Zobacz: https://lurker.land/post/F0k3Ie5i2
Data dodania: 1/14/2022, 9:50:02 AM
Autor: zakowskijan72

Bitwa pod Karánsebes

Od roku 1787 toczyła się wojna pomiędzy Rosją i Turcją. Będący w sojuszu z Katarzyną II Józef II Habsburg postanowił wykorzystać tę sytuację i dokonać rozbioru Imperium Osmańskiego. W tym celu Cesarz zgromadził ogromną armię. Pod jego osobistym dowództwem znajdowało się ponad sto tysięcy żołnierzy i kilkaset dział. Komenda była niemiecka, a w jej skład oprócz Austriaków wchodzili także Serbowie, Węgrzy, Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Polacy i Rusini.

Pod wieczór 22 września 1788 roku armia rozbiła obóz pod miejscowością Karánsebes (obecnie znajdującej się na terytorium Rumunii). W celu rozpoznania okolicy na zwiad został wysłany oddział huzarów, który po przekroczeniu rzeki Timis nie znalazł wprawdzie śladów nieprzyjaciela, za to spotkał grupę przyjaznych tubylców, którzy zaoferowali znużonym żołnierzom po atrakcyjnej cenie spore ilości alkoholu. Huzarzy kupili wszystko.

Niedługo potem rzekę przekroczył również oddział piechoty. Widząc rozwijającą się imprezę piechurzy zażądali części alkoholu również dla siebie, jednak mający już mocno w czubie huzarzy odmówili. Doszło do sprzeczki i przepychanki, w czasie której ktoś w końcu pociągnął za spust.

Wystrzał był jak sygnał startera - huzarzy i piechociarze rzucili się na siebie. Ktoś z piechoty, pragnąc przestraszyć przeciwników, począł krzyczeć "Turci! Turci!". Odniosło to spodziewany efekt i pijani huzarzy rzucili się do ucieczki. Część piechoty rzuciła się za nimi w pogoń, ale inni (przypomnijmy, że armia była wielonarodowościowa) nie do końca wiedząc co się dzieje również uznała, że to sygnał, by brać nogi za pas. Sytuację pogarszali niemieccy oficerowie. Próbując zapanować nad żołnierzami krzyczeli "Halt! Halt!", co przez większość Słowian było odbierane jako "Allah! Allah!" i tylko wzmogło panikę.

Gdy pijani huzarzy wpadli w nieładzie do obozu, dowodzący artylerią generał Colloredo uznał, że zostali zaskoczeni przez szarżę kawaleryjską imperium osmańskiego, i rozkazał do nadciągających otworzyć ogień armatni. Wyrwana ze snu odgłosami walki pozostała część obozu, nie wiedząc co się dzieje, w panice rzuciła się do ucieczki. Noc była bezksiężycowa, a spanikowani ludzie z przerażeniem otwierali ogień do każdej sylwetki która znalazła się w zasięgu wzroku.

Ogólne straty wyniosły 150 zabitytch, 1200 rannych i 563 zaginionych. Stracono również trzy działa oraz skrzynię z żołdem przeznaczoną dla żołnierzy. Panicznej ucieczki o mało życiem nie przypłacił sam Cesarz Józef II, który został zepchnięty z konia do (na jego szczęście) płytkiej wody.

Dwa dni później na miejsce przybyły siły osmańskie i zajęły Karánsebes bez strat własnych.

Żródło

#ciekawostki, #historia


Komentarze:

Data dodania: 1/14/2022, 9:50:02 AM
Autor: zakowskijan72

Bitwa pod Karánsebes

Od roku 1787 toczyła się wojna pomiędzy Rosją i Turcją. Będący w sojuszu z Katarzyną II Józef II Habsburg postanowił wykorzystać tę sytuację i dokonać rozbioru Imperium Osmańskiego. W tym celu Cesarz zgromadził ogromną armię. Pod jego osobistym dowództwem znajdowało się ponad sto tysięcy żołnierzy i kilkaset dział. Komenda była niemiecka, a w jej skład oprócz Austriaków wchodzili także Serbowie, Węgrzy, Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Polacy i Rusini.

