Lurker.land - tag #aplikacja

Freedom App – Aplikacja prawna do kontroli policjantów i urzędników państwowych.

Zobacz: https://lurker.land/post/u-y0AcdIC
Data dodania: 3/30/2021, 12:44:50 PM
Autor: gpspox

http://www.crisis-consulting.pl/freedomapp/ #kodeksprawny #prawo #policja #aplikacja


Aplikacja Hyfe na kaszel COVID rusza w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Aplikacja na smartfony, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do oceny odgłosu kaszlu, została uruchomiona w Wielkiej Brytanii i według jej twórcy może być systemem wczesnego ostrzegania przed COVID-19 i innymi chorobami płuc.

Zobacz: https://lurker.land/post/kosSKwY_Y
Data dodania: 3/21/2021, 11:19:47 AM
Autor: yfu

https://pharmaphorum.com/news/covid-cough-app-hyfe-launches-in-uk-and-ireland/

#hyfe #aplikacja #smartfon #al #plandemia #pandemia #czaspatriotow #praktycznyspisek


Aplikacja Kwarantanna domowa. Czy aplikacja jest obowiązkowa? TAK (Chyba zgłupieli do reszty!)

Zobacz: https://lurker.land/post/j5-TzT1Mx
Data dodania: 2/7/2021, 11:40:10 AM
Autor: yfu

https://www.gov.pl/web/koronawirus/kwarantanna-domowa

#aplikacja #kwarantanna #dom #covid19 #pandemia #plandemia #praktycznyspisek #czaspatriotow


Nie martw się, Twoje dane są bezpieczne, rządowe aplikacje działają sprawnie! - Holenderskie dane pacjentów z COVID-19 sprzedane w podziemiu przestępczym. Dwie osoby zostały aresztowane w Holandii w zeszłym tygodniu za sprzedaż danych z holenderskich systemów COVID-19 na Telegram, Snapchat i Wickr.

Zobacz: https://lurker.land/post/gZAVYxOhU
Data dodania: 1/26/2021, 5:27:43 PM
Autor: yfu

https://www.zdnet.com/article/dutch-covid-19-patient-data-sold-on-the-criminal-underground/

#aplikacja #covid19 #szczepienia #zdrowie #dane #polityka #itsecurity #czaspatriotow


Zobacz: https://lurker.land/post/qGxINzSqv
Data dodania: 12/22/2020, 3:00:43 AM
Autor: adrianwieczorek

Taka mała aktualizacja aplikacji mobilnej na iOS

https://youtu.be/I7zVf48AkVU

1. Shortcuts > 2. dodajemy polecenie > Dowolna przeglądarka (jeżeli zmieniłeś przeglądarkę domyślną) > 3. Otwórz stronę WWW > 4. Detale (przytrzymaj dłużej) > 5. Zmień ikonę i nazwę > 6. Dodaj do pulpitu

Zapewne już to rozkminilście ale niektórym osobą może się przydać

#lurker #aplikacjalurker #aplikacja #ios #poradnik


Vika przepowie ci przyszłość w zdrowiu i chorobie

Zobacz: https://lurker.land/post/JypUJS2lH
Data dodania: 9/30/2020, 11:52:17 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #programowanie #aplikacja #app #zdrowie #BioBank #CDC #grywalizacja #Lab4Life #medycyna #VikaLife #zdrowystylzycia

Oto aplikacja, która oceni, jak żyjesz, ile tak jeszcze pociągniesz – i podpowie, co powinieneś zrobić, by pożyć dłużej i lepiej. Naukowo, bez ściemy

Strzałka wagi niepokojąco wychyla się w prawo. Cóż. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: przytyłam. Wszystko przez tę pracę zdalną. Nie chciało mi się gotować, więc podjadałam byle co przy komputerze. Nie ćwiczyłam, bo w domu pełnym dzieci i kotów trudno było znaleźć miejsce i czas na trening. Zaczęłam też gorzej sypiać, choć z natury jestem śpiochem. Budziły mnie nad ranem albo koty, albo nerwy. Wiosna była ciężka tego roku…

Co tam, będzie lepiej! – pomyślałam – muszę po prostu wziąć się w garść i wrócić do starych, dobrych nawyków. Może dieta pudełkowa? Albo dietetyk? Wydam fortunę… Nie, sama sobie poradzę! Ale nagle naszły mnie wątpliwości. Czy naprawdę dam radę sama siebie zdyscyplinować?
Działaj już teraz

Już niebawem dla ludzi w takiej sytuacji wsparciem będzie Vika Life – aplikacja na telefon, która ma nam pomóc lepiej żyć, a w efekcie – ograniczyć zapadanie na choroby przewlekłe i dłużej cieszyć się zdrowiem. Pomysłodawcą tego projektu jest Łukasz Osowski, twórca syntetyzatora mowy Ivona, współtwórca Alexy, asystenta głosowego używanego przez miliony użytkowników na świecie, która mówi głosem Ivony. Od dwóch lat Osowski pracuje nad aplikacją Vika Life.

– To, w jaki sposób żyjemy, ma dramatyczny wpływ na to, jak długo zachowamy zdrowie. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę – mówi Łukasz Osowski. – Statystyczny Polak mógłby unikać chorób przewlekłych i cieszyć się zdrowiem o 5-10 lat dłużej. Tyle że choroby to bardzo odległa perspektywa, gdy się ma 20 czy 30 lat. Myślimy: Cukrzyca? Miażdżyca? Choroby krążenia? To mnie nie dotyczy. Później się będę martwił! – i odkładamy działanie do momentu, kiedy zauważymy u siebie pierwsze objawy. Ale wtedy jest już za późno. Działać trzeba teraz, żeby nie dopuścić do rozwoju przewlekłych chorób. Ta myśl od dłuższego czasu nie dawała mi spokoju. I na dodatek koronawirus i związana z nim kwarantanna: statystyczny Polak w trakcie niej przytył 2 kg! Efekty będą dramatyczne.

Razem z Tomaszem Noińskim, programistą, który także współtworzył w Amazonie Alexę, i Piotrem Wiśniewskim, lekarzem endokrynologiem, wykładowcą Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku, który od dawna zwracał uwagę na znaczenie profilaktyki, Osowski zaczął zastanawiać się, co można zrobić. Jak pomóc ludziom, by zmienili nawyki i dłużej cieszyli się zdrowiem? Powoli klarował się pomysł, zaczęli go ubierać w słowa i technologie. Postanowili zbudować aplikację złożoną z dwóch podstawowych elementów. Pierwszym jest licznik wskazujący, ile lat zdrowia może oczekiwać użytkownik, a także pokazujący, ile lat może zyskać, jeśli będzie żył lepiej – zdrowiej się odżywiał, dłużej spał, był bardziej aktywny fizycznie.

