Zobacz: https://lurker.land/post/fN6rdrmnw
Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Komentarze:

Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.


Data dodania: 12/15/2020, 1:43:34 PM
Autor: boreas_linvail

Zaniedbałem #AstralProjection!

Niech mnie licho, wiedziałem że tak będzie. Niestety jestem osobą której zainteresowanie skacze z tematu na temat, a potem jeszcze na kilka kolejnych. To rozregulowuje mi dni, sen... I sprawia że zostaję pośrodku niczego z rozgrzebanym życiem i wieloma niedokończonymi rzeczami.

Niezaznajomionym z #AstralProjection wyjaśniam, że regularny cykl snu jest prawie konieczny do rozpoczęcia swojej przygody ze zjawiskiem. Prawie, dlaczego "prawie"? Tylko dlatego, że zdarzają się naturalne talenty którym żadna niedogodność nie straszna. Niestety na razie są rzadkie.

Wróciłem jednak do regulacji snu, i wczoraj wyszedłem po raz pierwszy od kilku tygodni. Zażyczyłem sobie znaleźć się w kosmosie I oczywiście natychmiast pojawiłem się gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Przed sobą widziałem czerwoną gwiazdę, z mojej perspektywy niewiele większą od mandarynki. Wokół nie było widać żadnych innych gwiazd, co lekko mnie zaniepokoiło, lecz to mogłoby się zmienić podczas pogłębiania działania zmysłów, które na początku projekcji mało i średnio zaawansowanych adeptów sztuki bywają mocno przytępione.

Mogłoby, i przekonałbym się o tym gdyby nie pewne dziwne uczucie.

W przestrzeni kosmicznej bywałem już nie raz nie dwa i nawet nie dziesięć razy, ale po raz pierwszy poczułem ogromny niepokój... A może: dyskomfort... Związany z tym, że gdy spojrzeć na "dół", ów "dół" stawał się "przodem" Że nie ma żadnego "dołu"! Naprawdę nie wiem, jak astronauci sobie z tym radzą - na pewno stała bliskość jakiegoś punktu referencyjnego (rakieta/stacja kosmiczna/bliskość naszej planety) bardzo w tym pomaga, jednak ja niczego takiego tym razem nie miałem.

Związany z tym dyskomfort był tak silny, że postanowiłem szybko przerwać projekcję i obudziłem się.

Szkoda. Będę medytował nad tym uczuciem i postaram się je przezwyciężyć. Jestem bardzo ciekaw, czy nie znalazłem się przypadkiem w jednym z ciemniejszych regionów kosmosu. A przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego właśnie tam?

Zainteresowanych zjawiskiem Projekcji Astralnych zapraszam do zapoznania się z moimi wcześniejszymi wpisami pod tym tagiem W razie pytań, zawsze postaram się odpowiedzieć - można pisać zarówno pod postami, jak i na priv.

Pozdrawiam!

B.L.