Zobacz: https://lurker.land/post/hUBwx-w-1
Data dodania: 6/8/2021, 9:31:07 AM
Autor: d00mer

https://www.facebook.com/103859838356458/posts/174263151316126/?d=n - oryginalny wpis

#ekonomia #covid19 #pandemia

Wygląda na to, że austerlity, czyli restrykcyjna polityka fiskalna, jest nie tylko nieskuteczna, ale również powoduje śmierć ludzi na całym świecie. W wyniku pandemii Cov i kryzysu wywołanego tą pandemią wiele rządów zwróciło się w kierunku aktywnej polityki fiskalnej. To nie rozwiązało istniejących problemów oczywiście. W wyniku wielu lat cięć w najbardziej podstawowych zabezpieczeniach społecznych i płacach. Pozostawiło to wiele osób na łasce i niełasce tego kryzysu i całej pandemii. Pomijając, że trwający od lat 80 kierunek polityki gospodarczej, osłabił długoterminowy wzrost, to pojawiają się coraz bardziej zauważalne straty społeczne, wynikające z tego faktu. [1]

Po fakcie skala interwencji państw jest imponująca, łączna ekspansja na świecie stanowi blisko 12% PKB całego świata, liczebnie to 11,7 bln $ (Polska się wydaje nieistotna w tej skali). [2]

Wedle danych dla przykładu, przemawiają, iż 200 tys. osób mniej mogło zginąć w USA, gdyby USA było podobnie efektywne w walce z pandemią co inne kraje na podobnym poziomie PKB per capita. [3] W wyniku tego USA dotknęła niezwykle mocno pandemia, nie tylko na poziomie gospodarczym. Zamiast zwiększyć efektywność, lepiej było podobnie jak gabinet UK czy Brazylii negować problem i wyśmiewać środki zaradcze, teraz zwykli ludzie i firmy ponoszą tego konsekwencje.

Udało się empirycznie określić ujemną korelację między nakładami na walkę z pandemią i zgonami w jej wyniku. Na przykład kraje takie jak Niemcy, Kanada, czy Japonia, które podniosły wydatki na pomoc w związku z COVID-19 o więcej niż średnią, odnotowały śmiertelność poniżej średniej. Z drugiej strony, bardziej ograniczone fiskalne kraje, takie jak Francja, Włochy, Portugalia i Hiszpania, które nie przeznaczyły dodatkowych wydatków w takim samym stopniu, odnotowały ponadprzeciętną śmiertelność. [4] Statystycznie ta korelacja jest na tyle mocna, że można już mówić wprost, o przyczynowości w tym.

Istnieje również ujemna korelacja między ekspansją fiskalną a spadkiem PKB. Kraje, które jak Polska zastosowały mocno ekspansywną politykę fiskalną, nie straciły zbyt dużo. Te, które z jakiejś przyczyny tego nie zrobiły, mają największe ubytki w produkcji. [5] To nie dziwi w dużym stopniu, skoro zaszedł bardzo duży szok popytowy i w mniejszym stopniu podażowy. Do tego można doliczyć suszę w Meksyku, która w tym konkretnym kraju sprowadza kolejne problemy. Szczęśliwie, zadziałały w jakimś stopniu w większości krajów, automatyczne stabilizatory fiskalne i polityka monetarna. Dało to czas na działania fiskalne, które dużo mocniej zaczęły walczyć z pandemicznym kryzysem.

Całościowo można odnotować, że średnio im wyższe nakłady na medycynę, tym mniej dodatkowych zgonów (i wyższa produktywność, ale to dygresja). A także szybsze zwalczenie kolejnych fal pandemii, które doprowadzają wiele osób do biedy, czy zwłaszcza śmierci.[6] To nie tylko świadczy o efektywności samej struktury, ale i zbawiennym wpływie na gospodarkę i zatrudnienie. Im dłuższa pandemia, tym większe problemy z niej wynikające i nieprawdopodobne zapaści konkretnych branż, które pociągają za sobą kolejne upadki. Które obniżają PKB, zatrudnienie i wpędzają ludzi w kolejne problemy.