– Wierzę, że kiedy ludzie na własne oczy zobaczą, jak bardzo ich tryb życia wpływa na wiek biologiczny ich organizmu, będą chcieli działać – mówi Osowski. – 40-latek zobaczy, że może jeszcze oczekiwać 35 lat zdrowia, ale może się okazać, że tylko 7… Coraz więcej osób, szczególnie w wieku 30-40 lat, zaczyna dbać o swoje zdrowie. Im jesteśmy starsi, tym perspektywa chorób staje się bardziej realna. Kiedy już pojawi się mobilizacja i postanowienie poprawy, Vika pomoże w tej zmianie. To gigantyczne wyzwanie dla naszego zespołu. Nikt wcześniej nie próbował takiej drogi. Wierzymy, że ta Vika zmieni życie tysięcy, a może milionów ludzi na całym świecie.
Wielki przełom, potem gorzej

– Na to, jak długo żyjemy i w jakim stanie zdrowia, największy wpływ ma właśnie nasz styl życia. Medycyna naprawcza mimo jej ogromnych sukcesów nie jest w stanie tak wydłużyć przeciętnego trwania życia w populacji jak optymalizacja czynników ryzyka związanych ze stylem życia – potwierdza Piotr Bandosz, lekarz epidemiolog chorób przewlekłych, zaangażowany w projekt Vika Life.

W latach 80. XX wieku umieralność spowodowana chorobami układu krążenia w Polsce wzrastała. Po przemianach ustrojowych na początku lat 90. zaczęła bardzo szybko się zmniejszać, skutkując szybkim wydłużaniem się życia w Polsce. Był to okres, w którym tempo wzrostu oczekiwanego trwania życia w naszym kraju należało do najszybszych na świecie. Dziś wiemy, że główną przyczyną tej zmiany była poprawa stylu życia Polaków, przede wszystkim zaś zmiany dotyczące odżywiania.

Wierzę, że kiedy ludzie na własne oczy zobaczą, jak bardzo ich tryb życia wpływa na wiek biologiczny ich organizmu, będą chcieli coś z tym zrobić

Łukasz Osowski, twórca Vika Life

– Po wprowadzeniu w Polsce gospodarki rynkowej dramatycznie zmieniły się ceny żywności, akurat na korzyść tej kardiologicznie zdrowszej – tłumaczy Bandosz. – Proporcja tłuszczów roślinnych do zwierzęcych w diecie Polaków wzrosła dwukrotnie. Konsumpcja wieprzowiny i wołowiny znacząco spadła, bo ceny produktów zwierzęcych wzrosły relatywnie najbardziej. Sam pamiętam, a byłem wtedy nastolatkiem, że masło podrożało wielokrotnie z dnia na dzień. Jednocześnie na rynku pojawiły się tanie margaryny i olej rzepakowy, owoce cytrusowe stały się dostępne całorocznie i bardzo wzrosła różnorodność oferowanej żywności. Spadł też odsetek osób palących papierosy, a pozazawodowa aktywność fizyczna zaczęła wzrastać. Analizy retrospektywne wykazały, że właśnie zmiany stylu życia, przede wszystkim odżywiania, w największym stopniu przyczyniły się do wydłużenia naszego życia pod koniec ubiegłego wieku. Co ciekawe, podobne zjawisko w tym okresie przemian wystąpiło też w Rumunii, na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji. Ten naturalny eksperyment w Europie Środkowej, który dokonał się w latach 90., wzbudził spore zainteresowanie epidemiologów na całym świecie, pokazując, jak skutecznie i szybko poprawa stylu życia prowadzi do jego wydłużenia – mówi.

Niestety, od dwóch lat proces wydłużania się życia Polaków uległ zahamowaniu. Przyczyny tego trendu na razie nie są w pełni wyjaśnione. Należy jednak zwrócić uwagę, że rośnie m.in. problem rosnącej masy ciała – dwie trzecie dorosłych Polaków ma nadwagę lub jest otyłych. A pochodną otyłości jest na przykład cukrzyca. Liczba osób chorujących na nią w Polsce stale rośnie – jak we wszystkich krajach rozwiniętych. Konsekwencje cukrzycy są bardzo groźne: choroby układu krążenia, nowotwory, niepełnosprawność.
Technologie, głupcze!

– Vika jest poświęcona właśnie zdrowemu odżywianiu oraz aktywności fizycznej, czyli bardzo istotnym czynnikom ryzyka. Fascynujące w niej jest to, że pokazuje konkretny, naukowo uzasadniony zysk – mówi dr Bandosz. – Odwiecznym problemem profilaktyki jest to, że nie dostrzegamy naszego sukcesu. Ten, kto został uratowany przed chorobą, nie wie, co go ominęło. Kiedy zmienia styl życia na bardziej zdrowy, proces miażdżycowy w jego organizmie zaczyna postępować wolniej. Prawdopodobnie właśnie zapobiega zawałowi serca, którego by doświadczył w piątej lub szóstej dekadzie życia. Zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale Vika może nam to uświadomić.

Samego siebie dr Bandosz określa mianem fana nowoczesnych technologii. Uważa, że za mało ich używamy w promowaniu zmiany stylu życia, choć na co dzień nosimy przy sobie urządzenia wyposażone w czujniki zdolne monitorować naszą aktywność, przypominać nam o różnych rzeczach, obliczać to, co chcemy. Rozwija się też rynek technologii monitorujących nasze zdrowie: tętno, EKG, saturację krwi tlenem.

– Dlaczego nie korzystać z tak potężnych narzędzi – pyta retorycznie Bandosz.

Z badań zleconych przez zespół Viki wynika, że blisko 60 procent ankietowanych w wieku 18-65 lat chciałoby z takiej zdrowotnej aplikacji korzystać.

– Naszym celem jest milion lat zdrowia więcej w Polsce – mówi Łukasz Osowski. – Polacy zaczynają dbać o kondycję fizyczną i zdrowie. W zeszłym roku do klubów fitness w Polsce uczęszczało blisko 3 mln Polaków; wydali na to prawie 3 mld zł. Ale nie wszystkich na to stać. Jeszcze mniej osób stać na dietetyka, trenera czy coacha. Vika powstaje dla wszystkich, niezależnie od stanu portfela.

Próba zmiany naszych nawyków to bardzo ambitne zadanie jak na małą i prostą aplikację na telefon – myślę sobie. Ale okazuje się, że nawet pilotażowa, eksperymentalna wersja Viki wcale nie jest taka mała i prosta, na jaką wygląda.
Vika mówi: zjedz śniadanie

Cała zabawa zaczyna się od szczegółowego kwestionariusza. Instalując aplikację, odpowiadam na szereg pytań. Każda odpowiedź to dokładniejszy wynik: ile jeszcze lat zdrowia mogę oczekiwać.

Potem zaczyna się etap drugi – misje – bo Vika jest zbudowana na podobieństwo gier. Zbiera się punkty, przechodzi się na kolejne poziomy. Na razie dostępna jest wersja pilotażowa z dwiema eksperymentalnymi misjami: odżywianie i sen.