Pod wieczór 22 września 1788 roku armia rozbiła obóz pod miejscowością Karánsebes (obecnie znajdującej się na terytorium Rumunii). W celu rozpoznania okolicy na zwiad został wysłany oddział huzarów, który po przekroczeniu rzeki Timis nie znalazł wprawdzie śladów nieprzyjaciela, za to spotkał grupę przyjaznych tubylców, którzy zaoferowali znużonym żołnierzom po atrakcyjnej cenie spore ilości alkoholu. Huzarzy kupili wszystko.

Niedługo potem rzekę przekroczył również oddział piechoty. Widząc rozwijającą się imprezę piechurzy zażądali części alkoholu również dla siebie, jednak mający już mocno w czubie huzarzy odmówili. Doszło do sprzeczki i przepychanki, w czasie której ktoś w końcu pociągnął za spust.

Wystrzał był jak sygnał startera - huzarzy i piechociarze rzucili się na siebie. Ktoś z piechoty, pragnąc przestraszyć przeciwników, począł krzyczeć "Turci! Turci!". Odniosło to spodziewany efekt i pijani huzarzy rzucili się do ucieczki. Część piechoty rzuciła się za nimi w pogoń, ale inni (przypomnijmy, że armia była wielonarodowościowa) nie do końca wiedząc co się dzieje również uznała, że to sygnał, by brać nogi za pas. Sytuację pogarszali niemieccy oficerowie. Próbując zapanować nad żołnierzami krzyczeli "Halt! Halt!", co przez większość Słowian było odbierane jako "Allah! Allah!" i tylko wzmogło panikę.

Gdy pijani huzarzy wpadli w nieładzie do obozu, dowodzący artylerią generał Colloredo uznał, że zostali zaskoczeni przez szarżę kawaleryjską imperium osmańskiego, i rozkazał do nadciągających otworzyć ogień armatni. Wyrwana ze snu odgłosami walki pozostała część obozu, nie wiedząc co się dzieje, w panice rzuciła się do ucieczki. Noc była bezksiężycowa, a spanikowani ludzie z przerażeniem otwierali ogień do każdej sylwetki która znalazła się w zasięgu wzroku.

Ogólne straty wyniosły 150 zabitytch, 1200 rannych i 563 zaginionych. Stracono również trzy działa oraz skrzynię z żołdem przeznaczoną dla żołnierzy. Panicznej ucieczki o mało życiem nie przypłacił sam Cesarz Józef II, który został zepchnięty z konia do (na jego szczęście) płytkiej wody.

Dwa dni później na miejsce przybyły siły osmańskie i zajęły Karánsebes bez strat własnych.

Żródło

#ciekawostki, #historia


Data dodania: 1/14/2022, 9:50:02 AM
Autor: zakowskijan72

Bitwa pod Karánsebes

Od roku 1787 toczyła się wojna pomiędzy Rosją i Turcją. Będący w sojuszu z Katarzyną II Józef II Habsburg postanowił wykorzystać tę sytuację i dokonać rozbioru Imperium Osmańskiego. W tym celu Cesarz zgromadził ogromną armię. Pod jego osobistym dowództwem znajdowało się ponad sto tysięcy żołnierzy i kilkaset dział. Komenda była niemiecka, a w jej skład oprócz Austriaków wchodzili także Serbowie, Węgrzy, Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Polacy i Rusini.

Pod wieczór 22 września 1788 roku armia rozbiła obóz pod miejscowością Karánsebes (obecnie znajdującej się na terytorium Rumunii). W celu rozpoznania okolicy na zwiad został wysłany oddział huzarów, który po przekroczeniu rzeki Timis nie znalazł wprawdzie śladów nieprzyjaciela, za to spotkał grupę przyjaznych tubylców, którzy zaoferowali znużonym żołnierzom po atrakcyjnej cenie spore ilości alkoholu. Huzarzy kupili wszystko.