Istnieje dość przykra prawda, im wyższe nierówności, tzn. jeśli te przekraczają 0,35 Ginniego, tym średnio również jest więcej zgonów, w danym kraju. Możliwe, że to korelacja, bez przyczyny, ale można tu zauważyć, że niższe nierówności na poziomie optymalnym w dzisiejszych gospodarkach, przekładają się na wiele pozytywnie społecznych aspektów, w tym te związane ze zdrowiem społeczeństwa czy przestępczością. [7] Może to wynikać z faktu, że mniejsze nierówności przekładają się na wyższe średnie płace i dochody ogólnie, co przekłada się na lepszą ochronę zdrowia, mniej samobójstw etc. Ale to kwestia do zbadania zapewne za kilka lat, a nie teraz gdy cała „zabawa” ciągle trwa.

Szczęśliwie dzięki wspólnym nakładom państw i podmiotów prywatnych (głównie państw, chociaż znaczenie sektora prywatnego tu istnieje) mamy szczepionki, możemy myśleć bardziej optymistycznie w przyszłość, te pandemie powinno się udać. Ale należy się przygotować na przyszłość, nie wierzyć, że to ostatnia taka pandemia, po Hiszpance też takie tezy krążyły. To jest nie tylko odpowiedzialne za kryzys ekonomiczny, ale i śmierć 3,74 mln ludzi. W samej Polsce to prawie 75 tys. Wiele milionów osób straciło pracę, a tysiące jak nie dziesiątki tysięcy firm upadło. Kraje muszą być przygotowane na kolejną i inne zagrożenia tego typu.

Jakie można z tego wyciągnąć lekcję? Po pierwszą taką, że konserwatyzm fiskalny tzn. sprzeciw wobec ekspansji fiskalnej, jest nie tylko gospodarczo nieudolny, ale również może się okazać śmiertelny. Po drugie, publiczna służba zdrowia i wspierany sektor prywatny jest potrzebny gospodarce, nie można się obejść, zwłaszcza dziś. W czasach globalizacji bez sprawnej ochrony zdrowia społeczeństwa. A także po trzecie należy dbać o wysokie nakłady na badania i rozwój, m.in. w myśl medycyny czy produkcji. To może ochronić, chociaż częściowo świat, gospodarki i ludzi. Na koniec, Europa zwłaszcza musi wywalczyć sobie większą niezależność gospodarczą, nie tylko rolniczą, ale również przemysłową, badawczą, zwłaszcza w medycynie. Szoki podażowe wywołane pandemią to niezwykłe doświadczenie dla makroekonomii. Chiny pod tym względem to ciągle tykająca bomba, każda pandemia od wieków, łącznie z hiszpanką, która zabiła więcej niż ww1 i dżumą, która wybiła kilkadziesiąt procent europejczyków.

1. Storm, S. 2017. ‘The new normal: Demand, secular stagnation, and the vanishing middle class.’
2. IMF. 2020. Fiscal Monitor: Policies for the Recovery.
3.Woolhandler, S. et al. 2021. ‘Public policy and health in the Trump era.’
4. Storm, S. 2021 ‘Lessons for the age of consequences: COVID-19 and the macroeconomy.’
5. ^
6.‘Cordon of conformity: why DSGE models are not the future of macroeconomics.’
7. Storm 2021


Komentarze:

Data dodania: 6/8/2021, 9:31:07 AM
Autor: d00mer

https://www.facebook.com/103859838356458/posts/174263151316126/?d=n - oryginalny wpis

#ekonomia #covid19 #pandemia

Wygląda na to, że austerlity, czyli restrykcyjna polityka fiskalna, jest nie tylko nieskuteczna, ale również powoduje śmierć ludzi na całym świecie. W wyniku pandemii Cov i kryzysu wywołanego tą pandemią wiele rządów zwróciło się w kierunku aktywnej polityki fiskalnej. To nie rozwiązało istniejących problemów oczywiście. W wyniku wielu lat cięć w najbardziej podstawowych zabezpieczeniach społecznych i płacach. Pozostawiło to wiele osób na łasce i niełasce tego kryzysu i całej pandemii. Pomijając, że trwający od lat 80 kierunek polityki gospodarczej, osłabił długoterminowy wzrost, to pojawiają się coraz bardziej zauważalne straty społeczne, wynikające z tego faktu. [1]