Wybieram zdrowe odżywianie. Misja jest dostosowana do mnie – to nie jest jedna i ta sama gra dla wszystkich. Osoba, która ma niezłe nawyki żywieniowe, ma inną misję niż ta, która ma fatalne nawyki. Ponieważ jem nieregularnie, aplikacja przypomina mi, że powinnam wprowadzić do planu dnia drugie śniadanie. Prowadzi mnie za rękę, dając kolejne zadania. Kiedy je wykonam, dostaję punkty. Po kilku dniach prawidłowego postępowania przechodzę na wyższy poziom, a Vika pokazuje zdobyte Dni Zdrowia. Jeśli utrzymam nowy, zdrowy nawyk – mogę oczekiwać, że będę się cieszyła zdrowiem właśnie o tyle dni dłużej.

Wybieram zdrowe odżywianie. Misja jest dostosowana do mnie – to nie jest jedna i ta sama gra dla wszystkich

– Chcemy, żeby zadziałał tu ten sam mechanizm co w grach – wyjaśnia Osowski. – Zaciekawienie: Co będzie dalej? Co odkryję teraz? Wraz z wchodzeniem na kolejny poziom dowiaduję się nowych rzeczy, np. dlaczego tak ważne jest zjedzenie drugiego śniadania. Mamy nadzieję, że po kilku miesiącach korzystania z aplikacji zdrowy styl życia stanie się naturalny. Sztab lekarzy, psychologów oraz dietetyka i trenera sportowego zajmuje się opracowaniem kontentu. Jak poprowadzić użytkownika do zdecydowanej poprawy kondycji fizycznej? Jeśli to człowiek, który spędza życie przed telewizorem, musi zacząć od bezpiecznych dla siebie zmian – prostej rozgrzewki, spacerów – i powoli budować kondycję. Ale jeżeli jest już w niezłej formie i chce tylko dodatkowo podnieść wydolność swojego organizmu, to nie będziemy mu przecież rekomendować spacerków.

Jak obliczyć oczekiwane lata zdrowia? Jak osiągnąć tak spersonalizowane usługi? Skąd Vika wie, jak mnie prowadzić? Wie, ponieważ wykorzystuje metody sztucznej inteligencji.
Dane, wzorce, parametry

– W projekcie Vika analizujemy wielkie kolekcje danych – tłumaczy dr Jacek Rumiński, profesor Politechniki Gdańskiej, który specjalizuje się w zastosowaniu sztucznej inteligencji w medycynie. – Korzystamy z amerykańskiej bazy CDC (Centers for Disease Control and Prevention, agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych) i z bazy angielskiej BioBank. To dane setek tysięcy osób z różnych populacji. Dane z ankiet, a także z urządzeń, które mierzą aktywność człowieka. Dowiadujemy się z nich wszystkiego: na co chorowała dana osoba, jakie miała predyspozycje rodzinne i co się z nią działo na przestrzeni lat. Dysponując tak wielką ilością informacji, możemy znajdować korelacje między parametrami aktywności fizycznej a innymi indywidualnymi parametrami i wychwytywać wzorce. Metody analizy statystycznej i algorytmicznej pozwalają nam ocenić, które z tych parametrów są istotne statystycznie, a także jak wpływają na siebie nawzajem – na przykład jak płeć wpływa na choroby. Z jednej strony szukamy więc wzorców, a z drugiej indywidualizujemy obserwacje dla poszczególnych osób i przygotowujemy spersonalizowane rekomendacje.

To, dlatego nasza aplikacja nie serwuje ogólnych rad typu: „spożywanie dużej ilości cukru jest niezdrowe”, tylko informuje o tym, jak niezdrowe jest jedzenie cukru dla mnie – w moim wieku, przy moim trybie życia i stanie zdrowia.
Najlepszy algorytm

– To duże wyzwanie – przyznaje Rumiński. – Dane CDC i BioBank, na których pracujemy, są surowe. To zestawy liczb, które musimy przetworzyć. Kluczowa jest ich odpowiednia filtracja. Badanie wzajemnych relacji różnych parametrów jest trudne i jeśli chcemy mieć wiarygodne modele, musimy być pewni, że pod spodem nie ma błędów w danych. Weźmy dane o aktywności fizycznej: nie każdy nosił urządzenie regularnie, jak chcieliby badacze. Umiemy wyłapywać takie odstępstwa, żeby nie wpływały na wzorce. Na tych wyczyszczonych danych trenujemy algorytmy Viki.

– Rozważaliśmy różne algorytmy: regresji logistycznej, metody tak zwanych lasów losowych, sztucznej sieci neuronowej z wykorzystaniem uczenia głębokiego. Wybraliśmy jeden, na tym etapie badań najlepszy, ale przygotowujemy wciąż nowe modele z wykorzystaniem sztucznych sieci neuronowych – dodaje dr Rumiński.

Kiedy więc po pobraniu aplikacji wypełniłam kwestionariusz, Vika na podstawie moich odpowiedzi znalazła w swoich zasobach tysiące osób o profilu podobnym do mojego. To pozwoliło jej „przepowiedzieć” moją przyszłość.

Rumiński zaznacza, że jego zespół skupia się teraz na pozyskiwaniu pomiarów także z samego telefonu i urządzeń towarzyszących, jak smartwatche czy opaski na rękę. Użytkownicy Viki pozostają anonimowi nawet dla twórców aplikacji, a korzystając z Viki, pomagają ją ulepszać.
Żyjmy dłużej, żyjmy lepiej

Czyli co? Wszystko w naszych rękach?

Nie ulega wątpliwości, że na nasze zachowania prozdrowotne ogromny wpływ mają czynniki zewnętrzne – finansowe i prawne. Co wpłynęło na zmianę naszych nawyków żywieniowych na przełomie lat 80. i 90.? Ekonomia. Dzisiaj coraz większa liczba państw opodatkowuje słodkie napoje i zabrania stosowania w produkcji żywności izomerów trans, najbardziej toksycznych miażdzycogennych tłuszczy. Takie działania przynoszą natychmiastowe efekty. Czy w sytuacji, kiedy mierzymy się z epidemią otyłości, nie warto i w Polsce sięgnąć po odpowiednie regulacje prawne i podatkowe?

Nie oznacza to jednak, że od nas samych nic nie zależy i że jesteśmy zwolnieni od odpowiedzialności za swoje zdrowie. Wręcz przeciwnie – ostateczna decyzja zawsze należy do nas, choć czasem trudniej, a czasem łatwiej nam ją podjąć. Musimy wziąć swoją przyszłość we własne ręce.

Pilotażowa wersja aplikacji dostępna jest na stronie: https://vika.life/.


