Zobacz: https://lurker.land/post/C5UuJD3zb
Data dodania: 8/13/2021, 7:50:29 PM
Autor: alienv

O północy w Czarnobylu
Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie

Ostatnio mieliśmy okrągłą 35 rocznicę wybuchu elektrowni w Czarnobylu, której szczegółów w sumie nie znałem dokładniej myśląc że pewnie zapili na zmianie albo "błąd pilota" -#pdk. A dodatkowo, jako że jestem fanem teorii spiskowych to "nieznana prawda" zawsze triggeruje i postanowiłem dać jej szanse.

I serdecznie nie polecam tej książki
Nie dlatego że jest słaba - bo zdecydowanie nie jest, ani nie dlatego że jest nudna i ciężko się czyta - jest dokładnie odwrotnie.

Ale dlatego że pokazuje jak bardzo komunistyczna rzeczywistość była spierdolona i jak wygląda sytuacja gdy cały kraj jest centralnie sterowany oraz jak często osoby z wiedzą i kompetencjami docierają do ściany zbudowanej przez politycznych aparatczyków pilnujących by wszystko było zgodne z linią partii. Zawsze, nawet w tak krytycznych obszarach jak energia jądrowa. Co obrazuje ten mały fragment :

Głównym inżynierem – zastępcą Briuchanowa odpowiedzialnym za funkcjonowanie elektrowni – był Nikołaj Fomin, były sekretarz partii i arogancki, chełpliwy aparatczyk starej szkoły. Łysiejący, o beczkowatym torsie, onieśmielającym uśmiechu i pewnym siebie barytonowym głosie, którego ton gwałtownie wzrastał, gdy górę brały w nim emocje, Fomin miał w sobie tę sowiecką apodyktyczną charyzmę, której brakowało Briuchanowowi. Był inżynierem elektrykiem i dostał to stanowisko dzięki wsparciu partii w Moskwie, mimo tego, że Ministerstwo Energetyki było temu przeciwne. Nie miał żadnego doświadczenia z energią jądrową, a wiedzę z zakresu fizyki jądrowej zdobył podczas kursu korespondencyjnego. Ale ideologicznie był bez zarzutu.

I w zasadzie wystarczy przeczytać pierwsze cztery rozdziały by wiedzieć co tam poszło nie tak i zamiast "czy" jebnie pytać "kiedy" jebnie… I na upartego można sobie darować potem resztę, czego mimo wszystko nie polecam.

Moje ulubione cytaty, które wprowadzą w klimat:

1.

Operatorzy reaktora pracowali tak ciężko, że przyciski obsługi prętów kontrolnych szybko się zużywały i trzeba było je ciągle wymieniać. Gdy pewien były oficer jądrowej łodzi podwodnej zajął po raz pierwszy stanowisko przy reaktorze numer 1, przeraził się jego kolosalnym rozmiarem i przestarzałą obsługą.

– Jakim cudem da się opanować tę niezdarną kupę gówna? – zapytał. – I co ona robi w cywilnym obiegu?

2.

Szczerbina po cichu przedstawił się każdemu z zebranych ekspertów, aż doszedł do Skliarowa, który był już w elektrowni i na własne oczy widział zniszczenia.

– Sracie w spodnie? – zapytał Szczerbina.

– Jeszcze nie – odparł Skliarow. – Ale obawiam się, że zmierzamy w tym kierunku

3.

– Doszło do wypadku – przekazał Gorbaczowowi zastępca ministra. – Panuje kompletna panika. Nie ma tu ani organów partyjnych, ani sekretarza obwodu, ani rejonowych komitetów. Będę się domagał, by minister energetyki ponownie uruchomił wszystkie reaktory. Podejmiemy wszelkie środki, żeby zlikwidować skutki wypadku.

Szczerbina milczał przez chwilę, słuchając odpowiedzi Gorbaczowa.

W końcu powiedział „dobrze” i odłożył słuchawkę. Odwrócił się do Skliarowa.

– Słyszeliście?

Słyszał i był w szoku.

– Nie możecie uruchomić ponownie reaktora, bo go już nie ma – odparł. – Przestał istnieć.

– Panikujecie.

