Zobacz: https://lurker.land/post/ShrSQr9gP
Data dodania: 11/23/2021, 10:16:25 PM
Autor: boguslav

CEL: POWIEŚĆ I CZY JEST ONA CIEKAWA

Powieści i baśnie często są pisane bez celu. Powoduje to że stają się one całkowicie jałowe i pozbawione jakiejkolwiek treści. Człowiek szuka daremnie zaciekawienia postaciami czy światem, który często istnieje jako barwne tło ale jest tylko i wyłącznie tym. Tłem. A postacie w niej zawarte są jak szczeble drabiny prowadzącej donikąd. Jest dlatego iż pisarz nie rozumie po co postacie te istnieją ani do czego służy otaczający postaci świat.

Światotwórstwo jest czymś nadrzędnym w tworzeniu powieści bowiem najpierw ono powstaje a potem powstają postacie je zamieszkujące. Jest to całkowicie naturalne. Człowiek nie wyrasta z niczego a kultury potrzebują rody oraz ziemię która je kształtuje. Panują tutaj pewne prawa natury. Jedno pochodzi od drugiego. Ustalamy zasady powieści i możliwości. Nie znaczy to że mamy wszystko mieć wymyślone i opisane na zawołanie ale musimy znać ogólne zasady wszystkich ważnych i odmiennych zjawisk danego świata. Potem kultury i rody oraz rasy wypełniają ten świat, a te najbardziej odmienne opisujemy na tyle by mieć je zapamiętane. Nie znaczy to że ktoś nie może tworzyć stworzenia i potwory na bieżąco. Bah, nawet należy. Często wyobraźnia i Baj nam przynoszą pewne prawdy przebrane jako stwory do powieści. Należy wtedy je odpowiednio opisać i nie stronić od szczegółów. Łatwiej odjąć i przepisać niż dodać.

Ale mimo tego całego barwnego świata powieść wciąż wydaje się nudna i pozbawiona celu. Niczym osoba której brakuje celu w życiu chrzątamy się zagubieni, najgorsze w tym wszystkim że swoim marudzeniem nasze otoczenie dołujemy. Dlatego że nie nadaliśmy postaciom celu. Powieść ma dwa cele, pierwsza jest oczywista tylko dla postaci, druga zaś jest dla nas wobec czytelnika i to ta jest być może ważniejsza od tej wyznaczonej dla postaci. Nim zaczniemy dobierać cel naszej powieści musimy się zastanowić co chcemy czytelnikowi przekazać. Sprawa niby prosta ale często widzimy powieści w której widnieje autor i jego tłumaczenie tematyki bardziej niż postacie którzy przeżywają tematykę. Cele powieści są często wartości. Dla alegorii i bajek mogą one być zasadniczo proste, skupione, i krótkie jak np: Nie zabijaj, nie zdradzaj, Kochaj swoich rodziców i rodzinę, męska cnota waleczności. Są one skupione i często dosłowne i widzimy tą nauczkę w tym jaka jest przyczynowość skutków naszych bohaterów. Piłosiek upił się i zabił brata w szale? Piłosiek jest skazany na samotność i wygnanie i głęboko żałuje i cierpi z tego powodu, nawet niebiańskie siły się na niego wypinają. Czasami kara może być nadprzyrodzona jak w przypadku syzyfowej pracy. Dla takiego Piłosieka może to być upiór jego brata wcielony w różne stwory lasu które na niego polują i pożerają, codziennie się budzi i chce uciec ale nie może a jego krzyki służą jako przestrogę dla innych co ich czeka jeśli posuną się do podobnego czynu. Czasami zaczynamy od drugiej strony i nasze postacie dowiadują się o takim Piłosieku. Suma sumarum cel powieści został uznany, a co najważniejsze cele postaci podporządkowano celom powieści. Cel powieści może obejmować tematykę dość rozległą. Tematyka jest oo tyle ważna że ustala ona co jest twierdzą naszej powieści a co jest je kresem. Zło czycha tam w kresach i poza w świecie zbłąkanym i złym. Często jest ono tam niewidzialne i nie da się go odróżnić od pospolitego błędu. Ale kiedy zaciągniemy je do twierdzy to wtedy staje się oczywiste co jest dobrem a złem. Często nasze postacie muszą wyruszać z przysłowiowej twierdzy która sama w sobie może być zapuszczona i zepsuta ale nadal tkwi w niej zalążek dobra, czasami nawet widzimy drogę z kresów do twierdzy. Ale zawsze nasze postacie muszą poznawać dobro i zło po swojej drodze, a tym dalej lub bliżej twierdzy tym więcej lub mniej zła. I tutaj jest czym cechujemy tak zwane przesłanie naszej powieści. Przesłanie może być tak samo ścisłe jak w przypadku powiastki, allegoria, czy baśni tudzież bajki albo może być obszerne i nadać wątkom ich cel. W przypadku długich powieści widzimy dość obszerną tematykę tak jak np: Miłość, Zemsta, Bóg, Duch ludzki, stan ludzki, marzenia a rzeczywistość, czyn a bezczyn, nawet “dobro a zło”. Co ciekawego liberałowie współcześni są mistrzami w tej ostatniej tematyce, tylko że zamiast twierdzy i kresów uznają oni kresy za dobre a twierdzę za złą. Wiele z nich by uznało moje użycie owego obrazu za obraźliwe i prawdziwe tylko że to ja przekręciłem to co dobre a złe a oni wiedzą co naprawde jest dobre a złe. Syndrom oblężonej twierdzy pewnie skandują, widząc w moich wypocinach zakutą psychikę i przestarzałe modele myślenia. Cóż potwierdzają jedynie to że ich nie da się zadowolić a ich powieści są tego dowodem. Bowiem są one tak proste że człowiek czuje jak z jednej strony mózg mu wypływa uchem a z drugiej nie może oderwać uwagi od wydarzeń książki. A więc teraz mowa o cel postaci. To co powoduje że powieść jest dla nas porywająca jest to że coś się dzieje, cele naszych postaci są szybko wyznaczone, i to oni dążą do nich jak jeden mąż. Czy to pokonanie zła, czy zwyczajnie wrócenie do domu po tym jak utknęli gdzieś w głuszy. Za to cel naszych postaci musi się odwoływać i służyć naszej tematyce. Trudno o powieść miłosną kiedy celem naszego bohatera jest zabicia posłańca szatana by uratować świat. Jego celem jest uratować świat, ale jego miłość do jednej kobiety powoduje że jedna z tych wątków musi przegrać i przeistoczyć się w drugą. Nagle nie może to być powieść o młodym rycerzu chcącego ocalić świat ale takiego który próbuje uratować miłość swojego życia i przy okazji uratować świat. Musimy więc uważać jak cel postaci odnosi się do celu powieści. Jeżeli przesłanie jest miłość i mamy obszerną powieść to możemy rozkminiać w nim różne rodzaje miłości, nawet te które tylko wydają się być miłością a są tak naprawdę tylko cielesną rządzą przyjemności. Na przykład:

[/code]

[i][b]Nasz bohater chce poślubić pewną kobietę więc chce się jej oświadczyć, zaręczyny są udane ale ona z jakiegoś powodu musi wrócić do swojego domu ojczystego po drugiej stronie Polski. Ona czeka na niego i chcą urządzić od razu ślub. Nasz bohater rusza w podróż życia które sprawdzi jego miłość. Po drodze spotyka liczne pokusy, i za każdą pokusę na którą się skusi coś traci, aż nie jest na skraju przepaści z którego straci miłość swojego życia. Przypomina sobie o jej miłości i jeden za drugim odrzuca pokusy które wcześniej go wiodły na zgubę. Ostatecznie po wielkich trudach, odnajduje swoją ukochaną i mimo tego że ją zawiódł nie raz wybacza mu po tym jak jej udowadnia że jest lepszym człowiekiem. Biorą ślub i żyją ścięśliwie. [/b][/i]

Piękne nie? Prosta opowieść która odkrywa przed nami oblicza miłości. W tym możemy przekazać coś innego. Że jak skusimy się raz to nigdy już nie przestaniemy i książka zamiast stać się książką wesołą i miłosną staje się tragedią. Niestety ale często to z tragedii wyciągamy najcenniejsze wnioski.

Ale to wszystko jest wciąż na marne bo nie wpływa bezpośrednio na to jak książka jest napisana i to co się w niej dzieje snuje przyczynowość która chwyci uwagę czytelnika. Niektórzy powiedzą że chodzi tutaj o hak. Hak wedle tego jak to uczą podręczniki i zajęcia z pisania to coś na wzór haka rybackiego który wciąga czytelnika i powoduje że chce czytać dalej. Że najważniejszy jest hak na samym początku książki i jest to związane z tym jak wprowadzamy ich w świat książki. Ja się z tym nie zgodzę. Hak nie jest tylko jeden, hak to jest każde wydarzenie w książce. Dlaczego kiedy czytamy dobrą książkę czyta się ona lekko? Poza oczywistym stwierdzeniem że napisana jest przyjemnie. Dlatego że hak nigdy nie zniknął. Gdyby hak był czymś co jedynie istnieje na początku książki to człowiek zwyczajnie nie miałby sił dalej czytać. Książki trzeba by było czytać za jednym posiedzeniem a tak jednak nie jest. Wracamy do nich, czasami w środku jakiegoś wydarzenia by czytać dalej. Jest to spowodowane tym że prawdziwym hakiem nie jest wstęp a wstęp do wydarzenia, celu, postaci oraz każdy raz kiedy spotykają się oni z niepowodzeniem i muszą zmienić cel. Cele postaci, tak jak ludzi codziennych, można podzielić na cele tymczasowe które są wynikiem przypadku oraz cele ostateczne. Cel ostateczny nadaje kierunek naszej powieści. A cele tymczasowe są odpowiedzią postaci na perypetia na które ich skazujemy. I to tutaj kryją się niezliczone haki. Na przykładzie poprzedniej opowiastki widzimy że będą pokusy po drodzę które sprawdzą naszego bohatera o czystym sercu, i wiemy że wobec wielu z nich jest bezbronny. Skutki czego są często tragiczne dla bohatera. Np. załóżmy że dochodzi do zdrady a postać nasza mimo żalu kąpie się w rozpuście. Nagle budzi się bez samochodu i portfelu. Jest sam na drodze, bez grosza przy duszy. Nie dość że przyszłą żonę zdążył już zdradzić to teraz nie wie czy nawet zdąży by jej spojrzeć w oczy przed ślubem czy uzna że zwyczajnie stchórzył. Mamy nowy hak, wydarzenia się rozwijają i mimo tego że cel pozostaje ten sam pojawia się seria nowych tymczasowych celów takich jak: pozbierać się i przetrawić to co zrobił, znaleźć sposób na dostanie się do żony. Jak ktoś weźmie i narysuje prostą linię od twierdzy do kresów zauważymy że powieść wydaje się nudna. Ale tak jak w życiu to tymczasowe cele są odpowiedzią bohatera na otaczające go okoliczności włącznie z jego błędami. Musimy pamiętać że każdy slalom w naszej linii, każda krzywa i półksiężyc, jest tak naprawdę tymczasowym celem który musi nasza postać osiągnąć nim przejdzie dalej. Wszystko to powoduje że nie tylko chwytamy za książkę ale również wracamy do niej. Przykład wstępnego haku o które wszystkie zajęcia i książki na ten temat mówią jest tak naprawdę wstępem w jakieś wydarzenie. Coś się dzieje niemal natychmiast i mimo że jest to często coś błahego stanowi ono łagodnym wprowadzeniem w świat. Mimo tego że my nie mamy pojęcia o tym jaki jest jeszcze ostateczny cel postaci wiemy że coś się gotuje i że zaraz coś się stanowczo zmieni. Dla naszych postaci jest to niemal zawsze coś na co nie byli gotowi. Ale mogli równie dobrze być doskonale gotowi. Np:

[/code]

[b][i]Postać nasza to wojskowy z długim stażem, był wiele razy na wojnie i mało co go porusza. Jedyne czego on pragnie to aby zakończyć swój pobyt na obcej planecie i wrócić do domu do żony i dzieci. Misja, jedna z wielu, czyha na horyzoncie i rusza. Podczas opowieści wszystko idzie nie tak i nasza postać która miała za zadanie przetrwać musi zmierzyć się z tym czy jest gotów zrobić wszystko aby przetrwać, nawet to co jest czystym złem? [/i][/b]

Brzmi jak streszczenie książki? Bo nią poniekąd jest. I jest to dobry zwyczaj bo tak naprawdę opisujemy wszystko co jest dla nas ważne przed rozpoczęciem pisania. Jeżeli możemy napisać takie streszczenie to możemy napisać w tej tematyce książkę. I wiemy że możemy przy tym odkrywać granice dobra i zła w sytuacjach które same w sobie są tak upadłe że granica między dobrem a złem się zamazuje. Jest to powieść o postaci która z kresów i tego co czyha poza, wraca do twierdzy. Chociaż wiemy że czasami nie wraca ona cała. Jeżeli nie cieleśnie to duchowo.

Stosując tą prostą metodę można wiele napisać na temat powieści jak i napisać wiele powieści. Jest ono narzędziem które mi od dawna sprzyja w pisaniu i czytaniu. Nie jest to nowy wniosek, jest to tylko coś co ja jako kolejny zauważyłem i przypadkiem zdarzyło mi się na ten temat napisać. Jedyna różnica jest taka że może w sposób w jaki ja to ująłem przypadnie ci do gustu i sprawi że sztuka pisania stanie się o tyle łatwiejsza. Ciekawsze jest to że taką strategię można przystosować do filmów czy animacji, czasami nawet obrazów. Być może dlatego że człowiek ma zwyczaj myślenia powieściowo.

PS: o co chodziło z tym liberalizmem i tej twierdzy. No! Czytając różne dzieła “lewackie” człowiek dochodzi do wniosku że przyjmują one założenie że to co jest poza twierdzą jest w jakiś sposób dobre i niedocenione a to co jest w twierdzy jest w jakiś sposób złe. Bowiem samo założenie twierdzy kojarzy się z hierarchią i zasadami czyli coś co wedle lewicy jest najcięższym grzechem. ustalają oni pewną zasadę a celem książki jest np: ustalenie że hetero ludzie są wszyscy źli, co jest oczywiście skrajną projekcją ich zaburzonego umysłu. W dodatku mają przykry zwyczaj tworzyć komicznie złych postaci gdzie są oni tak źli, tak pochłonięci złem, że wydają się być wcieleniem samego diabła. W sumie całą Polityka lewicy oraz ich teorie to takie “snucia złego niewidzialnego wroga”. tylko że ten wróg w końcu potrzebuje twarza i ciała i wszystkie ich wątki służą ku demonizacji danej osoby.

#sztuka #pisanie #bajka #baśń #polityka #polska


Komentarze:

Data dodania: 11/23/2021, 10:16:25 PM
Autor: boguslav

CEL: POWIEŚĆ I CZY JEST ONA CIEKAWA

Powieści i baśnie często są pisane bez celu. Powoduje to że stają się one całkowicie jałowe i pozbawione jakiejkolwiek treści. Człowiek szuka daremnie zaciekawienia postaciami czy światem, który często istnieje jako barwne tło ale jest tylko i wyłącznie tym. Tłem. A postacie w niej zawarte są jak szczeble drabiny prowadzącej donikąd. Jest dlatego iż pisarz nie rozumie po co postacie te istnieją ani do czego służy otaczający postaci świat.

Światotwórstwo jest czymś nadrzędnym w tworzeniu powieści bowiem najpierw ono powstaje a potem powstają postacie je zamieszkujące. Jest to całkowicie naturalne. Człowiek nie wyrasta z niczego a kultury potrzebują rody oraz ziemię która je kształtuje. Panują tutaj pewne prawa natury. Jedno pochodzi od drugiego. Ustalamy zasady powieści i możliwości. Nie znaczy to że mamy wszystko mieć wymyślone i opisane na zawołanie ale musimy znać ogólne zasady wszystkich ważnych i odmiennych zjawisk danego świata. Potem kultury i rody oraz rasy wypełniają ten świat, a te najbardziej odmienne opisujemy na tyle by mieć je zapamiętane. Nie znaczy to że ktoś nie może tworzyć stworzenia i potwory na bieżąco. Bah, nawet należy. Często wyobraźnia i Baj nam przynoszą pewne prawdy przebrane jako stwory do powieści. Należy wtedy je odpowiednio opisać i nie stronić od szczegółów. Łatwiej odjąć i przepisać niż dodać.

