Bartini A-57 - bombowiec na którego sowieci nie zasługiwali i go nie dostali :)

Zobacz: https://lurker.land/post/4zM5EYdZY
Data dodania: 10/24/2021, 9:20:32 PM
Autor: andrzej_zielinski

https://youtu.be/e9Z2JXIRhFY
Pod koniec lat 50. pojawiły się pogłoski o radykalnie nowym projekcie samolotu z głębi ZSRR.

Byłaby to latająca łódź, która mogłaby latać pionowo, miała największą broń nuklearną, jaką Sowieci mogli zgromadzić, i miała własnego pasożytniczego myśliwca, zdolnego do zwiadu, obrony i samodzielnych uderzeń.

Ten latający potwór mógł wylądować w dowolnym miejscu, od wody po pustynię, śnieg i lód, a paliwo byłoby uzupełniane z łodzi podwodnych w odległych lagunach i jeziorach. Wszystko z tylko trzyosobową załogą i zasięgiem, aby dotrzeć do odległych wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej przesadny bombowiec, jaki kiedykolwiek zaprojektowano, czyli Bartini A-57.

Pod koniec lat pięćdziesiątych zimna wojna była w pełnym rozkwicie, rzucając przeciwko sobie potęgę militarną i umysły naukowe Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Wyścig zbrojeń między dwoma supermocarstwami był w gorączce i wyglądało na to, że wkrótce wszystko jeszcze bardziej się rozgrzeje.

Era atomowa osiągnęła już dojrzałość i oba kraje gorączkowo rozwijały sposoby dostarczania międzykontynentalnych pocisków balistycznych lub ICBM jako ładunku użytecznego.

Bartini A-57 był jednym z takich projektów ZSRR.

Przewidywano masowy międzykontynentalny bombowiec startujący z morza, który byłby też zdolny na start z lądowych lotnisk, które zawsze były znacznie bardziej podatne na ataki wroga i rozpoznanie.

Sposób, w jaki zaprojektowano bombowiec Bartini A-57, aby to osiągnąć, był co najmniej pomysłowy.

Sposób, w jaki wystartuje i jak będzie napędzany, to tylko dwie z innowacji opracowanych przez koncepcję A-57.

Po pierwsze: A-57, zaprojektowany w 1957 roku, miałby na pokładzie bombę termojądrową 244N.
Mimo że był to duży bombowiec przewożący bombę nuklearną niszczącą miasto, potrzebowałby tylko trzyosobowej załogi.

A-57 ważyłby 320 ton, mając całkowitą długość 69,5 metra i całkowitą powierzchnię skrzydeł 755 metrów kwadratowych.

Co ważne, chociaż zaprojektowany tak, aby unikać lotnisk lądowych, A-57 był wyposażony w płozy do lądowania na lotniskach, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Aerodynamiczna konfiguracja A-57 była jak na owe czasy dość rewolucyjna, szczególnie w odniesieniu do skrzydeł.

Krawędź natarcia skrzydła miała kąt skosu, który stał się stopniowany, co upraszcza powierzchnię nośną skrzydła.

Stworzył również to, co nazywa się „samobalansującym” skrzydłem. Ta cecha skrzydeł zwiększyła możliwości aerodynamiczne samolotu, umożliwiając mu stosunkowo łatwe osiąganie prędkości poddźwiękowych i naddźwiękowych, szczególnie w przypadku bombowca z dużej łodzi latającej z tamtej epoki. Ten projekt skrzydła byłby znany jako „skrzydło Bartiniego”.

Do startu z wody samolot został wyposażony w podwozie narciarskie składające się z nart wodnych i skrzydeł podwodnych.

Podwozie pozwalało A-57 na lądowanie i startowanie zarówno z wody, jak i z ziemi, ale także ze śniegu.

