Zobacz: https://lurker.land/post/nX_mn_p-a
Data dodania: 7/29/2021, 8:17:06 PM
Autor: jfe

Czy intencje Hitlera pod adresem Anglików były szczere? Czy faktycznie miał w planach kontynentalny sojusz z imperium brytyjskim, czy może po załatwieniu kampanii na wschodzie wziąłby się za kolejny europejski kawałek tortu? Prawda jest, że Führer żywił pod adresem synów Albionu pewien rodzaj sentymentalnej, ale całkiem nieodwzajemnionej sympatii (no, może z wyjątkiem kręgów arystokracji).

Aparat propagandowy Trzeciej Rzeszy lubował się w podkreślaniu wspólnego dziedzictwa obu narodów. Hitler z podziwem wypowiadał się o imperium, jakie udało się zbudować Brytyjczykom, a w roku 1937 kazał w niemieckich szkołach język francuski zastąpić właśnie angielskim jako pierwszym językiem obcym. Nie tylko w swoich książkach, również później będąc Kanclerzem na każdym kroku podkreślał, że widzi w Anglikach partnerów do zawarcia paktu przyjaźni. W swoim postanowieniu trwał do ostatnich chwil, wszak jeszcze 20 maja, gdy niemieckie czołgi okrążały aliantów na wybrzeżu kanału La Manche, Hitler poinstruował Jodla, że w każdej chwili jest możliwy powrót do negocjacji pokojowych, a 24 maja (ucieczka Anglików spod Dunkierki) zwierzył się Ribbentropowi, że nie mógł się przemoc, by zniszczyć armie tak znakomitej i bliskiej Niemcom angielskiej rasy.

Kilka dni później, 2 czerwca, w Kwaterze Głównej Rundstedta Hitler wygłosił ponad 40 minutowy wykład będący, jak zanotował to Blumentritt, „hymnem pochwalnym na cześć Brytyjczyków”, w którym to porównał konieczność istnienia ich brytyjskiego imperium do roli Kościoła katolickiego, obie instytucje miały być dla Hitlera istotnymi elementami stabilizacji świata. Następnie zadziwił wszytkich zgromadzonych informacja, że za 6 tygodni skończy się wojna na zachodzie i będzie chciał zawrzeć rozsądny pokój z Francją, a następnie z Albionem, dodając, że… z chęcią udzieli w przyszłości Brytyjczykom wsparcia wojskowego, gdyby uwikłała się w jakieś kolonialne kłopoty.

#jfe #fuhrer #iiwojnaswiatowa


Komentarze:

Data dodania: 7/29/2021, 8:17:06 PM
Autor: jfe

Czy intencje Hitlera pod adresem Anglików były szczere? Czy faktycznie miał w planach kontynentalny sojusz z imperium brytyjskim, czy może po załatwieniu kampanii na wschodzie wziąłby się za kolejny europejski kawałek tortu? Prawda jest, że Führer żywił pod adresem synów Albionu pewien rodzaj sentymentalnej, ale całkiem nieodwzajemnionej sympatii (no, może z wyjątkiem kręgów arystokracji).

Aparat propagandowy Trzeciej Rzeszy lubował się w podkreślaniu wspólnego dziedzictwa obu narodów. Hitler z podziwem wypowiadał się o imperium, jakie udało się zbudować Brytyjczykom, a w roku 1937 kazał w niemieckich szkołach język francuski zastąpić właśnie angielskim jako pierwszym językiem obcym. Nie tylko w swoich książkach, również później będąc Kanclerzem na każdym kroku podkreślał, że widzi w Anglikach partnerów do zawarcia paktu przyjaźni. W swoim postanowieniu trwał do ostatnich chwil, wszak jeszcze 20 maja, gdy niemieckie czołgi okrążały aliantów na wybrzeżu kanału La Manche, Hitler poinstruował Jodla, że w każdej chwili jest możliwy powrót do negocjacji pokojowych, a 24 maja (ucieczka Anglików spod Dunkierki) zwierzył się Ribbentropowi, że nie mógł się przemoc, by zniszczyć armie tak znakomitej i bliskiej Niemcom angielskiej rasy.

Kilka dni później, 2 czerwca, w Kwaterze Głównej Rundstedta Hitler wygłosił ponad 40 minutowy wykład będący, jak zanotował to Blumentritt, „hymnem pochwalnym na cześć Brytyjczyków”, w którym to porównał konieczność istnienia ich brytyjskiego imperium do roli Kościoła katolickiego, obie instytucje miały być dla Hitlera istotnymi elementami stabilizacji świata. Następnie zadziwił wszytkich zgromadzonych informacja, że za 6 tygodni skończy się wojna na zachodzie i będzie chciał zawrzeć rozsądny pokój z Francją, a następnie z Albionem, dodając, że… z chęcią udzieli w przyszłości Brytyjczykom wsparcia wojskowego, gdyby uwikłała się w jakieś kolonialne kłopoty.