#Nauka - Piłeś – nie idź

Zobacz: https://lurker.land/post/uGTxdW_zu
Data dodania: 8/30/2020, 12:10:03 PM
Autor: ziemianin

#akcelerometr #alkohol #aplikacja #smartfon #UniversityofPittsburgh #nauka #picie ##aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Aplikacje oparte na algorytmach uczenia maszynowego mogą wykryć, czy jesteśmy pijani, po sposobie, w jakim idziemy

#Nauka – Piłeś – nie idź

Badacze z University of Pittsburgh w Pensylwanii postanowili sprawdzić, czy smartfony wystarczą, żeby stwierdzić, czy jesteśmy pijani. Rzecz jasna nie mogą zmierzyć ilości alkoholu w wydychanym powietrzu – ale są wyposażone w akcelerometry, które wyczuwają ruch. A, jak powszechnie wiadomo, ludzie trzeźwi poruszają się znacznie stabilniej niż pod wpływem.

Zespół zebrał 22 ochotników i dał im czas na konsumpcję alkoholu – ale tylko do chwili, gdy jego stężenie w wydychanym powietrzu wyniosło 0,2 proc. (odpowiada to 0,4 promila alkoholu we krwi*). Potem przyczepili im do pasków smartfony.

Przez kolejne siedem godzin ochotników badano za pomocą alkomatów, proszono też o przejście dziesięciu kroków w linii prostej, obrót i przejście z powrotem.

Okazało się, że dane pochodzące z akcelerometrów pozwalają na stwierdzenie spożycia alkoholu, nawet gdy jego zawartość w wydychanym powietrzu wynosi 0,08 proc. (co odpowiada nieco poniżej 0,16 promila alkoholu we krwi), piszą badacze w czasopiśmie „Journal of Studies of Alcohol and Drugs”.

Połowa ludzi pod wpływem alkoholu nie ma poczucia, że są pijani

Oczywiście mało kto nosi smartfon przyczepiony z tyłu do pasa. Zespół zamierza teraz stwierdzić, czy podobną dokładność pomiarów można uzyskać, gdy telefon trzymany jest w kieszeni lub dłoni.

Badacze twierdzą, że ich odkrycie nie jest aż tak trywialne, jak się wydaje. Jak komentuje dla tygodnika „New Scientist” Brian Suffoletto (jeden z autorów pracy), połowa ludzi pod wpływem alkoholu nie ma poczucia, że są pijani (jak wynika z badań). Smartfon mógłby ich ostrzec na przykład przed wsiadaniem w tym stanie za kierownicę, na hulajnogę czy rower. To oczywiście wymagałoby stworzenia odpowiedniej aplikacji.

Po drugie, nasze telefony i zainstalowane w nich aplikacje przekazują dane różnym firmom, z którymi współpracują (lub którym twórcy aplikacji i systemu operacyjnego telefonu sprzedają dane). Jeśli dane z akcelerometru mogą świadczyć o naszej trzeźwości, oznacza to, że firmy zewnętrzne mogą – jeśli zadadzą sobie trud analizy – zbierać informacje o tym, jak często się upijamy.

Oczywiście w tym celu firmy musiałyby zastosować algorytm uczenia maszynowego – tak jak zrobili to badacze.

Suffoletto komentuje dla periodyku „Journal of Studies of Alcohol and Drugs”, że wyobraża sobie, iż za pięć lat ludzie, którzy wychodzą na drinka ze znajomymi, dostają alert o tym, że są pijani, wraz z informacjami, które pozwalają ograniczyć ryzyko zachowań związanych z nadmiernym spożyciem alkoholu. Bo nie ogranicza się ono do wypadków po pijanemu – alkohol znacząco zwiększa ryzyko przemocy fizycznej i seksualnej, dodaje badacz.

Dla Suffoletto badanie to było czymś więcej niż akademickim ćwiczeniem. Kryje się za nim osobista historia: „W koledżu straciłem bliskiego przyjaciela, który prowadził pijany i zginął w wypadku. Jako lekarz medycyny ratunkowej udzielałem pomocy dziesiątkom ludzi z obrażeniami spowodowanymi spożyciem alkoholu. Z tego powodu spędziłem 10 lat na testowaniu cyfrowych metod wykrywania i interwencji, by zapobiegać śmierciom i obrażeniom powodowanym przez nadmierne spożycie alkoholu”, mówi badacz.

*Ilość alkoholu w wydychanym powietrzu jest mierzona w miligramach na 100 mililitrów i podawana zazwyczaj w procentach. Żeby uzyskać ilość w promilach, czyli szacowane stężenie alkoholu we krwi, tę wartość przelicza się według określonego współczynnika – w Polsce jest to 2100 do 1, w różnych krajach jest to od 2000 do 2300.

W Polsce kierowca ze stężeniem alkoholu we krwi między 0,2 i 0,5 promila popełnia wykroczenie, a więcej niż 0,5 promila – przestępstwo.


#Google - Mapy Google zostaną przeprojektowane. Na jakie zmiany czekamy?

Zobacz: https://lurker.land/post/07358ECpo
Data dodania: 8/19/2020, 10:54:12 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aplikacja #chodniki #firmy #glob #google #maps #mapy #miasto #platformy #restauracje #szczegoly #ulice

Mapy Google czekają ogromne zmiany dotyczące kolorystyki oraz szczegółowości prezentowanych informacji. Usługodawca zamierza nadać im znacznie więcej realizmu.

#Google – Mapy Google zostaną przeprojektowane. Na jakie zmiany czekamy?

Mapy Google nie są usługą idealną, ale bez wątpienia nie można odmówić im użyteczności, za którą idzie popularność. Dziś multiplatformowe narzędzie jest prawdziwym kombajnem, który stanowi terminal dostępowy do informacji o niemal dowolnym obiekcie zlokalizowanym na naszym globie. Za pośrednictwem Google Maps korzystamy z nawigacji samochodowej, rowerowej oraz pieszej, poznajemy trasy komunikacji miejskiej, oglądamy zdjęcia odległych zakątków świata oraz szukamy opinii o restauracjach lub przedsiębiorcach. Niestety, dla niektórych osób prezentacja samych map oraz szczegółów na nie naniesionych jest niewystarczająca. Google wzięło to sobie do serca i zapowiedziało zmiany, których wdrażanie rozpocznie się już w tym tygodniu.

Mapy Google lub jak kto woli – Google Maps stanowią kategorię samą w sobie. Usługa dostępna na każdą z wiodących platform systemowych dostarcza nam codziennie cennych wskazówek, porad i innych mniej lub bardziej istotnych informacji o przeróżnych lokalizacjach. To dzięki Mapom omijamy korki, znajdujemy skróty, poznajmy opinie o pizzeriach czy próbujemy skontaktować się z wybraną przez nas instytucja. Na polu funkcji usłudze brakuje naprawdę niewiele, a gigant z Mountain View pracuje w pocie czoła, nad tym, aby dostarczyć użytkownikom coraz to nowsze i ciekawsze rozwiązania. Teraz dowiadujemy się o tym, że w temacie rozwoju firma zwraca uwagę również na wygląd samych map.