Uważa się, że A-57 mógł wystartować z każdego nieutwardzonego lotniska o pasie startowym nie mniejszym niż 3000 metrów, a także gładkiego, pokrytego śniegiem pasa o długości 3600 metrów.
Warto zauważyć, że ta zdolność do startu na śniegu i lodzie umożliwiłaby wykorzystanie lotnisk wysuniętych do przodu na dryfujących krach lodowych znajdujących się w regionie Arktyki, a nawet lodowych gąszczach.

Większa wersja samolotu została nazwana Amerika - stąd oznaczenie „A” w A-57, ponieważ jego zamierzonym celem były oczywiście Stany Zjednoczone.

Zaprojektowano również mniejszą łódź latającą o mniejszym zasięgu, która mogła dotrzeć do celów w Europie, które były bliżej Związku Radzieckiego, i nazwano ją Ye-57, z „Ye” pochodzącym od rosyjskiego słowa oznaczającego Europę, czyli Jewropa. .

#ciekawostki #swiat #lotnictwo #nauka #samoloty #technologia #rosja


Komentarze:

Data dodania: 10/24/2021, 9:20:32 PM
Autor: andrzej_zielinski

https://youtu.be/e9Z2JXIRhFY
Pod koniec lat 50. pojawiły się pogłoski o radykalnie nowym projekcie samolotu z głębi ZSRR.

Byłaby to latająca łódź, która mogłaby latać pionowo, miała największą broń nuklearną, jaką Sowieci mogli zgromadzić, i miała własnego pasożytniczego myśliwca, zdolnego do zwiadu, obrony i samodzielnych uderzeń.

Ten latający potwór mógł wylądować w dowolnym miejscu, od wody po pustynię, śnieg i lód, a paliwo byłoby uzupełniane z łodzi podwodnych w odległych lagunach i jeziorach. Wszystko z tylko trzyosobową załogą i zasięgiem, aby dotrzeć do odległych wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej przesadny bombowiec, jaki kiedykolwiek zaprojektowano, czyli Bartini A-57.

Pod koniec lat pięćdziesiątych zimna wojna była w pełnym rozkwicie, rzucając przeciwko sobie potęgę militarną i umysły naukowe Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Wyścig zbrojeń między dwoma supermocarstwami był w gorączce i wyglądało na to, że wkrótce wszystko jeszcze bardziej się rozgrzeje.

Era atomowa osiągnęła już dojrzałość i oba kraje gorączkowo rozwijały sposoby dostarczania międzykontynentalnych pocisków balistycznych lub ICBM jako ładunku użytecznego.

Bartini A-57 był jednym z takich projektów ZSRR.

Przewidywano masowy międzykontynentalny bombowiec startujący z morza, który byłby też zdolny na start z lądowych lotnisk, które zawsze były znacznie bardziej podatne na ataki wroga i rozpoznanie.

Sposób, w jaki zaprojektowano bombowiec Bartini A-57, aby to osiągnąć, był co najmniej pomysłowy.

Sposób, w jaki wystartuje i jak będzie napędzany, to tylko dwie z innowacji opracowanych przez koncepcję A-57.

Po pierwsze: A-57, zaprojektowany w 1957 roku, miałby na pokładzie bombę termojądrową 244N.
Mimo że był to duży bombowiec przewożący bombę nuklearną niszczącą miasto, potrzebowałby tylko trzyosobowej załogi.

A-57 ważyłby 320 ton, mając całkowitą długość 69,5 metra i całkowitą powierzchnię skrzydeł 755 metrów kwadratowych.

Co ważne, chociaż zaprojektowany tak, aby unikać lotnisk lądowych, A-57 był wyposażony w płozy do lądowania na lotniskach, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Aerodynamiczna konfiguracja A-57 była jak na owe czasy dość rewolucyjna, szczególnie w odniesieniu do skrzydeł.

Krawędź natarcia skrzydła miała kąt skosu, który stał się stopniowany, co upraszcza powierzchnię nośną skrzydła.

