Za kradzież kawy osiem lat spędził w psychiatryku.

Zobacz: https://lurker.land/post/hh_gernih
Data dodania: 8/26/2020, 9:59:03 AM
Autor: malcolm

#wymiarsprawiedliwosci #sluzbazdrowia #rybnik

Sprawa zaczęła się 12 lat temu, gdy B. ukradł 7 paczek kawy o wartości 337 zł. Sąd, w oparciu o opinię biegłych psychiatrów, podjął decyzję o umieszczeniu skazanego w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Mężczyzna przebywał tam przez osiem lat, do 2016 roku.

Na rozprawie prokuratura nie ukrywała, że w szpitalu panowały trudne warunki i czasami bywało zimno. Te słowa kwestionowała obrona, argumentując, że nie oddają skali tortur, którym poddawano ich klienta. „Poddawano go eksperymentom, by ktoś na tej podstawie mógł napisać kolejną pracę dla studentów. To np. były elektrowstrząsy, które wykonywano aparaturą z 1979 r. Faszerowano lekami w dawkach, które były nieuzasadnione medycznie i ponad stosowaną zwykle miarę” Stanisławowi B. odmawiano nawet podania wody, by »mu się leki z ciała nie wylały«”. Na salach panowała lodowata temperatura – kontynuował – w okolicach 5-8 stopni Celsjusza. Na wtorkowej rozprawie Sąd Apelacyjny w Krakowie podzielił część argumentów adwokata i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 2 mln zł. Sędzia zwracał uwagę, że państwo musi ponosić odpowiedzialność za swoje instytucje.


Komentarze:

Data dodania: 8/26/2020, 9:59:03 AM
Autor: malcolm

#wymiarsprawiedliwosci #sluzbazdrowia #rybnik

Sprawa zaczęła się 12 lat temu, gdy B. ukradł 7 paczek kawy o wartości 337 zł. Sąd, w oparciu o opinię biegłych psychiatrów, podjął decyzję o umieszczeniu skazanego w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Mężczyzna przebywał tam przez osiem lat, do 2016 roku.

Na rozprawie prokuratura nie ukrywała, że w szpitalu panowały trudne warunki i czasami bywało zimno. Te słowa kwestionowała obrona, argumentując, że nie oddają skali tortur, którym poddawano ich klienta. „Poddawano go eksperymentom, by ktoś na tej podstawie mógł napisać kolejną pracę dla studentów. To np. były elektrowstrząsy, które wykonywano aparaturą z 1979 r. Faszerowano lekami w dawkach, które były nieuzasadnione medycznie i ponad stosowaną zwykle miarę” Stanisławowi B. odmawiano nawet podania wody, by »mu się leki z ciała nie wylały«”. Na salach panowała lodowata temperatura – kontynuował – w okolicach 5-8 stopni Celsjusza. Na wtorkowej rozprawie Sąd Apelacyjny w Krakowie podzielił część argumentów adwokata i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 2 mln zł. Sędzia zwracał uwagę, że państwo musi ponosić odpowiedzialność za swoje instytucje.


Data dodania: 8/26/2020, 9:59:03 AM
Autor: malcolm

#wymiarsprawiedliwosci #sluzbazdrowia #rybnik

Sprawa zaczęła się 12 lat temu, gdy B. ukradł 7 paczek kawy o wartości 337 zł. Sąd, w oparciu o opinię biegłych psychiatrów, podjął decyzję o umieszczeniu skazanego w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Mężczyzna przebywał tam przez osiem lat, do 2016 roku.

Na rozprawie prokuratura nie ukrywała, że w szpitalu panowały trudne warunki i czasami bywało zimno. Te słowa kwestionowała obrona, argumentując, że nie oddają skali tortur, którym poddawano ich klienta. „Poddawano go eksperymentom, by ktoś na tej podstawie mógł napisać kolejną pracę dla studentów. To np. były elektrowstrząsy, które wykonywano aparaturą z 1979 r. Faszerowano lekami w dawkach, które były nieuzasadnione medycznie i ponad stosowaną zwykle miarę” Stanisławowi B. odmawiano nawet podania wody, by »mu się leki z ciała nie wylały«”. Na salach panowała lodowata temperatura – kontynuował – w okolicach 5-8 stopni Celsjusza. Na wtorkowej rozprawie Sąd Apelacyjny w Krakowie podzielił część argumentów adwokata i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 2 mln zł. Sędzia zwracał uwagę, że państwo musi ponosić odpowiedzialność za swoje instytucje.


Data dodania: 8/26/2020, 9:59:03 AM
Autor: malcolm

#wymiarsprawiedliwosci #sluzbazdrowia #rybnik

Sprawa zaczęła się 12 lat temu, gdy B. ukradł 7 paczek kawy o wartości 337 zł. Sąd, w oparciu o opinię biegłych psychiatrów, podjął decyzję o umieszczeniu skazanego w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Mężczyzna przebywał tam przez osiem lat, do 2016 roku.

Na rozprawie prokuratura nie ukrywała, że w szpitalu panowały trudne warunki i czasami bywało zimno. Te słowa kwestionowała obrona, argumentując, że nie oddają skali tortur, którym poddawano ich klienta. „Poddawano go eksperymentom, by ktoś na tej podstawie mógł napisać kolejną pracę dla studentów. To np. były elektrowstrząsy, które wykonywano aparaturą z 1979 r. Faszerowano lekami w dawkach, które były nieuzasadnione medycznie i ponad stosowaną zwykle miarę” Stanisławowi B. odmawiano nawet podania wody, by »mu się leki z ciała nie wylały«”. Na salach panowała lodowata temperatura – kontynuował – w okolicach 5-8 stopni Celsjusza. Na wtorkowej rozprawie Sąd Apelacyjny w Krakowie podzielił część argumentów adwokata i podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 2 mln zł. Sędzia zwracał uwagę, że państwo musi ponosić odpowiedzialność za swoje instytucje.