Ostatnie dwa już po wybuchu, ale nie uznaję za spoiler bo w zasadzie wiadomo co się stało

Zainteresowanych wersjami cyfrowymi odsyłam: https://upolujebooka.pl/oferta,110055,o_polnocy_w_czarnobylu_nieznana_prawda_o_najwiekszej_nuklearnej_katastrofie.html

#czytajzlurkerem #rosja #czarnobyl #zsrr #historia #komunizm


Komentarze:

Data dodania: 8/13/2021, 7:50:29 PM
Autor: alienv

O północy w Czarnobylu
Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie

Ostatnio mieliśmy okrągłą 35 rocznicę wybuchu elektrowni w Czarnobylu, której szczegółów w sumie nie znałem dokładniej myśląc że pewnie zapili na zmianie albo "błąd pilota" -#pdk. A dodatkowo, jako że jestem fanem teorii spiskowych to "nieznana prawda" zawsze triggeruje i postanowiłem dać jej szanse.

I serdecznie nie polecam tej książki
Nie dlatego że jest słaba - bo zdecydowanie nie jest, ani nie dlatego że jest nudna i ciężko się czyta - jest dokładnie odwrotnie.

Ale dlatego że pokazuje jak bardzo komunistyczna rzeczywistość była spierdolona i jak wygląda sytuacja gdy cały kraj jest centralnie sterowany oraz jak często osoby z wiedzą i kompetencjami docierają do ściany zbudowanej przez politycznych aparatczyków pilnujących by wszystko było zgodne z linią partii. Zawsze, nawet w tak krytycznych obszarach jak energia jądrowa. Co obrazuje ten mały fragment :

Głównym inżynierem – zastępcą Briuchanowa odpowiedzialnym za funkcjonowanie elektrowni – był Nikołaj Fomin, były sekretarz partii i arogancki, chełpliwy aparatczyk starej szkoły. Łysiejący, o beczkowatym torsie, onieśmielającym uśmiechu i pewnym siebie barytonowym głosie, którego ton gwałtownie wzrastał, gdy górę brały w nim emocje, Fomin miał w sobie tę sowiecką apodyktyczną charyzmę, której brakowało Briuchanowowi. Był inżynierem elektrykiem i dostał to stanowisko dzięki wsparciu partii w Moskwie, mimo tego, że Ministerstwo Energetyki było temu przeciwne. Nie miał żadnego doświadczenia z energią jądrową, a wiedzę z zakresu fizyki jądrowej zdobył podczas kursu korespondencyjnego. Ale ideologicznie był bez zarzutu.

I w zasadzie wystarczy przeczytać pierwsze cztery rozdziały by wiedzieć co tam poszło nie tak i zamiast "czy" jebnie pytać "kiedy" jebnie… I na upartego można sobie darować potem resztę, czego mimo wszystko nie polecam.

Moje ulubione cytaty, które wprowadzą w klimat:

1.

Operatorzy reaktora pracowali tak ciężko, że przyciski obsługi prętów kontrolnych szybko się zużywały i trzeba było je ciągle wymieniać. Gdy pewien były oficer jądrowej łodzi podwodnej zajął po raz pierwszy stanowisko przy reaktorze numer 1, przeraził się jego kolosalnym rozmiarem i przestarzałą obsługą.

– Jakim cudem da się opanować tę niezdarną kupę gówna? – zapytał. – I co ona robi w cywilnym obiegu?

2.

Szczerbina po cichu przedstawił się każdemu z zebranych ekspertów, aż doszedł do Skliarowa, który był już w elektrowni i na własne oczy widział zniszczenia.

– Sracie w spodnie? – zapytał Szczerbina.

– Jeszcze nie – odparł Skliarow. – Ale obawiam się, że zmierzamy w tym kierunku

3.

– Doszło do wypadku – przekazał Gorbaczowowi zastępca ministra. – Panuje kompletna panika. Nie ma tu ani organów partyjnych, ani sekretarza obwodu, ani rejonowych komitetów. Będę się domagał, by minister energetyki ponownie uruchomił wszystkie reaktory. Podejmiemy wszelkie środki, żeby zlikwidować skutki wypadku.

Szczerbina milczał przez chwilę, słuchając odpowiedzi Gorbaczowa.

W końcu powiedział „dobrze” i odłożył słuchawkę. Odwrócił się do Skliarowa.

– Słyszeliście?

Słyszał i był w szoku.

– Nie możecie uruchomić ponownie reaktora, bo go już nie ma – odparł. – Przestał istnieć.

– Panikujecie.

