Zobacz: https://lurker.land/post/hERCjxf-2
Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Komentarze:

Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie


Data dodania: 10/18/2020, 3:37:42 AM
Autor: verum

Dobra, obiecałem sobie napisać to już kilka dni temu, ale jakoś nie mogłem się zebrać. Czas to z siebie wyrzucić. Jak zacząłem to sumiennie pisać to kilka stron A4 by wyszło. Nikomu by się nie chciało tyle czytać. Więc opiszę co mnie boli w skrócie.

Od razu ostrzegam że będzie to post z gatunku #zalesie i ciężko go zaliczyć do pozytywnych. Chcę to też napisać "od serca" więc pojawi się kilka niemiłych określeń.

Zawiodłem się na tym kraju. Z wielu powodów.

1. Postkomunistyczny system edukacji, marnujący najlepsze lata życia młodego człowieka i nie dający mu w zamian pełni wiedzy i umiejętności wystarczających do sprawnego funkcjonowania.

2. Studia które w nędznym stopniu przygotowują do zawodu. Na przykładzie swoich stwierdzam, że sensowny materiał dałoby się przerobić w 2 lata i to przy umiarkowanie napiętym grafiku. Straciłem na tym zdrowie i najlepsze lata życia. Ale nie miałem wyboru. Inaczej nie uzyskałbym prawa do wykonywania zawodu i mógłbym pomagać co najwyżej współwięźniom. Kilka szkoleń dało mi więcej niż 5 lat studiów.

3. Praca która nie pozwala na godne życie, ze względu na ekstremalnie wysokie podatki. Nie mówię tutaj stricte o moich zarobkach. Chodzi mi o ogół. Nie jest normalnym to że uczciwie pracującego człowieka, który realnie daje pożytek społeczeństwu, nie stać na własne 4 kąty, założenie rodziny, normalny samochód, wakacje, rozrywkę… Polak jest niewolnikiem we własnym kraju. Może jedynie zapierdalać aż do śmierci.

4. Tak, emeryturę pomijam. Będąc mężczyzną statystycznie na emeryturze możesz spędzić 9 lat. Ale wiele osób w wieku emerytalnym nadal pracuje, a na emeryturze ledwo wiążą koniec z końcem. ZUS to piramida finansowa wyniszczająca ludzi.
Z resztą… Moje pokolenie emerytury może już nie mieć. Nawet jeśli dożyję, to nie wiem czy stan zdrowia pozwoli mi z niej skorzystać. Każda piramida finansowa prędzej czy później runie. A ta jest tak ogromną czarną dziurą, że boję się że kiedyś zniszczy państwo.

5. Co do niszczenia państwa. Obawiam się że mamy najbardziej debilne rządy w historii.

Odnośnie debilizmu rządzących przykładów nie trzeba szukać. Ale podam jeden. Swój.
Właśnie odbywam karę aresztu domowego. Potocznie zwaną kwarantanną. Nie jestem chory, ale i tak jestem uwięziony. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, a jednak pozbawiono mnie wolności. A teraz bonus. Nie dostanę za ten czas żadnego odszkodowania. Bo jest ono wypłacane na podstawie ubezpieczenia chorobowego. Ja go nie mam. Tylko co z tego skoro nie jestem chory? Zostałem uziemiony z powodu debilnego rządu, a nie swojej choroby.

Rządy są tak gówniane, że w moim odczuciu politycy próbują nas na maxa wykorzystać i pozabijać. Polak ma zapierdalać i umierać. Z tego co widać taka jest jego funkcja. Przykładem niech będzie chociażby zamknięcie siłowni które pozwalały ludziom dbać o zdrowie. Albo lepiej - przerabianie oddziałów onkologicznych na covidowe - co bezpośrednio zabija pacjentów.

6. Sądownictwo, Służba Zdrowia, Policja, biurokracja, niejasne prawo itd. Ale to praktycznie rozwinięcie powyższego punktu. Ich kondycja jest skutkiem tragicznych rządów.

7. Wpływ Kościoła jako instytucji. Wiarę Chrześcijańską szanuję, ale w KK widzę pasożyta. Dobrze gdy krzewią Chrześcijaństwo. Źle gdy bawią się w politykę i zbijanie majątków. To drugie chyba wzięli za priorytet.

8. Media. Media w Polsce są hodowlą baranów z klapkami na oczach. KK się do tego również przyczynia. Wszędzie czarnobiałe wizje. Wszystko jest albo białe albo czarne, dobre lub złe. O szarości zapomniano. Jeden dogmat wbity w mózg i bezrefleksyjne atakowanie przeciwników. Minimum szukania kompromisów. Dziel i rządź w praktyce. Tyle że tutaj już mało z całości zostało, ciężko jest nas, Polaków podzielić i skłócić jeszcze bardziej. To wina braku samodzielnego myślenia. Zasługa postkomunistycznego sytemu edukacji. Widać komuś musi zależeć na tym by Polacy byli głupi.

9. Polacy sami w sobie. Możliwe że ludzie są wszędzie tacy sami i też bym się zawiódł. Ale to jednak ten naród wybrał takich a nie innych polityków. Większość z Polaków widocznie lubi być ruchana w dupala.

Więc w czym problem? Ja do tej większości nie należę. Nie chcę żyć do końca moich dni jak robak. Mam już dosyć. Jestem zmęczony. Kocham ten kraj, kocham jego historię kocham jego kulturę, kocham jego przyrodę. Ale instytucji państwa nienawidzę.

Nie wierzę już w Polskę. Czuję że upadnie. Nie mam do niej krzty zaufania. Nie czuję się bezpiecznie na tonącym okręcie, szczególnie że politycy przy aprobacie obywateli ciągle okładają go siekierami. Ostatnie wydarzenia napełniły mnie obrzydzeniem. To co nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie budowali po wojnie i komunie, to politycy niszczą w imię własnych interesów i strachu przed wiruskiem. A spora część obywateli to kurwy które sprzedały się za 500+ i inne benefity. Gdy mówię "Jestem Polakiem", to coraz trudniej czuć mi z tego powodu dumę.

Stare pokolenia wypięły się na młodych. Żyją na kredyt, a moje pokolenia ma go spłacić, mimo że samo ledwo funkcjonuje.

Chciałbym mieć w przyszłości dom, rodzinę, dostatnie życie. Cieszyłbym się gdyby to było tu. Ale to się nie uda. Próbuję uczciwe i ciężko pracować, to albo zamykają moją branżę, albo zamykają mnie. Mam już dosyć. Polsko - wygrałaś. Zniszczyłaś moją młodość i nadzieje na dobre życie w tej pięknej krainie. Oto poddaję się i chcę odejść.

Jak dotąd miałem tu raczej chujowe życie z kilkoma lepszymi epizodami. Nie chciałbym aby moje dzieci w przyszłości musiały tak żyć. Nie zrobię im tego.

Mimo wszystko, będę nadal pracował i rozwijał się. Pragnę poszukać lepszego miejsca do życia. Gdy już będę gotów to odejdę.

Przepraszam za długość posta. Choć podejrzewam, że wielu z czytających mogłoby dopisać drugie tyle. Musiałem to z siebie wyrzucić. Dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał.

#polska #mamdosc #pispojednozlo #marzenia #bolserca #przyszlosc #zycie