Ale mimo tego całego barwnego świata powieść wciąż wydaje się nudna i pozbawiona celu. Niczym osoba której brakuje celu w życiu chrzątamy się zagubieni, najgorsze w tym wszystkim że swoim marudzeniem nasze otoczenie dołujemy. Dlatego że nie nadaliśmy postaciom celu. Powieść ma dwa cele, pierwsza jest oczywista tylko dla postaci, druga zaś jest dla nas wobec czytelnika i to ta jest być może ważniejsza od tej wyznaczonej dla postaci. Nim zaczniemy dobierać cel naszej powieści musimy się zastanowić co chcemy czytelnikowi przekazać. Sprawa niby prosta ale często widzimy powieści w której widnieje autor i jego tłumaczenie tematyki bardziej niż postacie którzy przeżywają tematykę. Cele powieści są często wartości. Dla alegorii i bajek mogą one być zasadniczo proste, skupione, i krótkie jak np: Nie zabijaj, nie zdradzaj, Kochaj swoich rodziców i rodzinę, męska cnota waleczności. Są one skupione i często dosłowne i widzimy tą nauczkę w tym jaka jest przyczynowość skutków naszych bohaterów. Piłosiek upił się i zabił brata w szale? Piłosiek jest skazany na samotność i wygnanie i głęboko żałuje i cierpi z tego powodu, nawet niebiańskie siły się na niego wypinają. Czasami kara może być nadprzyrodzona jak w przypadku syzyfowej pracy. Dla takiego Piłosieka może to być upiór jego brata wcielony w różne stwory lasu które na niego polują i pożerają, codziennie się budzi i chce uciec ale nie może a jego krzyki służą jako przestrogę dla innych co ich czeka jeśli posuną się do podobnego czynu. Czasami zaczynamy od drugiej strony i nasze postacie dowiadują się o takim Piłosieku. Suma sumarum cel powieści został uznany, a co najważniejsze cele postaci podporządkowano celom powieści. Cel powieści może obejmować tematykę dość rozległą. Tematyka jest oo tyle ważna że ustala ona co jest twierdzą naszej powieści a co jest je kresem. Zło czycha tam w kresach i poza w świecie zbłąkanym i złym. Często jest ono tam niewidzialne i nie da się go odróżnić od pospolitego błędu. Ale kiedy zaciągniemy je do twierdzy to wtedy staje się oczywiste co jest dobrem a złem. Często nasze postacie muszą wyruszać z przysłowiowej twierdzy która sama w sobie może być zapuszczona i zepsuta ale nadal tkwi w niej zalążek dobra, czasami nawet widzimy drogę z kresów do twierdzy. Ale zawsze nasze postacie muszą poznawać dobro i zło po swojej drodze, a tym dalej lub bliżej twierdzy tym więcej lub mniej zła. I tutaj jest czym cechujemy tak zwane przesłanie naszej powieści. Przesłanie może być tak samo ścisłe jak w przypadku powiastki, allegoria, czy baśni tudzież bajki albo może być obszerne i nadać wątkom ich cel. W przypadku długich powieści widzimy dość obszerną tematykę tak jak np: Miłość, Zemsta, Bóg, Duch ludzki, stan ludzki, marzenia a rzeczywistość, czyn a bezczyn, nawet “dobro a zło”. Co ciekawego liberałowie współcześni są mistrzami w tej ostatniej tematyce, tylko że zamiast twierdzy i kresów uznają oni kresy za dobre a twierdzę za złą. Wiele z nich by uznało moje użycie owego obrazu za obraźliwe i prawdziwe tylko że to ja przekręciłem to co dobre a złe a oni wiedzą co naprawde jest dobre a złe. Syndrom oblężonej twierdzy pewnie skandują, widząc w moich wypocinach zakutą psychikę i przestarzałe modele myślenia. Cóż potwierdzają jedynie to że ich nie da się zadowolić a ich powieści są tego dowodem. Bowiem są one tak proste że człowiek czuje jak z jednej strony mózg mu wypływa uchem a z drugiej nie może oderwać uwagi od wydarzeń książki. A więc teraz mowa o cel postaci. To co powoduje że powieść jest dla nas porywająca jest to że coś się dzieje, cele naszych postaci są szybko wyznaczone, i to oni dążą do nich jak jeden mąż. Czy to pokonanie zła, czy zwyczajnie wrócenie do domu po tym jak utknęli gdzieś w głuszy. Za to cel naszych postaci musi się odwoływać i służyć naszej tematyce. Trudno o powieść miłosną kiedy celem naszego bohatera jest zabicia posłańca szatana by uratować świat. Jego celem jest uratować świat, ale jego miłość do jednej kobiety powoduje że jedna z tych wątków musi przegrać i przeistoczyć się w drugą. Nagle nie może to być powieść o młodym rycerzu chcącego ocalić świat ale takiego który próbuje uratować miłość swojego życia i przy okazji uratować świat. Musimy więc uważać jak cel postaci odnosi się do celu powieści. Jeżeli przesłanie jest miłość i mamy obszerną powieść to możemy rozkminiać w nim różne rodzaje miłości, nawet te które tylko wydają się być miłością a są tak naprawdę tylko cielesną rządzą przyjemności. Na przykład:

[/code]

[i][b]Nasz bohater chce poślubić pewną kobietę więc chce się jej oświadczyć, zaręczyny są udane ale ona z jakiegoś powodu musi wrócić do swojego domu ojczystego po drugiej stronie Polski. Ona czeka na niego i chcą urządzić od razu ślub. Nasz bohater rusza w podróż życia które sprawdzi jego miłość. Po drodze spotyka liczne pokusy, i za każdą pokusę na którą się skusi coś traci, aż nie jest na skraju przepaści z którego straci miłość swojego życia. Przypomina sobie o jej miłości i jeden za drugim odrzuca pokusy które wcześniej go wiodły na zgubę. Ostatecznie po wielkich trudach, odnajduje swoją ukochaną i mimo tego że ją zawiódł nie raz wybacza mu po tym jak jej udowadnia że jest lepszym człowiekiem. Biorą ślub i żyją ścięśliwie. [/b][/i]

Piękne nie? Prosta opowieść która odkrywa przed nami oblicza miłości. W tym możemy przekazać coś innego. Że jak skusimy się raz to nigdy już nie przestaniemy i książka zamiast stać się książką wesołą i miłosną staje się tragedią. Niestety ale często to z tragedii wyciągamy najcenniejsze wnioski.

