Zobacz: https://lurker.land/post/pL6Uy___d
Data dodania: 5/8/2022, 4:34:54 PM
Autor: g_p_w_s

Dzisiaj wszelkiego rodzaju systemowcy obchodzą kolejne współcześniackie święto. 8 maja to dla pogrobowców bolszewickiej wizji historii "Dzień Zwycięstwa", podczas którego cieszą się, ze zniewolenia naszej ojczyzny przez czerwone zło. To również jeden z ulubionych dni w roku (o ile mają oni jeszcze poczucie czasu, wszak środowiska tego typu znane są z zamiłowania do "białego szaleństwa") dla "antyfaszystów", popularnie zwanych "antifa". Z racji wielkiej propagandowej nawały, którą te grupy dzisiaj starają się uskuteczniać należy sprostować kilka spraw.

Zacznijmy od samej genezy dzisiejszego pseudoświęta. Otóż ustanowił je w Polsce nie kto inny jak Bolesław Bierut. W propagandzie komunistycznej ten dzień był bardzo ważny, wszak udało się bolszewii, z wielką pomocą aliantów, pokonać siły państw Osi podczas II wojny światowej. Było to coś w rodzaju mitu założycielska dla nowego porządku w pewnej części Europy. Dzięki temu komuniści mogli rozpocząć w Polsce swoje panowanie. Panowanie charakteryzujące się niewyobrażalną pogardą dla naszego dziedzictwa, dla polskich bohaterów narodowych, którzy przez nową władze byli skazywani na śmierć w procesach pokazowych, a także olbrzymią usłużnością względem innego mocarstwa jakim był ZSRR. Do władzy doszli tacy degeneraci jak Bolesław Bierut, który otoczony dwoma żydowskimi marksistami, Hilarym Mincem i Jakubem Bermanem zaprowadzał w naszej Ojczyźnie "dyktaturę proletariatu".

Wspomniany triumwirat odpowiedzialny był za rozpętanie kampanii nienawiści względem walczących w podziemiu polskich bohaterów z Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Na ich zlecenie zbrodnicze sługusy systemu z Urzędu Bezpieczeństwa bestialsko zabijały przeciwników władzy rad. Nie wahały się też mordować ich najbliższych rodzin, od tak, bez powodu. Wiara katolicka była lżona i wyszydzana, na jej miejsce budowano jakiś nowy "kult marksizmu". Również polskie ziemie zostały w imię zaprowadzenia nowego systemu ekonomicznego najzwyczajniej w świecie ograbione w imieniu prawa (za to odpowiedzialny jako naczelny "ekonom" Hilary Minc). "Wyzwalająca" armia czerwona, która przyniosła nam takie persony do najwyższych stanowisk państwowych, natomiast gwałciła i kradła. De facto dzień ten jest symboliczną datą zaprowadzenia marksistowskiej niewoli, dowodzonej przez obrzydliwych służalców Stalina. Taki właśnie wygląd "antyfaszyzmu".

Sam "antyfaszyzm" to też pojęcie dość często dzisiaj używane. Co jednak dokładnie znaczy i skąd pochodzi wie niewielka część gawiedzi. Otóż określenie to również ma czysto komunistyczny rodowód. Zgromadzenie partii komunistycznych z różnych krajów, w czasie trwania hiszpańskiej wojny domowej ustaliło, że w przekazie propagandowym będą nazywały się "antyfaszystami", gdyż dużej części ludności określenie "komunizm" kojarzyło się często pejoratywnie (z resztą trudno się dziwić). Sama organizacja "Akcja Antyfaszystowska", dzisiaj zwana "Antifą" powstała w 1932 roku w Republice Weimarskiej jako bojówka Niemieckiej Partii Komunistycznej. Również we Włoszech czerwone bojówki zwące się "antyfaszystami" to de facto byli komuniści, posługujący się nawet otwarcie ichniejszą symboliką. W istocie "antyfaszyzm" jest określeniem eufemistycznym na "komunizm".

Podsumowując, dzień w czasie którego można dość głośno usłyszeć czerwony rechot jest wynikiem stalinowskiej propagandy i nie ma co go obchodzić. Raczej nikt normalny nie cieszy się z popadnięcia w niewolę znaczoną mordami, kradzieżą i wszechobecnym terrorem. Naczelnymi polskimi antyfaszystami byli Bolesław Bierut, Hilary Milc i Jakub Berman. Postacie obrzydliwe, z którymi żaden człowiek przyzwoity nie chciałby mieć nic wspólnego. Jakub Berman chciał nawet na modłę komunistyczną zmienić "Mazurka Dąbrowskiego". Zresztą jako nie-Polak nie widział on sensu w nawet "papierowym" utrzymywaniu naszej tożsamości. Antynarodowy, antytradycyjny, popierający kradzież bełkot - tym w istocie jest "antyfaszyzm", a wszelkie cukierkowe opowiastki pogrobowców czerwonej hydry można wyrzucić do kosza.