Ostatnie dwa już po wybuchu, ale nie uznaję za spoiler bo w zasadzie wiadomo co się stało

Zainteresowanych wersjami cyfrowymi odsyłam: https://upolujebooka.pl/oferta,110055,o_polnocy_w_czarnobylu_nieznana_prawda_o_najwiekszej_nuklearnej_katastrofie.html

#czytajzlurkerem #rosja #czarnobyl #zsrr #historia #komunizm


Data dodania: 8/13/2021, 7:50:29 PM
Autor: alienv

O północy w Czarnobylu
Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie

Ostatnio mieliśmy okrągłą 35 rocznicę wybuchu elektrowni w Czarnobylu, której szczegółów w sumie nie znałem dokładniej myśląc że pewnie zapili na zmianie albo "błąd pilota" -#pdk. A dodatkowo, jako że jestem fanem teorii spiskowych to "nieznana prawda" zawsze triggeruje i postanowiłem dać jej szanse.

I serdecznie nie polecam tej książki
Nie dlatego że jest słaba - bo zdecydowanie nie jest, ani nie dlatego że jest nudna i ciężko się czyta - jest dokładnie odwrotnie.

Ale dlatego że pokazuje jak bardzo komunistyczna rzeczywistość była spierdolona i jak wygląda sytuacja gdy cały kraj jest centralnie sterowany oraz jak często osoby z wiedzą i kompetencjami docierają do ściany zbudowanej przez politycznych aparatczyków pilnujących by wszystko było zgodne z linią partii. Zawsze, nawet w tak krytycznych obszarach jak energia jądrowa. Co obrazuje ten mały fragment :

Głównym inżynierem – zastępcą Briuchanowa odpowiedzialnym za funkcjonowanie elektrowni – był Nikołaj Fomin, były sekretarz partii i arogancki, chełpliwy aparatczyk starej szkoły. Łysiejący, o beczkowatym torsie, onieśmielającym uśmiechu i pewnym siebie barytonowym głosie, którego ton gwałtownie wzrastał, gdy górę brały w nim emocje, Fomin miał w sobie tę sowiecką apodyktyczną charyzmę, której brakowało Briuchanowowi. Był inżynierem elektrykiem i dostał to stanowisko dzięki wsparciu partii w Moskwie, mimo tego, że Ministerstwo Energetyki było temu przeciwne. Nie miał żadnego doświadczenia z energią jądrową, a wiedzę z zakresu fizyki jądrowej zdobył podczas kursu korespondencyjnego. Ale ideologicznie był bez zarzutu.

I w zasadzie wystarczy przeczytać pierwsze cztery rozdziały by wiedzieć co tam poszło nie tak i zamiast "czy" jebnie pytać "kiedy" jebnie… I na upartego można sobie darować potem resztę, czego mimo wszystko nie polecam.

Moje ulubione cytaty, które wprowadzą w klimat:

1.

Operatorzy reaktora pracowali tak ciężko, że przyciski obsługi prętów kontrolnych szybko się zużywały i trzeba było je ciągle wymieniać. Gdy pewien były oficer jądrowej łodzi podwodnej zajął po raz pierwszy stanowisko przy reaktorze numer 1, przeraził się jego kolosalnym rozmiarem i przestarzałą obsługą.

– Jakim cudem da się opanować tę niezdarną kupę gówna? – zapytał. – I co ona robi w cywilnym obiegu?

2.

Szczerbina po cichu przedstawił się każdemu z zebranych ekspertów, aż doszedł do Skliarowa, który był już w elektrowni i na własne oczy widział zniszczenia.

– Sracie w spodnie? – zapytał Szczerbina.

– Jeszcze nie – odparł Skliarow. – Ale obawiam się, że zmierzamy w tym kierunku

3.

– Doszło do wypadku – przekazał Gorbaczowowi zastępca ministra. – Panuje kompletna panika. Nie ma tu ani organów partyjnych, ani sekretarza obwodu, ani rejonowych komitetów. Będę się domagał, by minister energetyki ponownie uruchomił wszystkie reaktory. Podejmiemy wszelkie środki, żeby zlikwidować skutki wypadku.

Szczerbina milczał przez chwilę, słuchając odpowiedzi Gorbaczowa.

W końcu powiedział „dobrze” i odłożył słuchawkę. Odwrócił się do Skliarowa.

– Słyszeliście?

Słyszał i był w szoku.

– Nie możecie uruchomić ponownie reaktora, bo go już nie ma – odparł. – Przestał istnieć.

– Panikujecie.