Ale to wszystko jest wciąż na marne bo nie wpływa bezpośrednio na to jak książka jest napisana i to co się w niej dzieje snuje przyczynowość która chwyci uwagę czytelnika. Niektórzy powiedzą że chodzi tutaj o hak. Hak wedle tego jak to uczą podręczniki i zajęcia z pisania to coś na wzór haka rybackiego który wciąga czytelnika i powoduje że chce czytać dalej. Że najważniejszy jest hak na samym początku książki i jest to związane z tym jak wprowadzamy ich w świat książki. Ja się z tym nie zgodzę. Hak nie jest tylko jeden, hak to jest każde wydarzenie w książce. Dlaczego kiedy czytamy dobrą książkę czyta się ona lekko? Poza oczywistym stwierdzeniem że napisana jest przyjemnie. Dlatego że hak nigdy nie zniknął. Gdyby hak był czymś co jedynie istnieje na początku książki to człowiek zwyczajnie nie miałby sił dalej czytać. Książki trzeba by było czytać za jednym posiedzeniem a tak jednak nie jest. Wracamy do nich, czasami w środku jakiegoś wydarzenia by czytać dalej. Jest to spowodowane tym że prawdziwym hakiem nie jest wstęp a wstęp do wydarzenia, celu, postaci oraz każdy raz kiedy spotykają się oni z niepowodzeniem i muszą zmienić cel. Cele postaci, tak jak ludzi codziennych, można podzielić na cele tymczasowe które są wynikiem przypadku oraz cele ostateczne. Cel ostateczny nadaje kierunek naszej powieści. A cele tymczasowe są odpowiedzią postaci na perypetia na które ich skazujemy. I to tutaj kryją się niezliczone haki. Na przykładzie poprzedniej opowiastki widzimy że będą pokusy po drodzę które sprawdzą naszego bohatera o czystym sercu, i wiemy że wobec wielu z nich jest bezbronny. Skutki czego są często tragiczne dla bohatera. Np. załóżmy że dochodzi do zdrady a postać nasza mimo żalu kąpie się w rozpuście. Nagle budzi się bez samochodu i portfelu. Jest sam na drodze, bez grosza przy duszy. Nie dość że przyszłą żonę zdążył już zdradzić to teraz nie wie czy nawet zdąży by jej spojrzeć w oczy przed ślubem czy uzna że zwyczajnie stchórzył. Mamy nowy hak, wydarzenia się rozwijają i mimo tego że cel pozostaje ten sam pojawia się seria nowych tymczasowych celów takich jak: pozbierać się i przetrawić to co zrobił, znaleźć sposób na dostanie się do żony. Jak ktoś weźmie i narysuje prostą linię od twierdzy do kresów zauważymy że powieść wydaje się nudna. Ale tak jak w życiu to tymczasowe cele są odpowiedzią bohatera na otaczające go okoliczności włącznie z jego błędami. Musimy pamiętać że każdy slalom w naszej linii, każda krzywa i półksiężyc, jest tak naprawdę tymczasowym celem który musi nasza postać osiągnąć nim przejdzie dalej. Wszystko to powoduje że nie tylko chwytamy za książkę ale również wracamy do niej. Przykład wstępnego haku o które wszystkie zajęcia i książki na ten temat mówią jest tak naprawdę wstępem w jakieś wydarzenie. Coś się dzieje niemal natychmiast i mimo że jest to często coś błahego stanowi ono łagodnym wprowadzeniem w świat. Mimo tego że my nie mamy pojęcia o tym jaki jest jeszcze ostateczny cel postaci wiemy że coś się gotuje i że zaraz coś się stanowczo zmieni. Dla naszych postaci jest to niemal zawsze coś na co nie byli gotowi. Ale mogli równie dobrze być doskonale gotowi. Np:

[/code]

[b][i]Postać nasza to wojskowy z długim stażem, był wiele razy na wojnie i mało co go porusza. Jedyne czego on pragnie to aby zakończyć swój pobyt na obcej planecie i wrócić do domu do żony i dzieci. Misja, jedna z wielu, czyha na horyzoncie i rusza. Podczas opowieści wszystko idzie nie tak i nasza postać która miała za zadanie przetrwać musi zmierzyć się z tym czy jest gotów zrobić wszystko aby przetrwać, nawet to co jest czystym złem? [/i][/b]

Brzmi jak streszczenie książki? Bo nią poniekąd jest. I jest to dobry zwyczaj bo tak naprawdę opisujemy wszystko co jest dla nas ważne przed rozpoczęciem pisania. Jeżeli możemy napisać takie streszczenie to możemy napisać w tej tematyce książkę. I wiemy że możemy przy tym odkrywać granice dobra i zła w sytuacjach które same w sobie są tak upadłe że granica między dobrem a złem się zamazuje. Jest to powieść o postaci która z kresów i tego co czyha poza, wraca do twierdzy. Chociaż wiemy że czasami nie wraca ona cała. Jeżeli nie cieleśnie to duchowo.