Usługodawca zapowiedział za pośrednictwem swojego bloga zmiany wizualne w Mapach Google. Co ciekawe, nie odnoszą się one do elementów interfejsu jako takich. Belki z opcjami, ekrany nawigacji oraz stałe elementy aplikacji mobilnych i webowych pozostaną takie same jak wcześniej. Zmieni się natomiast wygląd map. Będą one zdecydowanie bardziej szczegółowe i… kolorowe. Odnosi się to zarówno do terenów zielonych, co pozwoli rozpoznać las, śnieg czy pustynię, jak i do ulic miast. W przypadku tych drugich będziemy mogli sprawdzić, jak szeroka jest dana ulica oraz czy znajdują się przy niej chodniki dla pieszych. Genialne, lecz na wdrożenie nowości przyjdzie nam poczekać. W pierwszym rzucie zmiany pojawią się w Londynie, Nowym Jorku oraz San Francisco.


Oto lista moich ulubionych planszówek logicznych na Androida

Zobacz: https://lurker.land/post/ZcuOwvWnd
Data dodania: 6/29/2020, 8:05:33 PM
Autor: dobrochoczy

Są tysiące aplikacji z planszowymi grami logicznymi. Jednakże nie chodzi tutaj o ilość a jakość. Dlatego jako fan logicznych gier planszowych sporządziłem tutaj listę dziesięciu sprawdzonych w autopsji apek, na których zagrasz na swoim smartfonie w szachy, warcaby, jak i mniej znane gry logiczne. Wszystkie one są dostępne za darmo i oferują całą masę intelektualnej rozrywki. #rozrywka #grystrategiczne #aplikacja #szachy #warcaby #ciekawostki


Serwisy społecznościowe nie dla wszystkich. Od Raya do Mensa Match

Zobacz: https://lurker.land/post/ZsXslBIaJ
Data dodania: 6/19/2020, 8:03:52 PM
Autor: dobrochoczy

Do popularnego Instagrama, Facebooka, LinkedIn lub Twittera, jak wiadomo, zaraz po rejestracji mają darmowy dostęp wszyscy internauci. Nie zależnie od tego, jak wyglądają, ile mają pieniędzy w portfelu czy jaki posiadają iloraz IQ. Zresztą działających bezpłatnie i bezselektywnie serwisów społecznościowych w internecie jest zdecydowana większość. Są jednak społecznościówki, które z samego założenia dzielą ludzi na lepszych i gorszych. Aby kontrolować jakość i napływ subskrybentów do tzw. elity wprowadzają one płatne subskrypcje, wejście za zaproszeniem lub kontrolę twarzy. Takie właśnie rozelitaryzowane serwisy społecznościowe tutaj przedstawiłem. #spolecznosc #internet #aplikacja #dyskryminacja #pseudoelitaryzm #ciekawostki


Czy Google zainstalował nam oprogramowanie namierzające bez naszej zgody?

Zobacz: https://lurker.land/post/OdVIwxeht
Data dodania: 6/11/2020, 12:35:03 AM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosciosc #google #aplikacja #android #apple #sledzenie #cyberbezpieczenstwo #telefony #smartfony #iphone

Okazuje się iż korporacja Google zainstalowała fundamenty oprogramowania namierzającego ludzi rzekomo zarażonych wirusem bez jakiegokolwiek poinformowania i zgody użytkowników. Nie pojawiła się absolutnie żadna notyfikacja na moim telefonie iż taka funkcjonalność została dodana do systemu operacyjnego. Wszystkie osoby które to sprawdziły również mają to u siebie. Oczywiście, do pełnej funkcjonalności niezbędna jest "rządowa aplikacja" ale i tak jest to bardzo niefajny ruch ze strony Google.

Czy Google zainstalował nam oprogramowanie namierzające bez naszej zgody?


Co zrobisz, jak system nie wpuści cię do własnego domu?

Zobacz: https://lurker.land/post/7fj1fnRH0
Data dodania: 6/8/2020, 12:12:29 PM
Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aplikacja #sledzenie #kontrola #ludzie #spoleczenstwo

Prawie każdy z dorosłych obywateli ma na swej komórce aplikację śledzącą jego poruszanie się.

Co zrobisz, jak system nie wpuści cię do własnego domu?

Mijając wszechobecne punkty kontroli, delikwent musi okazać na swym telefonie prawo przemieszczania się, oznaczone zielonym znakiem. Jeśli nie ma takowego, to ukazuje się czerwony znak, oznaczający zakaz przejścia.

W rosyjskojęzycznym programie informacyjnym, państwowej chińskiej telewizji, obserwowałem sposób działania tego systemu.

Nieszczęśnikowi, który szedł do pracy w biurowcu, wyświetlił się kolor czerwony, uniemożliwiając wejście do budynku. Z przerażoną miną tłumaczył się on przed kamerami ze swej „niewinności’.

Zapewne był to jakiś błąd systemu, ale w półtoramiliardowym społeczeństwie, nie łatwo mu będzie dojść do sedna sprawy. A może się okazać, że czerwone światełko wyświetli się też przed wejściem do jego własnego domu lub sklepu spożywczego. Wtedy i on może dostąpić losu kolumbijskich pariasów. A globalistyczni władcy, dalej będą bawić się zmianami kryteriów poruszania się ludności w zależności od swych nastrojów i bieżących wytycznych globalnej oligarchii finansowej.

Przypuszczalnie ten system będzie się cieszył w Polsce szeroką akceptacją społeczeństwa, a zwłaszcza tej najmłodszej, błyszczącej wprost intelektem, jego części. Z kagańcami na otworach gębowych i komórkami przed ślepiami, będą mogli całkowicie się zrelaksować i wyłączyć ostatnią funkcjonującą szarą komórkę.

Co będzie z normalną mniejszością społeczeństwa? Być może znajdzie przytułek w zakładach psychiatrycznych?!


Dr Szymon Wierciński: Google i Apple wprowadza aplikacje do śledzenia Polaków. Ma być obowiązkowa

Zobacz: https://lurker.land/post/grCFvbsS9
Data dodania: 5/25/2020, 11:42:16 PM
Autor: ziemianin

#koronawirus #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aplikacja #google #apple #kontrola #prywatnosc

Rozmówca PAP jest ekspertem w dziedzinie strategii cyfrowej innowacji z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Wybrałem najciekawsze wypowiedzi pana Szymona, jednak polecam przeczytać cały wywiad

Dr Szymon Wierciński: Google i Apple wprowadza aplikacje do śledzenia Polaków. Ma być obowiązkowa

"Dr Szymon Wierciński: Powstały już dwie aplikacje, których inicjatorem była strona rządowa. Jedna, obecnie obowiązkowa apka „Kwarantanna domowa”, ma sprawdzać, czy osoba na kwarantannie rzeczywiście przebywa w miejscu, które zadeklarowała. Teraz nasz rząd, a także rządy innych krajów oraz firmy technologiczne, w tym Google i Apple, pracują nad aplikacjami, które informują, czy ktoś znalazł się w pobliżu zakażonej koronawirusem osoby.

Warto podkreślić, że aplikacja cały czas ewoluuje, zmieniają się założenia co do jej funkcjonowania, ma zostać dostosowana do ulepszonego standardu wdrażanego wspólnie przez Apple i Google.

