Zobacz: https://lurker.land/post/7S9_IvOyo
Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Komentarze:

Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys


Data dodania: 10/26/2021, 6:22:48 PM
Autor: emrys_vledig

Pamiętam jak nabrałem pogardy do demokracji. Chodziłem wtedy do klasy 6 szkoły podstawowej i mając opinię dość ogarniętego chłopaka postanowiłem kandydować do samorządu. Zgłosiłem swoją kandydaturę, bardzo zdolna koleżanka zrobiła mi ręcznie malowane plakaty wyborcze w konwencji zabawnych karykatur / komiksów z hasłami i obietnicami. Nawet miałem coś na kształt komitetu złożonego z koleżanek, które zajmowały się marketingiem szeptanym i zdobywaniem stronników. W każdym razie odstawione było wszystko perfekcyjnie, a ja całość przyszłej pracy samorządowej brałem bardzo poważnie i serio.
Nadszedł dzień wyborów, siedzę podjarany w klasie i patrzę jak Pani wypisuje kandydatów z całej szkoły na tablicy, po czym zarządza jawne głosowanie. Dzieci głosują ale większość niepewnie podnosi ręce i ogląda się na mnie…
- Psze Pani, ale na tablicy nie ma mojego nazwiska! - zrywam się przerażony.
- O faktycznie... czekaj... no nie ma Cię na liście od Pani dyrektor…
- Czyli wszystkie listy głosowania dzisiaj są beze mnie?
Pani się zreflektowała. Szybko dopisała moje imię i nazwisko na tablicy i zarządziła:
- No to dzieci drogie, zagłosujemy jeszcze raz…
Nie liczyłem głosów, opadłem na krzesło, spuściłem głowę i nawet oczy mi się nie zaszkliły. Spokojnie odebrałem tę lekcję. Zdaje się też, że wtedy straciłem zaufanie do zawodu nauczyciela.
#demokracja #szkola #takbylo #wspomnienia #memrys