Stworzył również to, co nazywa się „samobalansującym” skrzydłem. Ta cecha skrzydeł zwiększyła możliwości aerodynamiczne samolotu, umożliwiając mu stosunkowo łatwe osiąganie prędkości poddźwiękowych i naddźwiękowych, szczególnie w przypadku bombowca z dużej łodzi latającej z tamtej epoki. Ten projekt skrzydła byłby znany jako „skrzydło Bartiniego”.

Do startu z wody samolot został wyposażony w podwozie narciarskie składające się z nart wodnych i skrzydeł podwodnych.

Podwozie pozwalało A-57 na lądowanie i startowanie zarówno z wody, jak i z ziemi, ale także ze śniegu.

Uważa się, że A-57 mógł wystartować z każdego nieutwardzonego lotniska o pasie startowym nie mniejszym niż 3000 metrów, a także gładkiego, pokrytego śniegiem pasa o długości 3600 metrów.
Warto zauważyć, że ta zdolność do startu na śniegu i lodzie umożliwiłaby wykorzystanie lotnisk wysuniętych do przodu na dryfujących krach lodowych znajdujących się w regionie Arktyki, a nawet lodowych gąszczach.

Większa wersja samolotu została nazwana Amerika - stąd oznaczenie „A” w A-57, ponieważ jego zamierzonym celem były oczywiście Stany Zjednoczone.

Zaprojektowano również mniejszą łódź latającą o mniejszym zasięgu, która mogła dotrzeć do celów w Europie, które były bliżej Związku Radzieckiego, i nazwano ją Ye-57, z „Ye” pochodzącym od rosyjskiego słowa oznaczającego Europę, czyli Jewropa. .

#ciekawostki #swiat #lotnictwo #nauka #samoloty #technologia #rosja


Data dodania: 10/24/2021, 9:20:32 PM
Autor: andrzej_zielinski

https://youtu.be/e9Z2JXIRhFY
Pod koniec lat 50. pojawiły się pogłoski o radykalnie nowym projekcie samolotu z głębi ZSRR.

Byłaby to latająca łódź, która mogłaby latać pionowo, miała największą broń nuklearną, jaką Sowieci mogli zgromadzić, i miała własnego pasożytniczego myśliwca, zdolnego do zwiadu, obrony i samodzielnych uderzeń.

Ten latający potwór mógł wylądować w dowolnym miejscu, od wody po pustynię, śnieg i lód, a paliwo byłoby uzupełniane z łodzi podwodnych w odległych lagunach i jeziorach. Wszystko z tylko trzyosobową załogą i zasięgiem, aby dotrzeć do odległych wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej przesadny bombowiec, jaki kiedykolwiek zaprojektowano, czyli Bartini A-57.

Pod koniec lat pięćdziesiątych zimna wojna była w pełnym rozkwicie, rzucając przeciwko sobie potęgę militarną i umysły naukowe Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Wyścig zbrojeń między dwoma supermocarstwami był w gorączce i wyglądało na to, że wkrótce wszystko jeszcze bardziej się rozgrzeje.

Era atomowa osiągnęła już dojrzałość i oba kraje gorączkowo rozwijały sposoby dostarczania międzykontynentalnych pocisków balistycznych lub ICBM jako ładunku użytecznego.

Bartini A-57 był jednym z takich projektów ZSRR.

Przewidywano masowy międzykontynentalny bombowiec startujący z morza, który byłby też zdolny na start z lądowych lotnisk, które zawsze były znacznie bardziej podatne na ataki wroga i rozpoznanie.

Sposób, w jaki zaprojektowano bombowiec Bartini A-57, aby to osiągnąć, był co najmniej pomysłowy.

Sposób, w jaki wystartuje i jak będzie napędzany, to tylko dwie z innowacji opracowanych przez koncepcję A-57.

Po pierwsze: A-57, zaprojektowany w 1957 roku, miałby na pokładzie bombę termojądrową 244N.
Mimo że był to duży bombowiec przewożący bombę nuklearną niszczącą miasto, potrzebowałby tylko trzyosobowej załogi.