Po fakcie skala interwencji państw jest imponująca, łączna ekspansja na świecie stanowi blisko 12% PKB całego świata, liczebnie to 11,7 bln $ (Polska się wydaje nieistotna w tej skali). [2]

Wedle danych dla przykładu, przemawiają, iż 200 tys. osób mniej mogło zginąć w USA, gdyby USA było podobnie efektywne w walce z pandemią co inne kraje na podobnym poziomie PKB per capita. [3] W wyniku tego USA dotknęła niezwykle mocno pandemia, nie tylko na poziomie gospodarczym. Zamiast zwiększyć efektywność, lepiej było podobnie jak gabinet UK czy Brazylii negować problem i wyśmiewać środki zaradcze, teraz zwykli ludzie i firmy ponoszą tego konsekwencje.

Udało się empirycznie określić ujemną korelację między nakładami na walkę z pandemią i zgonami w jej wyniku. Na przykład kraje takie jak Niemcy, Kanada, czy Japonia, które podniosły wydatki na pomoc w związku z COVID-19 o więcej niż średnią, odnotowały śmiertelność poniżej średniej. Z drugiej strony, bardziej ograniczone fiskalne kraje, takie jak Francja, Włochy, Portugalia i Hiszpania, które nie przeznaczyły dodatkowych wydatków w takim samym stopniu, odnotowały ponadprzeciętną śmiertelność. [4] Statystycznie ta korelacja jest na tyle mocna, że można już mówić wprost, o przyczynowości w tym.

Istnieje również ujemna korelacja między ekspansją fiskalną a spadkiem PKB. Kraje, które jak Polska zastosowały mocno ekspansywną politykę fiskalną, nie straciły zbyt dużo. Te, które z jakiejś przyczyny tego nie zrobiły, mają największe ubytki w produkcji. [5] To nie dziwi w dużym stopniu, skoro zaszedł bardzo duży szok popytowy i w mniejszym stopniu podażowy. Do tego można doliczyć suszę w Meksyku, która w tym konkretnym kraju sprowadza kolejne problemy. Szczęśliwie, zadziałały w jakimś stopniu w większości krajów, automatyczne stabilizatory fiskalne i polityka monetarna. Dało to czas na działania fiskalne, które dużo mocniej zaczęły walczyć z pandemicznym kryzysem.

Całościowo można odnotować, że średnio im wyższe nakłady na medycynę, tym mniej dodatkowych zgonów (i wyższa produktywność, ale to dygresja). A także szybsze zwalczenie kolejnych fal pandemii, które doprowadzają wiele osób do biedy, czy zwłaszcza śmierci.[6] To nie tylko świadczy o efektywności samej struktury, ale i zbawiennym wpływie na gospodarkę i zatrudnienie. Im dłuższa pandemia, tym większe problemy z niej wynikające i nieprawdopodobne zapaści konkretnych branż, które pociągają za sobą kolejne upadki. Które obniżają PKB, zatrudnienie i wpędzają ludzi w kolejne problemy.

Istnieje dość przykra prawda, im wyższe nierówności, tzn. jeśli te przekraczają 0,35 Ginniego, tym średnio również jest więcej zgonów, w danym kraju. Możliwe, że to korelacja, bez przyczyny, ale można tu zauważyć, że niższe nierówności na poziomie optymalnym w dzisiejszych gospodarkach, przekładają się na wiele pozytywnie społecznych aspektów, w tym te związane ze zdrowiem społeczeństwa czy przestępczością. [7] Może to wynikać z faktu, że mniejsze nierówności przekładają się na wyższe średnie płace i dochody ogólnie, co przekłada się na lepszą ochronę zdrowia, mniej samobójstw etc. Ale to kwestia do zbadania zapewne za kilka lat, a nie teraz gdy cała „zabawa” ciągle trwa.

