Zobacz: https://lurker.land/post/NjCW2EPBP
Data dodania: 4/6/2022, 2:51:02 AM
Autor: filigranowygucio

Z FB…Gragamet
5 kwietnia to straszny dzień dla muzyki. Rok temu odszedł Krzysztof Krawczyk, 28 lat temu Kurt Cobain, a równo 20 lat temu Layne Staley, co na zawsze wpłynęło na Alice in Chains, który z Wielkiej Czwórki z Seattle jest mi najbliższy. Dlatego dziś na okrągło słucham Nutshell, a kilka dni temu naprzemiennie puszczałem sobie All Secrets Known i Your Decision i zacząłem się zastanawiać się jak wyglądałaby współczesna muzyka rockowa, gdyby zarówno Kurt, jak i Layne nie odeszli z tego świata. https://www.youtube.com/watch?v=TefH4QuCVqA
Chociaż z racji tego, że Jerry Cantrell, Mike Inez i Sean Kinney wciąż stanowią o sile tego zespołu, dzięki czemu od razu wiadomo, że to Alice in Chains, to pierwsze dwa albumy po reaktywacji były słyszalnie inne i dopiero Rainier Fog brzmi jak coś, co łączy stare AiC z nowym i według mnie mogłoby się ukazać zaraz po albumie Dirt.
Jednak w głosie Layne'a była nie tylko niebywała skala, siła i szczerość, ale także ciepło, które w połączeniu z wokalem Cantrella i jego rifffami czerpiącymi z Jimiego Hendriksa czy Tony'ego Iommiego tworzyło niepowtarzalną atmosferę i energię, którą dziś trudno jest powtórzyć. Może dziś mamy lepszy sprzęt, dostęp do nieograniczonej wiedzy, ale coraz mniej jest zespołów, o których muzie można powiedzieć, że jest szczera, unikatowa, ma przekaz i może być drogowskazem na kolejne lata. Dlatego tym bardziej ubolewam dziś nad stratą Layne'a.
#muzyka #fb #rock


Komentarze:

Data dodania: 4/6/2022, 2:51:02 AM
Autor: filigranowygucio

Z FB…Gragamet
5 kwietnia to straszny dzień dla muzyki. Rok temu odszedł Krzysztof Krawczyk, 28 lat temu Kurt Cobain, a równo 20 lat temu Layne Staley, co na zawsze wpłynęło na Alice in Chains, który z Wielkiej Czwórki z Seattle jest mi najbliższy. Dlatego dziś na okrągło słucham Nutshell, a kilka dni temu naprzemiennie puszczałem sobie All Secrets Known i Your Decision i zacząłem się zastanawiać się jak wyglądałaby współczesna muzyka rockowa, gdyby zarówno Kurt, jak i Layne nie odeszli z tego świata. https://www.youtube.com/watch?v=TefH4QuCVqA
Chociaż z racji tego, że Jerry Cantrell, Mike Inez i Sean Kinney wciąż stanowią o sile tego zespołu, dzięki czemu od razu wiadomo, że to Alice in Chains, to pierwsze dwa albumy po reaktywacji były słyszalnie inne i dopiero Rainier Fog brzmi jak coś, co łączy stare AiC z nowym i według mnie mogłoby się ukazać zaraz po albumie Dirt.
Jednak w głosie Layne'a była nie tylko niebywała skala, siła i szczerość, ale także ciepło, które w połączeniu z wokalem Cantrella i jego rifffami czerpiącymi z Jimiego Hendriksa czy Tony'ego Iommiego tworzyło niepowtarzalną atmosferę i energię, którą dziś trudno jest powtórzyć. Może dziś mamy lepszy sprzęt, dostęp do nieograniczonej wiedzy, ale coraz mniej jest zespołów, o których muzie można powiedzieć, że jest szczera, unikatowa, ma przekaz i może być drogowskazem na kolejne lata. Dlatego tym bardziej ubolewam dziś nad stratą Layne'a.
#muzyka #fb #rock