A-57 ważyłby 320 ton, mając całkowitą długość 69,5 metra i całkowitą powierzchnię skrzydeł 755 metrów kwadratowych.

Co ważne, chociaż zaprojektowany tak, aby unikać lotnisk lądowych, A-57 był wyposażony w płozy do lądowania na lotniskach, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Aerodynamiczna konfiguracja A-57 była jak na owe czasy dość rewolucyjna, szczególnie w odniesieniu do skrzydeł.

Krawędź natarcia skrzydła miała kąt skosu, który stał się stopniowany, co upraszcza powierzchnię nośną skrzydła.

Stworzył również to, co nazywa się „samobalansującym” skrzydłem. Ta cecha skrzydeł zwiększyła możliwości aerodynamiczne samolotu, umożliwiając mu stosunkowo łatwe osiąganie prędkości poddźwiękowych i naddźwiękowych, szczególnie w przypadku bombowca z dużej łodzi latającej z tamtej epoki. Ten projekt skrzydła byłby znany jako „skrzydło Bartiniego”.

Do startu z wody samolot został wyposażony w podwozie narciarskie składające się z nart wodnych i skrzydeł podwodnych.

Podwozie pozwalało A-57 na lądowanie i startowanie zarówno z wody, jak i z ziemi, ale także ze śniegu.

Uważa się, że A-57 mógł wystartować z każdego nieutwardzonego lotniska o pasie startowym nie mniejszym niż 3000 metrów, a także gładkiego, pokrytego śniegiem pasa o długości 3600 metrów.
Warto zauważyć, że ta zdolność do startu na śniegu i lodzie umożliwiłaby wykorzystanie lotnisk wysuniętych do przodu na dryfujących krach lodowych znajdujących się w regionie Arktyki, a nawet lodowych gąszczach.

Większa wersja samolotu została nazwana Amerika - stąd oznaczenie „A” w A-57, ponieważ jego zamierzonym celem były oczywiście Stany Zjednoczone.

Zaprojektowano również mniejszą łódź latającą o mniejszym zasięgu, która mogła dotrzeć do celów w Europie, które były bliżej Związku Radzieckiego, i nazwano ją Ye-57, z „Ye” pochodzącym od rosyjskiego słowa oznaczającego Europę, czyli Jewropa. .

#ciekawostki #swiat #lotnictwo #nauka #samoloty #technologia #rosja


Data dodania: 10/24/2021, 9:20:32 PM
Autor: andrzej_zielinski

https://youtu.be/e9Z2JXIRhFY
Pod koniec lat 50. pojawiły się pogłoski o radykalnie nowym projekcie samolotu z głębi ZSRR.

Byłaby to latająca łódź, która mogłaby latać pionowo, miała największą broń nuklearną, jaką Sowieci mogli zgromadzić, i miała własnego pasożytniczego myśliwca, zdolnego do zwiadu, obrony i samodzielnych uderzeń.

Ten latający potwór mógł wylądować w dowolnym miejscu, od wody po pustynię, śnieg i lód, a paliwo byłoby uzupełniane z łodzi podwodnych w odległych lagunach i jeziorach. Wszystko z tylko trzyosobową załogą i zasięgiem, aby dotrzeć do odległych wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej przesadny bombowiec, jaki kiedykolwiek zaprojektowano, czyli Bartini A-57.

Pod koniec lat pięćdziesiątych zimna wojna była w pełnym rozkwicie, rzucając przeciwko sobie potęgę militarną i umysły naukowe Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Wyścig zbrojeń między dwoma supermocarstwami był w gorączce i wyglądało na to, że wkrótce wszystko jeszcze bardziej się rozgrzeje.

Era atomowa osiągnęła już dojrzałość i oba kraje gorączkowo rozwijały sposoby dostarczania międzykontynentalnych pocisków balistycznych lub ICBM jako ładunku użytecznego.