Szczęśliwie dzięki wspólnym nakładom państw i podmiotów prywatnych (głównie państw, chociaż znaczenie sektora prywatnego tu istnieje) mamy szczepionki, możemy myśleć bardziej optymistycznie w przyszłość, te pandemie powinno się udać. Ale należy się przygotować na przyszłość, nie wierzyć, że to ostatnia taka pandemia, po Hiszpance też takie tezy krążyły. To jest nie tylko odpowiedzialne za kryzys ekonomiczny, ale i śmierć 3,74 mln ludzi. W samej Polsce to prawie 75 tys. Wiele milionów osób straciło pracę, a tysiące jak nie dziesiątki tysięcy firm upadło. Kraje muszą być przygotowane na kolejną i inne zagrożenia tego typu.

Jakie można z tego wyciągnąć lekcję? Po pierwszą taką, że konserwatyzm fiskalny tzn. sprzeciw wobec ekspansji fiskalnej, jest nie tylko gospodarczo nieudolny, ale również może się okazać śmiertelny. Po drugie, publiczna służba zdrowia i wspierany sektor prywatny jest potrzebny gospodarce, nie można się obejść, zwłaszcza dziś. W czasach globalizacji bez sprawnej ochrony zdrowia społeczeństwa. A także po trzecie należy dbać o wysokie nakłady na badania i rozwój, m.in. w myśl medycyny czy produkcji. To może ochronić, chociaż częściowo świat, gospodarki i ludzi. Na koniec, Europa zwłaszcza musi wywalczyć sobie większą niezależność gospodarczą, nie tylko rolniczą, ale również przemysłową, badawczą, zwłaszcza w medycynie. Szoki podażowe wywołane pandemią to niezwykłe doświadczenie dla makroekonomii. Chiny pod tym względem to ciągle tykająca bomba, każda pandemia od wieków, łącznie z hiszpanką, która zabiła więcej niż ww1 i dżumą, która wybiła kilkadziesiąt procent europejczyków.

1. Storm, S. 2017. ‘The new normal: Demand, secular stagnation, and the vanishing middle class.’
2. IMF. 2020. Fiscal Monitor: Policies for the Recovery.
3.Woolhandler, S. et al. 2021. ‘Public policy and health in the Trump era.’
4. Storm, S. 2021 ‘Lessons for the age of consequences: COVID-19 and the macroeconomy.’
5. ^
6.‘Cordon of conformity: why DSGE models are not the future of macroeconomics.’
7. Storm 2021


Data dodania: 6/8/2021, 9:31:07 AM
Autor: d00mer

https://www.facebook.com/103859838356458/posts/174263151316126/?d=n - oryginalny wpis

#ekonomia #covid19 #pandemia

Wygląda na to, że austerlity, czyli restrykcyjna polityka fiskalna, jest nie tylko nieskuteczna, ale również powoduje śmierć ludzi na całym świecie. W wyniku pandemii Cov i kryzysu wywołanego tą pandemią wiele rządów zwróciło się w kierunku aktywnej polityki fiskalnej. To nie rozwiązało istniejących problemów oczywiście. W wyniku wielu lat cięć w najbardziej podstawowych zabezpieczeniach społecznych i płacach. Pozostawiło to wiele osób na łasce i niełasce tego kryzysu i całej pandemii. Pomijając, że trwający od lat 80 kierunek polityki gospodarczej, osłabił długoterminowy wzrost, to pojawiają się coraz bardziej zauważalne straty społeczne, wynikające z tego faktu. [1]

Po fakcie skala interwencji państw jest imponująca, łączna ekspansja na świecie stanowi blisko 12% PKB całego świata, liczebnie to 11,7 bln $ (Polska się wydaje nieistotna w tej skali). [2]

Wedle danych dla przykładu, przemawiają, iż 200 tys. osób mniej mogło zginąć w USA, gdyby USA było podobnie efektywne w walce z pandemią co inne kraje na podobnym poziomie PKB per capita. [3] W wyniku tego USA dotknęła niezwykle mocno pandemia, nie tylko na poziomie gospodarczym. Zamiast zwiększyć efektywność, lepiej było podobnie jak gabinet UK czy Brazylii negować problem i wyśmiewać środki zaradcze, teraz zwykli ludzie i firmy ponoszą tego konsekwencje.