Niedługo potem rzekę przekroczył również oddział piechoty. Widząc rozwijającą się imprezę piechurzy zażądali części alkoholu również dla siebie, jednak mający już mocno w czubie huzarzy odmówili. Doszło do sprzeczki i przepychanki, w czasie której ktoś w końcu pociągnął za spust.

Wystrzał był jak sygnał startera - huzarzy i piechociarze rzucili się na siebie. Ktoś z piechoty, pragnąc przestraszyć przeciwników, począł krzyczeć "Turci! Turci!". Odniosło to spodziewany efekt i pijani huzarzy rzucili się do ucieczki. Część piechoty rzuciła się za nimi w pogoń, ale inni (przypomnijmy, że armia była wielonarodowościowa) nie do końca wiedząc co się dzieje również uznała, że to sygnał, by brać nogi za pas. Sytuację pogarszali niemieccy oficerowie. Próbując zapanować nad żołnierzami krzyczeli "Halt! Halt!", co przez większość Słowian było odbierane jako "Allah! Allah!" i tylko wzmogło panikę.

Gdy pijani huzarzy wpadli w nieładzie do obozu, dowodzący artylerią generał Colloredo uznał, że zostali zaskoczeni przez szarżę kawaleryjską imperium osmańskiego, i rozkazał do nadciągających otworzyć ogień armatni. Wyrwana ze snu odgłosami walki pozostała część obozu, nie wiedząc co się dzieje, w panice rzuciła się do ucieczki. Noc była bezksiężycowa, a spanikowani ludzie z przerażeniem otwierali ogień do każdej sylwetki która znalazła się w zasięgu wzroku.

Ogólne straty wyniosły 150 zabitytch, 1200 rannych i 563 zaginionych. Stracono również trzy działa oraz skrzynię z żołdem przeznaczoną dla żołnierzy. Panicznej ucieczki o mało życiem nie przypłacił sam Cesarz Józef II, który został zepchnięty z konia do (na jego szczęście) płytkiej wody.

Dwa dni później na miejsce przybyły siły osmańskie i zajęły Karánsebes bez strat własnych.

Żródło

#ciekawostki, #historia


Data dodania: 1/14/2022, 9:50:02 AM
Autor: zakowskijan72

Bitwa pod Karánsebes

Od roku 1787 toczyła się wojna pomiędzy Rosją i Turcją. Będący w sojuszu z Katarzyną II Józef II Habsburg postanowił wykorzystać tę sytuację i dokonać rozbioru Imperium Osmańskiego. W tym celu Cesarz zgromadził ogromną armię. Pod jego osobistym dowództwem znajdowało się ponad sto tysięcy żołnierzy i kilkaset dział. Komenda była niemiecka, a w jej skład oprócz Austriaków wchodzili także Serbowie, Węgrzy, Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Polacy i Rusini.

Pod wieczór 22 września 1788 roku armia rozbiła obóz pod miejscowością Karánsebes (obecnie znajdującej się na terytorium Rumunii). W celu rozpoznania okolicy na zwiad został wysłany oddział huzarów, który po przekroczeniu rzeki Timis nie znalazł wprawdzie śladów nieprzyjaciela, za to spotkał grupę przyjaznych tubylców, którzy zaoferowali znużonym żołnierzom po atrakcyjnej cenie spore ilości alkoholu. Huzarzy kupili wszystko.

Niedługo potem rzekę przekroczył również oddział piechoty. Widząc rozwijającą się imprezę piechurzy zażądali części alkoholu również dla siebie, jednak mający już mocno w czubie huzarzy odmówili. Doszło do sprzeczki i przepychanki, w czasie której ktoś w końcu pociągnął za spust.

Wystrzał był jak sygnał startera - huzarzy i piechociarze rzucili się na siebie. Ktoś z piechoty, pragnąc przestraszyć przeciwników, począł krzyczeć "Turci! Turci!". Odniosło to spodziewany efekt i pijani huzarzy rzucili się do ucieczki. Część piechoty rzuciła się za nimi w pogoń, ale inni (przypomnijmy, że armia była wielonarodowościowa) nie do końca wiedząc co się dzieje również uznała, że to sygnał, by brać nogi za pas. Sytuację pogarszali niemieccy oficerowie. Próbując zapanować nad żołnierzami krzyczeli "Halt! Halt!", co przez większość Słowian było odbierane jako "Allah! Allah!" i tylko wzmogło panikę.