Tutaj się zaczynają lekkie schody. Obecna aplikacja przetwarza sporą część danych po stronie serwera i nie do końca wiadomo, co się z nimi dzieje. Działanie systemu jest scentralizowane, tak jak w modelu singapurskim. Tam niezależni eksperci nie mieli wglądu w to, jak wygląda kod wykonujący kluczową czynność, czyli odznaczenie kluczy, które miały kontakt z zakażonym. Musimy tutaj ufać Ministerstwu Cyfryzacji, chociaż zapowiedzieli już, że kod po stronie serwera również poddadzą kontroli i opublikują go na licencji otwartej. W drugiej fazie współpracy Apple oraz Google (a to przecież ich systemy umożliwiają ministerstwu tworzenie autorskiego rozwiązania) telefony będą mogły rejestrować kontakt nawet bez instalowania dodatkowych aplikacji. Jednak, nawet gdyby aplikacja była doskonała i przetwarzałaby wszystkie dane wyłącznie w telefonie, nie dawałoby to całkowitej ochrony.

Wyobraźmy sobie, że ktoś bierze udział w jakimś proteście i zostaje zatrzymany przez policję. A ta, korzystając z kilku źródeł informacji, w tym z zarejestrowanych w aplikacji kluczy, mogłaby sprawdzić, z kim dana osoba się kontaktowała podczas działania aplikacji. Program działa w taki sposób, że co jakiś odstęp czasu generuje nowy tzw. tymczasowy klucz identyfikacyjny, który będzie rejestrowany przez telefony w pobliżu. Jeżeli ten klucz będzie aktywny przez dłuższy okres, to użytkownik będzie zostawiał informacje o swoim przemieszczaniu się na innych urządzeniach.

Niedawno pojawiło się doniesienie o pracach nad czipem dostosowanym do obecnej pandemii. Taki niewielki układ mógłby wykrywać koronawirusa, ale też markery glukozy, nowotworów albo różnego typu infekcji. Mógłby łączyć się z urządzeniem mobilnym i przesyłać do niego dane. To dobre rozwiązanie na przykład dla osób z cukrzycą. Powstaje jednak pytanie o dobrowolność. Aplikacja ProteGo Safe jest dobrowolna. Pomijając teorie spiskowe i kierując się tylko rozsądkiem, trzeba jednak zastanowić się, kto nam da gwarancję, że np. taki czip nie będzie kiedyś obowiązkowy.

Były już jednak dwa inne pomysły, z których się wycofano na wcześniejszym etapie prac nad projektowaniem aplikacji. W pierwszym z nich apka miała być powiązana z numerem telefonu. To łamało zasadę anonimowości. Według drugiego, osoby z aplikacją mogły być uprzywilejowane przy na zakupach w galeriach handlowych czy przy korzystaniu z usług publicznych, a to już oznaczało taką półobowiązkowość. Teraz więc zastanawiamy się, czy powinna ona być całkowicie dobrowolna czy pośrednio obowiązkowa. Za 5-10 lat podstawą może natomiast stać się pośredni obowiązek, a dyskutować będziemy o obowiązku całkowitym"


Apple i Google pracuje nad aplikacją (zapewne ma już gotową), która w zamierzeniu ma być obowiązkowa. Rząd warszawski zleca opracowanie takiej aplikacji, ale na podstawie już istniejącej – Google i Apple. Czyli wszystkie dane znajdują się na serwerach korporacyjnych.

Już teraz aplikacja ma możliwość pełnej identyfikacji właściciela telefonu, jego miejsca przebywania, z kim ostatnio się komunikował, umożliwienia kupowania i sprzedawania.

Innymi słowy, korporacje wprowadzają aplikacje, której zadaniem jest zamiana każdej osoby w cyferki systemowe. Przez aplikacje ludzie będą kupować i sprzedawać. Ich byt będzie uzależniony od właściciela aplikacji. Rząd warszawski pozwala na to, aby w przyszłości, Polacy byli pod władzą Google i Apple.

W Singapurze działa już ta aplikacja, a tamtejszy rząd nie ma dostępu do kodu…


OLX z nową szatą graficzną. Strona i aplikacja wygląda dużo lepiej?

Zobacz: https://lurker.land/post/ITL9Tqizm
Data dodania: 5/5/2020, 9:01:07 PM
Autor: ziemianin

#aplikacja #graficzna #gumtree #internetowa #nowe #olx #strona #szata #tablica #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

OLX odświeżyło swoją stronę internetową oraz aplikacje mobilne, które stały się przejrzyste, wygodne i funkcjonalne. Aktualizacja nie wpłynęła na nasze ogłoszenia, wiadomości oraz obserwowane.

OLX z nową szatą graficzną. Strona i aplikacja wygląda dużo lepiej?

Powitajcie zupełnie nowy serwis OLX. No, może nie do końca nowy, jednak usługodawca oddał do dyspozycji użytkowników odświeżony interfejs oraz kilka funkcji i usprawnień, które sprawią, że z aplikacji w wersji webowej oraz mobilnej będzie korzystać się przyjemniej. Wrażenia przy pierwszym zetknięciu z nowościami są oczywiście pozytywne i nie sposób nie dostrzec wszechobecnej przejrzystości. Co ważne, w pierwszych godzinach użytkowania nie udało mi się znaleźć istotnych błędów charakterystycznych dla tego typu nowinek. Sprawdźmy wiec, co dokładnie przygotowali dla nas twórcy jednego najczęściej odwiedzanych miejsc w polskim internecie.

Z OLX korzystają dziś miliony Polaków. Następca Tablicy, który bez przeszkód poradził sobie z Gumtree to nic innego, jak serwis z ogłoszeniami lokalnymi, za pomocą którego możemy kupować oraz sprzedawać przeróżne przedmioty i usługi. Znajdziemy tutaj zarówno smartfony, komputery czy samochody, jak i oferty animatorów, masażystów oraz ogrodników. Swoje miejsce znajdą tu również osoby poszukujące pracy. Niestety, zarówno webowa wersja serwisu, jak i aplikacje mobilne nie należały do najwygodniejszy i najczytelniejszych. To się właśnie zmienia. Nowe logo, w którym dominują mięta i indygo mocno nawiązuje do całej szaty graficznej strony internetowej oraz aplikacji. Kolory to oczywiście nie wszystko.

W przypadku serwisu internetowego na pierwszy plan wysuwa się czytelna wyszukiwarka, pod którą znajdziemy ładnie opisane za pomocą obrazków kategorie. Panel Mój OLX został przebudowany i dostęp do Ogłoszeń, Wiadomość, Płatności, Ustawień oraz Twoich przesyłek jest tu wygodniejszy. Aplikacja mobilna również została przebudowana. Teraz większość funkcji znajduje się w zasięgu palca. Mam tu na myśli szybkie menu zlokalizowane na dole, w którym umieszczono Ogłoszenia, Wiadomości, Obserwowane oraz Twoje konto. Dodano także Tryb Nocny oraz wygodną obsługę zdjęć. Widok ogłoszeń jest w mojej opinii czytelniejszy, a to w przypadku serwisu z ogłoszeniami jest kluczowe. Dodam jeszcze, że w przypadku aplikacji dla iOS zaimplementowano możliwość logowania się za pomocą Apple ID.