Obserwuj nas na Instagramie: https://www.instagram.com/gpws_ig/

Telegram: t.me/GPWStg

Facebook: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-10840240151069

#historia #revoltagainsthemodernworld #komunizm #bekazlewactwa #żydzi


Komentarze:

Data dodania: 5/8/2022, 4:34:54 PM
Autor: g_p_w_s

Dzisiaj wszelkiego rodzaju systemowcy obchodzą kolejne współcześniackie święto. 8 maja to dla pogrobowców bolszewickiej wizji historii "Dzień Zwycięstwa", podczas którego cieszą się, ze zniewolenia naszej ojczyzny przez czerwone zło. To również jeden z ulubionych dni w roku (o ile mają oni jeszcze poczucie czasu, wszak środowiska tego typu znane są z zamiłowania do "białego szaleństwa") dla "antyfaszystów", popularnie zwanych "antifa". Z racji wielkiej propagandowej nawały, którą te grupy dzisiaj starają się uskuteczniać należy sprostować kilka spraw.

Zacznijmy od samej genezy dzisiejszego pseudoświęta. Otóż ustanowił je w Polsce nie kto inny jak Bolesław Bierut. W propagandzie komunistycznej ten dzień był bardzo ważny, wszak udało się bolszewii, z wielką pomocą aliantów, pokonać siły państw Osi podczas II wojny światowej. Było to coś w rodzaju mitu założycielska dla nowego porządku w pewnej części Europy. Dzięki temu komuniści mogli rozpocząć w Polsce swoje panowanie. Panowanie charakteryzujące się niewyobrażalną pogardą dla naszego dziedzictwa, dla polskich bohaterów narodowych, którzy przez nową władze byli skazywani na śmierć w procesach pokazowych, a także olbrzymią usłużnością względem innego mocarstwa jakim był ZSRR. Do władzy doszli tacy degeneraci jak Bolesław Bierut, który otoczony dwoma żydowskimi marksistami, Hilarym Mincem i Jakubem Bermanem zaprowadzał w naszej Ojczyźnie "dyktaturę proletariatu".

Wspomniany triumwirat odpowiedzialny był za rozpętanie kampanii nienawiści względem walczących w podziemiu polskich bohaterów z Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Na ich zlecenie zbrodnicze sługusy systemu z Urzędu Bezpieczeństwa bestialsko zabijały przeciwników władzy rad. Nie wahały się też mordować ich najbliższych rodzin, od tak, bez powodu. Wiara katolicka była lżona i wyszydzana, na jej miejsce budowano jakiś nowy "kult marksizmu". Również polskie ziemie zostały w imię zaprowadzenia nowego systemu ekonomicznego najzwyczajniej w świecie ograbione w imieniu prawa (za to odpowiedzialny jako naczelny "ekonom" Hilary Minc). "Wyzwalająca" armia czerwona, która przyniosła nam takie persony do najwyższych stanowisk państwowych, natomiast gwałciła i kradła. De facto dzień ten jest symboliczną datą zaprowadzenia marksistowskiej niewoli, dowodzonej przez obrzydliwych służalców Stalina. Taki właśnie wygląd "antyfaszyzmu".

Sam "antyfaszyzm" to też pojęcie dość często dzisiaj używane. Co jednak dokładnie znaczy i skąd pochodzi wie niewielka część gawiedzi. Otóż określenie to również ma czysto komunistyczny rodowód. Zgromadzenie partii komunistycznych z różnych krajów, w czasie trwania hiszpańskiej wojny domowej ustaliło, że w przekazie propagandowym będą nazywały się "antyfaszystami", gdyż dużej części ludności określenie "komunizm" kojarzyło się często pejoratywnie (z resztą trudno się dziwić). Sama organizacja "Akcja Antyfaszystowska", dzisiaj zwana "Antifą" powstała w 1932 roku w Republice Weimarskiej jako bojówka Niemieckiej Partii Komunistycznej. Również we Włoszech czerwone bojówki zwące się "antyfaszystami" to de facto byli komuniści, posługujący się nawet otwarcie ichniejszą symboliką. W istocie "antyfaszyzm" jest określeniem eufemistycznym na "komunizm".

Podsumowując, dzień w czasie którego można dość głośno usłyszeć czerwony rechot jest wynikiem stalinowskiej propagandy i nie ma co go obchodzić. Raczej nikt normalny nie cieszy się z popadnięcia w niewolę znaczoną mordami, kradzieżą i wszechobecnym terrorem. Naczelnymi polskimi antyfaszystami byli Bolesław Bierut, Hilary Milc i Jakub Berman. Postacie obrzydliwe, z którymi żaden człowiek przyzwoity nie chciałby mieć nic wspólnego. Jakub Berman chciał nawet na modłę komunistyczną zmienić "Mazurka Dąbrowskiego". Zresztą jako nie-Polak nie widział on sensu w nawet "papierowym" utrzymywaniu naszej tożsamości. Antynarodowy, antytradycyjny, popierający kradzież bełkot - tym w istocie jest "antyfaszyzm", a wszelkie cukierkowe opowiastki pogrobowców czerwonej hydry można wyrzucić do kosza.


Obserwuj nas na Instagramie: https://www.instagram.com/gpws_ig/

Telegram: t.me/GPWStg

Facebook: https://www.facebook.com/Grafika-Przeciw-Współczesnemu-Światu-10840240151069

#historia #revoltagainsthemodernworld #komunizm #bekazlewactwa #żydzi