Udało się empirycznie określić ujemną korelację między nakładami na walkę z pandemią i zgonami w jej wyniku. Na przykład kraje takie jak Niemcy, Kanada, czy Japonia, które podniosły wydatki na pomoc w związku z COVID-19 o więcej niż średnią, odnotowały śmiertelność poniżej średniej. Z drugiej strony, bardziej ograniczone fiskalne kraje, takie jak Francja, Włochy, Portugalia i Hiszpania, które nie przeznaczyły dodatkowych wydatków w takim samym stopniu, odnotowały ponadprzeciętną śmiertelność. [4] Statystycznie ta korelacja jest na tyle mocna, że można już mówić wprost, o przyczynowości w tym.

Istnieje również ujemna korelacja między ekspansją fiskalną a spadkiem PKB. Kraje, które jak Polska zastosowały mocno ekspansywną politykę fiskalną, nie straciły zbyt dużo. Te, które z jakiejś przyczyny tego nie zrobiły, mają największe ubytki w produkcji. [5] To nie dziwi w dużym stopniu, skoro zaszedł bardzo duży szok popytowy i w mniejszym stopniu podażowy. Do tego można doliczyć suszę w Meksyku, która w tym konkretnym kraju sprowadza kolejne problemy. Szczęśliwie, zadziałały w jakimś stopniu w większości krajów, automatyczne stabilizatory fiskalne i polityka monetarna. Dało to czas na działania fiskalne, które dużo mocniej zaczęły walczyć z pandemicznym kryzysem.

Całościowo można odnotować, że średnio im wyższe nakłady na medycynę, tym mniej dodatkowych zgonów (i wyższa produktywność, ale to dygresja). A także szybsze zwalczenie kolejnych fal pandemii, które doprowadzają wiele osób do biedy, czy zwłaszcza śmierci.[6] To nie tylko świadczy o efektywności samej struktury, ale i zbawiennym wpływie na gospodarkę i zatrudnienie. Im dłuższa pandemia, tym większe problemy z niej wynikające i nieprawdopodobne zapaści konkretnych branż, które pociągają za sobą kolejne upadki. Które obniżają PKB, zatrudnienie i wpędzają ludzi w kolejne problemy.

Istnieje dość przykra prawda, im wyższe nierówności, tzn. jeśli te przekraczają 0,35 Ginniego, tym średnio również jest więcej zgonów, w danym kraju. Możliwe, że to korelacja, bez przyczyny, ale można tu zauważyć, że niższe nierówności na poziomie optymalnym w dzisiejszych gospodarkach, przekładają się na wiele pozytywnie społecznych aspektów, w tym te związane ze zdrowiem społeczeństwa czy przestępczością. [7] Może to wynikać z faktu, że mniejsze nierówności przekładają się na wyższe średnie płace i dochody ogólnie, co przekłada się na lepszą ochronę zdrowia, mniej samobójstw etc. Ale to kwestia do zbadania zapewne za kilka lat, a nie teraz gdy cała „zabawa” ciągle trwa.

Szczęśliwie dzięki wspólnym nakładom państw i podmiotów prywatnych (głównie państw, chociaż znaczenie sektora prywatnego tu istnieje) mamy szczepionki, możemy myśleć bardziej optymistycznie w przyszłość, te pandemie powinno się udać. Ale należy się przygotować na przyszłość, nie wierzyć, że to ostatnia taka pandemia, po Hiszpance też takie tezy krążyły. To jest nie tylko odpowiedzialne za kryzys ekonomiczny, ale i śmierć 3,74 mln ludzi. W samej Polsce to prawie 75 tys. Wiele milionów osób straciło pracę, a tysiące jak nie dziesiątki tysięcy firm upadło. Kraje muszą być przygotowane na kolejną i inne zagrożenia tego typu.

Jakie można z tego wyciągnąć lekcję? Po pierwszą taką, że konserwatyzm fiskalny tzn. sprzeciw wobec ekspansji fiskalnej, jest nie tylko gospodarczo nieudolny, ale również może się okazać śmiertelny. Po drugie, publiczna służba zdrowia i wspierany sektor prywatny jest potrzebny gospodarce, nie można się obejść, zwłaszcza dziś. W czasach globalizacji bez sprawnej ochrony zdrowia społeczeństwa. A także po trzecie należy dbać o wysokie nakłady na badania i rozwój, m.in. w myśl medycyny czy produkcji. To może ochronić, chociaż częściowo świat, gospodarki i ludzi. Na koniec, Europa zwłaszcza musi wywalczyć sobie większą niezależność gospodarczą, nie tylko rolniczą, ale również przemysłową, badawczą, zwłaszcza w medycynie. Szoki podażowe wywołane pandemią to niezwykłe doświadczenie dla makroekonomii. Chiny pod tym względem to ciągle tykająca bomba, każda pandemia od wieków, łącznie z hiszpanką, która zabiła więcej niż ww1 i dżumą, która wybiła kilkadziesiąt procent europejczyków.