Ostatnie dwa już po wybuchu, ale nie uznaję za spoiler bo w zasadzie wiadomo co się stało

Zainteresowanych wersjami cyfrowymi odsyłam: https://upolujebooka.pl/oferta,110055,o_polnocy_w_czarnobylu_nieznana_prawda_o_najwiekszej_nuklearnej_katastrofie.html

#czytajzlurkerem #rosja #czarnobyl #zsrr #historia #komunizm


Data dodania: 8/13/2021, 7:50:29 PM
Autor: alienv

O północy w Czarnobylu
Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie

Ostatnio mieliśmy okrągłą 35 rocznicę wybuchu elektrowni w Czarnobylu, której szczegółów w sumie nie znałem dokładniej myśląc że pewnie zapili na zmianie albo "błąd pilota" -#pdk. A dodatkowo, jako że jestem fanem teorii spiskowych to "nieznana prawda" zawsze triggeruje i postanowiłem dać jej szanse.

I serdecznie nie polecam tej książki
Nie dlatego że jest słaba - bo zdecydowanie nie jest, ani nie dlatego że jest nudna i ciężko się czyta - jest dokładnie odwrotnie.

Ale dlatego że pokazuje jak bardzo komunistyczna rzeczywistość była spierdolona i jak wygląda sytuacja gdy cały kraj jest centralnie sterowany oraz jak często osoby z wiedzą i kompetencjami docierają do ściany zbudowanej przez politycznych aparatczyków pilnujących by wszystko było zgodne z linią partii. Zawsze, nawet w tak krytycznych obszarach jak energia jądrowa. Co obrazuje ten mały fragment :

Głównym inżynierem – zastępcą Briuchanowa odpowiedzialnym za funkcjonowanie elektrowni – był Nikołaj Fomin, były sekretarz partii i arogancki, chełpliwy aparatczyk starej szkoły. Łysiejący, o beczkowatym torsie, onieśmielającym uśmiechu i pewnym siebie barytonowym głosie, którego ton gwałtownie wzrastał, gdy górę brały w nim emocje, Fomin miał w sobie tę sowiecką apodyktyczną charyzmę, której brakowało Briuchanowowi. Był inżynierem elektrykiem i dostał to stanowisko dzięki wsparciu partii w Moskwie, mimo tego, że Ministerstwo Energetyki było temu przeciwne. Nie miał żadnego doświadczenia z energią jądrową, a wiedzę z zakresu fizyki jądrowej zdobył podczas kursu korespondencyjnego. Ale ideologicznie był bez zarzutu.

I w zasadzie wystarczy przeczytać pierwsze cztery rozdziały by wiedzieć co tam poszło nie tak i zamiast "czy" jebnie pytać "kiedy" jebnie… I na upartego można sobie darować potem resztę, czego mimo wszystko nie polecam.

Moje ulubione cytaty, które wprowadzą w klimat:

1.

Operatorzy reaktora pracowali tak ciężko, że przyciski obsługi prętów kontrolnych szybko się zużywały i trzeba było je ciągle wymieniać. Gdy pewien były oficer jądrowej łodzi podwodnej zajął po raz pierwszy stanowisko przy reaktorze numer 1, przeraził się jego kolosalnym rozmiarem i przestarzałą obsługą.

– Jakim cudem da się opanować tę niezdarną kupę gówna? – zapytał. – I co ona robi w cywilnym obiegu?

2.

Szczerbina po cichu przedstawił się każdemu z zebranych ekspertów, aż doszedł do Skliarowa, który był już w elektrowni i na własne oczy widział zniszczenia.

– Sracie w spodnie? – zapytał Szczerbina.

– Jeszcze nie – odparł Skliarow. – Ale obawiam się, że zmierzamy w tym kierunku

3.

– Doszło do wypadku – przekazał Gorbaczowowi zastępca ministra. – Panuje kompletna panika. Nie ma tu ani organów partyjnych, ani sekretarza obwodu, ani rejonowych komitetów. Będę się domagał, by minister energetyki ponownie uruchomił wszystkie reaktory. Podejmiemy wszelkie środki, żeby zlikwidować skutki wypadku.

Szczerbina milczał przez chwilę, słuchając odpowiedzi Gorbaczowa.

W końcu powiedział „dobrze” i odłożył słuchawkę. Odwrócił się do Skliarowa.

– Słyszeliście?

Słyszał i był w szoku.

– Nie możecie uruchomić ponownie reaktora, bo go już nie ma – odparł. – Przestał istnieć.

– Panikujecie.

Ostatnie dwa już po wybuchu, ale nie uznaję za spoiler bo w zasadzie wiadomo co się stało

Zainteresowanych wersjami cyfrowymi odsyłam: https://upolujebooka.pl/oferta,110055,o_polnocy_w_czarnobylu_nieznana_prawda_o_najwiekszej_nuklearnej_katastrofie.html

#czytajzlurkerem #rosja #czarnobyl #zsrr #historia #komunizm