Bartini A-57 był jednym z takich projektów ZSRR.

Przewidywano masowy międzykontynentalny bombowiec startujący z morza, który byłby też zdolny na start z lądowych lotnisk, które zawsze były znacznie bardziej podatne na ataki wroga i rozpoznanie.

Sposób, w jaki zaprojektowano bombowiec Bartini A-57, aby to osiągnąć, był co najmniej pomysłowy.

Sposób, w jaki wystartuje i jak będzie napędzany, to tylko dwie z innowacji opracowanych przez koncepcję A-57.

Po pierwsze: A-57, zaprojektowany w 1957 roku, miałby na pokładzie bombę termojądrową 244N.
Mimo że był to duży bombowiec przewożący bombę nuklearną niszczącą miasto, potrzebowałby tylko trzyosobowej załogi.

A-57 ważyłby 320 ton, mając całkowitą długość 69,5 metra i całkowitą powierzchnię skrzydeł 755 metrów kwadratowych.

Co ważne, chociaż zaprojektowany tak, aby unikać lotnisk lądowych, A-57 był wyposażony w płozy do lądowania na lotniskach, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Aerodynamiczna konfiguracja A-57 była jak na owe czasy dość rewolucyjna, szczególnie w odniesieniu do skrzydeł.

Krawędź natarcia skrzydła miała kąt skosu, który stał się stopniowany, co upraszcza powierzchnię nośną skrzydła.

Stworzył również to, co nazywa się „samobalansującym” skrzydłem. Ta cecha skrzydeł zwiększyła możliwości aerodynamiczne samolotu, umożliwiając mu stosunkowo łatwe osiąganie prędkości poddźwiękowych i naddźwiękowych, szczególnie w przypadku bombowca z dużej łodzi latającej z tamtej epoki. Ten projekt skrzydła byłby znany jako „skrzydło Bartiniego”.

Do startu z wody samolot został wyposażony w podwozie narciarskie składające się z nart wodnych i skrzydeł podwodnych.

Podwozie pozwalało A-57 na lądowanie i startowanie zarówno z wody, jak i z ziemi, ale także ze śniegu.

Uważa się, że A-57 mógł wystartować z każdego nieutwardzonego lotniska o pasie startowym nie mniejszym niż 3000 metrów, a także gładkiego, pokrytego śniegiem pasa o długości 3600 metrów.
Warto zauważyć, że ta zdolność do startu na śniegu i lodzie umożliwiłaby wykorzystanie lotnisk wysuniętych do przodu na dryfujących krach lodowych znajdujących się w regionie Arktyki, a nawet lodowych gąszczach.

Większa wersja samolotu została nazwana Amerika - stąd oznaczenie „A” w A-57, ponieważ jego zamierzonym celem były oczywiście Stany Zjednoczone.

Zaprojektowano również mniejszą łódź latającą o mniejszym zasięgu, która mogła dotrzeć do celów w Europie, które były bliżej Związku Radzieckiego, i nazwano ją Ye-57, z „Ye” pochodzącym od rosyjskiego słowa oznaczającego Europę, czyli Jewropa. .

#ciekawostki #swiat #lotnictwo #nauka #samoloty #technologia #rosja


Data dodania: 10/24/2021, 9:20:32 PM
Autor: andrzej_zielinski

https://youtu.be/e9Z2JXIRhFY
Pod koniec lat 50. pojawiły się pogłoski o radykalnie nowym projekcie samolotu z głębi ZSRR.

Byłaby to latająca łódź, która mogłaby latać pionowo, miała największą broń nuklearną, jaką Sowieci mogli zgromadzić, i miała własnego pasożytniczego myśliwca, zdolnego do zwiadu, obrony i samodzielnych uderzeń.

Ten latający potwór mógł wylądować w dowolnym miejscu, od wody po pustynię, śnieg i lód, a paliwo byłoby uzupełniane z łodzi podwodnych w odległych lagunach i jeziorach. Wszystko z tylko trzyosobową załogą i zasięgiem, aby dotrzeć do odległych wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

Najbardziej przesadny bombowiec, jaki kiedykolwiek zaprojektowano, czyli Bartini A-57.