1. Storm, S. 2017. ‘The new normal: Demand, secular stagnation, and the vanishing middle class.’
2. IMF. 2020. Fiscal Monitor: Policies for the Recovery.
3.Woolhandler, S. et al. 2021. ‘Public policy and health in the Trump era.’
4. Storm, S. 2021 ‘Lessons for the age of consequences: COVID-19 and the macroeconomy.’
5. ^
6.‘Cordon of conformity: why DSGE models are not the future of macroeconomics.’
7. Storm 2021


Data dodania: 6/8/2021, 9:31:07 AM
Autor: d00mer

https://www.facebook.com/103859838356458/posts/174263151316126/?d=n - oryginalny wpis

#ekonomia #covid19 #pandemia

Wygląda na to, że austerlity, czyli restrykcyjna polityka fiskalna, jest nie tylko nieskuteczna, ale również powoduje śmierć ludzi na całym świecie. W wyniku pandemii Cov i kryzysu wywołanego tą pandemią wiele rządów zwróciło się w kierunku aktywnej polityki fiskalnej. To nie rozwiązało istniejących problemów oczywiście. W wyniku wielu lat cięć w najbardziej podstawowych zabezpieczeniach społecznych i płacach. Pozostawiło to wiele osób na łasce i niełasce tego kryzysu i całej pandemii. Pomijając, że trwający od lat 80 kierunek polityki gospodarczej, osłabił długoterminowy wzrost, to pojawiają się coraz bardziej zauważalne straty społeczne, wynikające z tego faktu. [1]

Po fakcie skala interwencji państw jest imponująca, łączna ekspansja na świecie stanowi blisko 12% PKB całego świata, liczebnie to 11,7 bln $ (Polska się wydaje nieistotna w tej skali). [2]

Wedle danych dla przykładu, przemawiają, iż 200 tys. osób mniej mogło zginąć w USA, gdyby USA było podobnie efektywne w walce z pandemią co inne kraje na podobnym poziomie PKB per capita. [3] W wyniku tego USA dotknęła niezwykle mocno pandemia, nie tylko na poziomie gospodarczym. Zamiast zwiększyć efektywność, lepiej było podobnie jak gabinet UK czy Brazylii negować problem i wyśmiewać środki zaradcze, teraz zwykli ludzie i firmy ponoszą tego konsekwencje.

Udało się empirycznie określić ujemną korelację między nakładami na walkę z pandemią i zgonami w jej wyniku. Na przykład kraje takie jak Niemcy, Kanada, czy Japonia, które podniosły wydatki na pomoc w związku z COVID-19 o więcej niż średnią, odnotowały śmiertelność poniżej średniej. Z drugiej strony, bardziej ograniczone fiskalne kraje, takie jak Francja, Włochy, Portugalia i Hiszpania, które nie przeznaczyły dodatkowych wydatków w takim samym stopniu, odnotowały ponadprzeciętną śmiertelność. [4] Statystycznie ta korelacja jest na tyle mocna, że można już mówić wprost, o przyczynowości w tym.

Istnieje również ujemna korelacja między ekspansją fiskalną a spadkiem PKB. Kraje, które jak Polska zastosowały mocno ekspansywną politykę fiskalną, nie straciły zbyt dużo. Te, które z jakiejś przyczyny tego nie zrobiły, mają największe ubytki w produkcji. [5] To nie dziwi w dużym stopniu, skoro zaszedł bardzo duży szok popytowy i w mniejszym stopniu podażowy. Do tego można doliczyć suszę w Meksyku, która w tym konkretnym kraju sprowadza kolejne problemy. Szczęśliwie, zadziałały w jakimś stopniu w większości krajów, automatyczne stabilizatory fiskalne i polityka monetarna. Dało to czas na działania fiskalne, które dużo mocniej zaczęły walczyć z pandemicznym kryzysem.