Gdy pijani huzarzy wpadli w nieładzie do obozu, dowodzący artylerią generał Colloredo uznał, że zostali zaskoczeni przez szarżę kawaleryjską imperium osmańskiego, i rozkazał do nadciągających otworzyć ogień armatni. Wyrwana ze snu odgłosami walki pozostała część obozu, nie wiedząc co się dzieje, w panice rzuciła się do ucieczki. Noc była bezksiężycowa, a spanikowani ludzie z przerażeniem otwierali ogień do każdej sylwetki która znalazła się w zasięgu wzroku.

Ogólne straty wyniosły 150 zabitytch, 1200 rannych i 563 zaginionych. Stracono również trzy działa oraz skrzynię z żołdem przeznaczoną dla żołnierzy. Panicznej ucieczki o mało życiem nie przypłacił sam Cesarz Józef II, który został zepchnięty z konia do (na jego szczęście) płytkiej wody.

Dwa dni później na miejsce przybyły siły osmańskie i zajęły Karánsebes bez strat własnych.

Żródło

#ciekawostki, #historia


Data dodania: 1/14/2022, 9:50:02 AM
Autor: zakowskijan72

Bitwa pod Karánsebes

Od roku 1787 toczyła się wojna pomiędzy Rosją i Turcją. Będący w sojuszu z Katarzyną II Józef II Habsburg postanowił wykorzystać tę sytuację i dokonać rozbioru Imperium Osmańskiego. W tym celu Cesarz zgromadził ogromną armię. Pod jego osobistym dowództwem znajdowało się ponad sto tysięcy żołnierzy i kilkaset dział. Komenda była niemiecka, a w jej skład oprócz Austriaków wchodzili także Serbowie, Węgrzy, Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Polacy i Rusini.

Pod wieczór 22 września 1788 roku armia rozbiła obóz pod miejscowością Karánsebes (obecnie znajdującej się na terytorium Rumunii). W celu rozpoznania okolicy na zwiad został wysłany oddział huzarów, który po przekroczeniu rzeki Timis nie znalazł wprawdzie śladów nieprzyjaciela, za to spotkał grupę przyjaznych tubylców, którzy zaoferowali znużonym żołnierzom po atrakcyjnej cenie spore ilości alkoholu. Huzarzy kupili wszystko.

Niedługo potem rzekę przekroczył również oddział piechoty. Widząc rozwijającą się imprezę piechurzy zażądali części alkoholu również dla siebie, jednak mający już mocno w czubie huzarzy odmówili. Doszło do sprzeczki i przepychanki, w czasie której ktoś w końcu pociągnął za spust.

Wystrzał był jak sygnał startera - huzarzy i piechociarze rzucili się na siebie. Ktoś z piechoty, pragnąc przestraszyć przeciwników, począł krzyczeć "Turci! Turci!". Odniosło to spodziewany efekt i pijani huzarzy rzucili się do ucieczki. Część piechoty rzuciła się za nimi w pogoń, ale inni (przypomnijmy, że armia była wielonarodowościowa) nie do końca wiedząc co się dzieje również uznała, że to sygnał, by brać nogi za pas. Sytuację pogarszali niemieccy oficerowie. Próbując zapanować nad żołnierzami krzyczeli "Halt! Halt!", co przez większość Słowian było odbierane jako "Allah! Allah!" i tylko wzmogło panikę.

Gdy pijani huzarzy wpadli w nieładzie do obozu, dowodzący artylerią generał Colloredo uznał, że zostali zaskoczeni przez szarżę kawaleryjską imperium osmańskiego, i rozkazał do nadciągających otworzyć ogień armatni. Wyrwana ze snu odgłosami walki pozostała część obozu, nie wiedząc co się dzieje, w panice rzuciła się do ucieczki. Noc była bezksiężycowa, a spanikowani ludzie z przerażeniem otwierali ogień do każdej sylwetki która znalazła się w zasięgu wzroku.