Zobacz: https://lurker.land/post/O5P-FqFI4
Data dodania: 11/19/2019, 3:59:17 PM
Autor: fox

Wszyscy chcą dziś wciskać na silę aplikację na telefon, że niby jakiś zysk ale to jakieś grosze, a wszystko w celach wyciągania danych i szpiegostwa.

#aplikacja #szpiegostwo #szpieguja


Uwaga na atak panoszący się właśnie m.in. na polskim Twitterze

Zobacz: https://lurker.land/post/Ck2XrSyqv
Data dodania: 10/7/2019, 11:23:29 AM
Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bezpieczenstwoit #twitter #aplikacja

Czasem, by paść ofiarą ataku, wystarczy kliknąć w jeden guzik. Nie inaczej jest w tym wypadku, a widzimy sporo ofiar w polskojęzycznej części Twittera. „Wirus” mnoży się szybko.

Uwaga na atak panoszący się właśnie m.in. na polskim Twitterze

Atak zaczyna się dość niewinnie – od wiadomości z linkiem od kogoś z naszej listy kontaktów. Potem jest strona, jedno kliknięcie i już sami stajemy się kolejnym ogniwem ataku, przesyłając wiadomość do innych użytkowników z naszej listy. Poniżej znajdziecie opis krok po kroku.

Pierwsza wiadomość

Pierwszym etapem jest otrzymanie wiadomości z tekstem ONLY FOR YOU, nazwą odbiorcy, serią emotikonek, ostatnio używanym hasztagiem i linkiem. Wygląda to na przykład tak:

[#SilniRazem](/t/SilniRazem)

NIE OTWIERAMY tego linku w poczcie prywatnej.

To WIRUS który możecie otrzymywać różnych użytkowników – bez ich wiedzy. pic.twitter.com/5GmXknwZBJ

— Izabella 👒🍃 🌰🍁🍂 🤮 👉🦆 [#SilniRazem](/t/SilniRazem) (@Belle_epoque5) October 6, 2019

Nie czytajcie odpowiedzi w zaprezentowanym wyżej wątku, bo same głupoty ludzie piszą w rekomendacjach. Link może mieć różną formę – atakujący używają wielu otwartych przekierowań (w tym Twittera t.co, Google czy Baidu), by ostatecznie doprowadzić ofiarę na witrynę docelową, która jest zmieniana co kilka minut (w momencie pisania artykułu jest to http//www.forfollow[.]net/). Ta witryna przez chwilę wyświetla możliwość zakupu botów na Twitterze.

Po kilku sekundach przekierowuje odwiedzającego do strony autoryzacji aplikacji Twittera.

Nazwa złośliwej aplikacji zmienia się z każdym przekierowaniem. Ktokolwiek autoryzuje aplikację (klikając guzik „Authorize app”), da jej możliwość używania własnego konta do kontynuowania ataku. Kto nie kliknie – ten pozostanie bezpieczny. W ten sposób „wirus” krąży dość szybko po Twitterze.

Prawdopodobnie atakującemu chodzi o zdobycie kontroli nad jak największą liczbą kont, by następnie za ich pomocą przeprowadzić akcje spamowe lub sprzedawać „followersów”. Trzeba przyznać, że dopóki Twitter nie podejmie jakiejś skutecznej interwencji, metoda ta może być całkiem skuteczna.

Jak się tego pozbyć

Jeśli otrzymaliście od kogoś wspomnianą wyżej wiadomość, oznacza to, że ta osoba zaraziła swoje konto. Musi zatem wejść na adres

https://twitter.com/settings/applications

i tam usunąć wszystkie podejrzane aplikacje (oraz przy okazji zgłosić je do Twittera). Warto tak czy inaczej przejrzeć, jakie aplikacje mamy na swoim koncie i jakie mają uprawnienia. Podeślijcie ten wpis dalej, może wirus nie zdąży wszystkich zarazić…

Czego robić nie trzeba

Nie trzeba zmieniać hasła do Twittera – aplikacja nie ma do niego dostępu. Nie trzeba też zmieniać innych haseł – aplikacja może tylko (lub aż) pisać w waszym imieniu, publikować, śledzić, czytać wasze wiadomości na Twitterze.


Huawei Mate 30 z odblokowanym bootloaderem. Aplikacje Google każdy wgra sam

Zobacz: https://lurker.land/post/oesida8Et
Data dodania: 9/22/2019, 7:44:16 PM
Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #telefony #aplikacja #huawei #bootloader #root #google

W Huawei Mate 30 będzie możliwe samodzielne wgranie aplikacji Google. Dla większości użytkowników będzie to jednak nie do przyjęcia – płacąc spore pieniądze za flagowca, będą oczekiwać kompletnego produktu.

Huawei Mate 30 z odblokowanym bootloaderem. Aplikacje Google każdy wgra sam

Ujawniona właśnie nowa seria smartfonów Huawei Mate 30 wprowadza wiele nowości i została pozytywnie odebrana w mediach. Najnowsze flagowce posiadają wszelkie elementy, które powinien posiadać współczesny smartfon z najwyższej półki, w tym jedne z najlepszych aparatów, jakie można kupić razem ze smartfonem. Nowe urządzenia pojawią się jednak na rynku bez zainstalowanych aplikacji i usług Google, co jest efektem napięć pomiędzy Chinami i rządem USA. Impas trwa od kilku tygodni i nie widać końca, ku wielkiej konsternacji Huawei. Jednak wciąż może być sposób na uzyskanie swoich ulubionych aplikacji Google w serii Mate 30. Według raportu Android Authority, dyrektor generalny Huawei Richard Yu powiedział, że będzie to możliwe i stosunkowo łatwe do wykonania.

"Ograniczyliśmy [odblokowywanie bootloadera], ponieważ chcieliśmy zagwarantować większe bezpieczeństwo konsumentów. Ale tym razem pozostawiamy konsumentom więcej swobody, aby mogli sami więcej dostosowywać. Planujemy więc pozwolić konsumentom to zrobić" – powiedział Richard Yu. Odblokowany bootloader pozwoli na wgranie niestandardowego "recovery", takiego jak TWRP i względnie bezproblemowe wgranie pakietu GApps. Pozwoli to również zainstalować niestandardowe ROM'y i zrootować urządzenie. Niestety póki co nie wiadomo, czy bootloader będzie odblokowany od razu po wyjęciu z pudełka, czy też trzeba poprosić o kod odblokowujący? Najprawdopodobniej będzie to ta druga opcja.