Całościowo można odnotować, że średnio im wyższe nakłady na medycynę, tym mniej dodatkowych zgonów (i wyższa produktywność, ale to dygresja). A także szybsze zwalczenie kolejnych fal pandemii, które doprowadzają wiele osób do biedy, czy zwłaszcza śmierci.[6] To nie tylko świadczy o efektywności samej struktury, ale i zbawiennym wpływie na gospodarkę i zatrudnienie. Im dłuższa pandemia, tym większe problemy z niej wynikające i nieprawdopodobne zapaści konkretnych branż, które pociągają za sobą kolejne upadki. Które obniżają PKB, zatrudnienie i wpędzają ludzi w kolejne problemy.

Istnieje dość przykra prawda, im wyższe nierówności, tzn. jeśli te przekraczają 0,35 Ginniego, tym średnio również jest więcej zgonów, w danym kraju. Możliwe, że to korelacja, bez przyczyny, ale można tu zauważyć, że niższe nierówności na poziomie optymalnym w dzisiejszych gospodarkach, przekładają się na wiele pozytywnie społecznych aspektów, w tym te związane ze zdrowiem społeczeństwa czy przestępczością. [7] Może to wynikać z faktu, że mniejsze nierówności przekładają się na wyższe średnie płace i dochody ogólnie, co przekłada się na lepszą ochronę zdrowia, mniej samobójstw etc. Ale to kwestia do zbadania zapewne za kilka lat, a nie teraz gdy cała „zabawa” ciągle trwa.

Szczęśliwie dzięki wspólnym nakładom państw i podmiotów prywatnych (głównie państw, chociaż znaczenie sektora prywatnego tu istnieje) mamy szczepionki, możemy myśleć bardziej optymistycznie w przyszłość, te pandemie powinno się udać. Ale należy się przygotować na przyszłość, nie wierzyć, że to ostatnia taka pandemia, po Hiszpance też takie tezy krążyły. To jest nie tylko odpowiedzialne za kryzys ekonomiczny, ale i śmierć 3,74 mln ludzi. W samej Polsce to prawie 75 tys. Wiele milionów osób straciło pracę, a tysiące jak nie dziesiątki tysięcy firm upadło. Kraje muszą być przygotowane na kolejną i inne zagrożenia tego typu.

Jakie można z tego wyciągnąć lekcję? Po pierwszą taką, że konserwatyzm fiskalny tzn. sprzeciw wobec ekspansji fiskalnej, jest nie tylko gospodarczo nieudolny, ale również może się okazać śmiertelny. Po drugie, publiczna służba zdrowia i wspierany sektor prywatny jest potrzebny gospodarce, nie można się obejść, zwłaszcza dziś. W czasach globalizacji bez sprawnej ochrony zdrowia społeczeństwa. A także po trzecie należy dbać o wysokie nakłady na badania i rozwój, m.in. w myśl medycyny czy produkcji. To może ochronić, chociaż częściowo świat, gospodarki i ludzi. Na koniec, Europa zwłaszcza musi wywalczyć sobie większą niezależność gospodarczą, nie tylko rolniczą, ale również przemysłową, badawczą, zwłaszcza w medycynie. Szoki podażowe wywołane pandemią to niezwykłe doświadczenie dla makroekonomii. Chiny pod tym względem to ciągle tykająca bomba, każda pandemia od wieków, łącznie z hiszpanką, która zabiła więcej niż ww1 i dżumą, która wybiła kilkadziesiąt procent europejczyków.

1. Storm, S. 2017. ‘The new normal: Demand, secular stagnation, and the vanishing middle class.’
2. IMF. 2020. Fiscal Monitor: Policies for the Recovery.
3.Woolhandler, S. et al. 2021. ‘Public policy and health in the Trump era.’
4. Storm, S. 2021 ‘Lessons for the age of consequences: COVID-19 and the macroeconomy.’
5. ^
6.‘Cordon of conformity: why DSGE models are not the future of macroeconomics.’
7. Storm 2021