne liczby to "nagi" AMD Ryzen 3 4300U osiąga tylko 1262 punktów dla CPU i 353 punktów dla GPU w benchmarku 3DMark Time Spy. W przypadku programu Cinebench R15 są to 124 punkty dla wydajności jednowątkowe i 327 punkty dla wydajności wielowątkowej. Zdecydowanie najciekawiej wygląda jednak test wbudowany w grze Crysis, z którym APU pozbawione chłodzenia radzi sobie bez problemu. Robi to tym większe wrażenie, że układ graficzny wyposażony w 5 CU znajduje się przecież również "w procesorze" i nie posiada coolera. Co prawda film FritzchensFritz to głównie ciekawostka, ale udowadniająca jednoznacznie, że o najnowszych procesorach AMD nie można mówić już, że są "gorące"…


Polacy opracowali rewolucyjną maseczkę, która zabija wirusy i można ją dotykać

Zobacz: https://lurker.land/post/Boi6d5Q_t
Data dodania: 5/5/2020, 10:20:53 PM
Autor: ziemianin

#nanotechnologia #powlokiantywirusowe #powlokiantyalergiczne #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #maseczki #ciekawostkitechnologiczne

Maseczka Halloy Nano ma dać nam upragnioną wolność i chronić nas przed zagrożeniem. Specjalna powłoka ma zabijać wirusy, bakterie, a także grzyby, pleśnie i dezaktywować pyły oraz zanieczyszczenia.

Polacy opracowali rewolucyjną maseczkę, która zabija wirusy i można ją dotykać

Strona projektu Halloy Nano

Strona wsparcia – Antywirusowe NanoMaski – Halloy Nano

„Możemy ją nosić nie martwiąc się jaką liczbę drobnoustrojów zgromadzimy na swojej twarzy. Dlatego, że ta powierzchnia jest zawsze biologicznie czysta. To za sprawą nanotechnologii, która tworzy jej powłokę” – powiedział Włodzimierz Bogucki, współtwórca maseczki Halloy Nano.

Istota jej bardzo praktycznych zalet tkwi w nanotechnologii. Inżynierowie połączyli ze sobą cząsteczki nanosrebra, tlenków cynku i tytanu. Efekty są zaskakujące i zapewniają maksymalnie aktywną ochronę. Wirusy trafiające na powłokę stają się nieaktywne, nie mogą też się namnażać. Maseczkę można dotykać bez ryzyka zakażenia, a prać wystarczy raz w tygodniu. Powłoka ma działać do 15 tygodni.

Maseczka właśnie uzyskała certyfikat potwierdzający jej skuteczność. Wynika z niego, że „badania wykorzystujące reakcję enzymatyczną pozwalające na ocenę zdolności powierzchni do niszczenia drobnoustrojów potwierdziły, że powłoka skutecznie inaktywuje drobnoustroje w świetle sztucznym i słonecznym”.

Teraz Norbert Duczmal i Włodzimierz Bogucki zbierają fundusze na masową produkcję rewolucyjnych maseczek ochronnych. Jeśli te staną się popularne na rynku, to ruszą prace nad rękawiczkami ochronnymi, chustami, kominami, kocykami dla dzieci, fartuchami lekarskimi i wieloma innymi produktami, które będą chronić ich użytkowników przed wirusami, bakteriami i grzybami.


Boeing pokazuje nowy, bezzałogowy samolot UAV. Oto Loyal Wingman

Zobacz: https://lurker.land/post/KxxkL7Qn7
Data dodania: 5/5/2020, 8:49:35 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #lotnictwo #drony #dronybojowe #ciekawostkitechnologiczne

Boeing pochwalił się nowym, bezzałogowym samolotem wspomaganym sztuczną inteligencją, który został zbudowany na potrzeby australijskich sił powietrznych. Co ciekawe, Boeing Loyal Wingman to pierwszy samolot od ponad 50 lat w całości zaprojektowany i zbudowany w tym kraju.

Boeing pokazuje nowy, bezzałogowy samolot UAV. Oto Loyal Wingman

"To iście historyczny moment dla naszego kraju i innowacji w zakresie australijskiego przemysłu obronnego. Loyal Wingman pozwoli na realizację kluczowych zadań, dzięki którym nasze siły lotnicze będą w stanie bronić Australii i jej sojuszników", powiedział premier tego kraju, Scott Morrison komentując ujawnienie tego bezzałogowego samolotu. Samolotu, który jest największą inwestycją Boeinga w pojazdy UAV (Unamnned aerial vehicle) poza obszarem Stanów Zjednoczonych.

W sumie Australijskie siły powietrzne otrzymają trzy takie maszyny, które w trakcie misji będą towarzyszyć samolotom sterowanym przez ludzkich pilotów. W odpowiedniej kooperacji między człowiekiem i Loyal Wingmanem ma pomagać zaawansowany system sztucznej inteligencji, a sam pojazd ma zasięg 2300 mil morskich, czyli około 4100 kilometrów. Ujawniony właśnie prototyp czeka teraz cała seria przeróżnych testów, a jego dużym atutem jest także elastyczna konfiguracja czujników pozwalająca na dostosowanie pojazdu do celów danej misji.

Loyal Wingman po raz pierwszy wzniesie się w powietrze jeszcze w 2020 roku.