Ogólne straty wyniosły 150 zabitytch, 1200 rannych i 563 zaginionych. Stracono również trzy działa oraz skrzynię z żołdem przeznaczoną dla żołnierzy. Panicznej ucieczki o mało życiem nie przypłacił sam Cesarz Józef II, który został zepchnięty z konia do (na jego szczęście) płytkiej wody.

Dwa dni później na miejsce przybyły siły osmańskie i zajęły Karánsebes bez strat własnych.

Żródło

#ciekawostki, #historia


Data dodania: 1/14/2022, 9:50:02 AM
Autor: zakowskijan72

Bitwa pod Karánsebes

Od roku 1787 toczyła się wojna pomiędzy Rosją i Turcją. Będący w sojuszu z Katarzyną II Józef II Habsburg postanowił wykorzystać tę sytuację i dokonać rozbioru Imperium Osmańskiego. W tym celu Cesarz zgromadził ogromną armię. Pod jego osobistym dowództwem znajdowało się ponad sto tysięcy żołnierzy i kilkaset dział. Komenda była niemiecka, a w jej skład oprócz Austriaków wchodzili także Serbowie, Węgrzy, Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Polacy i Rusini.

Pod wieczór 22 września 1788 roku armia rozbiła obóz pod miejscowością Karánsebes (obecnie znajdującej się na terytorium Rumunii). W celu rozpoznania okolicy na zwiad został wysłany oddział huzarów, który po przekroczeniu rzeki Timis nie znalazł wprawdzie śladów nieprzyjaciela, za to spotkał grupę przyjaznych tubylców, którzy zaoferowali znużonym żołnierzom po atrakcyjnej cenie spore ilości alkoholu. Huzarzy kupili wszystko.

Niedługo potem rzekę przekroczył również oddział piechoty. Widząc rozwijającą się imprezę piechurzy zażądali części alkoholu również dla siebie, jednak mający już mocno w czubie huzarzy odmówili. Doszło do sprzeczki i przepychanki, w czasie której ktoś w końcu pociągnął za spust.

Wystrzał był jak sygnał startera - huzarzy i piechociarze rzucili się na siebie. Ktoś z piechoty, pragnąc przestraszyć przeciwników, począł krzyczeć "Turci! Turci!". Odniosło to spodziewany efekt i pijani huzarzy rzucili się do ucieczki. Część piechoty rzuciła się za nimi w pogoń, ale inni (przypomnijmy, że armia była wielonarodowościowa) nie do końca wiedząc co się dzieje również uznała, że to sygnał, by brać nogi za pas. Sytuację pogarszali niemieccy oficerowie. Próbując zapanować nad żołnierzami krzyczeli "Halt! Halt!", co przez większość Słowian było odbierane jako "Allah! Allah!" i tylko wzmogło panikę.

Gdy pijani huzarzy wpadli w nieładzie do obozu, dowodzący artylerią generał Colloredo uznał, że zostali zaskoczeni przez szarżę kawaleryjską imperium osmańskiego, i rozkazał do nadciągających otworzyć ogień armatni. Wyrwana ze snu odgłosami walki pozostała część obozu, nie wiedząc co się dzieje, w panice rzuciła się do ucieczki. Noc była bezksiężycowa, a spanikowani ludzie z przerażeniem otwierali ogień do każdej sylwetki która znalazła się w zasięgu wzroku.

Ogólne straty wyniosły 150 zabitytch, 1200 rannych i 563 zaginionych. Stracono również trzy działa oraz skrzynię z żołdem przeznaczoną dla żołnierzy. Panicznej ucieczki o mało życiem nie przypłacił sam Cesarz Józef II, który został zepchnięty z konia do (na jego szczęście) płytkiej wody.

Dwa dni później na miejsce przybyły siły osmańskie i zajęły Karánsebes bez strat własnych.

Żródło

#ciekawostki, #historia