#jfe #fuhrer #iiwojnaswiatowa


Data dodania: 7/29/2021, 8:17:06 PM
Autor: jfe

Czy intencje Hitlera pod adresem Anglików były szczere? Czy faktycznie miał w planach kontynentalny sojusz z imperium brytyjskim, czy może po załatwieniu kampanii na wschodzie wziąłby się za kolejny europejski kawałek tortu? Prawda jest, że Führer żywił pod adresem synów Albionu pewien rodzaj sentymentalnej, ale całkiem nieodwzajemnionej sympatii (no, może z wyjątkiem kręgów arystokracji).

Aparat propagandowy Trzeciej Rzeszy lubował się w podkreślaniu wspólnego dziedzictwa obu narodów. Hitler z podziwem wypowiadał się o imperium, jakie udało się zbudować Brytyjczykom, a w roku 1937 kazał w niemieckich szkołach język francuski zastąpić właśnie angielskim jako pierwszym językiem obcym. Nie tylko w swoich książkach, również później będąc Kanclerzem na każdym kroku podkreślał, że widzi w Anglikach partnerów do zawarcia paktu przyjaźni. W swoim postanowieniu trwał do ostatnich chwil, wszak jeszcze 20 maja, gdy niemieckie czołgi okrążały aliantów na wybrzeżu kanału La Manche, Hitler poinstruował Jodla, że w każdej chwili jest możliwy powrót do negocjacji pokojowych, a 24 maja (ucieczka Anglików spod Dunkierki) zwierzył się Ribbentropowi, że nie mógł się przemoc, by zniszczyć armie tak znakomitej i bliskiej Niemcom angielskiej rasy.

Kilka dni później, 2 czerwca, w Kwaterze Głównej Rundstedta Hitler wygłosił ponad 40 minutowy wykład będący, jak zanotował to Blumentritt, „hymnem pochwalnym na cześć Brytyjczyków”, w którym to porównał konieczność istnienia ich brytyjskiego imperium do roli Kościoła katolickiego, obie instytucje miały być dla Hitlera istotnymi elementami stabilizacji świata. Następnie zadziwił wszytkich zgromadzonych informacja, że za 6 tygodni skończy się wojna na zachodzie i będzie chciał zawrzeć rozsądny pokój z Francją, a następnie z Albionem, dodając, że… z chęcią udzieli w przyszłości Brytyjczykom wsparcia wojskowego, gdyby uwikłała się w jakieś kolonialne kłopoty.

#jfe #fuhrer #iiwojnaswiatowa


Data dodania: 7/29/2021, 8:17:06 PM
Autor: jfe

Czy intencje Hitlera pod adresem Anglików były szczere? Czy faktycznie miał w planach kontynentalny sojusz z imperium brytyjskim, czy może po załatwieniu kampanii na wschodzie wziąłby się za kolejny europejski kawałek tortu? Prawda jest, że Führer żywił pod adresem synów Albionu pewien rodzaj sentymentalnej, ale całkiem nieodwzajemnionej sympatii (no, może z wyjątkiem kręgów arystokracji).

Aparat propagandowy Trzeciej Rzeszy lubował się w podkreślaniu wspólnego dziedzictwa obu narodów. Hitler z podziwem wypowiadał się o imperium, jakie udało się zbudować Brytyjczykom, a w roku 1937 kazał w niemieckich szkołach język francuski zastąpić właśnie angielskim jako pierwszym językiem obcym. Nie tylko w swoich książkach, również później będąc Kanclerzem na każdym kroku podkreślał, że widzi w Anglikach partnerów do zawarcia paktu przyjaźni. W swoim postanowieniu trwał do ostatnich chwil, wszak jeszcze 20 maja, gdy niemieckie czołgi okrążały aliantów na wybrzeżu kanału La Manche, Hitler poinstruował Jodla, że w każdej chwili jest możliwy powrót do negocjacji pokojowych, a 24 maja (ucieczka Anglików spod Dunkierki) zwierzył się Ribbentropowi, że nie mógł się przemoc, by zniszczyć armie tak znakomitej i bliskiej Niemcom angielskiej rasy.

Kilka dni później, 2 czerwca, w Kwaterze Głównej Rundstedta Hitler wygłosił ponad 40 minutowy wykład będący, jak zanotował to Blumentritt, „hymnem pochwalnym na cześć Brytyjczyków”, w którym to porównał konieczność istnienia ich brytyjskiego imperium do roli Kościoła katolickiego, obie instytucje miały być dla Hitlera istotnymi elementami stabilizacji świata. Następnie zadziwił wszytkich zgromadzonych informacja, że za 6 tygodni skończy się wojna na zachodzie i będzie chciał zawrzeć rozsądny pokój z Francją, a następnie z Albionem, dodając, że… z chęcią udzieli w przyszłości Brytyjczykom wsparcia wojskowego, gdyby uwikłała się w jakieś kolonialne kłopoty.

#jfe #fuhrer #iiwojnaswiatowa