Stosując tą prostą metodę można wiele napisać na temat powieści jak i napisać wiele powieści. Jest ono narzędziem które mi od dawna sprzyja w pisaniu i czytaniu. Nie jest to nowy wniosek, jest to tylko coś co ja jako kolejny zauważyłem i przypadkiem zdarzyło mi się na ten temat napisać. Jedyna różnica jest taka że może w sposób w jaki ja to ująłem przypadnie ci do gustu i sprawi że sztuka pisania stanie się o tyle łatwiejsza. Ciekawsze jest to że taką strategię można przystosować do filmów czy animacji, czasami nawet obrazów. Być może dlatego że człowiek ma zwyczaj myślenia powieściowo.

PS: o co chodziło z tym liberalizmem i tej twierdzy. No! Czytając różne dzieła “lewackie” człowiek dochodzi do wniosku że przyjmują one założenie że to co jest poza twierdzą jest w jakiś sposób dobre i niedocenione a to co jest w twierdzy jest w jakiś sposób złe. Bowiem samo założenie twierdzy kojarzy się z hierarchią i zasadami czyli coś co wedle lewicy jest najcięższym grzechem. ustalają oni pewną zasadę a celem książki jest np: ustalenie że hetero ludzie są wszyscy źli, co jest oczywiście skrajną projekcją ich zaburzonego umysłu. W dodatku mają przykry zwyczaj tworzyć komicznie złych postaci gdzie są oni tak źli, tak pochłonięci złem, że wydają się być wcieleniem samego diabła. W sumie całą Polityka lewicy oraz ich teorie to takie “snucia złego niewidzialnego wroga”. tylko że ten wróg w końcu potrzebuje twarza i ciała i wszystkie ich wątki służą ku demonizacji danej osoby.

#sztuka #pisanie #bajka #baśń #polityka #polska


Data dodania: 11/23/2021, 10:16:25 PM
Autor: boguslav

CEL: POWIEŚĆ I CZY JEST ONA CIEKAWA

Powieści i baśnie często są pisane bez celu. Powoduje to że stają się one całkowicie jałowe i pozbawione jakiejkolwiek treści. Człowiek szuka daremnie zaciekawienia postaciami czy światem, który często istnieje jako barwne tło ale jest tylko i wyłącznie tym. Tłem. A postacie w niej zawarte są jak szczeble drabiny prowadzącej donikąd. Jest dlatego iż pisarz nie rozumie po co postacie te istnieją ani do czego służy otaczający postaci świat.

Światotwórstwo jest czymś nadrzędnym w tworzeniu powieści bowiem najpierw ono powstaje a potem powstają postacie je zamieszkujące. Jest to całkowicie naturalne. Człowiek nie wyrasta z niczego a kultury potrzebują rody oraz ziemię która je kształtuje. Panują tutaj pewne prawa natury. Jedno pochodzi od drugiego. Ustalamy zasady powieści i możliwości. Nie znaczy to że mamy wszystko mieć wymyślone i opisane na zawołanie ale musimy znać ogólne zasady wszystkich ważnych i odmiennych zjawisk danego świata. Potem kultury i rody oraz rasy wypełniają ten świat, a te najbardziej odmienne opisujemy na tyle by mieć je zapamiętane. Nie znaczy to że ktoś nie może tworzyć stworzenia i potwory na bieżąco. Bah, nawet należy. Często wyobraźnia i Baj nam przynoszą pewne prawdy przebrane jako stwory do powieści. Należy wtedy je odpowiednio opisać i nie stronić od szczegółów. Łatwiej odjąć i przepisać niż dodać.