Usługi takie jak sklep Google Play i Usługi Google Play nie są zwykłymi aplikacjami i wymagają uprawnień, których nie można przyznać standardowym aplikacjom użytkownika. Pobranie i zainstalowanie pakietu APK nie zadziała w tym przypadku, ponieważ aplikacje te muszą być instalowane jako aplikacje systemowe z dużo wyższymi niż normalnie uprawnieniami. Jedynym sposobem na obejście tego jest problemu jest wgranie ich z poziomu recovery takiego jak TWRP – podobnie jak w przypadku rootowania telefonu lub instalowania modyfikowanej wersji Androida. Proces ten jest dość prosty i istnieje wiele instrukcji dostępnych online, więc jeśli ktoś skreśla Mate 30 z powodu braku Google Apps, to przy odrobinie wkładu własnego, problem ten przestanie istnieć.


Aplikacja Twój telefon w Windows 10 pokazuje teraz wskaźnik naładowania baterii

Zobacz: https://lurker.land/post/3p3mQHJEO
Data dodania: 9/10/2019, 7:07:40 AM
Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #windows10 #telefony #aplikacja #microsoftstore

Aplikacja Twój telefon — jeden z najbardziej udanych produktów Microsoftu ostatnich lat — staje się jeszcze lepszym interfejsem łączącym komputery z telefonami. Wcześniej pisaliśmy, że już niedługo zadzwonimy z Windows 10. Twój telefon zyskał testową funkcję wykonywania połączeń, ale to nie wszystko. Za pomocą aplikacji pecetowej będziemy mogli też podejrzeć stan naładowania baterii.

wymagany angielski

Aplikacja Twój telefon w Windows 10 pokazuje teraz wskaźnik naładowania baterii

Microsoft robi wszystko, by aplikacja Twój telefon zastąpiła nam właściwe urządzenie. Oczywiście nie jest tak, że telefon możemy wyrzucić. Musi on być połączony z aplikacją, ale nie trzeba po niego sięgać, by pisać wiadomości, ogarniać powiadomienia czy przerzucać zdjęcia. Dzięki nowej aktualizacji będziemy też mogli od razu sprawdzić poziom baterii.

W prawym górnym rogu panelu z miniaturą i nazwą urządzenia pojawiła się nowa ikona baterii. Wyświetla się na niej pasek symbolizujący poziom naładowania, a gdy najedziemy na nią wskaźnikiem, zobaczymy poziom w procentach. Na razie nie wiadomo, czy ten drugi, bardziej precyzyjny widok będzie można ustawić jako domyślny. Tak czy inaczej funkcjonalność wydaje się całkiem praktyczna. Aby sprawdzić, czy potrzebujemy podpiąć się pod ładowarkę, nie musimy już szukać telefonu.

Zmiana pojawiła się w aktualizacji 1.19082.1006.0, która niestety nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich. Zawiera ona też standardowe poprawki błędów i działania.


Zobacz: https://lurker.land/post/3pfy2xPkE
Data dodania: 8/29/2019, 12:37:24 PM
Autor: rebul4

Szukam aplikacji na androida gdzie można odpalić film, i zeby on dalej szedł przy wyłączonym ekranie. Jest cos takiego? Wiele juz przetestowałem i nie znalazłem nic takiego. Ciekawe czy sa jakieś techniczne przeszkody czy po prostu nikt na to jeszcze nie wpadł ;D A ułatwił by mi życie taki program

#android #aplikacja #smartfon #odtwarzacz


Zobacz: https://lurker.land/post/zAPVtRmks
Data dodania: 8/20/2019, 11:04:04 AM
Autor: ziemianin

#muzyka #program #aplikacja #DeezloaderRemix #ciekawostki

Hasło na dziś: Deezloader Remix

Deezloader Remix to ulepszona wersja Deezloader oparta na gałęzi Reborn.

Dzięki tej aplikacji możesz pobierać utwory, listy odtwarzania i albumy bezpośrednio z serwera Deezer w jednej, dobrze zapakowanej aplikacji.


Zobacz: https://lurker.land/post/rjh8fHCwO
Data dodania: 7/21/2019, 2:03:46 AM
Autor: emil

Wie ktoś w jakiej aplikacji na androida mógłbym wyrównać zdjęcia i zrobić z nich gifa?

Chcę zodziennie robić z zdjęcie i zrobić z nich gifa pokazującego zmianę w przyśpieszonym tempie

#android #aplikacja


Ta mapa w bardzo efektowny sposób pokazuje KAŻDE uderzenie pioruna.

Zobacz: https://lurker.land/post/BAC_sy-VR
Data dodania: 5/20/2019, 3:35:36 PM
Autor: ziemianin

#pogoda #burza #wyladowania #klimat #piorun #aplikacja

A może przejdzie bokiem? Ta animowana mapa pokazuje uderzenie każdego pioruna

Ta mapa w bardzo efektowny sposób pokazuje KAŻDE uderzenie pioruna.

Blitzortung.org to obowiązkowa pozycja zarówno dla tych, którzy jarają się gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi, jak wszystkich, którzy panicznie się ich boją. Niemiecki radar z zaledwie pięciosekundowym opóźnieniem pokazuje każde uderzenie pioruna. Pozwala z wielką dokładnością przewidzieć też burzę.

Kolor biały to uderzenia najnowsze – sprzed maksymalnie do 20 minut. Pomarańczowy oznacza wyładowania w widełkach 20 – 40 min, czerwony – 40 min i więcej. Kolory w prosty sposób obrazują drogę przemieszczania się potężnego frontu.

Strona zrobiona jest doskonale – każdemu wyładowaniu towarzyszy animacja oraz charakterystyczny dźwięk strzału. W kulminacyjnych momentach mamy do czynienia z burzowym koncertem. Korzystanie z tej strony potrafi wkręcić.


Zobacz: https://lurker.land/post/WhMg3xYeH
Data dodania: 5/20/2019, 3:34:09 PM
Autor: ziemianin

#pogoda #burza #wyladowania #klimat #piorun #aplikacja

A może przejdzie bokiem? Ta animowana mapa pokazuje uderzenie każdego pioruna

Ta mapa w bardzo efektowny sposób pokazuje KAŻDE uderzenie pioruna.

Blitzortung.org to obowiązkowa pozycja zarówno dla tych, którzy jarają się gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi, jak wszystkich, którzy panicznie się ich boją. Niemiecki radar z zaledwie pięciosekundowym opóźnieniem pokazuje każde uderzenie pioruna. Pozwala z wielką dokładnością przewidzieć też burzę.

Kolor biały to uderzenia najnowsze – sprzed maksymalnie do 20 minut. Pomarańczowy oznacza wyładowania w widełkach 20 – 40 min, czerwony – 40 min i więcej. Kolory w prosty sposób obrazują drogę przemieszczania się potężnego frontu.

Strona zrobiona jest doskonale – każdemu wyładowaniu towarzyszy animacja oraz charakterystyczny dźwięk strzału. W kulminacyjnych momentach mamy do czynienia z burzowym koncertem. Korzystanie z tej strony potrafi wkręcić.