Pod koniec lat pięćdziesiątych zimna wojna była w pełnym rozkwicie, rzucając przeciwko sobie potęgę militarną i umysły naukowe Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Wyścig zbrojeń między dwoma supermocarstwami był w gorączce i wyglądało na to, że wkrótce wszystko jeszcze bardziej się rozgrzeje.

Era atomowa osiągnęła już dojrzałość i oba kraje gorączkowo rozwijały sposoby dostarczania międzykontynentalnych pocisków balistycznych lub ICBM jako ładunku użytecznego.

Bartini A-57 był jednym z takich projektów ZSRR.

Przewidywano masowy międzykontynentalny bombowiec startujący z morza, który byłby też zdolny na start z lądowych lotnisk, które zawsze były znacznie bardziej podatne na ataki wroga i rozpoznanie.

Sposób, w jaki zaprojektowano bombowiec Bartini A-57, aby to osiągnąć, był co najmniej pomysłowy.

Sposób, w jaki wystartuje i jak będzie napędzany, to tylko dwie z innowacji opracowanych przez koncepcję A-57.

Po pierwsze: A-57, zaprojektowany w 1957 roku, miałby na pokładzie bombę termojądrową 244N.
Mimo że był to duży bombowiec przewożący bombę nuklearną niszczącą miasto, potrzebowałby tylko trzyosobowej załogi.

A-57 ważyłby 320 ton, mając całkowitą długość 69,5 metra i całkowitą powierzchnię skrzydeł 755 metrów kwadratowych.

Co ważne, chociaż zaprojektowany tak, aby unikać lotnisk lądowych, A-57 był wyposażony w płozy do lądowania na lotniskach, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Aerodynamiczna konfiguracja A-57 była jak na owe czasy dość rewolucyjna, szczególnie w odniesieniu do skrzydeł.

Krawędź natarcia skrzydła miała kąt skosu, który stał się stopniowany, co upraszcza powierzchnię nośną skrzydła.

Stworzył również to, co nazywa się „samobalansującym” skrzydłem. Ta cecha skrzydeł zwiększyła możliwości aerodynamiczne samolotu, umożliwiając mu stosunkowo łatwe osiąganie prędkości poddźwiękowych i naddźwiękowych, szczególnie w przypadku bombowca z dużej łodzi latającej z tamtej epoki. Ten projekt skrzydła byłby znany jako „skrzydło Bartiniego”.

Do startu z wody samolot został wyposażony w podwozie narciarskie składające się z nart wodnych i skrzydeł podwodnych.

Podwozie pozwalało A-57 na lądowanie i startowanie zarówno z wody, jak i z ziemi, ale także ze śniegu.

Uważa się, że A-57 mógł wystartować z każdego nieutwardzonego lotniska o pasie startowym nie mniejszym niż 3000 metrów, a także gładkiego, pokrytego śniegiem pasa o długości 3600 metrów.
Warto zauważyć, że ta zdolność do startu na śniegu i lodzie umożliwiłaby wykorzystanie lotnisk wysuniętych do przodu na dryfujących krach lodowych znajdujących się w regionie Arktyki, a nawet lodowych gąszczach.

Większa wersja samolotu została nazwana Amerika - stąd oznaczenie „A” w A-57, ponieważ jego zamierzonym celem były oczywiście Stany Zjednoczone.

Zaprojektowano również mniejszą łódź latającą o mniejszym zasięgu, która mogła dotrzeć do celów w Europie, które były bliżej Związku Radzieckiego, i nazwano ją Ye-57, z „Ye” pochodzącym od rosyjskiego słowa oznaczającego Europę, czyli Jewropa. .

#ciekawostki #swiat #lotnictwo #nauka #samoloty #technologia #rosja