Ale mimo tego całego barwnego świata powieść wciąż wydaje się nudna i pozbawiona celu. Niczym osoba której brakuje celu w życiu chrzątamy się zagubieni, najgorsze w tym wszystkim że swoim marudzeniem nasze otoczenie dołujemy. Dlatego że nie nadaliśmy postaciom celu. Powieść ma dwa cele, pierwsza jest oczywista tylko dla postaci, druga zaś jest dla nas wobec czytelnika i to ta jest być może ważniejsza od tej wyznaczonej dla postaci. Nim zaczniemy dobierać cel naszej powieści musimy się zastanowić co chcemy czytelnikowi przekazać. Sprawa niby prosta ale często widzimy powieści w której widnieje autor i jego tłumaczenie tematyki bardziej niż postacie którzy przeżywają tematykę. Cele powieści są często wartości. Dla alegorii i bajek mogą one być zasadniczo proste, skupione, i krótkie jak np: Nie zabijaj, nie zdradzaj, Kochaj swoich rodziców i rodzinę, męska cnota waleczności. Są one skupione i często dosłowne i widzimy tą nauczkę w tym jaka jest przyczynowość skutków naszych bohaterów. Piłosiek upił się i zabił brata w szale? Piłosiek jest skazany na samotność i wygnanie i głęboko żałuje i cierpi z tego powodu, nawet niebiańskie siły się na niego wypinają. Czasami kara może być nadprzyrodzona jak w przypadku syzyfowej pracy. Dla takiego Piłosieka może to być upiór jego brata wcielony w różne stwory lasu które na niego polują i pożerają, codziennie się budzi i chce uciec ale nie może a jego krzyki służą jako przestrogę dla innych co ich czeka jeśli posuną się do podobnego czynu. Czasami zaczynamy od drugiej strony i nasze postacie dowiadują się o takim Piłosieku. Suma sumarum cel powieści został uznany, a co najważniejsze cele postaci podporządkowano celom powieści. Cel powieści może obejmować tematykę dość rozległą. Tematyka jest oo tyle ważna że ustala ona co jest twierdzą naszej powieści a co jest je kresem. Zło czycha tam w kresach i poza w świecie zbłąkanym i złym. Często jest ono tam niewidzialne i nie da się go odróżnić od pospolitego błędu. Ale kiedy zaciągniemy je do twierdzy to wtedy staje się oczywiste co jest dobrem a złem. Często nasze postacie muszą wyruszać z przysłowiowej twierdzy która sama w sobie może być zapuszczona i zepsuta ale nadal tkwi w niej zalążek dobra, czasami nawet widzimy drogę z kresów do twierdzy. Ale zawsze nasze postacie muszą poznawać dobro i zło po swojej drodze, a tym dalej lub bliżej twierdzy tym więcej lub mniej zła. I tutaj jest czym cechujemy tak zwane przesłanie naszej powieści. Przesłanie może być tak samo ścisłe jak w przypadku powiastki, allegoria, czy baśni tudzież bajki albo może być obszerne i nadać wątkom ich cel. W przypadku długich powieści widzimy dość obszerną tematykę tak jak np: Miłość, Zemsta, Bóg, Duch ludzki, stan ludzki, marzenia a rzeczywistość, czyn a bezczyn, nawet “dobro a zło”. Co ciekawego liberałowie współcześni są mistrzami w tej ostatniej tematyce, tylko że zamiast twierdzy i kresów uznają oni kresy za dobre a twierdzę za złą. Wiele z nich by uznało moje użycie owego obrazu za obraźliwe i prawdziwe tylko że to ja przekręciłem to co dobre a złe a oni wiedzą co naprawde jest dobre a złe. Syndrom oblężonej twierdzy pewnie skandują, widząc w moich wypocinach zakutą psychikę i przestarzałe modele myślenia. Cóż potwierdzają jedynie to że ich nie da się zadowolić a ich powieści są tego dowodem. Bowiem są one tak proste że człowiek czuje jak z jednej strony mózg mu wypływa uchem a z drugiej nie może oderwać uwagi od wydarzeń książki. A więc teraz mowa o cel postaci. To co powoduje że powieść jest dla nas porywająca jest to że coś się dzieje, cele naszych postaci są szybko wyznaczone, i to oni dążą do nich jak jeden mąż. Czy to pokonanie zła, czy zwyczajnie wrócenie do domu po tym jak utknęli gdzieś w głuszy. Za to cel naszych postaci musi się odwoływać i służyć naszej tematyce. Trudno o powieść miłosną kiedy celem naszego bohatera jest zabicia posłańca szatana by uratować świat. Jego celem jest uratować świat, ale jego miłość do jednej kobiety powoduje że jedna z tych wątków musi przegrać i przeistoczyć się w drugą. Nagle nie może to być powieść o młodym rycerzu chcącego ocalić świat ale takiego który próbuje uratować miłość swojego życia i przy okazji uratować świat. Musimy więc uważać jak cel postaci odnosi się do celu powieści. Jeżeli przesłanie jest miłość i mamy obszerną powieść to możemy rozkminiać w nim różne rodzaje miłości, nawet te które tylko wydają się być miłością a są tak naprawdę tylko cielesną rządzą przyjemności. Na przykład:

[/code]

[i][b]Nasz bohater chce poślubić pewną kobietę więc chce się jej oświadczyć, zaręczyny są udane ale ona z jakiegoś powodu musi wrócić do swojego domu ojczystego po drugiej stronie Polski. Ona czeka na niego i chcą urządzić od razu ślub. Nasz bohater rusza w podróż życia które sprawdzi jego miłość. Po drodze spotyka liczne pokusy, i za każdą pokusę na którą się skusi coś traci, aż nie jest na skraju przepaści z którego straci miłość swojego życia. Przypomina sobie o jej miłości i jeden za drugim odrzuca pokusy które wcześniej go wiodły na zgubę. Ostatecznie po wielkich trudach, odnajduje swoją ukochaną i mimo tego że ją zawiódł nie raz wybacza mu po tym jak jej udowadnia że jest lepszym człowiekiem. Biorą ślub i żyją ścięśliwie. [/b][/i]

Piękne nie? Prosta opowieść która odkrywa przed nami oblicza miłości. W tym możemy przekazać coś innego. Że jak skusimy się raz to nigdy już nie przestaniemy i książka zamiast stać się książką wesołą i miłosną staje się tragedią. Niestety ale często to z tragedii wyciągamy najcenniejsze wnioski.

Ale to wszystko jest wciąż na marne bo nie wpływa bezpośrednio na to jak książka jest napisana i to co się w niej dzieje snuje przyczynowość która chwyci uwagę czytelnika. Niektórzy powiedzą że chodzi tutaj o hak. Hak wedle tego jak to uczą podręczniki i zajęcia z pisania to coś na wzór haka rybackiego który wciąga czytelnika i powoduje że chce czytać dalej. Że najważniejszy jest hak na samym początku książki i jest to związane z tym jak wprowadzamy ich w świat książki. Ja się z tym nie zgodzę. Hak nie jest tylko jeden, hak to jest każde wydarzenie w książce. Dlaczego kiedy czytamy dobrą książkę czyta się ona lekko? Poza oczywistym stwierdzeniem że napisana jest przyjemnie. Dlatego że hak nigdy nie zniknął. Gdyby hak był czymś co jedynie istnieje na początku książki to człowiek zwyczajnie nie miałby sił dalej czytać. Książki trzeba by było czytać za jednym posiedzeniem a tak jednak nie jest. Wracamy do nich, czasami w środku jakiegoś wydarzenia by czytać dalej. Jest to spowodowane tym że prawdziwym hakiem nie jest wstęp a wstęp do wydarzenia, celu, postaci oraz każdy raz kiedy spotykają się oni z niepowodzeniem i muszą zmienić cel. Cele postaci, tak jak ludzi codziennych, można podzielić na cele tymczasowe które są wynikiem przypadku oraz cele ostateczne. Cel ostateczny nadaje kierunek naszej powieści. A cele tymczasowe są odpowiedzią postaci na perypetia na które ich skazujemy. I to tutaj kryją się niezliczone haki. Na przykładzie poprzedniej opowiastki widzimy że będą pokusy po drodzę które sprawdzą naszego bohatera o czystym sercu, i wiemy że wobec wielu z nich jest bezbronny. Skutki czego są często tragiczne dla bohatera. Np. załóżmy że dochodzi do zdrady a postać nasza mimo żalu kąpie się w rozpuście. Nagle budzi się bez samochodu i portfelu. Jest sam na drodze, bez grosza przy duszy. Nie dość że przyszłą żonę zdążył już zdradzić to teraz nie wie czy nawet zdąży by jej spojrzeć w oczy przed ślubem czy uzna że zwyczajnie stchórzył. Mamy nowy hak, wydarzenia się rozwijają i mimo tego że cel pozostaje ten sam pojawia się seria nowych tymczasowych celów takich jak: pozbierać się i przetrawić to co zrobił, znaleźć sposób na dostanie się do żony. Jak ktoś weźmie i narysuje prostą linię od twierdzy do kresów zauważymy że powieść wydaje się nudna. Ale tak jak w życiu to tymczasowe cele są odpowiedzią bohatera na otaczające go okoliczności włącznie z jego błędami. Musimy pamiętać że każdy slalom w naszej linii, każda krzywa i półksiężyc, jest tak naprawdę tymczasowym celem który musi nasza postać osiągnąć nim przejdzie dalej. Wszystko to powoduje że nie tylko chwytamy za książkę ale również wracamy do niej. Przykład wstępnego haku o które wszystkie zajęcia i książki na ten temat mówią jest tak naprawdę wstępem w jakieś wydarzenie. Coś się dzieje niemal natychmiast i mimo że jest to często coś błahego stanowi ono łagodnym wprowadzeniem w świat. Mimo tego że my nie mamy pojęcia o tym jaki jest jeszcze ostateczny cel postaci wiemy że coś się gotuje i że zaraz coś się stanowczo zmieni. Dla naszych postaci jest to niemal zawsze coś na co nie byli gotowi. Ale mogli równie dobrze być doskonale gotowi. Np:

[/code]

[b][i]Postać nasza to wojskowy z długim stażem, był wiele razy na wojnie i mało co go porusza. Jedyne czego on pragnie to aby zakończyć swój pobyt na obcej planecie i wrócić do domu do żony i dzieci. Misja, jedna z wielu, czyha na horyzoncie i rusza. Podczas opowieści wszystko idzie nie tak i nasza postać która miała za zadanie przetrwać musi zmierzyć się z tym czy jest gotów zrobić wszystko aby przetrwać, nawet to co jest czystym złem? [/i][/b]

Brzmi jak streszczenie książki? Bo nią poniekąd jest. I jest to dobry zwyczaj bo tak naprawdę opisujemy wszystko co jest dla nas ważne przed rozpoczęciem pisania. Jeżeli możemy napisać takie streszczenie to możemy napisać w tej tematyce książkę. I wiemy że możemy przy tym odkrywać granice dobra i zła w sytuacjach które same w sobie są tak upadłe że granica między dobrem a złem się zamazuje. Jest to powieść o postaci która z kresów i tego co czyha poza, wraca do twierdzy. Chociaż wiemy że czasami nie wraca ona cała. Jeżeli nie cieleśnie to duchowo.

Stosując tą prostą metodę można wiele napisać na temat powieści jak i napisać wiele powieści. Jest ono narzędziem które mi od dawna sprzyja w pisaniu i czytaniu. Nie jest to nowy wniosek, jest to tylko coś co ja jako kolejny zauważyłem i przypadkiem zdarzyło mi się na ten temat napisać. Jedyna różnica jest taka że może w sposób w jaki ja to ująłem przypadnie ci do gustu i sprawi że sztuka pisania stanie się o tyle łatwiejsza. Ciekawsze jest to że taką strategię można przystosować do filmów czy animacji, czasami nawet obrazów. Być może dlatego że człowiek ma zwyczaj myślenia powieściowo.

PS: o co chodziło z tym liberalizmem i tej twierdzy. No! Czytając różne dzieła “lewackie” człowiek dochodzi do wniosku że przyjmują one założenie że to co jest poza twierdzą jest w jakiś sposób dobre i niedocenione a to co jest w twierdzy jest w jakiś sposób złe. Bowiem samo założenie twierdzy kojarzy się z hierarchią i zasadami czyli coś co wedle lewicy jest najcięższym grzechem. ustalają oni pewną zasadę a celem książki jest np: ustalenie że hetero ludzie są wszyscy źli, co jest oczywiście skrajną projekcją ich zaburzonego umysłu. W dodatku mają przykry zwyczaj tworzyć komicznie złych postaci gdzie są oni tak źli, tak pochłonięci złem, że wydają się być wcieleniem samego diabła. W sumie całą Polityka lewicy oraz ich teorie to takie “snucia złego niewidzialnego wroga”. tylko że ten wróg w końcu potrzebuje twarza i ciała i wszystkie ich wątki służą ku demonizacji danej osoby.

#sztuka #pisanie #bajka #baśń #polityka #polska